Otrzymane komantarze

Do wpisu: Wycie i skowyt
Data Autor
Mikołaj Kwibuzda
Paradoksalnie dobrze się stało, że kolejny degenerat w todze wypuścił z aresztu Jana B. Bo to będzie świetna ilustracja tego, czego mianowicie bronią "autorytety". Mam też nadzieję, że nasi wiedzą, co robić dalej. Zapnijmy pasy :)
Do wpisu: Najwyższy czas na konkrety
Data Autor
Obserwator
@czytelnik01 (cz.2) Dlatego jeżeli kogoś wartości Preambuły nie interesują, to nie muszą się nimi przejmować: przede wszystkim dla nich jest pozostała część Konstytucji. A jak się komuś porządek prawny Konstytucji nie podoba, to może zdecydować się na poddaństwo i wybór innego porządku prawnego (szariat, mormoni, ateiści, Latający Potwór Spaghetti etc.), a jak i to mu nie leży, to żyje sobie dalej po swojemu jak cudzoziemiec. I tyle. A Deklaracja Niezmienności Preambuły jest po to, żeby po jej ostatecznym dopracowaniu już przy niej nie dłubać. Dlatego zawarte są w niej tylko absolutne podstawy Cywilizacji Łacińskiej, Akt Intronizacji kotwiczący je w niezmiennej transcendencji oraz podstawowe prawo każdego członka Narodu do obrony przez odwołanie się wprost do zasad Preambuły (ostatecznie sytuacja gdy wszyscy się mylą a jedna, jedyna osoba ma rację, nie są takie znowu rzadkie, już nie mówię o Jezusie Chrystusie, ale choćby nasza historia zna takie przykłady - choćby Skarga czy Stańczyk).
Obserwator
@czytelnik01 (cz.1) OK, rozumiem nieporozumienie, mam wrażenie, że chyba poprzestałeś na Preambule. Już wyjaśniam: jest zbiór ludzi, rządzących się prawami swoich Państw. Jeżeli część z tych ludzi chce się przyłączyć do Rzeczpospolitej, wraz z jakimś terytorium, to oczywiście w sposób właściwy dla tego Państwa może. Ci, którzy nie chcą, mogą to zadeklarować i żyć po staremu na jakimś swoim terytorium (określanym przez to przyłączające się Państwo), w ogóle z Rzeczpospolitą nie mając nic wspólnego (nie zapewnia im ani bezpieczeństwa wewnętrznego ani zewnętrznego, nie płacą podatków jeżeli działają u siebie lub poza obszarem Rzeczpospolitej itd.). Żeby nie było: żadna nowość, obszar Lago di Lugano we Włoszech leży na terytorium Włoch, a prawu Unii nie podlega. To samo np. Watykan, Wyspa Jersey czy inne Wyspy Kanałowe, nie mówiąc o Górze Atos w Grecji, a u nas po sąsiedzku (prawie) są Wyspy Alandzkie (niby Finlandia a mają swoje prawo). Tak więc da się funkcjonować we własnym porządku prawnym w państwie które ma odmienny, jasno sformułowany porządek. I teraz z tego zbioru ludzi, ci którzy chcą funkcjonować pod generalną opieką prawną Rzeczpospolitej, ale według wybranego przez siebie swojego porządku prawnego, tworzą podzbiór poddanych. Natomiast ci poddani którzy chcą funkcjonować w porządku prawnym Rzeczpospolitej, mogą to uczynić, przyjmując to zobowiązanie i wchodząc do węższego podzbioru obywateli. Natomiast ci, którzy podzielają wartości zawarte w Preambule i chcą funkcjonować w ramach porządku prawnego opartego całkowicie o nią, stanowią Naród (jako pojęcie prawne).
