|
|
mada jazgdyni
"A ponadto nadal mnie dręczy rozwiązanie problemy trzech ciał (a potem wielu ciał)"
Miałem do rozwiązania układ dwu równań różniczkowych nierozwiązywalnych normalnymi metodami. Dopiero po zastąpieniu siły aktywnej siłą bezwładności układ stał się dziecinnie prosty. Dużo później pomyślałem o tym problemie trzech ciał i możliwości zastosowania tej metody ale na myśleniu się skończyło. Spróbuj czy to coś da.
Pomyślałem też o możliwej metodzie rozwiązywania każdego równania różniczkowego w pewnych granicach przy pomocy rozwinięcia Fouriera. Oraz zacząłem ścisłe, nie przybliżone, obliczenie naprężeń płyty ale to już za późno, czas płynie, ja z nim.
Przydał by się @Imć Waszeć w domu.
|
|
|
Dark Regis Kiedyś rozmawialiśmy o Kancie. Było to na blogu Pana Surmacza. Zabierałem się wtedy do napisania mini powieści, głównie po to, żeby spróbować jak to się robi. To jest jak z tym kawałem, gdzie "... już do Lidki się sposobił..." ale nagle słyszy "... Stachu! Stachu! A jak to się robi?..." ;)))
Tak więc w tej powieści (nie, nie w tej dykteryjce o robogaciach, albo o podobnych, które pisałem czasami ;) był kot. Kot nie byle jaki, bo profesorski. Do pewnego naturszczyka, ale nie naturalnego, tylko naturalizowanego (skomplikowana sprawa związana z katastrofą emigracyjna w POlsce), przyjeżdża na wakacje rodzina profesorska z kotem. Tu cała fabuła... Któregoś roku przyjeżdża tylko profesorowa oraz kot, a nie przyjeżdża profesor i już nigdy nie przyjedzie. Zmarł podczas jakiejś konferencji. Profesorowej też nie bardzo jest jak siedzieć w chałupie z naturszczykiem, a kot nie był "jej". Zatem zostaje tam tylko kot i puszki z karmą. Kot ma na imię Kant i stąd całe zamieszanie. Dla jednych kant to rodzaj oszustwa. Dla innych filozof tworzący filary nauki naszych czasów. No ale co ma o tym wiedzieć jakiś naturszczyk? Okazuje się, że w rozmowach z profesorem zostało zasiane u niego ziarno zwątpienia w jego poukładany dotąd i pasujący w każdym detalu system objaśniania świata. System ten rozciąga się od typowego chłopskiego rozumu, przez "w szkole mieliśmy", dalej "mój kumpel co to jest... twierdzi, że...", a na religii pojmowanej w kategoriach szpuntu kulturowego kończąc. Ziarno to długo kiełkuje, aż któregoś dnia zakwita. Niestety, jest to zgubne dla naturszczyka, bowiem z powodu swoich ekstraordynaryjnych zainteresowań popada w konflikt z ogółem. "Nie jesteś już taki jak my". Czy ktoś myślący inaczej niż ogół ma szansę przekonać innych, że nie jest wariatem, a to co się stało to nie zidiocenie tylko forma olśnienia i zrozumienia na nowym poziomie? Raczej nie, bo kużden ma swoje, dlatego ten co się odkleja, izoluje ma zwyczajnie przegwizdane. Czy są to mechanizmy jakieś dziwaczne, szczególne, nietypowe? Nie. Są to mechanizmy normalne i pospolite, a przez to niszczące i służące do tłamszenia tych, którzy chcą jakąś "nielegalną" drogą zdobyć lub osiągnąć inną pozycję w społeczeństwe niż została mu ona nadana z góry. Człowiek w naszych społeczeństwach jest po prostu przypisany do roli, jak chłop pańszczyźniany i jego osobiste walory, umiejętności, zalety mają tu GNwo do powiedzenia. Liczy się tylko środowisko, w którym trzeba "jakoś" żyć (mieć co jeść). Skrystalizowaną formą tego niewolnictwa mentalnego jest rzecz jasna papier, pozycja, znajomi, ten, pod którego da się podpiąć. Ale odbiegłem za daleko od tematu kota. Jak może namieszać w życiu kot noszący imię Kant? Czy AI może być jak ten kot? |
|
|
jazgdyni @Imć Waszeć
Całą moją przyjaźń i prostotę liczb zatraciłem na pierwszym roku studiów, bądź co bądź technicznych. To tam zmuszono mnie do zaakceptowania liczb urojonych i używania do rozwiązań liczb zespolonych. A jeszcze potem trafiłem na kompletny misz - masz, jak po halunach, czyli algebry abstrakcyjne i tu się wyłączyłem.
