Otrzymane komantarze

Do wpisu: Leczenie klimatu przez burze i huragany
Data Autor
jazgdyni
@ dla Aliny ( a może się wszystkim przydać NAJWAŻNIEJSZE POWODY SILNYCH ZABURZEŃ KLIMATU NA ZIEMI Aktywność Wulkaniczna Erupcje Wulkanów: Emitują duże ilości pyłów i gazów (np. siarkowodoru) do atmosfery, które mogą blokować promieniowanie słoneczne i powodować krótkotrwałe ochłodzenia klimatu. Cykle Słoneczne Aktywność Słoneczna: Zmiany w ilości energii słonecznej docierającej do Ziemi, związane z cyklami słonecznymi, mogą wpływać na klimat. Oscylacje Klimatyczne El Niño i La Niña: Te zjawiska powodują zmiany temperatury powierzchni wody w tropikalnym Pacyfiku, co wpływa na globalne wzorce pogodowe i klimatyczne. Oscylacja Północnoatlantycka (NAO) i inne oscylacje: Wpływają na wzorce opadów i temperatur w różnych regionach świata. Naturalne Emisje Gazów Wydzielanie Metanu: Z naturalnych źródeł takich jak mokradła, roztapiająca się wieczna zmarzlina i hydraty metanu pod dnem morskim.  Zmiany w Pokrywie Lodowej i Lodowcach Topnienie Lodowców i Pokrywy Lodowej Topnienie Arktyki i Antarktydy: Zmniejsza albedo (zdolność powierzchni do odbijania promieniowania słonecznego) i prowadzi do dalszego ocieplania. Wzrost Poziomu Morza: Powoduje zmiany klimatyczne przez zmniejszenie różnic temperatur między lądem a oceanem. Zachowanie Oceanów Zmiany w Cykulacji Oceanicznej Prądy Morskie: Zmiany w globalnej cyrkulacji oceanicznej, takie jak osłabienie Prądu Zatokowego, mogą znacząco wpływać na klimat regionalny i globalny.
jazgdyni
@spike Cześć Spajku Alinka właśnie pokazuje klasyczne podejście inżynierski, albo techniczne. A tak, jak ty właśnie dopowiadasz, tu już trzeba patrzeć fizycznie - naukowo. Oczywiście ze sporą pomocą matematyki (nowej, nie tej od Newtona). Najlepszego
jazgdyni
@Alina@Warszawa Witam Dziękuję za ten poważny komentarz. Lecz widzę pani inżynier w tych standardowych wyliczeniach dynamiki układu pewne braki spowodowane tym, że mechanika cieczy i gazów dopiero całkiem niedawno zajmuje się zjawiskami, które dotychczas w rozważaniach inżynierskich pomijano. Jak na przykład lepkość i turbulencję. A taką krętość dopiero co wymyślono. Natomiast w ocenie ruchów atmosfery zastosowanie matematyki chaosu deterministycznego (nawet obecnie fraktale tu występują) dopiero gdzieś na przełomie wieków się pojawiło. "Jeśli Autor całe życie omijał okolice największych burz na morzu, to nigdy ich nie widział i nie wie, czy były takie jak teraz, większe, czy mniejsze." Chyba szanowna koleżanka nie zrozumiała zasad i metod nawigacji. To chyba oczywiste, że każdy kapitan i jego statek analizują i starają się unikać ewentualnych zagrożeń ze strony pogody. Co nie znaczy, że w tym długim okresie pływania zawsze się to udawało. W mej pamięci jest wydarzenie, które po tylu latach powoduje gęsią skórkę. Byliśmy na wąskim obszarze, ograniczającym swobodę manewrowania i wyboru kursów. Precyzyjnie między Tajwanem i Chinami, płynąc z Ulsan Korea do Singapuru. Z przodu tajfun, a z tyłu drugi. To niemiłe uczucie. Fale mimo wąskiego przesmyku były "tylko" 11 mtr wysokości. A tu panie, gdzieś około północy budzą mnie z maszynowni, że mają alarm - zero na układach silnika głównego. Praca pilna i żmudna. A przechyły na dodatek spore. Zadanie - znaleźć gdzie to zero jest, a potem je wyeliminować, W maszynowni, choćby nie wiadomo jak się starać, w czasie sztormów coś zawsze chlupocze, a najgorsze jest to, że niestety często jest to woda morska. A ta paskudna ciecz w każdej elektryce powoduje nasze zero. Izolowałem i odłączałem silnik w