Nie neguje korzeni naszej kultury. Niezrozumiale sa jedynie dla mnie proby nadmiernego eksponowania poddanstwa katolicyzmowi w zlym tego slowa znaczeniu (oczywiscie zaraz uslysze glosy, ze katolicyzm ma tylko dobre strony i basta). Jak historia innych panstw uczy, mieszanie sie kosciola katolickiego w sprawy panstwa zle sie zazwyczaj konczy. "Natomiast akt Intronizacji (z punktu widzenia osób mających ochotę funkcjonować w swoich porządkach prawnych) jest bez znaczenia" Obawiam sie, ze w swietle nastepnych paragrafow, jak chocby: DEKLARACJI PRAW I OBOWIĄZKÓW PODSTAWOWYCH: "Zaszczytnym obowiązkiem każdego członka Narodu Polskiego jest wierność Królowi oraz czynne występowanie w obronie zasad i wartości zawartych w Preambule." Nie jest to takie znowu bez znaczenia. Co z pozostalymi obywatelami, ktorzy sa innego wyznania lub wrecz niewierzacy? ma to bardzo duze znaczenie, wrecz fundammentalne. "Oczywiście jak komuś to nie pasuje, niech żyje we własnym porządku prawnym, każdy ma prawo do robienia na własny rachunek tego co mu rozum podpowiada. Tylko oczywiście musi ten rachunek regulować." Przeciez nie sie funkcjonowac we wlasnymm porzadku prawnym w pannstwie, ktora ma odmienny, jasno sformuowany porzadek? Czyba, ze jak zle to zrozumialem... Jeszcze jedna kwestia: DEKLARACJA NIEZMIENNOŚCI PREAMBUŁY "Preambuła, w tym Akt Intronizacji wraz z Deklaracjami Praw i Obowiązków Podstawowych oraz Niezmienności Preambuły, nie podlegają żadnym interpretacjom oraz żadnym zmianom w żadnym czasie, bez względu na okoliczności wewnętrzne i zewnętrzne." Przeciez to utopia? Generalnie uwazam, ze proby przepchniecia Konstytucji z powyzszymi zapisami o intronizacji, takiej a nie innej deklaracji praw i obowiazkow, czy tez niezmiennosci preambuly sa skazane na kleske. Sam pomysl intronizacji uwazam za poroniony i tak jak napisalem poprzednio, bedzie to zrodlem nieszczesc dla tego kraju. Skonczy sie to podzialami, klotniami, zgrzytami na wszystkich arenach, po prostu skonczy sie zle. Pozdrawiam
Obserwator
OK, jasne, rozumiem wątpliwość, spróbuję wyjaśnić. Człowiek jest omylny, jakikolwiek więc system prawny oparty na ludzkich decyzjach jest siłą rzeczy skażony tą samą wadą (ten proponowany oczywiście też). Natomiast każdy system prawny oparty jest o jakieś założenia, zbudowany jest na jakichś fundamentach. Te fundamenty również mogą być fałszywe (np. system prawny oparty o założenie, że status majątkowy decyduje o człowieczeństwie - są tu dwie skrajności: "bogatemu wszystko wolno" lub "kułaki do łagru", niby system polityczny zupełnie odmienny, a skutek nieludzki). Problemem strukturalnym, absolutnie fundamentalnym Cywilizacji Łacińskiej jest to, że nie wypracowała metod ochrony swoich podstaw (czyli etyki katolickiej bazującej na tomizmie, tradycji prawa rzymskiego opartego na logice dwuwartościowej oraz zasady równości wszystkich ludzi wobec prawa (co jest skutkiem świadomości równości wobec Boga, wynikającej z etyki katolickiej). Nie wypracowano takich metod i w efekcie, kiedy świadomość wagi tych zagadnień osłabła, natomiast wzmógł się nacisk innych cywilizacji (bizantyńskiej i turańskiej), powstał chaos etyczny: np. Państwo wydawało (i wydaje) przepisy sprzeczne z etyką katolicką i powstaje dysonans poznawczy pt. "to co ja mam w takiej sytuacji robić ?". Jeszcze dwa pokolenia temu wiedziano (vide: opór wobec totalitaryzmów), a teraz? U nas jak Cię mogę, ale już też coraz słabiej. Natomiast akt Intronizacji (z punktu widzenia osób mających ochotę funkcjonować w swoich porządkach prawnych) jest bez znaczenia, natomiast dla Cywilizacji Łacińskiej jest stałym zakotwiczeniem w niezmiennej transcendencji, co pozwala za uniezależnienie jej podstaw od zmienności ludzkich sądów (oczywiście chodzi o ludzi zainteresowanych zagadnieniem), natomiast pozostawiając swobodę kształtowania prawa w oparciu o te podstawy. Oczywiście jak komuś to nie pasuje, niech żyje we własnym porządku prawnym, każdy ma prawo do robienia na własny rachunek tego co mu rozum podpowiada. Tylko oczywiście musi ten rachunek regulować.
