Otrzymane komantarze

Do wpisu: Upały, ulewy, manipulacje
Data Autor
Krzysztof Pasierbiewicz
Witam Panie Januszu! "Moim osobistym zdaniem, rozpętana histeria wokół globalnego ocieplenia miała wyłącznie na celu nałożenie podatku od oddychania, bo tak należy traktować wyznaczone limity CO2..." ------------------ I tylko o to chodzi w tej histerii. Wybuch jednego wulkanu wyrzuca więcej CO2 niż tysiąc fabryk. Dziś odpowiem Panu nie jako politykujący bloger, ale jako stary geolog. My ludzie jesteśmy na tyle zadufani w sobie, że wszystko, co się wokół nas dzieje przyrównujemy do długości naszego życia, a więc w najlepszym wypadku 100 lat. Natomiast w historii Ziemi sto lat to jest po prostu nic. Tysiąc lat to też jest nic. Dziesięć tysięcy lat może jakiś nikły ślad zostawić, ale de facto to też jest nic. Natomiast globalne zmiany klimatyczne wymagają okresów trwających setki tysięcy lat. Więc zapewniam Pana, że nasze dzieci, wnuki i prapraprawnokowie będą mogli spać spokojnie. Pozdrawiam, jak zawsze serdecznie i wszystkiego najlepszego w Nowym Roku życzę, Krzysztof Pasierbiewicz PS. Ale prawdą jest, że na eksperymenty wojskowe i tzw. modyfikatorów pogody trzeba uważać.
Jestem pod wrażeniem! Tekst naukowy bez zarzutu, pogratulować szerokich zainteresowań. W latach 70tych zetknąłem się z problemem numerycznych obliczeń dla prognozy pogody (wówczas - na komputerze o pamięci operacyjnej 4096 bajtów 20-bitowych + taśma papierowa + bęben magnetyczny). Mając rzadkie przestrzennie pomiary, po 20 godzinach dało się lokalnie policzyć, nawet dość poprawnie, ciśnienie na 2 godziny naprzód (czyli po 18 godz. za późno). Pogoda, ruch atmosfery, to bardzo złożone zjawisko (nie tylko przepływy, konwekcja itp., ale i zmiana fazy wody, a i ciągle nieznany wpływ wysokich warstw i wpływu słońca. Jestem, podobnie jak Pan i wielu innych (zagłuszonych klimatyczną propagandą) - sceptykiem wpływu człowieka na klimat. Wystarczy jeden wulkan, żeby ludzką emisję ośmieszyć, a co gorsza, wszystkie sposoby na polepszenie klimatu, zapewne równie dobrze ją psują, jak Pan słusznie zauważył. Pozdrawiam i życzę pomyślnych wiatrów w dalszych wędrówkach!
Do wpisu: Kiedy dymisja rządu PISu i nowe wybory?
Data Autor
Mind Service
"Tak to przewiduję: pod koniec roku pani premier poda obecny rząd do dymisji, a prezydent ogłosi nowe wybory." - Ty już lepiej nie pisz więcej. Albo przynajmniej jak piszesz to nie pij. To co teraz napisałeś jest tak niedorzeczne, że aż mnie zatkało, gdy to przeczytałem. Już poprzednią notką o "Majstersztyku" dostatecznie się skompromitowałeś, że powinno dać ci to do myślenia, bo to co piszesz coraz bardziej przypomina tragifarsę. Najprawdopodobniej ten pro-ruski gawroni portalik, na którym się produkujesz ma tak niekorzystny wpływ na ciebie. Teraz swoim zwyczajem mnie oraz wszystkich, którzy nie chcą być twoimi klakierami zablokuj i ocenzuruj abyś mógł nadal śnić sen o swej potędze i nieomylności.
