Otrzymane komantarze

Do wpisu: Deficyt do likwidacji – uczciwość
Data Autor
Aha i jeszcze jedno: tu nie ma co gadać, Panie Henry,: "pożyjemy zobaczymy". Zobaczymy, to może czy się uda, czy nie przeszkodzą, różne KODy, Sorosy, Makrele itp, różne Targowice w kraju i wrogowie z zewnątrz.Czy społeczeństwo zrozumie i zechce się zabrać do pomocy, bo rząd, jaki jest każdy (kto chce) widzi, ale sam nie da rady wszystkiego za nas załatwić.
Największym osiągnięciem (przeklętym) Tuska jest przekonanie mas ludzi, że każdy jest nieuczciwy... Wtedy wszystko jedno, kto będzie u władzy. Właśnie o to chodziło. To było celowe działanie. I w dużej mierze się udało. Ale na szczęście nie do końca. Myślę, że człowiek ufny i uczciwy (ale i rozsądny) potrafi zobaczyć, różnicę pomiędzy oszustem nastawionym na okpienie wszystkich innych a kimś, kto działa dla dobra tych innych, z wyższych pobudek. Po raz pierwszy mamy rząd, który (mimo popełnianych błędów, bo tylko ktoś, kto nic nie robi, się nie myli). który działa dla dobra tego kraju i Polaków. I to widać gołym okiem. Nie rozumiem, jak można nie chcieć tego zobaczyć. Do autora: cudne zdjęcie, dzięki!
Ptr
Szacunek do zasad , w tym uczciwość i prawdomówność, jest dla mnie w ogólności wyróżnikiem prawicowości czy lewackości. Ta ostatnia z pewnością rości sobie pretensje do zasad, ale niestety zasad nie przestrzega. Raczej chodzi tu o manipulowanie zasadami, aby wszystko wyglądało na poukładane. Niestety w rzeczywistości jest to tandeta , fasada i ściema, droga donikąd. W razie ujawnienia prawdy wyjściem dla lewaka jest dalsza manipulacja, tzw. ucieczka do przodu , przykrycie medialne itp. Gdyby lewak poważnie traktował zasady stałby się prawicowcem i zostałby wykluczony ze swojego środowiska. Mam poczucie ,że elity polityczne w Polsce prawicowe i lewicujące w dużej mierze dzielą się właśnie wg. tego kryterium. Nie jest przypadkiem , że podział dokonuje się z grubsza po linii wierzący - niewierzący, gdyż żródło motywacji do działania tkwi w głębokich przekonaniach religijnych. Nie można jednak ludzi , zbyt powierzchownie patrząc, łatwo zaszufladkować. Problem powstaje , gdy krwią i potem przestrzegane zasady okazują się moralnie wadliwe. I gdy nadal są bronione dla zasady - to skrajna prawica. Skrajna lewica natomiast w każdej bronionej zasadzie widzi zagrożenie. Hymn Polski grają , a oni już boją się i omalże ze łzami w oczach , że coś niedobrego.
Jabe
Jest jakiś inny sens?
jazgdyni
Dzięki Janku za fantastyczny komentarz. Chyba będę musiał odpowiedzieć kolejnym tekstem. Na razie pozdrawiam
jazgdyni
Błędne rozumowanie. Działania PIS, po raz pierwszy w powojennej historii dążą do stworzenia społeczeństwa wolnych obywateli. Wolnyc społecznie i gospodarczo. Oczywiście nie w sensie libertariańskim, jeżeli o to chodzi w komentarzu.
jazgdyni
"...Dobra zmiana realizuje doktrynę wrogą naszej cywilizacji." ??? Może pan to rozwinąć, bo nie rozumiem jak i dlaczego.
smieciu
Tak to zdaje się wyglądać. Mam nieodparte wrażenie że działania PiS zamykają nas ostatecznie w systemowej klatce. Tyle że nieco strawniejszej niż dotychczas. Idealnej dla lemingów, którzy właściwie niczego więcej nie oczekują. I to wydaje się być najgorsze. Chyba napiszę o tym szerszy wpis.