układzie kompresji powietrza. Kopało po dłoniach, bo silnik obracając się przez strugę powietrza generował te swoje wolty, a ja stałem na prowizorycznym rusztowaniu, bo silnik był podwieszony i te swoje 120 kg ważył. Dzisiaj to taka we wspomnieniach historia z dreszczykiem. Podsumowując - nie ma takiego morza i oceanu, po którym płynąłem, gdzie nie miałem okazji spotkać się ze sztormem. Taka ciekawostka - jak spać w koi, jak kiwa, a my lubimy spać na jednym boku, a nie stale się obracać? Tak więc droga koleżanko - inżynier lądowy naprawdę ma lepsze życie. A atmosfera jeszcze nie wszystko nam pokazała. Ps. Fajna jest mechanika komórek burzowych. Właśnie teraz pojawiają się i znikają. Kiedyś to takie "kowadła" cumulonimbusów, które nawet wspinały się na 15 tyś. merów i lecąc samolotem trzeba je było omijać, spokojnie potrafiły trwać w jednym miejscu długo. A teraz to się zmienia z godziny na godzinę. Serdeczności
spike
@Alinko znowu obróciłaś kota ogonem, tornada, leje kondensacyjne etc. są tylko i wyłącznie skutkiem, przyczyna leży w Ziemi, lądach a głównie w oceanach, takie yin i yang , a do tego dochodzi ilość energii, jaką Ziemia dostaje ze Słońca. Ilość energii samej Ziemi jest praktycznie stała, ale ilość energii słonecznej jest zmienna, wiedza ta jest od dawna znana, stąd wiedza o cyklach słonecznych, klimatycznych itd. Daaawno temu na terenach Polski żyły dinozaury, było morze, ale też lodowiec, jeszcze nie tak dawno Bałtyk zamarzał, kroniki opisują, że można było przejechać go saniami, a na zamarzniętym Bałtyku stawiano karczmy dla podróżnych. Jako ciekawostkę podam, że na Saharze w dzień jest kilkadziesiąt st.temp. by w nocy spaść prawie do 0, więc nie porównuj powietrza do ziemi i oceanów, popatrz skąd wieją ciepłe wiatry, a skąd zimne.
Też kiedyś rysowałem mapki i też złapałem bakcyla zainteresowania meteo. Moje bardzo amatorskie spostrzeżenia są następujące. Klimat w historii Ziemi zmieniał się ciągle. Główną przyczyną tych zmian jest aktywność Słońca oraz cykle orbitalne Ziemi (cykle Milankievicia). Są też ziemskie ale naturalne przyczyny zmian klimatu. Np. wybuch większego wulkanu zawsze ochładzał pogodę na kilka lat. Zmiana kierunku prądów oceanicznych ocieplała lub ochładzała klimat, niekiedy w kontrze do tego co by wynikało z cykli Milankievicia. Wydaje mi się że antropogeniczne przyczyny ocieplenia są przeceniane jednak nie można ich pominąć. Wydaje mi się że ograniczenie spalania węgla, wbrew powszechnym opiniom, znacząco ociepla klimat. Przecież podczas spalania węgla, szczególnie w prymitywnych przydomowych piecach do atmosfery wydzielały się gazy cieplarniane jak dwutlenek węgla, para wodna ale tez ochładzajace pyły i związki siarki. Nie rozpatruję tu wpływu spalania węgla na zdrowie ludzi. Zastanawiam się tylko nad wpływem na klimat. Drugim czynnikiem ocieplajacym jest lotnictwo. Przed erą lotnictwa odrzutowego na naszych szerokościach geograficznych chmury piętra wysokiego były rzadkością. Dziś są bardzo częste. Smugi kondensacyjne rozrastają się w cirrocumulusy a te w cirrostratusy które w przeciwieństwie do chmur piętra niskiego ocieplają pogodę. Przypuszczam że wiatraki też maja jakiś wpływ. Bardziej bym się zastanawiał jednak nad ich zdolnością rozpraszania chmur piętra niskiego. Jak patrzę na mapę radarową meteo to widzę że odbicie chmur deszczowych zmniejsza się gdy przechodzą one nad znanymi mi wiatrakami w mojej okolicy. Nie mówię tu o nimbostratusach piętra średniego. Ogólnie dla pogody i klimatu chmury (para wodna) ma wielokrotnie większy wpływ od dwutlenku węgla.
