|
|
jazgdyni @marsie
Też byłem parę dni zuchem. Jakieś dwa lata wcześniej. I pamiętasz, jaki to był mocny projekt? W centrum Gdyni, przy ul. Władysława IV był wymarzony sklep dzieciaków - Składnica Harcerska. Wszystko od A do Z dla dzieciaków od pierwszej klasy szkoły. Modele do sklejania, noże fińskie, proporczyki i odznaki. I całe mundurki. Świetnie zaopatrzony, gdy w innych sklepach były puste półki. A dzieciaki ubierano w przenicowane przez krawca stare garnitury ojca.
Co tam rodzina... Państwo się tobą lepiej zaopiekuje. Zostań harcerzem! Baczność, spocznij, odmaszerować. |
|
|
jazgdyni @EsaurGappa
Cześć
Właśnie w tym widzę problem - skutecznie, już od maleńkości, zaciera się najważnejszą granicę - między dobrem, a złem. Dzieciaki są zagubione. Nie mają już naturalnego szacunku nawet do rodziców. A jak bez szacunku dobrze wychowywać? Jak może dobrze się rozwijać nastolatka, dopiero poznająca świat, która autentycznie nie wie, bo tak jej do głowy wciśnięto, czy faktycznie jest dziewczynką, czy może chłopcem. Ja tu nic nie wymyślam, bo znam autentyczne przypadki i jestem przerażony, gdy ta bądź, co bądź, obca osoba, nie chodzi, tylko się przemyka, zawsze ze spuszczoną głową i odzywa się wyłącznie szeptem lub monosylabami. Każdy przyzwoity psychiatra dziecięcy natychmiast rozpocząłby terapię, zanim będzie za późno. Lecz niestety, rodzicom to zwisa. -Wyrośnie z tego - mówią.
Jak to się ma do dzieciństwa o którym napisałem? |
|
|
marsie Ja w harcerstwie (a właściwie w "zuchach"), byłem jeden dzień ( 61 rok) – po pierwszej zbiórce (po rozmowie z ojcem), na następne nie poszedłem.
"Trudno teraz po połowie wieku odpowiedzieć i jedyna rozsądna odpowiedź jest taka, że tę dziecięcą wolność i swobodę traciliśmy stopniowo, krok po kroku."
Kto tracił, ten tracił – ale nie każdy tracił!
biuletynnowy.blogspot.com
PS.
Czytać nie musisz.
Pozdrówka!
|
|
|
EsaurGappa Tak miło się czyta gdy ktoś pisze o swoich miejscach,o swoich triumfach o dzieciństwie w kompletnej kochającej rodzinie.
Tak smutno się czyta gdy ktoś pisze że inni są pozbawieni prawdziwej radości bycia dzieckiem,bycia mało wojownikiem.
Tak świat poszedł prędko do przodu,gwałtownie zmieniając tło życia.Jednakże dziecko nieustannie szuka ciepła domu rodzinnego,przyjaźni pośród swoich rówieśników,nadziei wiary i miłości.
Tylko wrogów i nikczemnych ludzi nie ma kto pokazać palcem,bo kto jest zły a kto dobry w tych czasach gdy każdy szuka,swojej wygranej i swojego Boga? |
|
|
tricolour "Rodzisz się - to znak
Kocha cię ten świat
Barwy dnia twój krzyk i barwy nocy
Masz już parę lat
Czujesz w co się gra
Dobro i zło śmiech prosto
W bramie łyk jak skok
Kumple są jest noc
Ona jest o krok - już dorosłeś
Każde pokolenie ma własny czas
Każde pokolenie chce zmienić świat
Każde pokolenie odejdzie w cień
A nasze? nie!
....
Droga na sam szczyt
A tam nie ma nic
Tylko ślady po... pokoleniach. Kombi, Cygan.
"Dzisiejsi młodzi ludzie (...) nie są w stanie zrozumieć i nigdy nie będą mieli takich wspomnień, tego głębokiego oddechu, wprost zachłyśnięcia się swobodą.."
To samo, ale nie tak samo. Czuć różnicę? Tak, czuć - to różnica między pychą, a pokorą. |
|
|
Tezeusz "'pamiętasz jak rzucałeś kamieniami "
Persie i ci ten kamień trafił w twoją główkę.Tak mi przykro ! |
|
|
jazgdyni Idealizuje się obraz służb specjalnych. Niby wiedzą wszystko. Lecz najczęściej to zindoktrynowane durnie o niewielkiej wiedzy i wielkim chamstwie.
Mając już lat 12 - 14 wiedzieliśmy, czym było wówczas harcerstwo, rokrocznie karnie maszerujące 1 maja. Bardzo ich nie lubiliśmy.
"Działalność wychowawcza, zarówno teoretyczna i praktyczna Kuronia, realizowała się z uwzględnieniem wskazań radzieckiego pedagoga Antona Makarenki i jego „Poematu pedagogicznego”. Czerwone harcerstwo, czyli tzw. hufiec walterowski, którego Kuroń był liderem, miało na celu stworzenie w Polsce drużyn młodzieżowych na wzór radzieckiej Organizacji Pionierskiej imienia W. I. Lenina. Młodzież miała być ukształtowana na wzór człowieka-radzieckiego. Bez tradycji, historii, a nade wszystko bez Boga. Rozprawianie się z resztkami przedwojennej spuścizny harcerstwa odbywało się bezpardonowo. To wszystko działo się przy współudziale i akceptacji Kuronia. Jak zatem może być on wzorem dla młodzieży? "
pch24.pl |
|
|
u2 "skąd była ta zbitka komuch-faszysta"
W Polsce to zrozumiałe, zwłaszcza w czasach PRL nikt nie lubił ani faszystów ani komuszków. Dzisiaj komuszki w 3RP znowu straszą faszystami, nazywając faszystami wszystkich, którzy potępiają PRL lub nowomowę politpoprawności :-) |
|
|
jazgdyni Nie mam pojęcia skąd była ta zbitka komuch-faszysta. Lecz osobiście znałem dzieci takich, którzy w czasie wojny służyli Niemcom, a potem natychmiast Ruskim. Lecz my - małolaty - przejęliśmy to od starszych. |
|
|
Pers //...uświadamiam sobie, że to nędzna namiastka naszego dzieciństwa, raczej wychowująca niewolników, a nie ludzi wolnych i przekornych//
A pamiętasz jak rzucałeś kamieniami w harcówkę?
To były czasy... |
|
|
u2 "to przecież komuch – faszysta."
We współczesnej Rosji nazwanie kogoś faszystą to najwieksza obelga. Ale komuchem już nie :-) |