NASZ_HENRY
Pożyjemy zobaczymy ;-)
Wspaniali ludzie, o solidnych podstawach moralnych, wielkie osobowości. Tego nie zbuduje się na płyciźnie intelektualnej reprezentowanej przez małych ludzi z PO i KOD, cwaniaczków bez charakteru. Czy ktokolwiek z jakiegokolwiek obozu kiedykolwiek spodziewał się od nich uczciwej wymiany zdań - raczej lekkość poglądów na zło-dobro, prawda-kłamstwo, jednym słowem - lekkoduchostwo. I można się zgodzić z taką postawą na plaży, ale jeśli zalewa to parlament, to - tylko obrzydzenie ... Stąd taka wściekłość i zapiekłość u tych ludzi na Kaczyńskiego, Dudę, Szydło, Morawieckiego, Macierewicza i także śp. Lecha Kaczyńskiego i Kaczorowskiego, którzy w postawie i zachowaniu prezentują godność, charakter, powagę urzędu, czego tylko ślepy by nie widział. Stąd tamtym zostaje tylko wrzask. Tak, tylko godność, uczciwość, prawy charakter dają podstawę do trwałych osiągnięć - oby to Polacy zauważyli jak najszybciej i odsunęli się od małych cwaniaczków robiących sobie jaja ze wszystkiego, a przy okazji dbający o swoje interesy oparte na oszustwie, kłamstwie, przewrotności, bo przecież niczym uczciwym się nie odznaczyli. Przypomnieć tu Amber Gold, frankowe kredyty, katarskiego inwestora, pozaparlamentarne siuchty posła PO na cmentarzu, taśmy prawdy i ten knajacki język ... i niezliczone afery prywatyzacyjne, niedopatrzenia interesu państwa. Mam nadzieję, że nowa szkoła wychowa nowe pokolenie na miarę naszej wspaniałej historii ... Dziękuję za pański piękny tekst o podstawach. Pozdrawiam!
Anonymous
@autor Nie chodzi o pomówienia. Chodzi o czyny. Te świadczą o pełnym zaangażowaniu i pełnym przekonaniu w reformowaniu socjalizmu. Dobra zmiana realizuje doktrynę wrogą naszej cywilizacji. Dowodem jest finansowe upodmiotowienie w skali obywatela i skali państwa.
Obserwator
Witaj Janusz. Bardzo dobry wpis, świetnie pokazałeś dylemat dwóch postaw wynikających z bazującej na doświadczeniach nieufności, a w istocie różniących się jedynie drobnym szczegółem: innym poziomem nadziei. Im słabsza nadzieja że ludzie mogą być inni niż ci, co do których się zawiedliśmy, tym silniejsza tendencja do większego dystansu, zupełnie naturalne. Pozwól, że w ramach objaśnień diagnozy takiego a nie innego stanu rzeczy, wkleję link: youtube.com Sam swoim synom wkładałem do głów od dzieciństwa: "Im mniej oczekujesz od ludzi, tym mniej się rozczarujesz", gdyż każdemu w zasadzie powinniśmy "na dzień dobry" przydzielać pewien kredyt zaufania (no bo jakoś żyć trzeba, a byłoby ciężko jeżeli każdego z góry traktujemy jako złodzieja, oszusta, zdrajcę i sprzedawczyka), ale już nie każdy zasługuje na kredyt nadziei. Różnica jest taka, że źródłem "kredytu zaufania" jesteśmy my sami (to my obdarzamy kogoś jakimś poziomem zaufania), ale źródło "kredytu nadziei" leży w tym drugim kimś (to ten ktoś wzbudza w nas nadzieję, choć oczywiście możemy pokładać w kimś nadzieję wyłącznie na podstawie naszego zaufania, no ale to już nasza wina że nie odróżniamy tych dwóch uczuć). Ale skąd ludzie mają o tym wiedzieć? Skąd mają czerpać rzetelną wiedzę o tym, jak funkcjonują ludzie, skoro powszechnym jej źródłem jest jedynie dość powierzchowna psychologia, w dodatku w wersji telewizji śniadaniowej? Stąd ten link - dzięki temu jasne jest, że "krótka ławka kadrowa" PiS wynika z pewnej obiektywnej trudności: "Żniwa wprawdzie wielkie, ale robotników mało" - ci co przetrwali w terenie te lata niszczenia, są co prawda odpowiednio twardzi i zaufani, ale niezbyt skłonni do obdarzania zaufaniem, zaś nowi są od razu podejrzewani o koniunkturalizm i karierowiczostwo (vide casus p. Morawieckiego). Błędne koło... Pozdrawiam /-/ Obserwator
Do wpisu: Przywrócić Polsce ład
Data Autor
jazgdyni
Wysoka kultura prawna. Mariusz Kamiński był wielokrotnie uniewinniony, zanim arogancki i wrogo nastawiony do prawicy, czyli wybitnie nieobiektywny sędzia Łączyński wydał absurdalny wyrok. Uważam, że w imię sprawiedliwości i przyzwoitości, prezydent miał pełne prawo zareagować, tak jak to uczynił.Bezzwłocznie. To nie był jumped the gun. Mówi pan o państwach o wysokiej kulturze prawnej. Polska niestety jeszcze takim państwem nie jest. Nie mamy państwa prawa, mamy państwo prawników. Bardzo subiektywnych i bardzo skorumpowanych (w sensie corrupted). Wczorajszy wyrok Trybunału Konstytucyjnego w Austrii rzucił ponury cień na polski TK, NSA i SN.
