Otrzymane komantarze

Do wpisu: Na krawędzi
Data Autor
jazgdyni
@Imć Waszeć Kiedyś myślałem o World Pressie. Ale kolega informatyk wyprowadził mnie z błędu, co do taniości tej platformy. Chcesz mieć taką prostą, siermiężną stronę - nie ma sprawy. Lecz jesli zechcesz coś udoskonalać, to na aplikacje wydasz grube pieniądze. Ale to nie ważne. Demonstrujesz, że siedzisz twardo w temacie, czyli są ludzie, dla których to nie czysta magia - MSu, Osu, Javy, C, czy Python i setki innych narzędzi. Są przecież studia informatyczne. Zakładając 10 politechnik i 80 absolwentów roczne, oraz faktycznie kumatych jakieś 10%, to mamy co roku około setki przyszłych specjalistów. To nie za wiele. Część wyjedzie, część natychmiast wykupią banki i korporacje, to za dużo nie pozostaje. Czyli tu może być problem. Gdy rozważałem modernizację skryptu strony, której mogłem zostać właścicielem, to rozmowy z fachowcem startowały w obszarze 10 tyś. I to tak na początek. Sakiewicz może sobie na wszystko pozwolić, ale brać blogerska? Trzeba by dużej akcji mnóstwo entuzjazmu. Lecz... gdyby jak w Krzemowej Dolinie, znalazł się inwestor. Jakiś Obajtek?
Dark Regis
Kiedy zajrzy się do źródła tej strony, to wszystko staje się jasne. Nie jest to system autorski, tylko przeróbka szablonu WordPressa (".../wp-content/themes/..."). Wg mnie straszny bałagan jest na tej stronie. Można było lepiej podzielić treść na tematy i wtedy strona byłaby bardziej przejrzysta i zwarta. Ten pomysł z menu u góry, które po kliknięciu odsłania menu boczne, a nie jęzor z opcjami, zrobiłem już w 1998 roku. Tyle tylko, że u mnie menu boczne rozwijało jeszcze podmenu, no i zmieniał się cały wystrój z tapetami, buttonami i kolorami włącznie. Wtedy dopiero wschodziła technologia floaterów, czyli fruwających elementów wystroju i programowało się toto bardzo dziwnie (np. należało sprawdzić jakiś warunek, gdzie na oko było widać, że "0=1";). Reasumując, jest możliwe stworzenie dobrego systemu zarządzania treścią i to za małe pieniądze. Można na tej bazie łatwo stworzyć nawet portal pracujący już w oparciu o serwer, który posłuży do wymiany treści pomiędzy klientami (coś jak serwer czata, albo komunikator). Trochę więcej roboty będzie z synchronizacją pracy kilku serwerów i zapewnieniem płynności, tak jakby wszystko toczyło się na jednym serwerze. Ale na koniec pozostanie prawdziwy orzeszek - dostatecznie silne krypto i np. niezależny routing zapobiegający podsłuchiwaniu, podszywaniu się i włamaniom, czyli elementy anonimizacji i bezpieczeńtwa. Różne są szkoły, bo to już zupełnie inna para kaloszy. Co do technologii, to współcześnie można zastosować WASM (Web Assembly) lub coś koło tego (własną maszynę wirtualną), bo wtedy można wykorzystać całą moc sprzętu (64-bit, grafikę 3D, a na maszynie wirtualnej oprócz systemu, pójdą różne profilowane aplikacje portalu podobnie jak gry - kalkulatory, kalendarze, organizery, edytory, arkusze i inne bzdety). Problemem będzie oczywiście różnorodność maszyn, którego nasilenie będzie zależne od apetytu projektantów (warto jednak mieć na uwadze problemy cyberpunkowców), i wybór na co trzeba się z góry nastawić, a co odłożyć na później. Tak jak wspomniałem maszyna wirtualna to przyszłość, bo pozwoli ona na pewne wygładzenie różnic sprzętowych i programowych, a nawet pozwoli odpalać portal na telefonach, tabletach, konsolach, telewizorach i innych lodówkach (jak JAVA). Czy nie można zatem od razu wykorzystać JAVY, WASM-ów jakiegoś Microsoftu i te rzeczy? Można, ale to też podnosi koszty na starcie. Trzeba cały czas balansować pomiędzy lokalnymi możliwościami, a globalnym zdzierstwem, no i informatyk z kilkoma certyfikatami będzie kilka razy droższy, choć nie koniecznie będzie umiał coś zrobić. Jak to zresztą ocenić, jeśli nie w praniu, liżąc potem dziury w budżecie po stratach. Czyli tu się na pewno zgodzimy, że potrzebny jest mądry zarząd nad projektem, który wie co się robi, a nie ekonom z batem, który wie tylko że ma niewolników nap... :)))) Mało jest w Polsce firm o takiej strukturze, za to można znaleźć takie w świecie (np. w USA). Wystarczy popatrzeć jakim luzakiem jest szef i twórca Steama.
