|
|
Jan1797
Po prawdzie, w obszarze wysoko specjalistycznym zgrany zespół niełatwo stworzyć.
Od wszystkich wymaga się kompetencji i inicjatywy. I żelaznej zasady grania w zespole.
Niepoprawni indywidualiści odpadali po tygodniu.
Z drugiej strony pracujący wyłącznie dla dobra zespołu cementuje autyzm zawodowy pozostałych. |
|
|
Jabe Mnie się też odpychają polityczne pyskówki. Problem w tym, że każde medium ma swoich etatowych ekspertów i przez to też nie ma dyskusji, a tylko wciskanie idiotom i chamom propagandy. To i to do niczego konstruktywnego nie prowadzi. |
|
|
Jan1797 Akord... to chyba temat związany z pracą polegającą się na powielaniu czynności.
Tu też rolę odgrywa prakseologia i motywacja. Akord wymuszony nie ma sensu.
Natomiast tzw. uczciwe nadgodziny chyba wszyscy lubią.
Dlatego o tym pisałem. Uważam, doszło do rozleniwienia pracowniczego i złe to wróży.
Korpo w ramach rozwiązania wykończy najaktywniejszych -przejdą do konkurencji, która
ma podobne problemy lub własnych firm. Straty na zachodzie już są nieodwracalne. |
|
|
sake2020 @Jazgdyni......Debat poselskich juz dawno powinno nie być,Śą żenujące.Po wysłuchaniu takiej pani Leszczyny czy innych z opozycji człowiek zadaje sobie pytanie dlaczego pracując nawet na esponowanym stanowisku zarabia o wiele mniej od pierwszego lepszego totalnego idioty i chama.Jeżeli rzeczywiście chcemy dowiedzieć się czegoś sensownego np.o gospodarce to niech to będzie dyskusja ekspertów a nie posłów jakimś cudem będących w Sejmie. |
|
|
Jabe To rodzina nie jest prywatna, jest elementem państwa. Jakież to komunistyczne! (A do tego nieszczęśliwego.) |
|
|
jazgdyni W kognitywistyce, czyli nauce o mózgu i umyśle, często zastanawiamy się nad takim transcendentalnym zagadnieniem jak świadomość i mądrość zbiorowa (np. narodowa).
Wydaje mi się, że te Julki na protestach, czy też aktywiści totalnej opozycji, czy komuniści, reagują na wbudowaną im świadomość stadną. To wyklucza racjonalność i zdrowy rozsądek.
Toteż uważam, że jakakolwiek dyskusja z nimi jest niemożliwa. Dlatego też wściekam się na TVP Info, że nadal przeprowadza debaty poselskie z udziałem posłów totalnych. Oni nie są w stanie wypowiedzieć czegokolwiek swoim własnym głosem. |
|
|
jazgdyni Jakże znamienna uwaga. I smutna. Szczęście rodzinne było skażone faktem, że większy twór - państwo - którego każda rodzina jest elementem, szczęśliwym być nie mógł.
Serdeczności |
|
|
jazgdyni @Jan1797
Powszechnie uważa się, że najlepsze i nowatorskie pomysły są w młodości, a gdy już z wiekiem i doświadczeniem mądrość urośnie, to wtedy te pomysły można realizować.
{ Przypmnę: - Albert Einstein - "W nauce wyobraźnia jest ważniejsza od wiedzy" }
Z tego powodu, jak byłem szefem jakiegoś projektu i na początku tworzyliśmy zespół typu brain storm. to zawsze musieli być młodzi i starzy, oraz przynajmniej jeden kompletny dyletant.
Akord... to chyba temat związany z pracą polegającą się na powielaniu czynności. Tu też rolę odgrywa prakseologia i motywacja. Akord wymuszony nie ma sensu. Natomiast tzw. uczciwe nadgodziny chyba wszyscy lubią.
