Otrzymane komantarze

Do wpisu: Stanisław Lem – myśliciel i wizjoner światowego formatu
Data Autor
tricolour
O jakim grzmoceniu piszesz, tchórzu?Po tygodniu dynamicznego rozwoju klubu dyletantów, w trakcie którego nie przybył ani jeden czytelnik, z podkulonym ogonem wracasz na Nasze Blogi.Grzmoty dostałeś sam od siebie. 
jazgdyni
Widzisz, jakie to galicyjne delikatne i wrażliwe typy. Jak ta trójka - Duda, Kosiniak i Kamasz.Nawet nie zacząłem prawdziwego grzmocenia, a on się już zsikał w gacie (chyba, ze ma już pieluchę. Czyli nie warto coś do nich mówić. Ale fenomen - zawsze przyjdą by szczekaniem uhonorować Pitbula.
NASZ_HENRY
..................Nie za prowokatora tylko ut praecursor, tfu za prekursora 😉 Prekursor synonimy: pionier, inicjator, twórca, nowator, innowator, odkrywca ;-)
Ijontichy
Nasz_Henry 07.10.08.03I wrzuciłeś granat do szamba...@jzg nie umie się odezwać bez potoku śliny i rzucania obelg.Już mu kiedyś napisałem,że ON NIE MOŻE MNIE OBRAZIĆ,ale dalej próbuje.Henry! Robisz na tym portalu za prowokatora?
jazgdyni
Cześć HENRYMyślisz , że biednego, typowego krakauera, który ma wiedzę, ale nie ma rozumu, jakoś go to wyprostuje? On tylko usiłuje kpiąc karmić swoje głodne ego. Kiedyś Lema przywoływał. Chwała mu za to. Gdyby jeszcze wiedział co mój drugi ulubieniec, Philip Dick, oczywiście Amerykanin, myślał o Lemie i dlaczego go zgłosił do FBI, to znaczy, że go również właściwie szanuje i co ważne - rozumie.A ja kocham żonę, córkę, wnuczkę, dwa koty i psiaka. Siebie to chwilami nie cierpię. Niestety... 
Ijontichy
A gdzieś wyczytał miłość do Lema u jzg???On kocha tylko siebie i NB...nie może sie rozstać...
NASZ_HENRY
...................Ciekawe czy miłość do twórczości Lema pogodzi @Ijontichy z @jazgdyni 😉
Do wpisu: Dziesięć lat temu Jaja ...
Data Autor
jazgdyni
Cześć Uboocie 2Czyli byłeś, że tak powiem, w towarzystwie kabaretowym, więc już na zawsze musisz mieć również pewne satyryczne spojrzenie na świat. Chociaż OTTO było dosyć delikatne. Ale twórcze.Oczywiście, my klubowicze w całości byliśmy fanatykami satyry i humoru, bo to była nasza tarcza, nasza obrona, przed PRLem, PRLem Bis, komunizmem i nazizmem, które nachalna propaganda i czyny towarzyszy, ładowała społeczeństwu na siłę. A śmiech był najlepszym antidotum, by nie zachorować na lewiznę. To chyba naturalne, że w prostych rozmowach gadaliśmy wieloma cytatami z tych ulubionych kabaretów. Tu u mnie ważną rolę odgrywał również Stirlitz (kto pamięta gdzie on był?) i wiele innych słów, powiedzeń i elementów, które formowały pewien optymizm w ciężkich czasach kolejek do mięsnego już o 4 rano. Cieszę się, że na starość nadal posiadam ten satyryczny wirus. Jednak martwi mnie, że my śmialiśmy się i przyswajaliśmy witze kabareciarzy, które były inteligentne i sprytne, bo trzeba było prawdziwe treści ukrywać przed cenzurą z Mysiej 6. A teraz, pełne widownie w Opolu, czy w Sopocie, jakieś 3 - 4 tysiące ludzi, czeka tylko na moment, by wybuchnąć ekstatycznym śmiechem, bo Robert Górski, z Kabaretu Moralnego Niepokoju, właśnie powiedział qu*wa! Przyznaję, że są tam fachowi kabareciarze (pewien jestem, że Górski szkolił się i przyswajał vis comica Luisa de Funesa). A ile my dziennie słyszeliśmy (i tworzyliśmy) oryginalnych i fajnych kawałów. Nie byliśmy ponurzy, nie byliśmy chamscy i złośliwi. Tworzyliśmy towarzystwo, czy swoje grupy, dobierając się zgodnie ze swoimi cechami i poglądami. Było fajnie. Jeszcze 10 lat temu. Teraz nawet kabaret Górskiego - co chyba każdy bystry widzi - jest finansowany przez polityczne fundusze, płacące za ośmieszanie przeciwnika. Czyli dobry kabaret dał się kupić, by działać w ramach propagandy Urbana.PS  A o symbolach Karla Junga burzliwe dyskusje prowadziliśmy pół wieku temu do białego rana. Również o "Brutalnej prawdzie o Ludzkiej Głupocie Schopenhauera.