"len"? troche sie Pan zagalopowal. Skopiuje moze moja odpowiedz do Czytenika03 bo czuje, ze to ten sam motyw: "Chyba zostalem zle zrozumiany. Moje zastrzezenia dotycza samej INTRONIZACJI. Komu jest to potrzebne? Czy bez tego katolicy w Polsce czuje sie dyskryminowani? Jezeli tak, to w jaki sposob? Z tego co ja zauwazylem panstwo Polskie jest pseudo-wyznaniowe. Niby oficjalnie nie, ale kazdy ma oczy i widzi co sie dzieje. Komu ma to sluzyc? Czy katolicy przez intronizacje stana sie lepszymi ludzmi? Bez emocji, prosze mi to wytlumaczyc jak szesciolatkowi." Nie wiem tez po co te odniesienie do Koranu? Zupelnie nie ma to nic do rzeczy.
Chyba zostalem zle zrozumiany. Moje zastrzezenia dotycza samej INTRONIZACJI. Komu jest to potrzebne? Czy bez tego katolicy w Polsce czuje sie dyskryminowani? Jezeli tak, to w jaki sposob? Z tego co ja zauwazylem panstwo polskie jest i tak juz pseudo-wyznaniowe. Niby oficjalnie nie, ale kazdy ma oczy i widzi co sie dzieje. Komu ma to sluzyc? Czy katolicy przez intronizacje stana sie lepszymi ludzmi? Bez emocji, prosze mi to wytlumaczyc jak szesciolatkowi.
Obserwator
@czytelnik01 (cz.2): Art. 4.1.16: Rzeczpospolita Polska strzeże umów zawartych w systemie prawnym Rzeczpospolitej według porządku w którym zostały zawarte. ..... Art. 4.1.18: W cywilnych relacjach prawnych pomiędzy poddanymi w ramach jednego porządku prawnego, strony mogą dobrowolnie z góry określić jako właściwy publiczny porządek prawny Rzeczpospolitej pod warunkiem zachowania formy pisemnej i niezwłocznej rejestracji we właściwej władzy Rzeczpospolitej pod rygorem nieważności aktu. Akt dotyczy wyłącznie zdarzeń przyszłych. ..... Art. 4.1.20: Każdy poddany w każdym czasie może wskazać funkcjonujący w Rzeczpospolitej porządek prawny któremu chce podlegać, poprzez świadomy i dobrowolny akt woli złożony wobec właściwej władzy Rzeczpospolitej według prawa Rzeczpospolitej określonego ustawą, składając zarazem zobowiązanie bezwzględnego dotrzymania wszelkich już istniejących zobowiązań w ramach porządku prawnego w jakim zostały zawarte. I kto tu niby chce komuś coś narzucać na siłę?