jazgdyni
Co ty bredzisz?! Klasyczny zaprogramowany lewak, antypisowiec, z przekazem dnia z smsu. W kółko to samo. Dobra, nasrałeś na dywan, więc spieprzaj na drzewo i podeprzyj ogonem agenciku. Ps, Zaraz ten drugi głupek przyleci, POPRAWKA Po namyśle, doszedłem do wniosku, że taka zabawa w słówka bez kontekstu, jaką Jabe stosuje, to nie czyste lewactwo, tylko sposób redaktora Warzechy radzenia sobie z trudnymi problemami. Po co starać się zrozumieć, jak wystarczy czepiać się słów, czy zdań i uchodzić za mądrego. Płytkie umysły nas wykańczają. Widzą hotele, nie widzą 1 600 umierających pod respiratorami.
jazgdyni
@Imć Waszeć Dzięki. Potrzebowałem sporo optymizmu. Lecz zapytam - jest potencjał? Z jednej strony mamy tych magików od gier, którzy chyba są zdolni to robić. Tylko ktoś musi pokierować. Bo oni chyba robią to wyłącznie dla kasy. Z drugiej strony mamy niedouków zatrudnianych przez rząd, jak ta zmora e-cośtam Ministerstwa Zdrowia. To się ciągle nie spina. I też ktoś tu tłucze kasę. Dali taką dopinkę siejącą zamęt i rokrocznie trzeba to opłacać. Nazywa się Kowal i wszyscy się wściekają [ nmvo.pl ]. Szwindel śmierdzący na kilometr. Więc gdzie u nas znaleźć takich entuzjastów, jak kiedyś w Finlandii? Jest to możliwe, czy tylko teoretycznie? Bo dzisiaj, wszyscy tylko tłuką kasę. Pozdrawiam
jazgdyni
Czołem Lechu Przykre, że się wali. Ale to zrozumiałe. To czas przełomu. Wszyscy są zdezorientowani, niepewni i niespokojni. A czas przełomu przynosi wielkie przeobrażenia. I kto wie, co będzie dalej? Za Tomka życia, był względny porządek. My, wówczas w opozycji, nie tak, jak te lewackie ćwoki, wiedzieliśmy co robić i zachowywaliśmy względny spokój. Teraz wszystko jest rozdygotane. Czas wojny, jak nic. Dobre tylko to, że wyraźnie widać, kto kim jest. Serdeczności Lechu
jazgdyni
Z niepoprawnych.pl zostałeś wyje**ny. Jednak ciągle się tam kręcisz by podsrywać, jak każdy zboczeniec. NEon i to czysty .ru to twój dom. A może ten pojeb w góralskim kapelusiku to twój przyjaciel? Coś za często zmieniasz poglądy i środowiska. Każdy widzi, że to takie agenckie. Ze stajni w Leningradzie.