u2
"I na to zasmażka"To jeden z bardziej znanych utworów kabaretu O.T.T.O. z którymi studiowałem razem na PW w Warszawie. A z Andrzejem Piekarczykiem siedziałem ramię w ramię na zajęciach wojennych w Studium Wojskowym na Koszykowej w Warszawie. Zawsze odsypiał występy kabaretowe z weekendu i mocno spał:) youtube.com  
tricolour
Człowiek, który odchodzi w pogardzie, a wraca bez skruchy, nie szuka ludzi — szuka lustra, w którym znów zobaczy własne znaczenie.
jazgdyni
Cześć SakePodałem tutaj jedynie malutki fragment. Zabawa trwała od 2012 do 2014, jeżeli się nie mylę. Pomysł wyszedł od naszej wspaniałej Izy Brodackiej Falzmann. Ja byłem OZ. Kto zgadnie co to ma nagrodę. Już nie wiem ilu nas pisało tę farsę. A obserwowało nas w sumie kilkadziesiąt tysięcy. Wszyscy się dobrze bawili. Oczywiście pure-nonsens wymaga specyficznego poczucia humoru. Coś jak Mrożek i także Lem. Za granicą rządzili Anglicy. Amerykański "Paragraf 22" też świetny. Z kolei  "Gargantua i Pantagruel" Françoisa Rabelais ( XVI wiek! ) do dzisiaj możemy cytować. No i nieśmiertelny "Mistrz i Małgorzata" Bułhakowa. Nawet nie wiesz jak wielu na studiach ubóstwiało taką literaturę. Śmiech był najlepszym lekarstwem na PRL.A Pani Edeldreda bardzo mi się kojarzy. Ale po Covidzie mam dziury w pamięci. Serdeczności I zapraszam do mnie. Tam są godziny Jaj Bzdyklaczyklubdyletantow.blogspot.com   
sake2020
Tę formę chyba już próbowała podtrzymać pani @Edeldreda trzyaktową sztuką nader zresztą udaną a dotyczącą opisu imprezy integracyjnej użytkowników NB gdzieś w terenie. Komentarze jako nieodzowny element tych Jaj były zabawne ,dowcipne i niewulgarne. Inne Jaja też autorstwa pani @Edeldredy były ukłonem w kierunku możliwości AI, postępu technologicznego i grafiki i podciągnięciem Jaj ku nowoczesnym formom. Pani Edeldreda ukazała tu kapitalnie graficzny opis jej wyobrażeń o uczestnikach NB. Mam nadzieję,że pani Edeldreda nie uzna mojego komentarza jako naruszenia jej dóbr, krytyki jej wpisów i nie wytoczy mi sprawy sądowej i nie obrazi się na moje bezceremonialne słowa.    
Ijontichy
Panie Konstanty! Panie Gałczyński! Ktoś usiłuje sie dopisać do Pana! Ale on ma jakieś lata świetlne do pańskiego talentu....analfabeta.