Gdy pierwszy raz rozładowywaliśmy przy terminalu, właśnie zbudowany ( w końcówce w Remontowa SA) tankowiec, to nie spałem 80 godzin. Szwankował Inert Gas Generator, konkretnie jego automatyka i trzeba było nie naprawiać, nie diagnozować, tylko doprowadzić do płynnego wyładunku (modulowałem wydajność przykładając deskę do wylotu bypassu. Konkretnie to marynarze zmieniali się co 2 godziny, a ja w sterowni pokładowej przez UKFkę kontrolowałem i dawałem im polecenia typu "bardziej - mniej")
A tak poza tym, w swoim jednoosobowym dziale byłem do dyspozycji 24/24 i 7/7. Ale płaca była dwukrotnie wyższa od kapitańskiej, więc nie narzekałem.
Po prawdzie, w obszarze wysoko specjalistycznym zgrany zespół niełatwo stworzyć. Od wszystkich wymaga sie kompetencji i inicjatywy. I żelaznej zasady grania w zespole. Niepoprawni indywidualiści odpadali po tygodniu. |
|
|
Jan1797 Slim .........wdrożył system, zgodnie z którym osoby pracujące na zbiorowej umowie, które dołączyły
do przedsiębiorstwa jeszcze jako nastolatkowie, po przekroczeniu 50 roku życia mogą kontynuować
pracę w trybie 4-dniowego tygodnia pracy – przy zachowaniu 100 proc. wynagrodzeń.
Ciekawe i może mieć znaczenie, gdy budujemy odpowiedzialny zespół z innowacyjnym zacięciem.
Dzisiaj innowacyjności można wymagać jedynie od ludzi z dużym i bardzo dużym zasobem
doświadczenia zawodowego. Oczywiście gdzieś tam trafiają się młodzi ludzie o rewelacyjnych
pomysłach, ale nie ma co się oszukiwać, warunkiem wstępnym jest doświadczenie wielopokoleniowe
lub praca w środowisku doświadczonych zawodowo.
PS
Dla ludzi ze znamieniem Solidarności są to rozwiązania przewyższające marzenia z czasów komuny
bo kto pamięta sześciodniowy socjalistyczny tydzień pracy po dziesięć godzin dziennie w akordzie.
Opisałem w poprzednim komentarzu pracę w systemie akordowym, to była harówa ponad siły. Ważny
był jednak fakt akceptacji tej pracy, bo przeciętne wynagrodzenie w tamtych latach było tak niskie, że
nikomu nie było do śmiechu. Akceptacja dotyczyła kręgów ludzi ambitnych i bezkompromisowych a w
przeciw wadze, budowano akceptację społeczeństwa dla „etosu” ferowanego cwaniaka, faktycznie
ludzie bronili się przed nędzą. Ktoś dzisiaj wyobraża sobie pracę za 30 $/miesięcznie. Gdy słucham
dzisiaj protestujących, przyznam szarpie mną ździebko, zwłaszcza że wiem, co poprzednicy zrobili
z ratownikami medycznymi i tak samo będzie, w nie daj im Boże planowanej przez nich przyszłości. |
|
|
keram Oni posiadają odmienny od nas tok myślenia, i chociaż są często wykształceni, wyłączają racjonalne myślenie, by przypadkiem nie zrozumieć prawdy. Takiego postępowania dokonano w umysłach ludzi za pomocą różnych mechanizmów manipulacji. Jeśli rząd mówi, że bronimy granic Polski a zarazem UE to oni, zgodnie z totalnym sprzeciwem, i podsycanym przez TVN „humanitaryzmem” chcą przyjmować wszystkich imigrantów nie kapując, że wkrótce byłoby ich tutaj tysiące . W tym przypadku poparcie UE nie ma dla nich żadnego znaczenia, bo kieruje nimi nienawiść i chęć zemsty i dokopania rządowi Morawieckiego. Ich umysły są do tego stopnia zmanipulowane, że nawet wiedząc, że stracą wiele po ewentualnej zmianie władzy, i że będą okradani przez tych wylczących obecnie o koryto, pomimo tego są ich zwolennikami i głosują na nich. Racjonalne myślenie jest wtedy wyłączone.
Szkoda, że nasz Prezydent A. Duda waha się czy podpisać ustawę o mediach, bo media takie jak TVN robią największe spustoszenie w głowach, szczególnie młodych !!!
|
|
|
tricolour @U2
Owszem, nostalgia - gdy był PRL to ja chodziłem do podstawówki, a może nawet przedszkola. Każdy tęskni za tym wspaniałym światem beztroski. I ja też.