jazgdyni
@u2 Zostaw biednego trutnia, który cały czas udaje inżyniera. Manipuluje technicznymi duperelami, ma zero poważnej wiedzy o matematyce i fizyce i nawet nie wie ile procent z tej energii słonecznej panele foto przekształcają na prąd. Dyskusja z nim jest bezprzedmiotowa, bo nie ma wspólnego poziomu wiedzy i rozumu.  Ale wy sobie lubicie pograć z tym namolnym fanatykiem Olafa Scholtza i uber alles! Pamiętacie jego bajkę o budowaniu super łódki? Biedny aspirant mitoman. 
tricolour
Nie z boku tylko na środku, mam zupełnie niezły aparat w telefonie. imgbox.com PS. Masz strasznie skołatane nerwy, polecam ci wypoczynek nad ciepłym morzem.
wielkopolskizdzichu
"Proszę sobie wyobrazić, że ja wtedy, z londyńskiego centrum pogodowego, odbierałem prognozy pogody codziennie, alfabetem Morse'a w postaci grup cyfrowych, które następnie przekształcałem w punkty na mapie nawigacyjnej Atlantyku, by w końcu, uzyskać pełną mapę pogodową, z wszystkimi izobarami, informacją gdzie wyż, gdzie niż, z lokalizacjami frontów różnego rodzaju, plus dodatkowe meteorologiczne duperele. W sumie dobre dwie godziny żmudnej roboty. Ale przecież musieliśmy wiedzieć, gdzie są sztormy, jak wysokie są fale i jak wieją wiatry." jazgot pitoli farmazony. W latach 80' każdy statek pływający pod niemiecką banderą przez wielką wodę miał na pokładzie  sprzęt do odbioru radiotekstu i map faksymilowych, To nie było widzimisię tylko wymogi konwencji Solas z 70' Do odbioru komunikatów nie potrzebny był żaden  alfabet Morse'a
u2
Co ty pitolisz?
u2
Te qrwo ubecka, masz 4 litery z boku :-) :-) :-)
tricolour
Gdzie ty tu widzisz swoją małżonkę z boku? Ja widzę z boku kutry, nie qrwe. imgbox.com PS. Polecam ci wypoczynek nad ciepłym morzem.
u2
Miałeś się nie odzywać zboku od Tuska :-) PS Ch*j ci w dupę qrwo ubecka z Wrocka :-)
Alina@Warszawa
Mówiąc szczerze mam uzasadnione wątpliwości co do przewrotowości kopernikańskiej teorii sformułowanej przez Edwarda Lorenza, "matematyka zajmującego się pogodą, meteorologią, klimatami i prognozowaniem". Trudno mi się zgodzić z twierdzeniem, że "cały świat, cała natura, a może nawet cały Wszechświat, działają zgodnie z prawami chaosu deterministycznego i dynamiki nieliniowej". To bełkot? Bo ja jako inżynier zajmujący się mechaniką płynów, a więc cieczy i gazów, patrzę na zjawiska pogodowe zupełnie inaczej.  Żebyśmy wszyscy wiedzieli o co mi chodzi muszę podać kilka oczywistych oczywistości: Ziemia kręci się wokół swojej osi - robi 1 obrót na dobę. Oznacza to, że na równiku (40 000 km) prędkość każdego punktu wynosi 40000:24 = 1666,6 km/h = 463 m/s, czyli prawie pół kilometra na sekundę! Na biegunach ta prędkość wynosi ok. 0 km/h. Pośrednie szerokości geograficzne kręcą się z różną prędkością, proporcjonalnie - ale też BEZ PRZERWY.  Atmosfera ziemska składa się z warstwy powietrza o grubości ok. 100 km. W tej warstwie zachodzą wszystkie przemiany fizyczne wody, występują wszystkie stany skupienia, lód, para wodna, woda, w dodatku w sposób dynamiczny i niekontrolowalny. Nie spotkałam się z takimi instalacjami w swojej praktyce projektowej, nie musiałam liczyć oporów hydraulicznych, uderzeń, dobierać zaworów bezpieczeństwa. 100 km słupa powietrza to jest właśnie ciśnienie atmosferyczne tzw bezwzględne, czyli 1 at, czyli ok. 10 m H2O. To, co mierzą zwykłe manometry to "nadciśnienie".  