|
|
Lech Makowiecki JazGdyni. Januszu!Przeżyłem biały szkwał na obozie żeglarskim w Funce, na jeziorach charzykowskich, w połowie lat 70.. Ze zgrozą patrzyłem, jak znienacka wzdłuż jeziora poszły białe grzywacze fal. Na wodzie pływało wtedy ok. piętnastu "Omeg", na których szkolili się przyszli żeglarze i sternicy jachtowi. Wszystkie żaglówki kładły się na wodzie jak po sznurku. Pobiegłem do bosmana, wsiedliśmy do motorówki i jeździliśmy od łódki do łódki, sprawdzając, czy wszyscy żyją i czy pod top masztu podwiązany jest kapok (zapobiegało to zrobieniu "grzyba", czyli wywrotki do góry dnem). Na szczęście nikomu nic się nie stało, a stawianie masztu po wywrotce realizowane było w warunkach "bojowych"... |
|
|
spike -"Dramatem naszych czasów jest to, że głupota zabrała się do myślenia."Jean Cocteau.Praca w warunkach szkodliwych jest związana z oddziaływaniem czynników negatywnie wpływających na zdrowie pracownika, np. substancje chemiczne, hałas, co może skutkować chorobami zawodowymi.Praca w warunkach niebezpiecznych, możliwość zaistnienia sytuacji, w której pracownik jest narażony na wysokie ryzyko wypadku, który może skutkować uszczerbek na zdrowiu, a nawet śmierć. a co robi @jazgot?snuje nam kocopały jak "szkodliwa" jest praca marynarza, policjanta itd. nie argumentując jej przykładami szkodliwości.Nie mając pojęcia potrzebnego do rozróżnienia rodzaju i warunków wykonywanej pracy, każdy rozsądny człowiek idzie do prawnika od Prawa Pracy zasięgnąć porady, a nie wymądrza się w internecie, do tego wyzywając krytyków od durniów, bo tylko on ma rację, bez zastanowienia się, czy może ci wyzywani mają rację, tym bardziej, że opis jego problemu nie jest spójny i pełen niedomówień w kwestii wykonywanej pracy, zatrudnienia etc. W internecie można spotkać wielu ludzi, którzy poszukują pomocy w podobnych sprawach, różnica polega na tym, że dokładnie opisują swój przypadek, a nawet wklejają fotki odpowiednich dokumentów (dane osobowe zakryte). Wielu odpowiada jak sami postępowali w podobnych przypadkach, radzą gdzie iść, a nawet komentują specjaliści w danych sprawach co robić.Jeszcze spotkałem się z przypadkiem, by taki bloger kogokolwiek z komentujących obrażał. |
|
|
tricolour Nie wiem, co inni zauważyliście, ale ja z pewnością zauważyliście, że każdy temat, który schrzanisz, ma winnych w twoich czytelnikach.Tak dokładnie było i tym razem gdy początek o walce z niedobrym Zusem chciałeś uprawdopodobnić opowieścią o niebezpieczeństwie pracy na morzu, cytując przy tym formalne wymogi ubezpieczyciela, by uznać pracę za pracę w szkodliwych warunkach.Jeżeli tak argumentujesz swoje racje w urzędach i sądach to przegraną masz pewną na własne życzenie. Oczywiście winni będą trolle i hejterzy, może nawet na etacie.😛😛😛 |
|
|
Mrówka Twój wpis porusza dwie kwestie. Większość blogerów nt pracy wilka morskiego ma blade pojęcie, natomiast sprawy płacowe i świadczenia emerytalne są wszystkim bliskie. Nie dziw się przeto, że wypowiadają się. Jestem przekonany, że wszyscy życzą Ci powodzenia, mimo faktów, które każą im wątpić. |
|
|
Tomaszek Najbardziej szkodliwe to wizyty w "Bodedze" były . |
|
|
Jan1797 To nie jest prawnie takie oczywiste.Opinia dotyczy czasów, w których różnica płac na korzyść tamtych światowych i tych tutaj była niemal stukrotna. Fakt, nasi pewnie nie mieli siły przebicia w umowach o pracę z agentem czy polskim pośrednikiem, bez różnicy. Pozostaje jednak do rozliczenia praca w naszych kopalniach i innych podobnych zawodach, nie tylko w wojsku, ale i niepokornych. Dlatego nie jestem przeciwny, każdy może walczyć. Z drugiej strony, miło jest nie być światowcem, gdy czyta się dzisiejsze serwisy informacyjne, a różnica płac jest co najwyżej dwukrotna. Wystarczy spojrzeć na dzisiejszy wpis Jarosława Banasia z 18.09.2025 lub informacje z Paryża. Nie miej za złe. j |
|
|
