|
|
tricolour I tu pomyłka, inżynierze. Napisałem "wielkość" zamiast "wartość".
Ale nie obrażę sie za to na nikogo i nie zwyzywam tylko przyznam i poprawię. |
|
|
tricolour Przeczytałem. Kolega nie stanął w obronie ignoranta który, będąc światowej sławy inżynierem - samochwałą, nie dostrzegł ewidentnej pomyłki wynikającej z braku intuicji technicznej, tylko firmuje nam opowiastki mające wzbudzić wypieki na twarzy.
Każdy ma takie. Tato mi kiedyś podarowal piękny kubek ferrytowy wiec poczytalem, jak zrobić przetwornicę dwutaktową. Dobrałem szczelinę w rdzeniu ( by się nie nasycał. Wiesz dlaczego ma się nie nasycać? Bo po nasyceniu impedancja równa jest rezystancji uzwojenia pierwotnego czyli wynosi ułamek oma i po tranzystorze... A dlaczego dwutaktowa, krynico mądrości? No dlaczego?) i udawało sie naladować spory elektrolit do setek woltow w parę sekund. Ale po co? Ano po to, że szkolne dziewczyny skakały na metr po przylożeniu kondensatora, choćby do trzymanego ołówka. Podstawówka to jeszcze była.
Co robiłeś w podstawówce, Wielki Elektroniku? Potrafiłeś już wyliczyć RC żyratora by osiągnąć zalożoną wielkość symulowanej indukcyjności, bo budowałeś niemożliwy do kupienia equalizer? Dawaj, dawaj. |
|
|
jazgdyni Wiesz co mówisz?
Przeczytaj jeszcze raz profesorze. |
|
|
jazgdyni Ciołek nie pojmie żadnych takich fenomenów, bo brak mu wiedzy i to podstawowej. Techników nie uczyli, bo i po co, fizyki ciała stałego, zjawisk termodynamiki i elektrodynamiki, efektów pola i fal, itd. Ma durak kalkulator i sobie podlicza. Może to taki, co liczniki spisuje? |
|
|
jazgdyni No widzisz.
Te ciołki z dupą na stołkach nie mają pojęcia, jakie siły w elektryce. Najpierw obserwowałem na studiach flash evaporation, przy implantowaniu w prawie próżni germanu na krzem, a po latach w laboratorium wysokich napięć demonstrowano mi zwarcie na 0,5 mm druciku pomiędzy szynami 5 kVAC. Drucik na wysokości 2 mtr oczywiście natychmiast wyparował, ale łuk, plazma, z wielkim grzmotem, powoli i statecznie wędrowała na dół.
Kiedyś też sobie policzyłem, jaka może być w tablicy rozdzielczej siła elektrdynamiczna na szynę, przez którą płynie 4000 Amperów. Wyszły tony. |
|
|
jazgdyni Hydrogen is extremaly volatile! Po naszemu: wodór jest niesłychanie niestabilny. Więc bardzo niebezpieczny. Chyba Zeppelin udowodnił, czym to grozi.
Jak opanujemy wodór i zamkniemy go do solidnej puszki, a przede wszystkim znajdziemy sposób na jego tanią produkcję, to będziemy naprawdę szczęsliwi. |
|
|
jazgdyni A ty koleżko po prostu głupi jesteś.
PanuMarkowi, który wrzucił jakiś tekst sprzed pół roku, kogoś, może nawet jego, ale inżyniera - urzędasa, w oparciu o materiały GUS, kalkulator i prawo Ohma. To ma zero naukowej rzetelności, tak skomentowałem.
[...]
Niestety, dla mnie to jednak ma poważny minus. To opracowanie inżyniersko - biurokratyczne, oczywiście oparte na istniejących w danym momencie faktach, ale poprzez brak odniesień do nauki i szalonego postępu technologicznego, zabrakło mi perspektywicznej wizji.Ponadto, absolutnie nie ma tu naukowego obiektywizmu. No tak - pan naukowcem nie jest. Ale inżynier też może być uczciwy.
Często, co dzisiaj wydaje się niemożliwe, jutro nauka może spowodować, że jest banalnym standardem. Choćby laptopy. To przecież, pomijając te pierwsze eksperymenty, dostępny towar tak gdzieś od połowy lat 90-tych. Kto wtedy myślał, choćby wizjonersko. że jakieś tam pamięci 50 MB zostaną w muzeach i szybciutko wskoczmy na Giga i całkiem typowe będzie, powiedzmy 500 GB, czyli 500 tysięcy razy więcej. I końca nie widać, bo już są dostępne pamięci np. 5 TB. I to w jakiej formie - niedużej kostki pendrive'a.