Obserwator
@czytelnik01 (cz.1) Gdyby Ci się chciało przeczytać, to byś takiego czegoś nie pisał, a tak to cała Twoja opinia dotyczy Twoich własnych (całkowicie zresztą mylnych) wyobrażeń. Piszesz: "...Nie chce mi sie nawet tego dalej czytac. Znowu jakas grupa uzurpuje sobie wylaczne prawo do stanowienia "ich" porzadku i regul w oparciu o "ich" jedynie poprawny swiatopoglad. To sie skonczy podzialami, klotniami, zgrzytami na wszystkich arenach, po prostu skonczy sie zle." No to wyciąg z tego co to nie chciało Ci się czytać, jako dowód że piszesz nie na temat: Art. 4.1.1: System prawny Rzeczpospolitej oparty jest o prawo publiczne Rzeczpospolitej oraz prawa wspólnot poddanych Rzeczpospolitej. ..... Art. 4.1.5: Publiczne prawo Rzeczpospolitej stanowi Prawo Rzeczpospolitej zawarte wyłącznie w Konstytucji i ustawach stanowionych przez Władzę Ustawodawczą. ..... Art. 4.1.10: Każda grupa co najmniej siedmiu poddanych może utworzyć wspólnotę własnego prawa regulującego relacje pomiędzy dorosłymi członkami wspólnoty, poprzez złożenie do odpowiedniej władzy Rzeczpospolitej wniosku o rejestrację wraz z przepisami prawa tej wspólnoty, sposobów jego zmian i ich zatwierdzania przez wspólnotę oraz zasad rozstrzygania sporów i egzekucji praw i obowiązków. Art. 4.1.11: W sprawach nie objętych aktualnie zgłoszonym prawem danej wspólnoty ma zastosowanie prawo publiczne Rzeczpospolitej na wniosek dowolnej strony złożony właściwej władzy Rzeczpospolitej. Złożenie takiego wniosku jest konstytucyjnym prawem poddanego, korzystania z którego nie wolno zakazać ani utrudniać pod sankcją wynikającą z przepisów rozdziału o ochronie Konstytucji.
Skoro nie chce się panu czytać to po co pan komentuje? Skoro nie wie pan co pan komentuje bo nie chce się panu całości przeczytać chyba lepiej się nie odzywać!? Czyli : Znowu jakaś leń uzurpuje sobie wyłączne i objawione prawo do oceniania czyichś propozycji bo "nie chce mi się tego dalej czytać"! A może poprosić Kogoś o przetłumaczenie tego tekstu na język bardziej zrozumiały? Przepraszam ale to o takich nie chcących przeczytać jest fragment tego tekstu. Dla szybkości [bo może nie chcieć się chcieć poszukać i przeczytać] zacytuję : "A tu nagle pojawia się całkiem spora grupa zdeterminowanych ludzi, którzy nie chcą prawdy ani szukać ani jej ustalać, a to z tej prostej przyczyny że po prostu PRAWDĘ ZNAJĄ. Konkretnie jest zawarta w Koranie, który daje odpowiedź na wszystkie możliwe pytania, a jeżeli na jakieś pytanie akurat nie ma w nim odpowiedzi, to znaczy że pytanie jest niemożliwe a wątpliwości zupełnie zbędne, podobnie jak pytający." Pozdrawiam i życzę przypomnienia sobie całego tekstu na podstawie tego urywku :"..... ino oni nie chcom chcieć!"
"Aby powyższe fundamentalne wartości Narodu Polskiego trwale w niezmienności zachować oraz przed pokusami i słabościami ludzi tworzących prawo je chronić, ich depozyt Bogu w Trójcy Jedynemu powierzając, Królem Rzeczpospolitej Polskiej na zawsze uznajemy Pana Naszego Jezusa Chrystusa, wierność w każdym czasie i okolicznościach mu ślubując, zarazem pokornie Go prosząc, aby zechciał Rzeczpospolią Polską objąć jako swoje Królestwo, a ponadto miłosierną opieką Królestwo swoje wraz z całym jego ludem aż po kres ich istnienia otaczając, swoich poddanych do wolności zbawienia dzieci Bożych doprowadził." No comment. Nie chce mi sie nawet tego dalej czytac. Znowu jakas grupa uzurpuje sobie wylaczne prawo do stanowienia "ich" porzadku i regul w oparciu o "ich" jedynie poprawny swiatopoglad. To sie skonczy podzialami, klotniami, zgrzytami na wszystkich arenach, po prostu skonczy sie zle.