jazgdyni
2. Ja rozumiem, że popiera pan postawy heroiczne, którymi można się szczycić. Każdy by chciał. I autentycznie jest to powód do dumy. Nie wiem w jakim jest Pan wieku, lecz zapewniam, że większość Polaków zaciskała zęby i robiła swoje, zgodnie ze swoim miejscem w społeczeństwie. To, jak pisałem jest inteligencja. A Polacy są inteligentni, co wykazali za hitlerowskiej i sowieckiej okupacji. Gdyby wszyscy przyjęli postawę heroiczną, to KBW, NKWD i reszta, wytłukła by nas wszystkich i tyle by z Polski pozostało. A co Polacy myśleli na prawdę, nawet pracując w aparatach władzy, okazało się w 1980 roku, gdy nagle 10 milionów dorosłych Polaków zapisało się do Solidarności. A prokurator Piotrowski? Wybaczy Pan, ale nie podał Pan żadnego konkretnego faktu o jego przewinieniach. Takie pogłoski się nie liczą. Oczywiście może on Pana napełniać wstrętem, tak jak mnie napełnia Wałęsa, Olechowski, Boni i szereg innych Tajnych Współpracowników. 3. Czyli opiera się Pan na lubieniu kogoś, albo i nie. Wiem, że trudno zaakceptować jakieś ułomności, tym bardziej gdy są u przeciwnika. Rozumiem, że głupota i arogancja pani Kamili Gasiuk-Pihowicz Pana nie razi. Pani Pomaska to kulturalna,dobrze wychowana i mądra osoba. Czyli - de gustibus. Widzi Pan, popadanie w prostactwo to dla mnie mniejsze przewinienie niż popadanie w chamstwo i wulgarność. I tak, chciałbym bardzo, by zapanowała u nas kultura przynajmniej brytyjskiego parlamentu. Bardzo pouczająca. Pozdrawiam
2. Poseł Piotrowicz - "świetny prawnik z perfekcyjną logiką" - znowu czas nie pozwala mi na egzegezę wypowiedzi posła Piotrowicza. Posłużę się ponownie angielską frazą (proszę wybaczyć, ale robimy to nagminnie z Panią Izabelą Brodacką-Falzmann, którą pomimo różnic zawsze czytam z przyjemnością i przez którą trafiłem do Pana): "we will have to agree that we disagree". Ale o co innego chodziło. Nie chcę szydzić, ale oddał mi Pan przysługę pisząc "Widzi pan, za komuny też trzeba było żyć. Malutki ułamek, to była opozycja. A pozostali starali jakoś dostosować się do paskudnych warunków." Racja. Ale jest różnica pomiędzy byciem aktywnym opozycjonistą a byciem prokuratorem w stanie wojennym. "Podłe czyny", o które Pan pyta - oskarżał co najmniej jednego działacza Solidarności; no cóż, nie zażądał kary śmierci... Pan rację, że trzeba było przetrwać, wielu przetrwało na "emigracji wewnętrznej", pracując na stanowiskach poniżej kwalifikacji, znam przypadki utraty stanowiska sędziego w wydziale rodzinnym i opiekuńczym, czy referenta w wydziale ochrony środowiska urzędu miasta za niepodpisanie "lojalki" w stanie wojennym. To nie jest dziś najważniejsze. Irytuje mnie Wasza hipokryzja - wypominacie dziadka czy stryja w aparacie komuś, którego jedyną winą jest pokrewieństwo, a nie przeszkadza Wam poseł Piotrowicz, który sam dokonywał życiowych wyborów. 3. Posłanka Pawłowicz. ADHD? To diagnoza, czy Pańskie przypuszczenie? Być może krzywdzi Pan "lady with a fan"? Niech będzie ekscentryczką i weredyczką; można być jednym i drugim bez popadania w prostactwo. Dość o tej pani. Właściwie, o czym innym chciałem z Panem rozmawiać, ale zrobiło się późno. Ulubione słowo mojej babci: "oględność"; mam nadzieję wrócić do rozmowy. Pozdrawiam. PS Nie wiem jak się to ukaże - z racji ograniczenia ilości znaków musiałem pociąć tekst.