Do wpisu: Pożegnania z milusinskimi
Data Autor
jazgdyni
Nie płacz Sake.Masz mnie tutaj:  klubdyletantow.blogspot.comZobacz wstęp: W polityce istnieją chwile, które John Kingdon nazwał „oknem możliwości”. To moment, gdy spotykają się trzy nurty: dostrzeżony problem, gotowe rozwiązanie i sprzyjający układ polityczny. Okno otwiera się na krótko – wtedy państwo ma szansę dokonać zmiany, która w innych warunkach byłaby niemożliwa. Jeśli ten czas zostanie przegapiony, okazja znika i trzeba czekać na kolejne otwarcie. Właśnie takie okno jest otwarte dla Polski. Czy znowu coś przegapimy?
sake2020
Ależ tu mokro całe NB spłakane. Jedni bo lato odchodzi, inni bo Jzg chce odejść , a jeszcze inni za odchodzącą młodością. Kto zapłacze za Tuskiem chcącym odejść z nudnego premierowania pozostawiwszy kochający go naród w rękach  Sikorskiego?
Ijontichy
Biedny jzg...nawet on płacze... youtu.be
spike
@jazgot ma kolejnego mentora - Oleksego:"Ze mną na solo nie wygrasz. Ja bardzo dużo czytam, odświeżam umysł i kur..a będę jak brzytwa".🤣
spike
no nie @henry, nie rozśmieszaj mnie, nazwać zająca 🐰 wilkiem 🐺 !🤣
sake2020
Najbardziej urocze i chyba miłe obu ratlerkom jest to, że Mops uznał je za rasowe i rasowo ujadające. A pozostałe czworonogi na NB? 
tricolour
Jak to jak? Spierdziela w podskokach. Trzeba umieć być wilkiem wśród ratlerków. Oraz ratlerkiem wśród wilków.
tricolour
Pytanie do ulubionego Chata: co sądzisz o człowieku, który opuszcza towarzystwo w tonie pogardy i lekceważenia?Chat:Można to interpretować na kilka sposobów – i zależy to zarówno od samego człowieka, jak i od kontekstu sytuacji:O nim samymMoże zdradzać pychę lub poczucie wyższości – ktoś taki chce zamanifestować, że inni nie są warci jego czasu ani uwagi.Może to być wyraz braku ogłady i kultury osobistej – nawet jeśli miał powód, forma jest często bardziej wymowna niż treść.Bywa też, że to mechanizm obronny – człowiek czuje się zraniony, niedoceniony lub odrzucony i reaguje demonstracyjnie, żeby ukryć własną słabość.O relacji z grupąOpuszczenie towarzystwa w takim tonie zwykle zamyka drogę do dialogu – zostawia po sobie niechęć i zły smak.Może świadczyć, że nie znalazł tam miejsca dla siebie, ale też że nie potrafił odejść w sposób spokojny czy godny.O odbiorze społecznymInni najczęściej odbiorą to jako brak szacunku – nie tylko do osób obecnych, ale też do samej idei wspólnego bycia.Taki gest zostawia wrażenie, że człowiek chce się wywyższyć kosztem innych, co raczej szkodzi jego reputacji.W skrócie: taki sposób opuszczenia towarzystwa mówi więcej o tej osobie niż o grupie, którą porzuca – i zwykle stawia ją w świetle człowieka aroganckiego albo urażonego, a nie silnego czy dojrzałego.Chcesz, żebym przygotował bardziej filozoficzną analizę tego zachowania – np. jak oceniali podobne postawy stoicy, chrześcijańscy moraliści czy psychologia społeczna?