A ponadto nadal mnie dręczy rozwiązanie problemy trzech ciał (a potem wielu ciał).
Więc może dlatego u mnie tak silna tendencja ucieczki w filozofię (Te fragmenty Kanta są świetne) i transcendencję? |
|
|
Dark Regis Gdyby jednak jakieś parametry w naszym wszechświecie były inne, to na przykład trwałe lub znacznie trwalsze i powszechniejsze niż obecnie mogłyby się okazać pentakwarki. To już byłby zupełnie inny wszechświat z zupełnie inną materią, a stąd o innych własnościach materii, może innych oddziaływaniach, czyli też o odmiennej fizyce. W każdym razie nie jest to niemożliwe, ale prawie na pewno (tu znów odwołuje się gorzkich tez wykładu Izydorczyka) będzie to zwalczane jak herezja. No i tu wracamy do innego tematu poruszanego w przeszłości na NB: "sztuczna" czyli "artificial" fizyka, biologia, ekonomia, życie [nazwa-Nauki], czyli jak skutecznie jesteśmy w stanie prowadzić rozumowanie oderwane od obowiązującego kanonu, czyli paradygmatu. Szczególnie ważnym przypadkiem owej sztuczności okazuje się dzisiaj "inteligencja".
7. Jak pozbyć się skostnień i nalotów doktrynalnych w naszym myśleniu? Jak omijać szerokim łukiem kaznodziejów nauki (typu Einstein)? Jak być twórczym w pełnym tego słowa znaczeniu? Wszystkie te pytania zyskały nową płaszczyznę do badań, którą jest AI i nie chodzi mi o ChatGPT i pokrewne zabawki, tylko o poważne wdrożenie wraz z rozumowaniem i dostępem do wiedzy miliardów ludzi jednocześnie, a wszystko uruchomione na pojawiających się już zajawkach komputera kwantowego. Wraca tym samym problem modelu obliczeń lub modelu obliczalności, a także "czy ludzki mózg jest typem hiperkomputera?"
8. Wróciłbym też do problemu parkietaży nieokresowych (Penrose), obliczalności "stałych" fizycznych, czyli przechodzenia ich przez obszary liczb nieobliczalnych w wyniku postulowanej równaniami ciągłymi ewolucji, wreszcie do powstających w dziwny sposób i dosłownie wszędzie w układach dynamicznych obiektów zwanych przeze mnie "gliderami". W przypadku gry Life na gliderach zbudowano komputer będący uniwersalną maszyną Turinga. W zagadnieniu Mrówki Langtona, choć jest to obliczenie jednomodalne, pojawiają się wzorce lub trasy biegnące do nieskończoności, które też mają cechy gliderów. W przypadku kinezyn, czyli białek w komórkach eukariotycznych coś podobnego do gliderów służy do przekazywania komunikatów chemicznych (chodzą one po mikrotubulach), itd. itp. Po prostu mamy czasy powstawania nowej nauki i nowych pojęć, czyli potrzebę nowego języka dostosowanego do nowego oglądu rzeczywistości.