jazgdyni
Odpowiadam wszystkim Co komentarz, to inna opinia. Dużo nieporozumienia, więc muszę jasno wyjaśnić. Nie ma mowy o oddawaniu władzy! PIS zdecyduje się na ruch z ponownymi wyborami tylko wówczas, gdy będzie miał stuprocentową pewność wygranej. I to wygranej z wynikami znacznie lepszymi niż na ostatnich wyborach. Jakie są tego szanse? Będą znacznie wyższe niż poprzednio. Lud usatysfakcjonowany nowymi ustawami, sprzyjający prezydent, opanowane media i tym razem raczej przyjazna Komisja Wyborcza. Kaczyński - 66 lat - nie ma czasu, by czekać całe cztery lata, by w następnych regularnych wyborach ustanowić konstytuantę. Zrobi to wówczas, gdy sytuacja będzie optymalnie sprzyjająca. Oczywiście, istnieje mozliwość wyciągania pojedyńczych posłów z PO, PSL i Nowoczesnej. Ale kto ma pewność, że ci posłowie nie podpisywali czeków in blanco? W Nowoczesnej jestem tego pewien. Tak, jak płacili za miejsce na listach. I najważniejsze - to jest MOJE political fiction, scenariusz jeden z wielu, coś, czym również zajmują się tacy ludzie, jak Fukujama, Kurzweil oraz tylko w samych USA -Rand Corporation, Brookings Institution, Center for Strategic and International Studies, Council on Foreign Relations , Carnegie Endowment for International Peace, Heritage Foundation, American Enterprise Institute,Hoover Institute, Cato Institute,Hudson Institute. Nie sądzę, żeby do rozważania przyszłych, teoretycznych scenariuszy, należy uzyskać zgodę prezesa. Pozdrawiam wszystkich
Ptr
Preferencje wyborcze wśród niegłosujacych rozłożyłyby się podobnie jak wśród głosujących. A jakby tym ludziom spokojnie wytłumaczyć programy wyborcze , to obóz zmiany dostałby ponad 50 %. Tylko ,że ci ludzie nie za bardzo mają swoje zdanie. (I kłamliwe media odpowiadaja za to ,że ludzie są zdezorientowani. Bo taki jest ich cel i plan.) A czasem to przytomni ludzie, którzy nie głosują bo akurat ich religia nie pozwala. Wszyscy , którzy mieli pójść na wybory - poszli.
Obserwator
@kwintesencja: Mika Waltari, jako Fin (zresztą syn luterańskiego pastora) wzrastał w specyficznym rodzaju cywilizacji stworzonej przez Skandynawów. W dodatku tekst ten pochodzi z trylogii o Cesarstwie Rzymskim (Neron - Domicjan). Być może dla Finów lud i Naród to synonimy, ale dla Rzymian na pewno nie - między plebsem (ludem) rzymskim a patrycjuszami (Rzymianami) jednak pewna różnica była jakby dostrzegalna... Tak więc zgadzając się co do niepewności "ludu", stanowczo protestuję przeciw utożsamianiu z nim "Narodu" - w naszym kręgu cywilizacyjnym (mówię o Polsce) to Naród jest twórcą Państwa dla realizacji wspólnych celów jego członków w ramach jakiejś zgody, więc zdanie, że z punktu widzenia rozwoju Państwa Naród jest czynnikiem wątpliwym brzmi nonsensownie. Co do "ludu" - zgoda, ale to nie jest to samo... Pozdrawiam
Ewary Toruń
"Polska moich marzeń", "Lech Kaczyński - biografia polityczna 1949-2005", to książki, które trzeba przeczytać, by mieć wiedzę o wizji przyszłej Polski. To jest związane z osobą dr. hab. Jarosława Kaczyńskiego. Aby to się spełniło, trzeba spełnić określone warunki. Powtórzę kolejny raz zdanie - "każdemu powstaniu, musi towarzyszyć powstanie myślenia." Na ten 2016 rok życzmy sobie tego nawzajem. I na koniec zdanie z książki Miki Waltari - "Mój syn Juliusz" - "Z punktu widzenia rozwoju państwa lud (Naród) jest czynnikiem wątpliwym i zawodnym. Dlatego należy go trzymać w ryzach i dbać o jego dobre samopoczucia."
jazgdyni
Czy ja wiem?
NASZ_HENRY
Oby Twoje przewidywania wyborcze się nie sprawdziły ;-)
Do wpisu: Kijem po ryju, czyli „...chamstwo należy zwalczać siłą i ...
Data Autor
Jabe
Naturalnie. Tam nie ma sprzeczności. Na oko, oba przepisy mówą to samo.
Wydaje mi się, że artykuł 19.1 ze słowem "ORAZ" należy tu rozumieć inaczej. Oczywiście "ORAZ" zawsze znaczy w zasadzie "i", ale wybór sędziów podlega już operatorowi "LUB". Jeśli dajmy na to, kandydata na prezesa klubu tenisowego mają prawo zgłosić praworęczni oraz (i) leworęczni tenisiści, to wybór prezesa będzie ważny, gdy tego zgłoszenia dokonają tylko np. praworęczni. Leworęczni po prostu nie skorzystali ze swojego prawa. Co innego może, gdyby zapis zawierał słowo "WRAZ", co by oznaczało, że obie strony muszą razem zgłosić kandydata, ale takiego zapisu nie było.