"Warunek sine equa non jest jeden: w Państwie tym Królem MUSI BYĆ Jezus Chrystus wskazany wprost jako źródło prawdy, reprezentowany przez Regenta będącego jedynie pełnomocnikiem w zakresie określonym w Konstytucji, natomiast cała pozostała struktura może być już wtedy efektem jakiejś zgody." Equa Pan powiada? Jezus Chrystus reprezentowany przez Regenta? I 'jakaś zgoda' ... Cenię Pańskie teksty. Pańskie. Pozdrawiam
NASZ_HENRY
To jest napewno na dwie notki ;-)
Czesław2
Skutkiem prawa państwowego tworzonego na zasadach cywilizacji łacińskiej , czyli na istnieniu obiektywnej prawdy byłoby prawo RÓWNE dla WSZYSTKICH. Przypominam, że obecnie to ludzie są równi wobec prawa, a to kompletnie nie to samo. Na myśl, że politykom odebrano by możliwość stanowienia innego prawa dla Kowalskiego a innego dla Nowaka, ogarnia mnie śmiech.
Do wpisu: Będziemy was chować wraz ze świńskim łbem
Data Autor
Andy51
Cześć Janusz Na plaże greckich wysp wypuścić stada świń i problem z muzułmanami będzie z głowy. Pozdrawiam
Józef Skrzyszowski
Kuwejt, Bahrajn, ZEA ze względu chyba na ogólną zamożność, i bliskie kontakty z kulturą europejską (ponad połowa młodych uczy się i studiuje w Europie i Stanach.) Muzułmanie mają tam podejście do religii podobne jak np. katolicy w Polsce. Duża część zdeklarowanych katolików nie chodzi w niedzielę do kościoła, nie przyjmuje, lub tylko okazjonalnie, komunii świętej, rozwodzi się a następnie żyje w grzechu, popiera invitro i aborcje itd.,itd. (vide Gronkiewicz-Walc)
Mikołaj Kwibuzda
Ja bym się nie bał tych "fałszywych i zakłamanych". Bo hipokryzja jest ludzka. Groźni mogą być dopiero ludzie niezłomni i wierni swym zasadom aż do śmierci. To mogą być święci, ale mogą też być - przy odpowiedniej indoktrynacji - maszyny do zabijania. Wniosek z tego, że akurat świnię warto byłoby rozpatrzyć jako środek obronny, bo nie zadziała na zamożnego mieszkańca Kuwejtu popijającego sobie winko po kątach, ale może zadziałać na jednowymiarowego ludzkiego drona. Zagadnienie dla badaczy kultury i psychologów.
jazgdyni
Mnie również dziwi i denerwuje ta idiotyczna wstrzemięźliwość. Usprawiedliwiam ją lewacką filozofią. Europejscy lewacy, którzy jeszcze dominują, to mięczaki i tchórze. Oni nigdy nie podejmą walki. Pozdrawiam
jazgdyni
Nadal uważam, że świat poważnie się zmienił. Dużo podróżuję i czuję to. Lecz widocznie zmienił się niedostatecznie, szczególnie w zakresie walki z terroryzmem. Pozdrawiam
jazgdyni
Witaj Pietrek. Muzułmanie są bardzo fałszywi i zakłamani. Obserwowałem ich w czasie świętego postnego ramadanu, jak się opychali żarciem, jakby od urodzenia nic nie jedli. A w Kuwejcie whisky za 100 dolarów butelka (nielegalnie) jest ulubionym trunkiem na imprezach. Z Panem Bogiem
jazgdyni
Witam taka teoria mnie nie przekonuje. Wielu ludzi uważa, że na świecie istnieje jeden, tajny super-rząd odpowiedzialny za wszystkie wydarzenia polityczne. fakt, że 70 rodzin ma większość światowych pieniędzy nie czyni ich jeszcze wszechwładnymi. Istnieje kilka pomniejszych centrów władzy, które mają wpływ na politykę światową. Pozdrawiam
Adam66