To na razie tyle, bo zabraknie miejsca na komentarze ;))) |
|
|
Dark Regis Co to znaczy? Relacje nie są jakimiś szczególnymi obiektami w matematyce klasycznej. Z definicji to dowolne podzbiory iloczynu kartezjańskiego pewnej liczby zbiorów. Nas interesowałyby tylko relacje, które są binarne, czyli dotyczące dwóch egzemplarzy tego samego zbioru AxA. W ten właśnie sposób można zdefiniować na zbiorze A relację (częściowego) porządku. Long story short... gdy spojrzy się na EM, LPO, LLPO i ich zależności w matematyce konstruktywistycznej, to wynika z nich, że nie każdą relację da się zbudować. Akurat z tą na liczbach naturalnych albo całkowitych nie ma problemu. Ale z tą na liczbach wymiernych, a jeszcze gorzej na liczbach rzeczywistych już jest pewien problem. Czyli próba przejścia od strony konstruktywizmu (dziś nazywamy to toposem) na stronę klasyczną (booleowską) poprzez "portal" skutkuje tym, że "jakoś" ujednolicają nam się pojęcia, które równoważne nie są. Jedne są poza portalem relacjami jak w normalnej "rzeczywistości", zaś drugie tam relacjami nie są. Czym są? Ja to nazywam zasadą porządkującą, o ile uda się w jakiś sensowny sposób opisać ich konstrukcję, co można określać terminem "naturalności", jak np, naturalny porządek, naturalna konstrukcja, algorytm itd. To na razie tyle w tym wątku, bo zamachałbym rękami cały post :)
5. Czym to w takim razie jest? Na portalu Quora spotkałem prof. Thorstena Altenkircha i zainteresowałem się jego pracami. Jest on jednym z twórców koncepcji homotopijnej teorii typów, która jako żywo przypomina mi moja koncepcję "ogólnego toposu", czyli takiego, który nie wyrasta z pnia "zwykłej" matematyki, lecz od podstaw tworzony jest w ramach systemu formalnego opartego na logice nieklasycznej. W czym problem? Na przykład w tym, że można skonstruować kwantyfikatory, które nie poddają się skolemizacji, a to z kolei nie pozwala przenosić w całości tez i wniosków z klasycznej logiki na te nowe dzikie pola. Jeśli chce Pan zapoznać się z takim kwantyfikatorem, to polecam poczytać Henkina. Czyli w skrócie telegraficznym jest to DUŻO więcej niż "rzeczywistość" matematyczna.
6. Nie odnosiłem się jeszcze do samego filmu, a jest o czym pisać. Jedną z koncepcji uniwersum, którą można by tu jeszcze omówić, jest na pewno uniwersum Diuny (zwłaszcza tej z tomów 3+) oraz świat gry "Planescape: Torment" (D&D). Jednak to co można na ten temat powiedzieć nijak miałoby się do "rzeczywistości", bowiem są to luźne kreacje artystyczne, nie zaś szkoły objaśniania świata. Gdybyśmy chcieli zachować rygor naukowości, to pierwszym pojęciem musiałaby być modyfikacja języka, żeby mógł on opisywać więcej aspektów szerszego świata, niż ten dostępny naszym zmysłom. I nie mówię tu o świecie duchów i innych kreacji mniej lub bardziej artystycznych. Chodzi np. o to, że w rzeczy samej materia obserwowalna jest sposobem krystalizacji tej formy energii, której jest tu najwięcej, ale być może tylko jednym z wielu sposobów krystalizacji. Wraz ze spadaniem temperatury we wszechświecie krystalizacja zachodzi ZAWSZE tak jak w CERN. |
|
|
Dark Regis Witam. No i znów jesteśmy na rozdrożu poznania, bo wszystko co chciałbym tu napisać wymagać będzie niezliczonej liczby słów. Zaś wszystko co mógłbym napisać sprowadzi się do rozumienia każdego, stanie się funkcją zrozumienia. Kiedyś poruszyłem kilka ważnych tematów, które są ściśle związane z "filozofią" uprawianą w w.w. filmie.