Szanowny Panie, Już po pierwszej wymianie, widzę że w niewielu sprawch się zgodzimy, ale możemy podyskutować. Niestety, piszę w pośpiechu, zatem nie poświęcę Panu czasu, na który Pan zasługuje. 1. Sprawa Mariusza Kamińskiego - przyczepiłem się (być może pedantycznie) do sformułowania "Prezydent uniewinnił" - Prezydent zastosował prawo łaski. Pan twierdzi, że słusznie, ja że nie, czy raczej, że pospieszył się. Ma Pan rację kiedy pisze, że to akt nie proces. Nie chcę wdać się w dyskusję o winach / zasługach Mariusza Kamińskiego, bo nigdy nie skończymy. Oczywiście, prawo łaski jest nadzwyczajnym przywilejem głowy państwa i teoretycznie może być zastosowane w myśl logiki "tere-fere" (nie twierdzę, że tak było w tym przypadku). Natomiast twierdzę, że prezydent Duda "jumped the gun" stosując to prawo zanim cały proces został zakończony (przynajmniej tak działa to w USA i paru innych państwach o wysokiej kulturze prawnej - "verdict & sentence first, then pardon or commutation"). Paradoksalnie, Kamiński może czuć się pokrzywdzony - sąd drugiej instancji mógł go uniewinnić - nigdy się nie dowiemy.
jazgdyni
Nie - to pan się myli. Jak zazwyczaj pańskie stwierdzenia są bardzo powierzchowne i zazwyczaj niesłuszne.
Zapomniał się Pan przemeldować ? Albo Piotr Słaboszewski ma rozdwojenie jaźni?
Jabe
Popełnił Pan błąd, pisząc o uniewinnieniu. Nie wytknąłem Panu tej oczywistej pomyłki od razu, bo drobna, ale nie sądziłem, że zamiast po prostu przyznać i skorygować, będzie wymyślał Pan jakieś zasłony dymne lege artis. Nie po raz pierwszy upiera się Pan przy zdaniu nie do obrony. Przy okazji warto zwrócić uwagę, że prezydent zapomniał ułaskawić kilku osób (sprawa PKW, Falkowski). To nie błahe zaniedbanie, tylko deklaracja polityczna.
jazgdyni
Witam Bardzo dziękuję za ten osobisty i szczery komentarz. Prawo łaski: - piszę szybko, z adiustacją kiepsko, więc sporo błędów popełniam. Ale nie w tym wypadku. Pan, jako prawnik powinien dogłębnie rozważyć czym jest akt łaski udzielany przez prezydenta. To jest właśnie akt, nie proces obwarowany warunkami, tak, jak np. opozycja wytyka, że został on udzielony przed wydaniem ostatecznego wyroku. Otóż pojmując głęboko akt łaski, prezydent postąpił całkowicie lege artis. Co nie oznacza, że może mieć pan zdanie odmienne. Co do dwóch przywołanych postaci, członków PISu (nb. nie należę do żadnej partii i PIS również wielokrotnie krytykowałem) oceniam raczej po czynach, a nie życiowych epizodach. Jest pan w stanie przywołać jakiś podły czyn, albo naganne zachowanie posła Piotrowicza, gdy był on komunistycznym prokuratorem? Chętnie posłucham i może wtedy zmienię o nim zdanie. W tej chwili jest on świetnym prawnikiem, dysponującym perfekcyjną logiką. Widzi pan, za komuny też trzeba było żyć. Malutki ułamek, to była opozycja. A pozostali starali jakoś dostosować się do paskudnych warunków. To się nazywa inteligencja -umiejętność jak najlepszego dostosowania się do otoczenia. Jedni byli lekarzami, inni górnikami i również ktoś musiał być adwokatem, prokuratorem i sędzią. Jeżeli dobry człowiek obejmował prokuratorskie stanowisko, to może blokował je przed zajęciem przez jakiegoś bydlaka? Teraz pani posłanka Pawłowicz. Czy nie ma pan w swoim otoczeniu osób z ADHD? Widocznie nie. Pani Pawłowicz, osoba o wybitnej inteligencji i jako profesor, ze szczytnym dorobkiem naukowym, jest właśnie taką postacią. Gdybyśmy porzucili uprzedzenia, to ewentualnie nazwalibyśmy ją dziwaczką i weredyczką. Podam panu dla porównania, że identyczną osobowość reprezentuje pan Janusz Korwin Mikke. Na koniec - czy zdaje pan sobie sprawę, że rozpoczyna się właśnie poważna rewolucja? I to nie tylko w Polsce? Choć precyzyjnie - kontrrewolucja, której celem jest pełne przywrócenie wartości cywilizacji łacińskiej. W tym słynnej triady, którą pan - prawnik musi znać na wylot, bo prawo rzymskie i grecka logika jest podstawą pańskiego zawodu. Pozdrawiam
Jozue
Czekamy na grudzień i "jesień średniowiecza". Lustracja w sądownictwie w 2017 roku jest niezbędnikiem.