jazgdyni Moi drodzyCzy zauważyliście, że zawsze gdy otwieram jakiś "egzotyczny" temat, to hurtownie pojawiają się "moi starzy bywalcy", których uważałem za pospolitych hejterów, czyli biedaków z kompleksami, a może nawet z życiową traumą, to teraz jestem niemal pewien, że to trolle. Możliwe nawet na etacie.Gdy ja poruszam temat niebezpieczeństw pracy na morzu, co chyba jest dla wielu czymś "egzotycznym", ale ciekawym, to "bywalcy" skręcają dyskusję na uboczny, raczej duperelowaty temat, bo każdy dorosły Polak wie dobrze jaki jest ZUS i jakie są prawa pracy każdego pracownika. To wyszkolone trolle, więc wiedzą, że zamiast poczuć solny podmuch sztormu, wszyscy będą narzekać na te nasze przeklęte urzędy. A to już takie nudne, trywialne i beznadziejne, bo można sobie narzekać, a i tak wybudują sobie kolejny pałać, a pani prezes wreszcie przekroczy poziom 100 tyś. miesięcznie pensji. To już jest takie zgrane, takie zagmatwane, a my, obywatele jesteśmy bezsilni i sfrustrowani. Cóż... mi nie o to chodziło. |
|
|
Mrówka Czy z WP czytają NB? : specjalna-emerytura-dla-rocznikow-1949-1969 |
|
|
Mrówka To się zwie "linia orzecznictwa", jest pomocna, lecz nie wiąże Sądu w konkretnej sprawie. |
|
|
jazgdyni Cześć Krzysztofie (długo Cię nie było?)Coś mi się widzi, że sądy pracy są coraz bardziej cięte na ZUS. Tu takie mądrale mówią, jak to oni popisując się, że u nas nie ma prawa precedensowego. Prawda - nie ma. Lecz sądy zerkają też jak inne sądy decydują. A jeszce, gdy to jest Sąd Najwyższy? Ale dzisiaj różnie to może być. |
|
|
tricolour @jzgI gdy ci w 1990 obcięli wynagrodzenie, to się tym nie zainteresowałeś? Puściłeś płazem obniżkę? Nie żądałeś wyjaśnienia? |
|
|
jazgdyni Gdy uzyskałem prawo pracy pod obcymi bandeerami (tak, tak - takie prawo można było uzyskać po 10 latach pracy w Polsce) to automatycznie przestawałem dla PLO pracować. Więc normalne zatrudnienie przestawało istnieć. A ktoś się pytał, gdzie ja pracując za granicą byłem ubezpieczony? Oczywiście - cały czas w ZUSie. |
|
|
tricolour @spikeJest dokładnie tak, jak piszesz. Zresztą pracodawcy (także zagraniczni, jak w moim przypadku) rozwiązują to w najprostszy i najlepszy sposób - tzw "szkodliwe" doliczane jest do wynagrodzenia, które przekłada się na składki ZUS. I już, po kłopocie - wzrost wynagrodzenia o te "szkodliwe" podnosi przyszłe świadczenia. A dokumenty "szkodliwego" masz na bieżąco, co miesiąc: masz na nie wpływ na bieżąco.Znajomy ma do wynagrodzenia doliczaną częściową wartość samochodu służbowego w wyniku czego uciążliwość jazdy przenosi się i na wynagrodzenie, i na przyszłą emeryturę.Wracając do meritum: jeśli marynarz nie ma papierów nic nie wskóra bez względu na rzewność morskich opowieści. |
|
|
jazgdyni Tak, to słynna cisza przed burzą. Co ciekawe, teraz, od kilku lat widzimy zjawiska pogodowe, których nigdy, przez dziesięciolecia nie było. Jak choćby ulewa parę lat temu w Gdańsku. Opady były tak intensywne, że opady spływając z moreny do Wrzeszcza tak zalał ulice, że jeden pan utopił się w swoim aucie. |
|
|
jazgdyni Gratuluję słusznej decyzji.Co dwie głowy, to nie jedna. A my potrzebujemy milion głów. |
|
|
jazgdyni CześćTo nie jest tak prawnie oczywiste. W systemie pracy na morzu kontrakt na wybrany statek, u konkretnego armatura, kontrakt, czyli umowę pracy podpisuje się u agenta - polskiego pośrednika. Więc w sensie prawnym ja sobie sam nie szukałem pracy zagranicą, tylko formalnie zatrudniałem się w Polsce. I tu jest coś, o czym ZUS milczy. Pierwsze moje kontrakty na zachodzie dostawałem w MAG - Morskiej Agencji Gdynia. Był jeszcze warszawski POLSERVICE, który również marynarzy obsługiwał, ale w większości wiele innych lądowych zawodów. I tu ciekawostka, o której ZUS wie, ale udaje, że nie wie. W latach 1987 - 1990 właśnie gdy MAG mnie skierował na obcy statek, to dodatek za warunki szkodliwe istniał i go dostawałem! A potem przestał istnieć, choć nie powstał jakiś akt prawny by nam to obciąć. Więc nie gadajcie bzdur. A może wiecie jakie przywileje i dodatki mają Polacy - nie europosłowie, tylko ich asystenci, sekretarza, itd w Unii Europejskiej w Brukseli, czy w Strasburgu.? A wszyscy dyplomaci w ambasadach i konsulatach? Jak nie wiecie to się dowiedzcie, a potem dyskutujcie.Niestety, nadal jesteśmy bardzo prowincjonalni nie światowi. |
