|
|
tricolour @jzg
Wystarczy Borewicz. Poirot to w Auchanie... |
|
|
spike @Janusz
Ciesz się emeryturą ile możesz, pisz co ślina język przyniesie, my poczytamy, skomentujemy, będziesz czuł że żyjesz, jak zabraknie ci chęci, a nie daj Boże możliwości do pisania, to bezczynność szybko ciebie wykończy, wiem co mówię.
Opiekowałem się naszą babcią, jak była samodzielna, to była zadowolona, potem było gorzej, wyręczaliśmy ją, oczywiście pomagając, przygotowanie herbaty, jakieś kanapki etc. proste czynności, po krótkim czasie zapomniała jak to się robi, doszło do tego, że wszystko trzeba było koło niej robić, nas już nie poznawała, nawet zjedzonego przed chwilą obiadu, gasła w oczach. Przeżyła prawie 90 lat, Niech spoczywa w Pokoju.
Widząc to jest przerażony takim losem, kto tego nie widział i nie doświadczył, ten nie wie, co to jest starość.
PS. Na S24 jest pewna blogerka, chyba najstarsza, ma ponad 80 lat, pisze o wiatrakach i PV, jakby nikt nie wiedział ile ma lat, to po tekstach by tego nie poznał, są b.fachowe i rzeczowe, do tego jest sympatyczna, a już ma trudności w pisaniu, wzrok i palce odmawiają jej posłuszeństwa.
Pisz, jeszcze raz pisz, trzymaj się :) |
|
|
jazgdyni @juur
Chyba nigdy łatwo się nie poddawałem. Przynajmniej nie pamiętam. A pisanie moje, to nie tylko satysfakcja, albo jak u wielu blogerów wyłącznie powielanie doniesień prasowych i tv, tylko, by karmić swoją próżność, lecz również dobra terapia dla seniora, by nie poddać się demencji, czy nie daj Boże, Alzheimerowi. Choć pieprzony komputer>>>internet>>>Google tak rozleniwiają, że człowiek mniej czyta i już prawie nie zagląda do encyklopedii i słowników. Tu często ze mnie puryści się nabijają, że robię błędy ortograficzne. Tak - zdaję sobie z tego sprawę. To lenistwo powoduje, że zdałem się na automatycznego korektora w wordzie, a ten nie wyłapuje wszystkich kleksów. I jeszcze jedno wywnioskowałem: - istnieje coś takiego, jak pamięć mięśniowa; w szkole ortografii uczyłem się przy pomocy pióra ze stalówką, potem pióra wiecznego, a na koniec długopisu. i zawsze było to działanie odręczne, gdzie nawet wzrok nie był potrzebny, bo dłoń (prawa) i palce pamiętały, jak i co się właściwie pisze. Klawiatura niestety nie wyrobiła we mnie takich zdolności.
Wiara w ludzi? Tak, jak najbardziej. Jestem katolikiem, czyli miłosierdzie jest też ważne - nie tylko X Przykazań; a na dodatek jestem tomistą. Mentorem jest św. Tomasz z Akwinu), a on twierdzi i mnie nauczył, że nie ma zła, jako odrębnego bytu. Zło to tylko brak dobra. Przecież nasz Pan Bóg zła by nie stworzył.
Dziękuję i wszystkiego najlepszego |
|
|
jazgdyni @zbychor
Uszy jeszcze mi nie zwisają ;-))
A weselej będzie. Przypomniało mi się, gdy czytałem o tym, jak lud Paryża się cieszył, gdy "władców" stawiano na gilotynie.
Dzięki serdeczne |
|
|
jazgdyni Ale ty mnie zaimponowałeś! Prawdziwy Poirot, albo nawet Holmes. |
|
|
jazgdyni @Lech Makowiecki
Jak słucham takich profesorów, jak Vetulani (rocznik 1936), czy prof. Hellera (też 1936) i podziwiam za ich wspaniała kondycję umysłową, gdy zbliżają się do 90-tki, nadal mają wykłady, nadal aktywnie uczestniczą w propagowaniu wiedzy, w dyskusjach i debatach, to mam duży przypływ optymizmu i nadziei.
Lechu - też w życiu i na scenie ciągnij jeszcze długo! |
|
|
jazgdyni @Hornblower
Dzięki :-)
Trzymaj się |
|
|
jazgdyni @spike
Czołem!
No nie - oczywiście te '7' to nie wyłącznie moje dzieło, lecz w połowie wysiłek moich czytelników. Gdybym jeszcze miał mniej lat, a na dodatek wydarzenia nie zdarzały się tak szybko, to pewnie byłbym o wiele bardziej płodny. Policzyłem - mam 37 rozpoczętych tekstów, takich dłuższych, bardziej głębokich, ale co rusz coś nowego, ważnego się dzieje, a ja muszę się do tego odnieść. Po prostu czasu brak. I sił też. Jestem do cholery na emeryturze i w życiu się dość naharałem. I na dodatek nie narzekać i cieszyć się nadal życiem. |
|
|
jazgdyni @sake3
Cześć Sake
A to ciekawe... Kokietuję? Nigdy nie kokietowałem. Raczej mnie kokietowano. Jestem samcem sigma, a takim to zwisa. Co nie znaczy, że nie potrafię się cieszyć i radością się dzielić.
Najlepszego
Ps. Czynność "kokietowanie" dla mnie to wyłącznie działalność kobieca. (jak to było? Gdzie są te chłopy...?) |
|
|
juur Fajnie, że się nie poddajesz, poświęcasz sporo czasu i piszesz.
Nie zawsze podzielam Twój optymizm i wiarę w ludzi ale z przyjemnością czytam mając nadzieję, że to ja się mylę.
Pozdrawiam serdecznie. |
|
|
Zbychbor @autor
uszy do góry. Może będzie weselej :)
300 lat pisania, nie 3000.
|
|
|
tricolour @jzg
Gdybyś nie chciał gratulacji, to byś słowem nie napisał o ilości odsłon. A skoro napisałeś, to oznacza, że oczekujesz.
A skoro oczekujesz, a piszesz, że nie oczekujesz, to wychodzi fałszywa skromność.
😛😛😛 |
|
|
Lech Makowiecki @jazgdyni! Januszu drogi! Ty się dopiero rozkręcasz! :)))
W pewnym sensie zastąpiłeś tu nieodżałowanego Seawolfa; bo to i marynarz, i patriota, i trafne analizy, i błyskotliwe riposty...
Powodzenia życzę - zarówno w życiu osobistym, jak i w blogosferze! |
|
|
spike "Twój sukces, jest też moim, naszym sukcesem" :) |
|
|
Hornblower Gratuluję :-) |
|
|
spike @Janusz,
Oczywiście że gratuluję sukcesu, czekamy na 10 mln wejść :))))
Swoją drogą, zapewne zdajesz sobie sprawę, że na sukces zapracowałeś podwójnie, raz to swoimi tekstami, dwa wejściami, jak każdy z nas, komentując jak i chcąc odczytać odpowiedzi, czy inne komentarze. Ten system wejść, czy kliknięć przypomina charytatywność Owsika, tak nas bałamucą :))))))
Kiedyś był tu jeden taki wabił się @Echo, też się cieszył z ilości wejść, nie przyjmował do wiadomości, że realnie to może 1/4 to faktyczne wejścia :)) |
|
|
Edeldreda z Ely Dziękuję :)
No to ja jeszcze tak:
Raimana uczy... I jak Mu pięknie to wychodzi...
youtube.com
m.youtube.com |