Tak, że co jeszcze dzisiaj, na początku 2021, demonstrując nam swoje plusy i minusy baterie Li-Ion są nie do pokonania, to już jutro mogę też być przeniesione do muzeum, jak Floppy Disc, czy CD. Przecież już pracuje się nad zastąpieniem litu - Li, sodem Na, którego jest wszędzie pełno. A co do obaw "elektrolitowych", to poważnie się działa na przykład w temacie baterii LI-metal ("Li metal is well known to be one of the most promising anodes due to its ultrahigh capacity (3,860 mAh g−1) and the very low standard negative electrochemical potential (−3.040 V)...") [ sciencedirect.com;]
To jest panie kolego ponad 10 razy więcej niż dotychczasowe ogniwa. I gdyby nie problemy z dendrytami, to już to by dawno było na rynku.
I powiem więcej - to jest tylko kolejny krok. Tak, jak nano technologia była takim krokiem w rozwoju komputerów kwantowych. Jest pan sobie w stanie wyobrazić co za rewolucja będzie jak bit zostanie zastąpiony przez Qubit?
Zaskoczyło pana chłodzenie cieczą. 8 lat temu w systemach diesel-electric, całe szafy AC/DC/AC miałem chłodzone glikolem w cyrkulacji przez schładzacz. Przetwornik, zasilany z generatora, obecnie już 660 VAC/60Hz na wyjściu dawał setki (a nawet mega) kilowatów do napędu śruby nastawnej z Hz od 0 do 120 rpm/min.
Kable również są nie byle jakie, co do jakości miedzi i połączeń. Ale już do zwykłych wyjściowych napędów, nie jak pierwotne do trafo, stosujemy coraz powszechniej 6 600 VAC.
Czyli mówię, co jest na świecie i co już wkrótce może być.
[...]
Pozdrawiam
JanuszK
|
|
|
Pers Kolega panMarek na niepopkach zgasił cie jak świeczkę ale ty będziesz smecił i udowadniał swoją rację. Ograniczony jesteś. |
|
|
tricolour Inżynierowie nie tylko kojarzą, ale jeszcze rozumieją zjawiska, o których piszą. Natomiast ignoranci chcą kłaść instalacje energetyczne licą nawojową (chyba mądrze brzmi), zachodzą w głowę dlaczego kiedyś stosowano drut aluminiowy albo też - jak ostatnio - pokazują elementarny brak intuicji technicznej i to ponoć w dziedzinie, w której są specjalistami światowej sławy.
Wiesz, dlaczego żaden z twoich forumowych kolegów nie stanął po twojej stronie w tej żalosnej wymianie zdań i wolą milczeć? Bo samochwała tak bardzo podnieciła się pomysłem garażowego ładowania akumulatora, aż straciła kontakt z rzeczywistością. I zamiast napisać o swoim błędzie, to w popłochu okłada się obcymi artykułami mającymi zamaskować własną wpadkę, wspomagając się na dodatek epitetami.
Milczą z grzeczności. Mają kpić z satyra?
PS. Do następnego razu. |
|
|
jazgdyni @Cyborg
Podrzucę jeszcze Tobie i tym salonowym subiektom taką nowinkę:
cnbc.com
Ciao |
|
|
jazgdyni Mam uprawnienia, certyfikowane przez Politechnikę Gdańską, do 6,6 kV, co w morskich warunkach nazywane jest napięciami wysokimi. W lądowych, tylko średnie,Ale te całe lance, rękawice 10 000 V, praktycznie jednorazowe, lecz za to czerwone kabelki dziesięć razy cieńsze dla grubych kilowatów. No i filmik z realu, z kamery przemysłowej, jak nieuważny technik, przy tablicy rozdzielczej wyparował w łuku (nawet 24 000 degC).
Ale, o dziwo, były gorsze i niebezpieczniejsze problemy z malutkim napięciem. Platforma, która robiła przegląd, poprosiła, byśmy powyciągali z dna, jakieś 50 mtr głebokości, boje do Hipapu (odzewowoe, do precyzyjnej lokalizacji), a zlecenie dla mnie (extra money), bym zrobił inspekcję i powymieniał baterie. To były nie byle jakie baterie - litowo-metalowe, 90Wh, jakieś 10 kg kilo walec. długi na 70 - 80 cm. Już na pierwszej stronie instrukcji - typowe Warning - zasady bezpieczeństwa, było - sprawdź po wyciągnięciu, czy bateria jest gorąca. Jeśli tak, na parę godzin pozostaw w wodzie. Wtrącę, że napięcie w granicach 1,5 - 3V, . Ale dalej było lepiej. Jak sie zabierasz do inspekcji, zabezpiecz teren, by bliżej niż 20 metrów, nie było innych osób. Natychmiast poprosiłem o wyższą stawkę z powodu zmiany stanowiska na sapera. |
|
|
jazgdyni Od dawna w cywilizowanym i praktycznym świecie, w stosunku do poważnych akumulatorów stosuje się zupełnie inne parametry.