|
|
rolnik z mazur Waldek Bargłowski @ JanuszTo prawda. Moj przyjaciel po WSM w Gdyni też.na początku swojej kariery morskiej pracował w PLO zanim nie zaczęli likwidować flotę. Potem od Greków, Angoli i Norwegów .Też mu niestety ZUS nie uwzględnił tych lat pod obcą banderą.Musi dorabiać. |
|
|
jazgdyni Pracować dla polskiego armatora??Gdy pracowałem w PLO w 1986 roku, byliśmy morską potęgą. Mieliśmy 174 bardzo nowoczesne statki, nawet wtedy kiedy było mało takich nowości jak ro - ro, czy con - ro my mieliśmy na liniach do Ameryki, czy Australii.Wróciłem z USA po Okrągłym Stole. A już w 1990 PLO miało tyko, jak pamiętam 7 - 8 własnych statków. Gdy liczba floty malała, Gdynia obrastała wypasionymi posiadłościami.I uczciwa prawda jest taka, że wtedy każdy wolał pracować za dolary a nie za złotówki. Czemu się dziwić? |
|
|
krzysztofjaw Witam serdecznie...ZUS-u nie odpuszczaj, po prostu sądownie walcz do końca, nawet w zewnętrznych trybunałach sprawiedliwości i żądaj pokrycia kosztów sądowych. Niestety w Polsce co do istoty nie mamy prawa precedensowego, ale nie zaszkodzi przedstawienie sędziemu pozytywnych dla powoda rozstrzygnięć w analogicznych procesach w Polsce. Życzę powodzenia!Pozdrawiam |
|
|
jazgdyni @WaldekPowiem ci, że to nie hałas jest najbardziej destrukcyjny dla zdrowia. Konkretnie dla słuchu. Tak, oczywiście straciłem sporo słuchu. Teraz nieświadomie się drę, pogłaśniam muzykę, a żona na mnie wrzeszczy. Poświecił mi w tej sprawie trochę czasu najlepszy laryngolog, którego od lat znam. No i odkryliśmy przyczynę, dlaczego na statkach traci się słuch. Zresztą to była prawda już od dosyć dawna znana. To nie hałas, którego poziom w różnych miejscach statku jest prawnie określony i wiadomo kiedy trzeba stosować, jak to nazywam, różne głuchosłuchy. Tylko to nieustanne wibracje, drgania całego statku od wszystkich pracujących maszyn powodują wprost mechaniczne ścieranie się coraz bardziej tych maleńkich kosteczek w uszach.Dodam, że co dwa lata kiedy się odnawia Świadectwo Zdrowia (po 50-tce co rok), to również przechodzi się badanie słuchu. Koncentrują się najbardziej na częstotliwościach ważnych w komunikacji. A później dochodzi do takich śmiesznych sytuacji, jak mój kolega, pewien kapitan, kupił w końcu słynną duńską wieżę hi - fiza grubą kasę. a niedługo potem był na badaniach i okazało się, że praktycznie słyszy tylko do 12 kHz. Chyba dlatego nie lubił skrzypiec :)) |
|
|
spike dziwne i "niezrozumiałe" jest, że @jazgot chwalił się darmową pomocą GPT, która mu pomoże wyrwać grubą kasę.Jakby tak było, to GPT powinien od razu poinformować o warunkach jakie trzeba spełnić w kwestii pracy dla zagranicznych firm i jak to się ma i rozlicza w Polsce.To co teraz komentujemy, to bullshit. |
|
|
spike Z tego co wiem, pracownik pracujący (legalnie) poza Polską, dostaje wyliczoną emeryturę z tego kraju na podstawie jego przepisów, w Polsce wg polskich.Można zgłosić połączenie tych emerytur w jedną.@jazgot może się ubiegać o dodatek do emerytury, tylko z części pracy w Polsce, jeżeli spełnia kryteria "szkodliwości" warunków pracy, a praca serwisanta urządzeń elektronicznych jest szkodliwa ?Ogólnie może być zaliczana do niebezpiecznej, a od tego można się specjalnie ubezpieczyć. |
|
|
Mrówka Często bieżące warunki płacowe u zagranicznego pracodawcy przysłaniają długofalowe straty związane z uprawnieniami do krajowej emerytury. Cóż, powinny to być kwestie świadomego wyboru. |
|
|
Mrówka @jazgdyni - Rozumiem Twoją frustrację. Miałbyś szansę na uznanie pracy w warunkach szczególnych lub szkodliwych, gdybyś był oddelegowany z macierzystego zakładu PLO do zagranicznego armatora. Jeśli tak nie było, to o dodatkowe świadczenia emerytalne powinieneś zwrócić się do zagranicznego podmiotu, właściwego dla zarejestrowania armatora. Dla ZUS-u formalnie być może miałeś ten okres jako pozostającego bez pracy, nawet bez okresu bezskładkowego, czarna dziura w systemie ubezpieczeń społecznych. Jak już ktoś wspomniał - nie przedstawiłeś uzasadnienia ZUS-u, zatem trudno jednoznacznie odnieść się do Twego przypadku. |