---- TakŚwietnie – przyjrzyjmy się temu szerzej, z różnych perspektyw filozoficznych i psychologicznych:---1. Stoicy (Seneka, Epiktet, Marek Aureliusz)Stoicy uznaliby opuszczenie towarzystwa w tonie pogardy za brak panowania nad sobą.Dla mędrca nie jest ważne, jak traktują go inni, lecz jak sam się zachowuje. Pogarda jest zbędnym afektem, a lekceważenie – naruszeniem zasady szacunku dla drugiego człowieka.Epiktet pisał: „Nie rzeczy nas obrażają, lecz nasze sądy o nich” – więc opuszczając innych z gniewem, pokazujemy, że oddaliśmy im władzę nad sobą. ---2. Chrześcijańscy moraliści (np. Tomasz z Akwinu, św. Augustyn)Pogarda wobec innych to przejaw pychy (superbia) – grzechu głównego.Tomasz z Akwinu uważał, że prawdziwa wielkość człowieka wyraża się w pokorze, czyli uznaniu równości wszystkich wobec Boga.Odejście w tonie lekceważenia byłoby więc moralnie naganne – nie tylko rani innych, lecz także szkodzi samemu człowiekowi, bo utwierdza go w pysze. ---3. Nowożytni moraliści (np. Montaigne, Pascal)Montaigne widziałby tu raczej słabość charakteru – człowiek, który naprawdę czuje się mocny i wolny, nie potrzebuje manifestować pogardy.Pascal zwróciłby uwagę, że człowiek gardzący innymi w rzeczywistości często gardzi samym sobą, bo próbuje ukryć wewnętrzną pustkę. ---4. Psychologia społeczna (XX–XXI wiek)Demonstracyjne opuszczenie towarzystwa to akt dominacji – forma zaznaczenia statusu lub obrony własnego ego.Może wynikać z niskiej odporności na krytykę, poczucia odrzucenia albo potrzeby pokazania: „to ja decyduję, kto jest wart mojego czasu”.Badania nad dynamiką grup wskazują, że takie zachowanie zwykle prowadzi do utrwalenia negatywnego wizerunku jednostki i zacieśnia więź w grupie przeciwko niej. ---5. Wspólny wniosekW każdej z tych tradycji (stoickiej, chrześcijańskiej, moralistycznej i psychologicznej) takie zachowanie nie jest znakiem siły, lecz braku dojrzałości.Prawdziwa siła wyraża się w opanowaniu i godnym dystansie, a nie w teatralnym okazaniu lekceważenia.
NASZ_HENRY
Pasjonujące widowisko jak stary mops, tfu szary 🐺 wilk morski radzi sobie z kolorowymi ratlerkami landowymi (nie poprawiać!) 😉
Do wpisu: Święty Doktor od Mądrości
Data Autor
tricolour
@jzg"Modlę się do św. Tomasza zawsze jak chcę coś z rozmysłem napisać"... "Hej Misiaczki! Tak wy – trolle, durnie i hejterzy upadających Naszych Blogów. Mam dobrą wiadomość. Spieprzam z NB. Nie przez was. Zrobiliście się już tacy nudni, że już nawet waszych śmiesznych (i wypoconych) uwag nie czytam. To tandeta".Gdy po żarliwej modlitwie piszesz już z rozmysłem, że spieprzasz, to dlaczego nie spieprzasz?Może powinieneś się modlić do świętego spieprzonego? Albo poproś o skuteczność, o zdolność planowania i osiągania celów, o konsekwencję.
spike
"vituperatio stultorum laus est""Pycha chodzi przed upadkiem, a wyniosłość ducha przed ruiną”." Nie każdy, który Mi mówi: "Panie, Panie!", wejdzie do Królestwa Niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w Niebie."Ci legendarni "żymianie" mieli tak wielki szacunek do Stworzyciela, że zamordowali Jego Syna, a świętych oni nie mają, nie uznają świętych katolickich. jak Kościoła Katolickiego, który zwalczają wszelkimi środkami i to od samego początku istnienia, zaczynając od chrześcijan, których pomagali i pomagają do dziś, prześladować, oddając cześć Złotemu Cielcowi. "Lepiej było nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości."  
jazgdyni
Chyba każdy widzi jak trolle wychowani są w stosunku do Boga i chrześcijaństwa. Nawet żymianie mają dużo więcej szacunku do Stworzyciela i świętych. Widać komunistyczne pochodzenie.  Widać ich mocodawców. Tfu.