Lech Makowiecki
Janusz, piszesz jak zwykle szczerze i mądrze. Szkoda tylko, że ten blog umiera. Kiedyś - jeszcze za czasów "Seawolfa" - bywało tu po kilkanaście tysięcy wejść na wpisie. Teraz blogerzy piszą dla siebie nawzajem. I dla paru trolli...
tricolour
@Imc No, to Pan jest normalny i skoro pali w piecu od rana, to nie chwali się jak zautomatyzować dom, a skoro jeździ zwyklym autem, to i nie chce podłączyć ćwierć megawatowej ładowarki do gniazdka zasilanego licą DNEJ 9x0,07. Pasierbiewicza pamiętam. Szkoda tylko, że używa Pan sformułowania "wdrukowano poglądy". Gdyby można było zwyczajnie zmienić poglądy, to może i można by było zastanowić się dlaczego. Ale skoro poglądy się wdrukowuje, to wszystko staje się jasne. Mimo tej jasności proszę o odpowiedź na nurtujące mnie pytanie: dlaczego jest wrak?
Z jakiego Neonu? Przyszedłem z niepoprawnych.pl ...;))
Dark Regis
Tego się nie szacuje, tylko się to robi. W ten sposób koszty i zyski pojawiają się stopniowo w strukturze z gradacją. Gdy ktoś zaczyna od szacowania z góry, to albo do niczego nie dojdzie, albo na bank kiedyś się sprzeda korporacjom. Miałem z takimi do czynienia (np. Gadu Gadu, choć tu zaczęło się od amerykańskiego kredytu; podobnie skończył Notch). Teraz jest czas na przyjrzenie się rozwojowi tzw. open source i GNU. Skąd oni mają na to pieniądze, hę? Znikąd, jest to taki sposób spędzania wolnego czasu ;) Oczywiście przy stałym przepływie wolnych pomysłów rodzą się nowe firmy, które mogą przekształcić się z czasem w korporacje. Nie wiem zatem jak odpowiedzieć na zadane pytanie, ale wiem jak to zobrazować. Przykładowo, kiedy chcę znaleźć jakiś potrzebny program, to nie biegnę cwałem do sklepu i innego Microsoftu, tylko najpierw przeglądam sieć. Jest wiele takich miejsc, gdzie można coś znaleźć: 1) Gdy potrzebuje gotowca np. do zrobienia PDF-ów, kompresji video, może arkusza, edytora, grafiki 3D, gry itp., to warto zajrzeć na Source Forge. Jestem tam od lat 90-tych. sourceforge.net 2) Wszystkie te świetne pomysły internetowe przechodzą swój cykl powstawania na portalu W3C. Tam są dokumentacje i linki do grup roboczych. Mozilla jest jednym z takich projektów. Podobnie XML, czy MathJax. Znajdziemy więc to też na Source Forge. w3.org w3schools.com 3) Gdy chodzi tylko o małą chałturę, to warto sięgać po kawałki kodów na GitHub, Codeproject itp. codeproject.com Dopiero po zapoznaniu się z tymi podstawami i dostępnymi treściami można dalej szacować ewentualne koszty projektu. Wszystko zależy też od ludzi, którzy albo coś wiedzą, albo tłuką manianę uczona na wykładach. To najczęściej prowadzi do robienia dziur i exploitów w programie, bo na uczelniach nikt o to nie dba. Tak więc ogląd sytuacji można zrobić za darmo. Podobnie jest z szablonami CMS (Systemów Zarządzania Treścią): forum internetowego, czata, e-learningu, e-sklepu, bloga itd. One są dostępne za darmo z kodem źródłowym, przychodzi programista lub grupa i robi z tego jakiegoś Fejsa lub TT. Tak to ogólnie działa. Oczywiście korzystanie z darmowego oprogramowania z kodem źródłowym w celu zbicia kasiory jest jak najbardziej naganne, więc mówię jedynie o zapoznaniu się zakresem wyzwań. Wielu korporacyjnych programistów kładzie jednak na to laskę i potem udają greków. PS: Amerykańska agencja NSA podała do użytku wszystkich chętnych projektantów systemów kryptograficznych opartych na krzywych eliptycznych bazę takich krzywych NIST. Dziś już wiadomo, ze podali kompletne badziewie, żeby nie trudzić się potem z przechwytywaniem zaszyfrowanych informacji na świecie. Podejrzane są zarówno podsuwane krzywe, jak i generatory losowych kluczy. Ale to będzie wiedział matematyk, a już nie koniecznie informatyk programista. Takie są realia. Podobnie jest z darmówkami, które mogą zawierać backdoory. Trzeba wszystko robić samemu, to się uda ;)
jazgdyni
@Imci Pytam Ciebie poważnie, jako autorytet dla mnie w tych sprawach. Darknet jakoś działa. Skąd ma pieniądze? Nie wiem. Więc pytania: - Czy i za ile można zrobić dobry: A/ komunikatot; B/ przeglądarkę; C/ forum.  Wszystkie te serwerownie, hostingi, domeny, itp?  Milion PLN? 10 milionów? Więcej? - Równoległa do Internetu nowa, niezależna sieć - jak taki pomysł wygląda? - I najważniejsze - media społecznościowe mają być społeczne, a nie prywatne i wybitnie biznesowe. Trochę to socjalizmem pachnie, ale przypomnę, że za II RP powodzeniem cieszyły się spółdzielnie, czy kasy zamiast banków. Najlepszego Ps. Też od 03:00 rozpaliłem. Przy - 10 ciągnie paliwo.  
