|
|
Andy51 Cześć Janusz
Na plaże greckich wysp wypuścić stada świń i problem z muzułmanami będzie z głowy.
Pozdrawiam |
|
|
Józef Skrzyszowski Kuwejt, Bahrajn, ZEA ze względu chyba na ogólną zamożność, i bliskie kontakty
z kulturą europejską (ponad połowa młodych uczy się i studiuje w Europie i Stanach.)
Muzułmanie mają tam podejście do religii podobne jak np. katolicy w Polsce.
Duża część zdeklarowanych katolików nie chodzi w niedzielę do kościoła, nie przyjmuje,
lub tylko okazjonalnie, komunii świętej, rozwodzi się a następnie żyje w grzechu,
popiera invitro i aborcje itd.,itd. (vide Gronkiewicz-Walc) |
|
|
Mikołaj Kwibuzda Ja bym się nie bał tych "fałszywych i zakłamanych". Bo hipokryzja jest ludzka. Groźni mogą być dopiero ludzie niezłomni i wierni swym zasadom aż do śmierci. To mogą być święci, ale mogą też być - przy odpowiedniej indoktrynacji - maszyny do zabijania.
Wniosek z tego, że akurat świnię warto byłoby rozpatrzyć jako środek obronny, bo nie zadziała na zamożnego mieszkańca Kuwejtu popijającego sobie winko po kątach, ale może zadziałać na jednowymiarowego ludzkiego drona. Zagadnienie dla badaczy kultury i psychologów. |
|
|
jazgdyni Mnie również dziwi i denerwuje ta idiotyczna wstrzemięźliwość. Usprawiedliwiam ją lewacką filozofią. Europejscy lewacy, którzy jeszcze dominują, to mięczaki i tchórze. Oni nigdy nie podejmą walki.
Pozdrawiam |
|
|
jazgdyni Nadal uważam, że świat poważnie się zmienił. Dużo podróżuję i czuję to. Lecz widocznie zmienił się niedostatecznie, szczególnie w zakresie walki z terroryzmem.
Pozdrawiam |
|
|
jazgdyni Witaj Pietrek.
Muzułmanie są bardzo fałszywi i zakłamani. Obserwowałem ich w czasie świętego postnego ramadanu, jak się opychali żarciem, jakby od urodzenia nic nie jedli. A w Kuwejcie whisky za 100 dolarów butelka (nielegalnie) jest ulubionym trunkiem na imprezach.
Z Panem Bogiem |
|
|
jazgdyni Witam
taka teoria mnie nie przekonuje. Wielu ludzi uważa, że na świecie istnieje jeden, tajny super-rząd odpowiedzialny za wszystkie wydarzenia polityczne.
fakt, że 70 rodzin ma większość światowych pieniędzy nie czyni ich jeszcze wszechwładnymi.
Istnieje kilka pomniejszych centrów władzy, które mają wpływ na politykę światową.
Pozdrawiam |
|
|
Adam66 "Lat temu parę, gdzieś tam w górach Kandaharu, czy może w pałacach Saudii Arabii, albo, co byłoby najstraszniejsze dla Europy, w ciemnych gabinetach Kremla, ktoś wymyślił nowy rodzaj wojny."
To nie tak - w żadnym z tych miejsc, to zostało wymyślone na tak zwanych "salonach" gdzie Rothschildowie i Rockefellerowie wiodą prym. Jeden z nich wiele lat temu powiedział, że konwencjonalna wojna nie ma sensu bo za bardzo umacnia więzi zarówno po stronie zaatakowanych jak i atakujących, których jest łatwo zidentyfikować. "Potrzebujemy niewidzialnego wroga" - i teraz mamy tego "niewidzialnego wroga" - terroryści mogą być wszędzie i nigdzie, mogą być "ciapaci" lub biali, lub czarni albo też zieloni jak niedawno na Ukrainie. To jest cześć większego planu, czipy już zostały wypróbowane, teraz tylko trzeba przekonać publikę, że to jest właśnie najlepsze rozwiązanie. Już od kilku lat tzw. naukowcy, albo też użyteczni idioci z dyplomami wszczepiają sobie czipy i bardzo to zachwalają bo jak na przykład wejdą do biura to komputer ich rozpoznaje i pozdrawia po imieniu...
Aaron Russo, amerykański żyd, świetny reżyser i jak to w tym środowisku jest praktycznie normą - lewak, jednak ocknął się kiedy został poinformowany przez jednego z Rockefellerów, którzy uważali go za "swojego", o planowanych atakach 9/11 i "niewidzialnych wrogach" przeprowadzających ataki na niewinnych ludzi. Tutaj jest z nim wywiad, służę tłumaczeniem jeśli będzie potrzeba:
youtube.com
To wszystko zostało zaplanowane i jest skutecznie jak do tej pory realizowane przez "banksterów" - zaraz tzw. "zwykli obywatele" Francji lub Szwecji, "poproszą" o czipy, żeby było łatwiej policji zidentyfikować ich jako nie terrorystów. No i potem to zacznie być rozpowszechniane aż w końcu stanie się normą i przymusem.