Do wpisu: Majstersztyk Prezesa na Święta
Data Autor
jazgdyni
Witam Panie Zygmuncie Czuję się w obowiązku ostrzec Pana przed dyskutowaniem z tym osobnikiem. To już dosyć dobrze rozpoznany prowokator, nie uciekający od każdej podłości. Miał już oficjalne kłopoty z bezczelnym plagiatem pracy naukowej i jest systematycznie usuwany z kolejnych portali. Jak miałem się okazję przekonać, wymiana zdań z panem MS niesie zawsze ze sobą ryzyko niepotrzebnego konfliktu i późniejszych pomówień. Pozdrawiam
Mind Service
Ja mysle, ze warto bylo dyskutowac wtedy, gdy sprawa byla swieza - teraz to juz "po ptokach", jednak z uwagi na zamieszczenie notki w miejscu gdzie wymiana pogladow byla mocno ograniczona lub niemozliwa przekreslilo te szanse - warto o tym pamietac na przyszlosc i sprobowac znalezc inne forum gdzie dyskusja nie bedzie celowo utrudniana. W tym przypadku zadbal o to sam Jazgdyni, ktory nie chcial dopuscic do zadawania pytan i tym samym do zdemaskowania jego manipulacji, wiec i z twoimi pogladami dyskusji nie bylo. Trzeba miec na uwadze nastepnym razem ze jego rewelacje sa zazwyczaj mocno kontrowersyjne i jest on zainteresowany jedynie potakiwaniem klakierow, ktorzy nie bardzo kumaja o co mu biega i tylko sluchaja tych jego wynurzen jak swinia grzmotu, bez zadnej refleksji.
Zygmunt Korus
Sz. Panie, na moim Facebooku materiał z niepoprawnych znalazł się zapewne z tzw. rozsyłki, ale sam nawet tam nie zaglądałem i nie czytałem komentarzy. Chętnie włączę się do dyskusji, jak tylko znajdę czas i będę miał coś sensownego dopowiedzenia. Pozdrawiam.
Mind Service
Ja niestety nie mam możliwości dyskutować w tej "niepoprawnie ruskiej piaskownicy". Teoretycznie mam, ale z obrzydzenia tam nie wchodzę. Zresztą wspomniany tu Gawrion - człowiek mściwy i o ruskim spojrzeniu na rzeczywistość mocno ograniczył moje prawa blogera i komentatora, najwidoczniej obawiając się moich poglądów. Cenzura za poglądy to najgorszy rodzaj cenzury jaki można sobie wyobrazić, wiec przestałem na ten jego portalik zaglądać. I tak ten stan trwa już od wielu miesięcy. Polemizowałem za to na Facebooku pod twoim artykułem, ale Jazgdyni w chamski sposób mnie tam zablokował i pousuwał moje wpisy. Tak więc przykro mi - nie porozmawiamy.
Zygmunt Korus
Skoro tutaj tak ostro przywołuje się administratora o nicku Gawrion i portal niepoprawni.pl, to pozwalam sobie podać link do polemiki tamże, właśnie z Panem Januszem, który tam odpiera nieco inaczej argumenty swoich oponentów: niepoprawni.pl Serdeczności i gratulacje z liczników!!! To chyba rekord w ostatnim czasie w sieci...?
jazgdyni
blogpublika.com
Mind Service
Nie przypuszczalem Jazgdyni, ze posuniesz sie do tak podlej zagrywki aby usuwac moje komentarze na FB, gdzie przedstawialem merytoryczne argumenty odnosnie Komisji Weneckiej i procedowania w sprawie TK, co mialo na celu prostowanie twoich manipulacji. Tym sposobem zrownales sie z takimi przedstawicielami agentury jak Ruszkiewicz, Opara i Gawrion. Zrobiles ten sam blad co oni, ale juz jest za pozno. Nie licz wiec na to ze ujdzie ci to na sucho. Nie pozwole ci na dalsze bezkarne szkodzenie Polsce i Polakom.