1. Czy możemy rozumować bez aksjomatów i dogmatów? Rozumowanie oparte na strukturach, kształtach. Monady i inne kategorie. (vide "dźgnięcia trójzębem"). W filmie został użyty termin "jednia" co nie jest dokładnie tym, co opisujemy pojęciem "monady". Warto zauważyć tutaj spory rozziew pomiędzy myślą Leibniza oraz tokiem rozumowania Kanta.
2. Czy możemy oddzielić racjonalność od czegoś innego? To, co dzieje się za zasłoną racjonalności przeraża nas głównie tym, że możemy nigdy nie zrozumieć języka, w którym to dałoby się opisać. Nazywam to obecnie portalem. Niech Pan zauważy, że w wykładzie prof. Izydorczyka był w rzeczy samej poruszony analogiczny temat. Opiszę to w skrócie. Granice poznania tworzą najczęściej ludzie, którzy uparli się nie dopuszczać myśli szkodzących własnej koncepcji świata do dyskursu (btw dyskurs nie jest tym, czym go widział ŚP. Karoń). Jest to świadoma lub nie walka z poznaniem dla zachowania uprzywilejowanej pozycji w społeczeństwie. Skąd my to znamy?
3. Czym jest to inne niż racjonalność? Dyskutowaliśmy już tu wielokrotnie o fizyce kwantów, bo to nośne medialnie i przez rozpowszechnienie "zrozumiałe" dla każdego. Czyli po prostu prawie nikt tego nie rozumie, ale każdy o tym mówi, bo dla nich właśnie powstał specjalny język złożony z uproszczeń i intuicji. To że takie podejście prowadzi na manowce jest jasne, ale tylko dla niektórych. Większość z tych, którzy posługują się tym językiem wlepek (nota bene nie różniącym się od propagandy) nie widzi problemu. Przeniosłem ten problem innego na pole logiki oraz matematyki, mówiąc o logikach niestandardowych oraz toposach, w których może nie istnieć uniwersalny obiekt liczb naturalnych (co najmniej indukcja tam nie istnieje). Problem jest teraz tak postawiony: mamy "rzeczywistość" boolowską obejmującą klasyczną matematykę, oraz ponad-rzeczywistość heytingowską, która nie za bardzo chce się sprowadzać jakimś przekształceniem (uproszczeniem, wyprostowaniem) do tej pierwszej - to jest też portal.
4. Czy pamięta Pan rozmowę o LPO/LLPO (limited principle of omniscience), Najtrudniejszej Zagadce Świata (Smullyana), paradoksie numerowania kul liczbami naturalnymi (analog hotelu Hilberta), gdzie po numeracji nieskończenie wiele kul znika w trakcie operowania na nich (to też asumpt do tezy Churcha-Turinga), o niemożności skonstruowania bijekcji pomiędzy zbiorami ℤ oraz ℚ (lemat Kuratowskiego-Zorna twierdzi, że jest to możliwe)
pl.wikipedia.org
Ja zaś twierdzę, że raczej nie. Problem polega na tym, że aby to udowodnić musiałbym dokonać właśnie przejścia przez ów "portal", czyli rozwinąć kompletnie nową matematykę.... |
|
|
Kaczysta Zapachniało ruskim trupem |
|
|
Darek Zgadza się. Dlatego musimy każdą sytuację wykorzystywać na 200%. Nauczyć się grać na kilku fortepianach. Może to, co napiszę, zabrzmi paradoksalnie, ale bardziej Polsce szkodzi słabość PIS-u niż donosicielstwo opozycji. Wyobraźmy sobie sytuację, że PIS jest sprawną, dobrze naoliwioną maszynką, silną wizerunkową i komunikacyjnie. Ma silną, dominującą pozycję w Polsce, z którą liczy się nawet elektorat opozycji. Każdy, spoza Polski, któremu przyjdzie bruździć i mieszać w Polsce, dwa razy się zastanowi. Bo czy opłaca się mieszać, wspierać donosicielskich gównojadów, jak można wiele stracić. Biznes jest biznes, tu się nie liczą sentymenty, a rachunek. Zastanów się, jakiego przeciwnika wolisz? Wysokiego, silnego, ale nieruchawego, apatycznego, niechlujnego, czy może słabszego, niższego,ale sprężystego, obrotnego, ruchliwego. Silny PIS będzie wtedy, jak zrobi to, co napisałem w komentarzu wyżej. Kiedy na jego czele pojawi się charyzmatyczny przywódca, a nie produkt marketingowy typu Morawiecki i Duda. |
|
|
jazgdyni @Imć Waszeć
Witam
Dawno Pana nie słyszałem. Wszystko OK?