Co do "okradania" pracowników - jest oczywiste, że pracownik dostaje mniej niż wartość jego pracy. Oczywiście może dostawac więcej, nawet 100%, ale wtedy kupi sobie biurko, komputer, tokarkę, dźwig lub spychacz - wszystko to, co dostaje do wykonania pracy. Marynarz zanim zacząłby pracę musiałby wybulić za swoją część statku - mnie to nie przeszkadza. |
|
|
u2 "A nie rozumiesz, bo przemytnik z PZPR zaspokajał potrzeby społeczne - podczas gdy jest zwyczajnym złodziejem okradającym państwo i spekulantem kierowanym chęcią zysku"
Widże jakowąś nostalgię za PRL-em u #trzykolorki
Aby nie resortowy dzieciak z tego #trzykolorki ?
Co do PRL i korporacji to PRL okradał obywateli równo jak leci, tak i Korpo okradają swoich pracowników i klientów jak leci. Pomiędzy Korpo i PRL jest głęboka analogia :-) |
|
|
Ula Ujejska Mama zapytała kiedyś mojego ojca: Smutny jesteś, czy jesteś w domu nieszczęśliwy? Ojciec popatrzył na nią i po chwili odpowiedział: Nie może być szczęścia w domu bo go nie ma w Ojczyźnie. Nie zrozumiałam. Mała dziewczynka ze łzami w oczach pobiegła do ojca krzycząc: Tato ale ja cię kocham! Zrozumiałam za jakiś czas kiedy zginął w walce z NKWD. |
|
|
jazgdyni @Jan1797
Problem roli, a obowiązku pracy w życiu człowieka, w sensie filozoficznym nurtuje mnie od lat. Chociaż byłem szczęściarzem wolnego zawodu i sam sobie harmonogram ustalałem. Co nie oznacza, że nie byłem do dyspozycji 24h?dobę i 7dni/tydzień.
Problem też widzą najbogatsi ludzie świata i filantropi. Pozwolę sobie zacytować siebie.
„[…] Miliarder Carlos Slim Helu, meksykański magnat telekomunikacyjny podczas biznesowej konferencji w paragwajskim Asuncion przypomniał o idei, o której wspominał już przed dwoma laty – zakładającej wydłużenie dnia pracy do 11 godzin, przy jednoczesnym skróceniu tygodnia pracy do 3 dni. – Pracując trzy dni w tygodniu, mielibyśmy więcej czasu na odpoczynek, na podnoszenie jakości życia – mówił przedsiębiorca, cytowany przez „Financial Timesa”.
Według Slima podzielenie pracy na trzy dni w tygodniu byłoby bardziej efektywne, a cztery dni wolnego, które dzięki temu uzyskaliby pracownicy, zmusiłoby ich do szukania nowych aktywności. W ten sposób doprowadziłoby do pobudzenia kreatywności.
Według miliardera podniesieniu powinien natomiast ulec wiek emerytalny. Meksykanin twierdzi, że w czasach, gdy żyjemy po 85-90 lat, a praca w przypadku większości pracowników nie jest tak wymagająca fizycznie jak dawniej, powinniśmy pracować dłużej – do 70-75 roku życia. Sam Slim ma już 74 lata.
Jak informuje „FT”, niektóre z przedstawianych koncepcji Slim stara się wdrażać w swoich firmach. W meksykańskim Telmeksie wdrożył system, zgodnie z którym osoby pracujące na zbiorowej umowie, które dołączyły do przedsiębiorstwa jeszcze jako nastolatkowie, po przekroczeniu 50 roku życia mogą kontynuować pracę w trybie 4-dniowego tygodnia pracy – przy zachowaniu 100 proc. wynagrodzeń. […]
http://kariera.forbes.pl/carlos-slim-helu-proponuje-3-dniowy-tydzien-pracy,artykuly,180179,1,1.html |
|
|
Jan1797 Poddam systematycznie kilka wątków:)
-Powinienem tradycyjnie napisać; nikt nie pamięta pracy w systemie akordowym?