jazgdyni
To jest kwestia kultury osobistej i dobrego wychowania. Niestety, obecna opozycja, to ludzie niezbyt mądrzy, raczej nie wychowani i na dodatek podli. Osiem lat rządów zrobiło z nich szubrawców. A Petru, czy Kijowski? To pospolite cyngle do kupienia przez każdego.
Pisze Pan: "Sytuacja jest prosta do wytłumaczenia – wszyscy ludzie egzystują w obszarze swoich poglądów, przyzwyczajeń i utrwalonych interakcji w swoim towarzystwie. To najzupełniej normalne. I jak się stworzy system para–mafijny, to po pewnym czasie wszyscy będą uważać to za słuszną normalność." Wszyscy, zatem także PiS. Układ piso-mafijny tworzy się na naszych (Pańskie tego nie widzą) oczach. "Raz – uniewinnił przed ostatecznym wyrokiem Mariusza Kamińskiego; (...)." Pan, który tak lubi wytykać innym ignorancję, powinien wiedzieć, że prezydent - ten czy inny - nie może nikogo uniewinnić; przysługuje mu prawo łaski. Prezydent Duda (widzi Pan można napisać o prezydencie, za którym się nie przepada bez zniekształcania jego nazwiska) pospieszył się ("jumped the gun" - Pan jak rozumiem zna ten język raczej dobrze). Jestem tylko skromnym magistrem prawa, a Prezydent aż doktorem, ale śmiem twierdzić, że pomylił się (staram się być oględny). Marzy się Panu - znowu Pańskie słowa "uczciwe i demokratyczne państwo" - nie jest Pan jedyny, być może trudno to Panu zaakceptować, ale nie każdy zniesmaczony "dobrą zmianą" jest byłym TW (jestem za młody, chociaż na tyle stary aby pamiętać schyłek PRL), resortowym dzieckiem / dziedzicem. Oczywiście, zawsze pozostaje "pożyteczny idiota". Panu, który jest tak pryncypialny nie przeszkadza przeszłość posła / prokuratora Piotrowicza? Panu, który kiedyś tam / gdzieś tam pisał - całkiem zgrabnie - o manierach nie przeszkadza prostactwo "posłanki z wachlarzem"? (O co w ogóle chodzi z tym wachlarzem? Mme Pawłowicz myśli, że jest Marią Antoniną? Trzeba mieć serce z kamienia aby się nie śmiać.) Z poważaniem, naprawdę, bo warto rozmawiać (tytuł się akurat Pospieszalskiemu udał) Piotr Słaboszewski
I jeszcze to - jak odchodzi pracownik z firmy, to zakładają mu kaganiec wiadomości, co do których wypowiadać się nie może, by nie psuć interesu firmy. A taki nygus, były prezydent, premier(ka) czy minister - jeździ do Brukseli szkalować Polskę. Może nie ma na to prawa, ale czy nie zastosować obstrukcji "do siódmego pokolenia"?
Do wpisu: Zagrywki szachowe przy grze w bambuko.
Data Autor
Krzysztof Pasierbiewicz
@Autor Witam Panie Januszu! Choć za nim nie przepadam, bo nas sprzedał Stalinowi to jednak miał rację Winston Churchill mówiąc, że dla zapewnienia spokoju w Europie Niemców trzeba co 50 lat bombardować. Ja również całą nadzieję pokładam w tandemie Orban - Kaczyński, bo to w końcu dwaj geniusze polityczni. Serdecznie Pana pozdrawiam, Krzysztof Pasierbiewicz PS W pierwszej połowie sierpnia będę w Jastarni w pensjonacie 6/9 przy ulicy Wydmowej. Może mnie Pan odwiedzi? Wciąż trzymam dla Pana zadedykowany egzemplarz mojej książki "Epopeja helskiej balangi - GRUPA" o mojej młodości, która została na Półwyspie Helskim