|
|
jazgdyni Jak Pani sama przyznała, jest Pani jeszcze zbyt młoda.
Więc może poczekajmy, aż Pani dojrzeje, by ciągnąć tą jałową dyskusję.
Nic Pani tu nie wnosi oprócz swoich młodzieńczych frustracji.
Ps. Lekcje kultury osobistej też były by wskazane. |
|
|
sprint Zacznę od końca. Pyta pan o dyrdymały. Proszę bardzo, choćby taki cytat z pana tekstu: "We wczorajszym expose Prezesa wydawało mi się, że pobrzmiewają pewne echa naszej blogerskiej działalności. Może PiS wreszcie ma dobrych informatyków, którzy potrafią przefiltrować prawicowe portale i wyłuskać dobre rady podawane przez życzliwych partii ludzi."
Nie sądzi pan, że myli źródło z echem? Prezes Kaczyński nie powiedział niczego, czego nie mówiłby dawniej, może tylko innymi słowami, rozkładając inaczej akcenty. W sposób groteskowy przecenia pan pisaninę blogerską, która rządzi się innymi celami niż cele stricte polityczne. Nie chciałabym pana obrazić, ale to czystej wody bufonada.
Będę się upierać przy twierdzeniu, że aby móc mówić o partii, pouczać jak powinna działać, a wreszcie, by nazywać siebie patriotą nie wystarczy spędzać życia nad klawiaturą i poprzez ekran dawać dobre rady. Ma pan motto: Nie stój!Idź naprzód!, a tymczasem siedzi pan przy komputerze, miele słowa aż do ich zupełnego wyjałowienia i nic z tego nie wynika. Jest określenie podobnej sytuacji - "Weźmy się i zróbcie". Oddaje ono doskonale taktykę blogerów. Ja będę zagrzewał was do walki, wytykał wam błędy, a wy macie się słuchać, bo ja wiem lepiej. A może jednak zapisze się pan do PiS i będzie pan trzecim radnym tej partii w Gdyni i ze swą zdolnością przekonywania, wiedzą pociągnie pan innych za sobą.
Co do przyswojenia sobie przeze mnie dogmatu na temat funkcjonowania partii, to spudłował pan, bo jestem zbyt młoda by pamiętać trudne czasy panowania matki partii/pzpr/, a za stara, by nie wiedzieć o co w polityce chodzi.
Przykro mi, ale nie przyjmuję do wiadomości, że pan wie wszystko lepiej ode mnie, nawet jeśli traktuje mnie pan per noga stołowa i tłumaczy oczywistości jak dziecku lub ex cathedra. |
|
|
jazgdyni Witam
Muszę Pani szerzej odpowiedzieć, gdyż przyswoiła Pani sobie zafałszowany dogmat - o partii TYLKO jej członkowie.
Zastanówmy się, po co tworzy się partię? Żeby dążyć do władzy w państwie i działać dla dobra wszystkich obywateli. Chyba, co do tego nie ma wątpliwości.
By w demokratycznym kraju partia mogła zrealizować swój cel musi pozyskiwać członków, ale przede wszystkim zwolenników. Tak, jak przykładowo i teoretycznie jest w naszym kraju, silna partia może mieć 100 000 członków, lecz, gdyby tylko oni głosowali na swoją partię, to nigdy by nie zdobyli władzy, ba nawet do Sejmu by nie weszli. Więc ważnym celem każdej partii jest zjednywanie i przekonywanie do siebie szerokiej rzeszy sympatyków.
Żeby zostać sympatykiem, ja tą partię oceniam. Robię bilans plusów i minusów. Mam do tego, jak najbardziej pełne prawo. Co więcej, nawet nie będąc członkiem partii, tylko sympatykiem, chcę, żeby partia, której kibicuję doskonaliła się i była lepsza.
Tutaj jest bardzo ciekawy moment, którego Pani nie zauważa. Będąc już członkiem partii "nie wypada mi" publicznie mojej partii krytykować. Krytykę muszę zachować na zamknięte zebrania partyjne.
Co innego, gdy jestem tylko sympatykiem. Nie mam "kagańca" przynależności partyjnej, dyscypliny partyjnej i obowiązku mówienia jednym głosem. Łatwiej mi jest "ulepszać" partię od zewnątrz poprzez wskazywanie niedociągnięć, niż robić to, jako szeregowy członek.