-Przykładowo takiej z happy endem w postaci wyjazdu na budowy eksportowe do ZSRR?
-Robotnic maszerujących do pracy o 4 rano, by do 16 wyrobić normę, ponoć na własne życzenie?
Wtedy dla takich pracowników, 65 lat jako docelowy był nieosiągalnym światełkiem w tunelu.
Zarówno wtedy, jak i kilka lat wstecz drogę wyznaczało realne, niemityczne przetrwanie do pierwszego? |
|
|
tricolour No i widzisz dziadku, że esej tyle będzie warty ile siedem niewydanych pseudoksiążek - bo autor nie ma nic do powiedzenia tylko chrzani.
Jeżeli o szóstej pociągiem dojeżdża dobry, biedny robotnik, a o dziewiątej samochodem zły niewolnik, to niczego nie zrozumiałeś ze świata, który po sobie zostawiasz. A nie rozumiesz, bo przemytnik z PZPR zaspokajał potrzeby społeczne - podczas gdy jest zwyczajnym złodziejem okradającym państwo i spekulantem kierowanym chęcią zysku. Takie same typy, tylko w większej skali, kierowani chęcią zysku, sprzedali cały kraj.
Obszar obsadzony tujami, to miejsce na taki esej. |
|
|
jazgdyni @sake3
Droga Sake
Napisałem we wstępie, że to tylko krótka informacja o eseju, który zacząłem pisać o tych międzypokoleniowych problemach i zmianę mentalności i celów życia przyszłych pokoleń. Reszta rozważań będzie dalej.
Masz rację, że to nie tylko korpo-żolnierze, ale wszyscy poza kastą władców będą niewolnikami. Robotników, rolników, wolne zawody i artystów zakuje się w kajdany w nieco inny sposób. To nie jest tylko kult pieniądza, tyko kult posiadania. "Muszę to mieć". Pierwsze smartfony operatorzy sieci telefonicznej rozdawali za złotówkę, jeżeli podpisałaś cyrograf na dwa lata korzystania z ich usług. Oni mają tysiące sposobów by Ciebie związać i pozbawić wolności. Lecz jeszcze gorsze jest to, że udało im się wykształcić w ludziach postawę życiową, że cokolwiek musisz mieć już - tu i teraz. Po to m.in. są łatwe kredyty. Także granie na ludzkiej pysze i próżności. Taki korpo-niewolnik dobrze zarabia, przeciętnie pracując po 9 - 10 godzin; żona też, więc na rękę mają nawet około 20 tyś. Tylko środowisko wymaga równania do poziomu, więc na mieszkanie w modnym miejscu wzięli hipotekę i spłacają po 4,5 - 5,5 tyś miesięcznie. Auto też musi być z górnej półki, więc leasing dobrego BMW, czy Audi, to też 3 tyś miesięcznie. No i reszta gadżetów powoduje, że każdego miesiąca spłacają 10 tyś. kredytów i będą to robić przez wiele lat. Ciuchy, imprezy, sporty, styl życia, powoduje, że żywią się tylko chińskimi zupkami i makaronem.
Czy to są wolni i szczęśliwi ludzie?
Pozdrawiam |
|
|
sake2020 Określiłł Pan tylko jeden ,,sort'' niewolników,tych korporacyjnych.Czy w takim razie w grupie niewolników pracujących od 6-tej rano nie ma problemów konkurencji,wyścigu szczurów, podkładania nogi? Czy tu możemy doszukać się maksimum więzi miedzyludzkich, bo po pracy idzie się z kolegami na piwo albo do kawiarni? Kult pieniądza jest powszechny.To małe korytko zwane pracą uważamy za stabilizację i nie poszukujemy wolności,nie jest nam ona potrzebna jak choćby suwerenność. Tyle że każdy z nas powinien sobie odpowiedzieć,ja też staram sobie odpowiedzieć-jeśli praca wykonywana mi pasuje, jest zgodna z moimi zainteresowaniami,nie idę do niej z niechęcią to czy mogę tak stanowczo stwierdzić że to niewolnictwo? A może szczęście,że taką mam i mogę się realizować? |