Nie przypuszczam, aby inicjatywę obmyślił osobiście JK. Nie demonizowałbym Jego roli: "robi wszystko we wszystkim". Strategia tak jest przećwiczona na osobie Putina (saudyjski fellach ma obstrukcje i oczywiste, że to Putler!) Podobnie dzieje się u nas: totalne wszystko, z definicji złe - to Prezes! Co do sprawy, inicjator może być faktycznie z własnych szeregów, tyle że świadomie lub nie(!)puszcza w ruch podpowiedziane pomysły. Odnośnie do Komisji Weneckiej, to w wymiarze merytorycznym jej opinia waży chyba więcej niż matołów z KE, w rodzaju Schultza - wszak to urzędnicy (Schultz np. poprzestał na wykształceniu podstawowym...). Tak w ogóle, to pan Waszczykowski powinien śladem p. Ziobro napisać im (w trybie chyba na wszelki wypadek?)- "to nasze sprawy, spier....ć"
jazgdyni
Bardzo, bardzo watpię, by inspiracja przyszła z zewnątrz. Raczej by chcieli, by rozstrzygnęła komisja europejska, lub nawet skomuszały ONZ. Ale... pozyjemy, zobaczymy. Pozdrawiam
jazgdyni
Witam No to się zgadzamy. Tak, czy owak, to pociągnięcie ze wszech miar pozytywne i dobre dla kraju. Ciekaw jestem reakcji tzw. KODów.... Pozdrawiam
Jeżeli inspiracja dla inicjatywy ministra Waszczykowskiego przyszła z zewnątrz, to postawiłbym na negatywne stanowisko Komisji Weneckiej. Tak, czy owak mam nadzieję, że Prezydent nie będzie czekał z zatwierdzeniem noweli do uzyskania opinii z KW.
Lektor czy ty sie aby nie zapedziles ?! Po co ci to ?!.
Prawdziwe jest tylko pol ostatniego zdania. Reszta to calkowicie bledne postrzeganie tego co sie wydarzylo w Polsce przez ostatnie osiem lat. Pan nie docenia , w dalszym ciagu , J.Kaczynskiego i apsolutnie nie rozumie tych ostatnich lat i jego dzialan. Jego i parti PiS , jego i ekspertow z zewnatrz , ktorzy przez te osiem lat pracowali dla tej partii. Moze to da Panu cos do myslenia. J.Kaczynski wielokrotnie mowil ze sa przygotowani do rzadzenia Polska. Prosze spojrzec ustawy im sie sypia jak z rekawa i wszystkie te od ktorych nalezy zaczac rzadzenie. Sami juz otwarcie przyznaja ze jest ich okolo dwiescie ktore chca wprowadzic. Czy wygrywajac poprzednie wybory byloby to mozliwe. Tu widac ze te osiem lat nie zmarnowano. Jest nastepny projekt zlozony w Sejmie. Jakze celny , potrzebny. Mozna by tak Panu tlumaczyc , tylko po co. Nie wchodze na ten blog z powodu marnej jakosci ale i jeszcze z jednego , tym razem , przy swietach , ciesze sie - dlaczego ?! - ponizej zobaczylem jak "zly idzie do zlego ... pieniadza". Nie rozumiecie ?! - to inaczej , "tancowaly dwa cymbaly". Tak to chyba idzie , nie pomylilem ?!. Aaaa to inaczej , tych dwoje ponizej - "sie spotkaly dwa waly" !!!. Taka radosc mialem w tej naszej swiatecznej radosci i nadziei - swoj swego przyciaga.
Celarent
Daj Boże. Czego Panu i wszystkim Polakom życzę. Mam jednak niejakie wątpliwości, czy trybunał wenecki wyda orzeczenie kompromitujące poprzednie władze, bo to w dużej mierze do niej sprowadza się opozycja, czyli Nowoczesna Platforma. Premier Kaczyński jest politycznym geniuszem i opozycja zdaje sobie z tego sprawę. Problem jego porażek wyborczych sprowadzał się nie do złych strategii a nieuczciwej konkurencji politycznej i jej zaplecza medialnego, które to w większości nie było w polskich rękach i nie-polską rację stanu wspierały. Wystarczyło,że Merkel chrząknęła a te w mig odgadywały jej życzenia i realizowały równolegle z Tuskiem lub przed nim, bo czasem miałam wrażenie, że on przez nie odbiera instrukcje z Berlina. Dla nich to żaden problem wydać taki czy inny werdykt oraz dorobić do niego argumentację. Jednak, ma pan rację, posunięcie rozwiązuje ręce rządowi przynajmniej na jakiś czas. Wiąże języki opozycji, TK oraz eurodebaty nt. polskiej demokracji.