Tak, jak podkreśliłeś, dla wszystkich zmotoryzowanych na lądzie i na morzu, najważniejsza jest zdolność rozruchowa, czyli natychmiast dostępny strumień czyli prąd rozruchowy. To jest CCA - Cold Crank Apere, Dokładnie ta wartość oznacza ile natychmiast amperów jest dostępnych w temperaturze 0degF, czyli ok. -18degC. Taki jest standard od lat. Taki prąd musi być dostarczany przynajmniej przez 30 sec.
Od 20 lat, jak obsługuję poważne statki specjalistyczne i to bogatych armatorów i korporacji, stosowałem amerykańskie akumulatory Optima Bluetopy, specjalnie dla morskich zastosowań (odporne na wibracje, pracują w każdej pozycji i choć ciągle dobre, zgodnie z zaleceniem armatora, wymiana co 5 lat). Ich CCA było 800 Amperów, chociaż pojemność tylko 66 Ah. Najnowsze, z czterema podłączeniami, były już uniwersalne Deep Cycle and AGM.
Oczywiście w tych kilkudziesięciu potęznych UPSach miałem bloki innych akumulatorów, gdzie istotne było stabilne oddawanie pewnego prądu jak najdłużej (powyżej 1,75V na celę). Testowałem je wszystkie (Capacity test) dwa razy w roku. Niby tylko miało być 20 min przy nominalnym obciążeniu, ale ja zmusiłem biuro by ciągnąć do 40 min, w DP2 i DP3 systemach.
W samochodach od 10 lat, jak są komputery i start/stop, mam AGMy i niestety w tych ciągle lichych salonach nie dają sobie z nimi rady.
Jak widać, nasze ciołki-elektryki, sprzedawcy z salonów Łady i miłośnicy aluminiowych przewodów w instalacjach, chyba nie kojarzą prostych pojęć jak prąd i strumień (czy to w rzece, czy elektryce) |
|
|
tricolour @Cyborg.
To oczywiste co piszesz. Dlatego np. na akumulatorkach AA moze być napisane 4600mAh tylko nie będzie napisane jakim pradem rozladowania. Może sie okazać, że np. jeden mikroamper przez ileś tam lat (oczywiście aproksymowane) da taką kuriozalną pojemność, bez praktycznego zastosowania.
Nie zmienia to jednak faktu, że ładowanie w garazu przez dwadziescia minut aku 100kWh wymaga blisko półmegawatowej ładowarki. I lini średniego napiecia do chaty. Cała słowna zabawa wzięła się stąd, że taka swiadomosc powinna być u inżyniera jak świadomość noszenia dwóch skarpet na dwóch nogach. No czyms te czterysta megadżuli trzeba przynieść. W dwadzieścia minut. |
|
|
paparazzi Bingo. Ale Pan Tesla robi to samo kaze doplacac za inny kolor. |
|
|
tricolour Tomaszku,
Pełna zgoda, jak nigdy... |
|
|
tricolour Jabe,
On nie pomylił tylko myli, bo nie rozumie. Nie można się pomylić i napisać o ładowaniu w 20 minut jeśli choć trochę ma się elementarnej wyobraźni technicznej. Zmagazynowany strumień energii to esencja technicznej ignorancji zwielokrotniona translatorem na polski.
Jeśli ktoś pisze o ładowaniu auta w garażu i linkuje ćwierćmegawatową ładowarkę, to niczego nie ogarnia. I to "nie ogarnia" jest najlepszym określeniem pustostanu. |
|
|
Dark Regis Nie przywiązywałbym się za bardzo do greki w ten sposób. Końcówkę -gon współcześnie przypisujemy wielokątom np. Pentagon. Gdyby iść tym literalnym tropem, to nawet nie trzeba by tłumaczyć z angielskiego następującego zdania "to look for a likely dupe"? ;)
Przy okazji spojrzałem w sieć, a tam taki chiński patent z "telegonami": patents.google.com
Dlatego teraz, po latach liberalnej wiary w żółtą tanią siłę roboczą, "dupe" to konkretnie my biali. :] |