Po co to piszę? Otóż w tej 100 km warstwie atmosfery (mieszanina: 78% azotu, 21% tlenu, 0,04% dwutlenku węgla oraz 1% pozostałych gazów) zachodzą nieustanne przemiany, w dodatku przez pół doby podgrzewane przez Słońce. W składzie powietrza pomijana jest wprawdzie para wodna, ale mamy do dyspozycji wykres i-x tzw. Moliera, na którym znajdują się podstawowe parametry powietrza wilgotnego, entalpia, wilgotność, ciepło właściwe, zawartość wilgoci, i na którym można śledzić przemiany jakie zachodzą w powietrzu, lub projektować proces uzdatniania powietrza (w projektach wentylacji, klimatyzacji, ogrzewania). W warunkach naturalnych to wszystko dzieje się w przestrzeni, która kręci się z prędkością 0...1667 km/h. Takiej prędkości odpowiada ruch super burzliwy płynu...  To stąd biorą się leje kondensacyjne, tornada, suche powietrze nad Afryką i wielkie masy wilgoci znad oceanów, które potem mieszają się z różnymi masami powietrza, zimnymi, gorącymi z wiadomym efektem... Jeśli Autor całe życie omijał okolice największych burz na morzu, to nigdy ich nie widział i nie wie, czy były takie jak teraz, większe, czy mniejsze. Ja pamiętam tornado z lat 80-tych, które wyrwało kilkusetletnie dęby w Puszczy Sandomierskiej.
tricolour
Dwa razy dziesięć do jedenastej watów. Pozdrowienia dla małżonki. 😛
u2
*** 200GW zainstalowanej mocy to 2e11W.***  Co jest qrwa?
u2
***Trudeau nie ma dzieci?*** Wskaż fragment wskazujący że ma.  Tak nieładnie się nie bawimy . Za dużu literek do odszyfrowania, :-) BTW The face in the mirror wont stop.
tricolour
Co prawda, jestem na wakacjach nad ciepłym morzem (żona kazała), ale nawet na wakacjach jestem inżynierem. Policzmy. 200GW zainstalowanej mocy to 2e11W. Słonko dostarcza kilowat na każdy metr kwadratowy oświetlonej powierzchni Ziemi więc dostarcza gigawat na kilometr kwadratowy. 1e9W. Wynika z tego, że gdy połowa naszej Warszawy (500km2 powierzchni) stoi w cieniu, to deszcz i huragan rozpierdziela całą Europę - bo to taki sam "ubytek" energii jak w przypadku napędzenia wszystkich wiatraków i paneli. No tak - to możliwe jeśli się wyjdzie z założenia, że motyl z Singapuru swym pierdem może zburzyć Karolinę. Z Dakotą. 😛😛😛 PS. Polecam zsumować moc wszystkich światowych elektrowni. Wszelkiego typu.  Potem policzyć jaki to nikły ekwiwalent powierzchni Ziemi oświetlonej ciepłym Słońcem. A na końcu się zastanowić - to akurat jest najtrudniejsza rzecz.
Adam66
@[17:34] - u2 A skąd taka informacja, że Trudeau nie ma dzieci?  Według wszelkich danych, ma ich troje i wygląda, że jakimś cudem jest ich biologicznym ojcem... en.wikipedia.org  
Dark Regis
Nie tylko Lorenz odkrywał chaos deterministyczny. Byli także Rössler, Ruelle, Smale i wielu innych. Zabawa polega na tym, że gdy rozwijamy jakąś teorię z równaniami dotyczącymi liczb naturalnych i wymiernych, to prowadzone rachunki w naturalny sposób muszą dotyczyć też rozmaitych dużo ciekawszych przestrzeni. Na przykład przestrzeni ultrametrycznych (niearchimedesowych) zwanych p-adycznymi, które też są rozszerzeniami ciała liczb wymiernych. Warto w tym celu rzucić okiem do cegły Maurina, gdzie w dość skondensowany sposób przedstawił on różne sposoby normowania ciał i potem ich uzupełniania w tych normach. Na przykład zagadnienie ciał globalnych i lokalnych. Jest tam też wyjaśnienie dlaczego ciała funkcyjne są w pewnych zachowaniach bardzo podobne do ciał liczbowych. Jeśli ktoś będzie zainteresowany tym tematem, to mogę przytoczyć ten fragment. Oczywiście dużo bardziej precyzyjnie jest to wyłożone w książce Browkina "Teoria ciał", ale tam z