"Lat temu parę, gdzieś tam w górach Kandaharu, czy może w pałacach Saudii Arabii, albo, co byłoby najstraszniejsze dla Europy, w ciemnych gabinetach Kremla, ktoś wymyślił nowy rodzaj wojny." To nie tak - w żadnym z tych miejsc, to zostało wymyślone na tak zwanych "salonach" gdzie Rothschildowie i Rockefellerowie wiodą prym. Jeden z nich wiele lat temu powiedział, że konwencjonalna wojna nie ma sensu bo za bardzo umacnia więzi zarówno po stronie zaatakowanych jak i atakujących, których jest łatwo zidentyfikować. "Potrzebujemy niewidzialnego wroga" - i teraz mamy tego "niewidzialnego wroga" - terroryści mogą być wszędzie i nigdzie, mogą być "ciapaci" lub biali, lub czarni albo też zieloni jak niedawno na Ukrainie. To jest cześć większego planu, czipy już zostały wypróbowane, teraz tylko trzeba przekonać publikę, że to jest właśnie najlepsze rozwiązanie. Już od kilku lat tzw. naukowcy, albo też użyteczni idioci z dyplomami wszczepiają sobie czipy i bardzo to zachwalają bo jak na przykład wejdą do biura to komputer ich rozpoznaje i pozdrawia po imieniu... Aaron Russo, amerykański żyd, świetny reżyser i jak to w tym środowisku jest praktycznie normą - lewak, jednak ocknął się kiedy został poinformowany przez jednego z Rockefellerów, którzy uważali go za "swojego", o planowanych atakach 9/11 i "niewidzialnych wrogach" przeprowadzających ataki na niewinnych ludzi. Tutaj jest z nim wywiad, służę tłumaczeniem jeśli będzie potrzeba: youtube.com To wszystko zostało zaplanowane i jest skutecznie jak do tej pory realizowane przez "banksterów" - zaraz tzw. "zwykli obywatele" Francji lub Szwecji, "poproszą" o czipy, żeby było łatwiej policji zidentyfikować ich jako nie terrorystów. No i potem to zacznie być rozpowszechniane aż w końcu stanie się normą i przymusem. Bardzo chciałbym się mylić... Pozdrawiam.
Ciekawe to co piszesz... Odnośnie świńskiego mięsa to zauważyłem że muzułmanie je w Norwegii kupuja w sklepach często..Może dlatego że jest stosunkowo tanie w porównaniu do mięsa owcy ,lamy czy rena....Nie wiem czy je jedzą ale kupuja.Piwo tez kupują,widzialem nie raz...Czy to nie aby hipokryzja... No cóż,pożyjemy zobaczymy co Europa zwojuje importując na potęgę TYCH JAKŻE ZACNYCH I PRACOWITYCH LUDZI... Z Panem Bogiem
opwieść faktycznie urocza, chodzi o hamerykańskiego gen. Pershinga...niestety najprawdopodobniej jest to tzw. urban legend, czyli historia zmyślona.... joemonster.org
Es
Generalnie zgoda,poza jedną uwagą.Otóż gdyby rzeczywiście po 11 września świat się zmienił nie byłoby tej całej afery z emigrantami,a Pan nie napisał by tego tekstu,bo może nie było by powodu.Jedynym efektem wydarzeń 11 09 była krótkotrwała konsternacja i zdziwienie,że tzw Zachód może być zaatakowany na własnym terenie.Nie na tyle duże jednak aby wyciągnąć jakieś konstruktywne wnioski.Wszystko więc toczy się starym trybem a "pedalskie lewactwo" indoktrynuje kolejne pokolenia i nawołuje do "mieszania krwi" na tyle skutecznie,że refleksji nie wywołuje zarzynanie żołnierza na ulicy w biały dzień,Charlie Hebdo,czy wiele innych incydentów.Jestem niemal pewien,że nie wywołają ich także i ostatnie wydarzenia.Oprócz oczywiście pokazówek z kondolencjami dla ofiar,a może znowu jakimś idiotycznym marszem baranów. Jako Europa jestesmy w tej chwili w sytuacji gotowanej żaby, a jedynym zalecanym przez ogłupiałych europejskich zarządców remedium jest w dalszym ciągu,skompromitowane już od dawna multi kulti i otwarte ramiona dla islamskiej nawałnicy.Więcej emocji niż islamskie zagrożenie,jego skutki społeczne i finansowe ze względu na szybko potęgującą się liczebność,jak na razie wywołuje ewentualny zasiłek na niepracującą żonę i jedno czy dwoje dzieci imigrantów wewnątrz strefy Schengen. Pozdrawiam