Bardzo chciałbym się mylić...
Pozdrawiam. |
|
|
Ciekawe to co piszesz...
Odnośnie świńskiego mięsa to zauważyłem że muzułmanie je w Norwegii kupuja w sklepach często..Może dlatego że jest stosunkowo tanie w porównaniu do mięsa owcy ,lamy czy rena....Nie wiem czy je jedzą ale kupuja.Piwo tez kupują,widzialem nie raz...Czy to nie aby hipokryzja...
No cóż,pożyjemy zobaczymy co Europa zwojuje importując na potęgę TYCH JAKŻE ZACNYCH I PRACOWITYCH LUDZI...
Z Panem Bogiem |
|
|
opwieść faktycznie urocza, chodzi o hamerykańskiego gen. Pershinga...niestety najprawdopodobniej jest to tzw. urban legend, czyli historia zmyślona.... joemonster.org |
|
|
Es Generalnie zgoda,poza jedną uwagą.Otóż gdyby rzeczywiście po 11 września świat się zmienił nie byłoby tej całej afery z emigrantami,a Pan nie napisał by tego tekstu,bo może nie było by powodu.Jedynym efektem wydarzeń 11 09 była krótkotrwała konsternacja i zdziwienie,że tzw Zachód może być zaatakowany na własnym terenie.Nie na tyle duże jednak aby wyciągnąć jakieś konstruktywne wnioski.Wszystko więc toczy się starym trybem a "pedalskie lewactwo" indoktrynuje kolejne pokolenia i nawołuje do "mieszania krwi" na tyle skutecznie,że refleksji nie wywołuje zarzynanie żołnierza na ulicy w biały dzień,Charlie Hebdo,czy wiele innych incydentów.Jestem niemal pewien,że nie wywołają ich także i ostatnie wydarzenia.Oprócz oczywiście pokazówek z kondolencjami dla ofiar,a może znowu jakimś idiotycznym marszem baranów. Jako Europa jestesmy w tej chwili w sytuacji gotowanej żaby, a jedynym zalecanym przez ogłupiałych europejskich zarządców remedium jest w dalszym ciągu,skompromitowane już od dawna multi kulti i otwarte ramiona dla islamskiej nawałnicy.Więcej emocji niż islamskie zagrożenie,jego skutki społeczne i finansowe ze względu na szybko potęgującą się liczebność,jak na razie wywołuje ewentualny zasiłek na niepracującą żonę i jedno czy dwoje dzieci imigrantów wewnątrz strefy Schengen.
Pozdrawiam |
|
|
Dla mnie niezrozumiała jest wstrzemięźliwość w stosowaniu CAŁEJ siły, jaką dysponuje Europa/USA - broń jądrowa skutecznie doprowadziła równie sfanatyzowanych Japończyków do opamiętania ... Czekać? Na co - aż sami się wzmocnią?
Dodam jeszcze - na Amerykańskich uniwersytetach dominuje lewactwo i nietrudno sobie wyobrazić, że po pół-muzułmaninie pół-demokracie (oceniając jak nagina Konstytucję) przyjdzie rządzić tajny namiestnik ISIS, dysponując bombką - gdzie ją zdetonuje? Albo we Francji, gdzie Francuzów będzie coraz mniej i multi-kulti lewak będzie strzegł arsenału - przeciw komu użyje bez zastanowienia? Dobrej nocy (póki co). |
|
|
Tomasz Nowicki Słyszałem kiedyś opowieść o pewnym generale, który w czasie wojny w Indonezji rozprawił się z islamską partyzantką. Po tym, gdy mudżahedini dostatecznie mu dopiekli, kilkudziesięciu wcześniej pojmanych kazał ustawić pod ścianą, następnie na miejsce egzekucji przyprowadzono kilka świń. Zwierzęta zarżnięto, a każdy żołnierz z plutonu egzekucyjnego zanurzył pociski do swojego karabinu w świńskiej krwi. Tymi właśnie kulami rozstrzelano partyzantów, prócz jednego, który patrzył, a potem zaniósł swoim wiadomość o tym, że zabitych wrzucono do wspólnego dołu, razem ze ścierwami zarżniętych świń. Problemy z islamską partyzantką się skończyły.
Opowieść urocza, ale obawiam się, że zmyślona. Nie przypuszczam, by w islamie nie istniała jakaś dyspensa, jakiś rodzaj odpustu, który czyni nieważnym zastrzeżenie o zgonie z ręki kobiety czy oczyszcza ze skalania krwią wieprzową. |