A ja chciałbym polecić film na You Tube - Wektory nieznanych zaburzeń | Bloodborne - analiza i interpretacja gry
youtu.be
Ciekawe, ale mocno filozoficzne.
W młodości fascynowałem się Howardem Phillipsem Lovecraftem (weird fiction) i Edgarem Allanem Poe. I nadal to podziwiam.
Poe: „Ci, którzy marzą w dzień, są świadomi wielu rzeczy, które umykają tym, którzy marzą tylko w nocy”.
Pozdrawiam |
|
|
Niezalogowany Kłamiesz i manipulujesz, ruski trollu. Twoje obłudne "porównanie ewolucji" jest jedynie żałosnym pretekstem do wciśnięcia w swoją wypowiedź porównania rządu Dobrej Zmiany do wierchuszki władz III Rzeszy. Nie kłam więc, nie matacz i nie manipuluj.
"W istocie chodzi więc o to, żeby obyło się bez zmian" = kłamiesz i manipulujesz, ruski trollu. "żeby było tak jak było" to myśl przewodnia partii opcji niemieckiej, czyli PO.
A rząd Dobrej Zmiany od lat wprowadza kolejne dobre zmiany dla dobra Polski i polskiego Narodu. Reakcją wrogów Polski jest tradycyjnie wściekłe wycie. |
|
|
Tezeusz Zajebało gównem scierwoneonowym..czujecie ten smród.. |
|
|
sake2020 A kto powiedział że się rozczulam? Ja nie Hołownia Nie usmarkam się i nie popłaczę. Ja podziwiam inwencję i aktywność przeciwników PiS-u i nawet żal że tak nie potrafię Was za to pogrupowałam na podstawie stopnia zrzędności.Pan plasuje się gdzies w środku.Zadowolony?. |
|
|
Jabe To jest porównanie ewolucji propagandy.
Wzywanie wszystkich do rozpaczliwej obrony w obliczu klęski nie uratowało ich. A przecież faktycznie groziła im śmierć. Czy teraz się uda, gdy straszne oczy Tuska wzbudzają lęk tylko wśród głęboko wierzących?
Taka zagrywka jest natomiast pomocna w uciszaniu krytyki we własnych szeregach. W istocie chodzi więc o to, żeby obyło się bez zmian, co czyni upadek nieuchronnym. |
|
|
jazgdyni Tylko, że się nie sprawdził w roli lidera drużyny.
Szczera prawda. Dlatego jestem za jego odejściem z reprezentacji.
Ps. W tej nowej erze, w której nagle, bez uprzedzenia się znaleźliśmy, praktycznie nie możemy prawdziwie powiedzieć, kto, gdzie faktycznie rządzi. Nie tylko Zełeński, czy taki Scholtz i Macron, a nawet Biden, są autentycznymi przywódcami? Tajemniczy, amerykański Deep State to nie wymysł chorego umysłu. |
|
|
Darek "Przy dużej pomocy ukraińskiej oligarchii, już parę lat temu, niegłupi ludzie zauważyli" - Produkt marketingowy nie musi być czymś złym, jeśli robi, to co umie. Być może Zełenski, tego nie wiem, był i jest dobrym aktorem. Pamiętaj, że aktor nie gra siebie i nie wygłasza swoich kwestii, tylko odtwarza teksty napisane przez innych. Ktoś uznał, że będzie dobrym przekaźnikiem dla tekstów napisanych przez innych. Czy zatem jest dobrym prezydentem, czy tylko dobrze gra rolę napisaną przez kogoś? Ja uważam, że gra. Wszystko w jego działaniach jest zaprogramowane, nie ma żadnej rezerwy na samodzielność. W każdym razie my musimy się mierzyć z tym, co robi. Nawet jeśli, to nie jego decyzje.