jazgdyni
To się okaże. Powiem, po przeczytaniu regulaminu. W założeniu ma to być prawie jak open source.
Dark Regis
A stany w USA też Panu pachną republikami radzieckimi? No może to zły przykład w obecnej dobie, więc porozmawiajmy o historii tego pomysłu. Kolejnym przykładem są tzw. mniejszości narodowe w różnych krajach, które z założenia nie mogą mieć prawa do własności ziemi lub kamienic w danym państwie, cedowanego na własne państwo narodowe. Chyba wiemy o co chodzi. Dalej, trzecia grupa "enklaw" dotyczy związków wyznaniowych, loży, zakonów (Zakon Rycerzy Rababarów Muldańskich itp.), a nawet uczelni, którym przyznaje się pewną autonomię. Wreszcie na koniec nadzwyczajne kasty, które jak chcą być nietykalne, zaś ich wyroki niepodważalne, chcą przy tym rozsądzać w sprawach o majątek, to nie mogą mieć prawa do gromadzenia tegoż majątku (np. reprywatyzatorzy kamienic, vide wartości chronione w enklawie). Chyba to wydaje się oczywiste, dla rozsądnie myślącego liberała. PS: Ach zapomniałem znów o globalnych korporacjach, które chcą prowadzić politykę niezależną od prezydenta USA, a w każdym kraju globu politykę niezależna od lokalnych władz za pomocą nacisków USA, a także o zbawcach ludzkości i filantropach, którzy formalnie korporacjami nie są, ale zachowują się niemal identycznie w kwestiach NGO-sów, polityki społecznej oraz doboru elit. Dziś te ewidentne "enklawy" znajdują się całkowicie poza jakąkolwiek kontrolą byłej "demokracji" czy jakimkolwiek systemem naprostowywania.
Dark Regis
I co? Nie enklawy? ;))))
Dark Regis
@maxilampus Oni już to robią bez kobiet, więc obudziliśmy się do obrony tradycyjnych wartości stosunkowo zbyt późno. Teraz powstaje jeszcze problem jak zagospodarować cyfryzację, żeby cyfryzacja nie zagospodarowała nas. Że będzie, to pewnik, tak jak bomba atomowa. Pamiętasz może Góralu jakiż to "światły" cel przyświecał elicie amerykańskiej, która do wyłącznej dyspozycji Indian pozostawiła w rezerwatach produkcję i handel alkoholem, kasyna i burdele? 1. nabca.org 2. en.wikipedia.org 3. marieclaire.com
jazgdyni
WALIĆ LEWACTWO! Mamy własny komunikator  >> Albicla.com << Patron:  -   Kluby GP i red. Sakiewicz Zapraszam prawych od siebie. telewizjarepublika.pl 
jazgdyni
Szczerze powiedz wszystkim, po co tutaj przyszedłeś z NEonu? Bo wolność, bo tak ci się podoba, czy jakaś kolejna zmiana kierunku jazdy.