kolei nie ma tak jasnych nawiązań do współczesnych tematów związanych z używaniem tych rozszerzeń. No więc na razie powinno pozostać tyle, że gry wykonujemy rozmaite sztuczki na ciałach i pochodnych traktowanych w sensie operatorów liniowych, to analogiczne sztuczki i fikołki powinno się dać wykonać na tych alternatywnych rozszerzeniach ciała Q. Przenikanie się tych światów daje właśnie "chaos". Tu jest jak myślę jeden z prostszych wykładów z tej dziedziny: kskedlaya.org Lekkie wprowadzenie w temat: sites.math.washington.edu Powiem szczerze, że gdyby dorwał taki wykład w latach 90-tych, to zaoszczędziłbym całe lata studiowania różnych pierduł, które po prostu były nieudolnymi próbami wyrażenia tego samego tylko w niepasującym do zagadnienia języku. Zresztą wspominałem kiedyś o słynnej rozmowie w windzie UW z wielkim straszliwym doktorem matematyki, który nam studentom zachwalał książkę Arnolda jako najlepsiejszy wykład teorii równań różniczkowych we wszechświecie. Zapomniał jedynie dodać, albo sam nie wiedział, że ten wykład owszem da się w 100% zrozumieć, lecz dopiero po przebrnięciu przez geometrię algebraiczną, a nie ogólną topologię i zwyczajną analizę. No ale tak bywa w życiu i trzeba się samemu orientować, a nie liczyć na dobrych wujków.
u2
***Scholtz, Macron, czy Trudeau*** Scholz ma dobry kontakt z dziećmi, choć sam nie wychował żadnego, nawet przysposobionego. Poświęcił się "karierze" Mogą z tego 'poświęcenia' wyjść jeszcze niezłe kwiatki przed którymi przestrzagają 'ekstrasensy'. PS. Trudeau również nie ma dzieci, po 18 latach rozstał się ze swoją drugą połówką. Nie oznacza to że jest idiotą i robi nam na złość. Choć mógłby kogoś przysposobić i wychować. Byłby wiarygodniejszy. Do Macrona nie mam zastrzeżeń pod względem życia prywatnego, choć to wysłannik Rotszyldów :-)  
Adam66
@[13:35] - jazgdyni "...do władzy dobiera się ludzi niedorozwiniętych..." - Ktoś dba o to żeby właśnie takich ludzi do władzy dopuścić bo łatwo nimi manipulawać.  Pytanie kto to może być, czy przypadkiem nie jest to pewna oszałamiająco bogata rodzina o nazwisku na :R"?  Otóż ta rodzina, od wczesnych lat ubiegłego wieku założyła prawie 1000 różnorodnych organizacji i fundacji deklarujących "ochronę środowiska" i poprzez te organizacje sponsoruje różnych naukowców, ale sponsoring trwa tylko jeśli wyniki są zgodne z jedynie słuszną linią, czyli twierdzeniem, że zmiany klimatyczne są antropocentryczne.  Pod tym adresem więcej szczegółów: activistpost.com  
Darek
"Totalne zdurnienie i olewanie zdrowego rozsądku to jedno." - ani jedno, ani drugie. To nie są głupi ludzie, wiedzą, o co chodzi. To jeden, wielki przewał z ogłupiającą ideologią.
Obserwator
Cześć Janusz To z 19.10.2021 r.: naszeblogi.pl  Pozdrawiam Dużo zdrowia i najlepszego
Marek Michalski
@Jazgdyni Skutki energetyki wiatrowej potrafią się okazywać bardziej namacalne niż hipotetyczne. wnp.pl Chwaliłem ostatnio wojewodę zachodniopomorskiego. Zakładam, że dał zgodę w dobrej wierze, nieświadomy konsekwencji, ale przyłożył rękę do złego. Likwidacja stoczni przez PO znalazła dobrą zmianę. Kopalń oczywiście też. Pozdrawiam, choć "obyśmy zdrowi byli" nie wystarczy.  Nadzieja w najwyższej instancji.  
jazgdyni
@Marek Michalski Dzieki za link. Internet jest pełen filmików z różnych miejsc. Jednak widzę, że ludzie te pogodowe plagi traktują dosyć rozrywkowo. I tak długo będzie, póki im jakieś drzewo spadnie na auto, albo zaleje parter domu. Pozdrawiam/