Tak na marginesie, Robert Lewandowski jest też dla mnie produktem marketingowym. Jest dobrym piłkarzem. I tyle. Bazując na tym zrobiono z niego lidera, ikonę, produkt marketingowy, który miał kupić ludzi. Facet do bólu jest poprawny, nie powie słowa za dużo, nie ma emocji. Tylko, że się nie sprawdził w roli lidera drużyny. |
|
|
u2 ona ortodoksyjna zwolenniczka i wyborca PiS
Baju, baju tryc. Gdyby tak było to już dawno byś ją pogonił, albo ona ciebie. |
|
|
u2 Ano, na oliwkowym plamy trudniej dostrzec niż na jasnozielonym. A nadzieja jest matką głupich, ale jak każda matka kocha swoje dzieci :-) |
|
|
Niezalogowany Kłamiesz i manipulujesz, ruski trollu. Polski naród musi się zmobilizować, jeśli ma przetrwać. W tej chwili Polska jest atakowana jednoczesnie przez CCCP 2.0 i IV Rzeszę, a rzad Dobrej Zmiany broni naszą Ojczyznę przed tym sowiecko-faszystowskim atakiem. Nie ma nic "identycznego" w tej walce z wrogami, a zbiorowym praniem niemieckich mózgów w w III Rzeszy. |
|
|
sake2020 Koszulka nie jest zielona tylko oliwkowa,to synbolizuje że na zieleń i nadzieję jest jeszcze za wcześnie. |
|
|
tricolour @jzg
Jest mi naprawdę miło, że po tylu długich miesiącach stać nas na początek normalnej rozmowy. Może się okazać, że Ty, Twój syn, a nawet ja jesteśmy patriotami, którzy w swym widzeniu ojczyzny różnią się tylko szczegółami.
To tak jak moja Żona i ja - ona ortodoksyjna zwolenniczka i wyborca PiS, która różni się ode mnie tylko odcieniami tej samej optyki i prawdy. |
|
|
Darek Proszę, nie rozczulaj się nad sobą. Pamiętaj, że inwektywy padają z każdej strony. Określenia troll, ruska onuca, itp. Przypomnieć Ci, kto ich używa? Szkoda, że takie słowa padają, to niczemu nie służy. Nie musisz odpisywać każdemu, możesz wybierać komu odpowiadasz. Nasze wypowiedzi na tym blogu nie są aktywnością PIS-u w internecie, a wypowiedziami grupki ludzi. Próbuj się rzeczowo odnosić do argumentów, myślę że za to nikt Ciebie nie zgani :) |
|
|
u2 Zełeński wywodzi się z telewizji i kina, a tam są najlepsi specjaliści od wizerunku
No właśnie, ja się dziwię, że mu ta zielona koszulka nigdy się nie plami od potu, ja noszę i ciągle mi się plami od potu.
PS. Podejrzewam, że nosi pod spodem jakąś kamizelkę. |
|
|
Darek Zobaczymy, ile z tych słów zostanie. Jakoś nie odniosłeś się do tego, że już nas wpakował na wiele min. |
|
|
jazgdyni @Jabe
To dosyć ciekawe porównanie Zjednoczonej Prawicy do NSDAP. |
|
|
jazgdyni @tri
Ja go nauczyłem, by w życiu kierował się ograniczonym zaufaniem. I nie wpływam na jego poglądy. Dlatego jest prawicowym, na wskroś patriotycznym Polakiem. |