jazgdyni
Psiakość. No pewnie, że wyzwalacz. Uciekają słowa... Niedobrze. Tę właśnie +/- ...(...) czytałem jakieś 1000 lat temu. Mam jeszcze nierozpakowany cały stos w garażu. Na razie skręciłem półki na jakieś 200 - 300 tomów różnych. Pytasz co wyzwala Mazgulenta? Każda krytyka bolszewii. Wczoraj z dumą słuchałem, jak Waszczykowski przed kamerą leciał moim językiem. Komunizm = faszyzm i równo powinny być karane. A bolszewizm - dożywocie. A może też wzmianka o byłym ulubionym szefie Kiszczaku ich rozdiabla. Te moje, niezbyt jasne, na pierwszy rzut oka powiązania mają uparcie udowodnić, że od tej francuskiej rewolucji, tak potężnego przewartościowania na świecie nie było. Tylko, że teraz skala jest 1000 razy większa. Do większości to nie dociera, więc mobilizuję, zanim jakiś Bolek zacznie ludowi tłumaczyć A własne powiązania rozgryzam cały czas. I jest ciekawie. A pole energetyczne mam silne. Nawet z kocicą rozumiemy się bez słów. Synchronizacja falowa. Serdeczności
Dark Regis
Oj tam od razu trzy i od rana. Napalić w piecu musiałem, to i od rana na chodzie jestem. U mnie nie ma złudzeń w kwestii "ociepleń klimatu" i innych lewackich bzdetów. A co do Admina, to sprawa dla mnie jest prosta, bo od lat doświadczony jestem w te klocki. Choćby na Onecie. W taki mniej więcej sposób wpływa na psychikę cenzurowanie wypowiedzi. A skoro już trzeba cenzurować, to uważam, że nie cichcem i że lepiej naprostować gościa choćby kijem niech przynajmniej wie za co. Ale nawet Admin nie poradzi na sforę, która chce się gryźć a nie gadać. Pamięta Pan jeszcze blogera Pasierbiewicza? Tak właśnie za pomocą stałego podgryzania zostały mu wdrukowane przeciwne poglądy do tych, które wcześniej głosił. Wreszcie kompletnie odleciał w opozycję w swojej bezsilnej chęci dogryzienia oprawcom, sprawnym jak komary. Przecież mam oczy, to widzę.
A cóż to za reakcja? Jak diabeł na kropidło ze święconą wodą? :))... Czego się boi? Komentatorów? Że skomentują czasem różne idiotyzmy? Coś Ty Janusz taki płochliwy się zrobiłeś ostatnio, hę?
jazgdyni
Co ma znaczyć to ostatnie pytanie?! Nie denerwuj mnie. Ja nigdzie nie idę (do czasu), a ty też nie idziesz.
megalampus
Kochany Imc jak zwykle...:-)) Mnie ciekawi dylemat przed ktorym stoja mlodzi i jurni..Jak juz oficjalnie zlikwidowano " kobiety" to z kim oni beda robic ten...tego..? Czy jak u Huxleya bedzie to zakazane i tylko " in vitro" ? Pzdr..
tricolour
A załóż raz, roboczo, wysoką samoocenę i niekoniecznie skłonność do kompulsywnej akceptacji. I co? No, będziesz wtedy musiał zastanowić się nad sobą. I wiesz, dlaczego nigdy tego nie zrobisz? Bo nie masz wyboru. Nie masz politycznego wyboru, jesteś w klatce i dlatego ludzi wolnych nazywasz aspirantami i nieszczęśnikami. Bo jesteś tym, co zauważasz z łatwością u innych. Romumiesz? Jak tam wrak?
tricolour
@Guid Dziękuję. Co prawda nigdy nie zapytałeś skąd takie malownicze określenie (a sugerowałem, że warto pytać) ale przecież nie chodzi o to, by wiedzieć tylko o to, by udowodnić zamach.
jazgdyni
Przyziemny, wrrrróć, tylko dosłowny jesteś Trocie. Myślałem, że przywołasz scenę z (dla mnie) arcydzieła Wajdy, "Ziemia obiecana". Jak trójka się cieszy wołając - Ty Niemiec, ty Polak, a ja Żyd... Pizdr Ps. Człowieków  dla zasady nie oglądam od 20 lat.