Myślę, że jest to logiczne i powinna się Pani z tym zgodzić.
Pozdrawiam
Ps. Może Pani wskazać "dyrdymały", które rozpowszechniam? |
|
|
sprint Skoro nie jest pan członkiem PiS to co upoważnia pana m.in.do stwierdzeń że coś gdzieś nie funkcjonuje, do pouczeń, podsumowań i dawania dobrgch rad. Nie tylko moim zdaniem nie ma pan moralnego prawa do tego. Zamiast udzielać dobrych rad może by pan i wszyscy panu podobni komentatorzy oraz ciocie i wujkowie "dobra rada" zapisali się do tej partii, zaczęli działać zmieniać to rzekome zło i przestali rozpowszechniać dyrdymały. Proszę spojrzeć na swoje motto. Pozdrawiam. |
|
|
jazgdyni Nie, nie jestem.
To punkt widzenia człowieka z zewnątrz. Sympatyka. |
|
|
sprint Czy szanowny pan jest członkiem PiS? |
|
|
jazgdyni Szanowna Pani
Jeżeli chcemy prawdziwych zmian w Polsce, to bez krwawego kryterium ulicznego, taką możliwość daje PiS.
Lecz nie wystarczy tylko wygrać, PiS musi wygrać wysoko - dobrze powyżej 40%.
Więc, jak to marynarze mówią - wszystkie ręce na pokład.
Trzeba pomagać ze wszystkich sił i na wszelkie sposoby.
Pozdrawiam |
|
|
Ewary Toruń To prawda, że "siła" Pis-u w wielu miejscach Polski jest słaba. Dlaczego? Dlatego, że po każdych wyborach "aktywiści" często zamykają się w "kręgu swoim", a pozostali członkowie cicho na coś czekają. I tak od wyborów do wyborów. Trzeba podziękować tym, którzy zwracają nam uwagę i zacząć wyciągać odpowiednie wnioski. Trzeba mieć pomysł na zagospodarowanie wyborców. Trzeba dobre rady chcieć zauważyć i je przeanalizować. Trzeba pamiętać, że żeby coś zrobić, potrzeba chcieć i móc. Zacznijmy wybierać! Proponuję aby w wyborach chcieć uczestniczyć i oddać swój głos na kandydatów z dalszych miejsc np. od 8 do końca. Póki co, nasze wybory są bez wyborów. Mam nadzieję, że aktywiści, a szczególnie "dwór" PiS skorzysta z dobrych i troskliwych uwag wielu ludzi, którym na sercu leży dobro Ojczyzny a nie swój własny interes. Ja z Torunia dziękuję Panu z Gdyni za cenne uwagi. |
|
|
jazgdyni Witam
Nie doczytał Pan dokładnie, a przecież to opisałem.
Gdynia NIE WYBUDOWAŁA LOTNISKA, tylko przystosowała czynne, ale już zamknięte lotnisko wojskowe do celów cywilnych. Jeżeli jest Pan nie z Trójmiasta, albo, nie daj Boże z Gdańska, to nie zrozumie Pan potrzeby drugiego lotniska. Tak, jak w Warszawie jest potrzebne Bemowo, tak w Trójmieście lotnisko Gdynia - Kosakowo. Gdańskie Rębiechowo, mimo modernizacji, już się zatyka.
Pańskie rozbawienie moim wpisem najprawdopodobniej wynika z tego, że jest Pan właśnie takim, opisanym działaczem PiSu. Ja jestem tylko sympatykiem, a to pozwala mi na śmiałe wyrażanie mojego zdania. Lecz proszę się nie martwić - tekst swój skonsultowałem ze znanym działaczem, członkiem PiSu z innego miasta.
Więc niech się Pan nie napina.
Ps. "... a jak trwoga to do PIS-u." - Panie! Do kogo? Do tych dwóch radnych co walczą z prezydentem??? |
|
|
jazgdyni .
Oczywiście - to jest warunek niezbędny. Przywożeni w teczkach powinni byc skreślani automatycznie. |
|
|
Wybrać kogoś, kto jest "stąd", ale jest stąd na stałe, a nie od czasu do czasu, w przerwach między zabawą w Warszawie. |
|
|
jazgdyni Wygląda na to, że trzeba będzie przewietrzyć to lokalne towarzystwo.
Wkrótce wybory lokalne, to pamiętajmy tych, co już zawiedli. Może brać lepiej kogoś z odległych miejsc. |