Otrzymane komantarze

Do wpisu: Amber Gold – zagraj w gdańską ruletkę
Data Autor
Oj, głupi ja, głupi jak większość społeczeństwa. Dziękuję za otwarcie oczu. Pozdrawiam z Gdańska.
Ma Pan talent pokazywania istoty rzeczy w przekazie - tak jak Jan Pietrzak. Dziennikarze pewnie chcą dawkowac informacje (każda to sensacja) z tego żyją. Mnie osobiście rozszerzył Pan horyzont. Pozdrowienia
Do wpisu: Szok poznawczy i mentalne bariery
Data Autor
Mikołaj Kwibuzda
Ależ proszę Pani, to tutejszy folklor. Lepiej zostawić, p. "lalę" i jego, bo oddelegują tu kogoś innego na ich miejsce.
Czy naprawdę na tym forum musimy czytać nieustająco wpisy trolla "Zdzichu...". Ten Pan nie tak dawno (chyba na blogu Solisa) napisał: "...WY Polacy...". Czy to nie dość?
Obserwator
Polecam (z 2011 r.): niepoprawni.pl Co prawda forma żartobliwa (z racji daty wpisu: 1 kwietnia), ale - jak widać - powoli się dzieje...
W ramach opowieści o homo sovieticusach, może jakąś historyjkę o tajnych służbach, pompujących gazy wybuchowe, w prezydencką oponę Pan zaserwuje. PS "Spieprzaj dziadu" to, jeśli dobrze rozumiałem, zwrot nabyty w pańskim domu rodzinnym?
jazgdyni
Drogi Panie! To, co piszę, te bzdury, to moja prywatna sprawa i pan autentycznie nie musi ich czytać. Jednakże pan czyta i jeszcze komentuje. Żeby chociaż merytorycznie... Problem jest taki, że niewiele pan rozumie. Twi pan właśnie w silnych okowach klasycznego homo sovieticusa, kompletnie nie zdając sobie z tego sprawy. Szereg pańskich komentarzy przekonało mnie, że jest pan zindoktrynowany i pański obraz świata jest złudny i niestety głupi. Mam nadzieję, że zostawi pan swoje osądy dla najbliższych przy wielkanocnym stole, a tu przestanie pan dupę truć. Tak, już wiem, że zna pan gramatykę i ortografię i to wystarczy. Nie ma pan nic ciekawego do powiedzenia, więc - spieprzaj dziadu! (że zacytuję)
jazgdyni
Witam Panie Zygmuncie Z tym problemem zmagam się już od dłuższego czasu. Nie prowadzę rozmów z prezesem Kaczyńskim, więc w dużym stopniu są to domniemania. Główny problem to: jak określić i opisać coś, co jest na razie tylko nowatorskim pomysłem, całkowicie oryginalnym i nie mającym odniesień w historii? Czy wyczerpano już wszystkie wzorce i nie może powstać coś kompletnie nowego? Jakie będzie państwo i jaki będzie stosunek do obywateli. Jaka będzie ich pozycja? Jak widać, są to rozważania głęboko teoretyczne i ich pełna werbalizacja dała by sążniste, wielostronicowe opracowanie. Często prowadzę dyskusje z kolegą Obserwatorem i mamy sporo przemyśleń. Dlatego gorąco polecam uważne przeczytanie jego opracowania naszeblogi.pl . Na prawdę warto. To, co się właśnie zaczęło dziać po raz pierwszy, to kompletna zmiana i przebudowa państwa od podstaw. Jak widać, sporo ludzi w Polsce i poza Polską się tego bardzo obawia. To bedzie zmiana radykalana, jak ja to widzę; taka rewolucja bez krwi i barykad (mam nadzieję). Co powstanie? To, co zdołamy ugrać w drodze do idealnego modelu, który chyba tylko Kaczyński ma w głowie. Serdeczności
Zygmunt Korus
Panie Januszu, co tak naprawdę dzieje się po raz pierwszy i gdzie mamy ten dyskomfort poznawczy? Proszę to zjawisko (stan publiczny) określić lapidarnie po swojemu, odkrywczo, nie trzymając się znanych liczmanów. Bo opis jest długi, trochę meandryczny, a przydałaby się jakaś odrębna, wpadająca w ucho nazwa na to, z czym mamy - faktycznie innym niż niedawno - do czynienia. Z jakąś HYBRYDOWĄ KLEPSYDRĄ może? Tego nie wiemy. Proszę zwrócić uwagę jak przemknęła tylko raz na pasku informacyjnym zajawka, że otworzono polski Azjatycki Bank Inwestycji Infrastrukturalnych. Może gra idzie jednak o drugi protektorat - chiński? Tam mają zwały pustego dolara, którym szachują USA. A ichni kryzys szuka ujścia teraz już na etapie postępu technologicznego na zewnątrz. Do Europy właśnie. Może poprzez Polskę? Pozdr.
No tak, ale to już niewiele ma wspólnego z: "Naród przez długie dziesięciolecia był poddawany silnej indoktrynacji, prasowaniu mózgów [..] ....przeistoczyli się w poprawnego radzieckiego, ale też i polskiego – homo sovieticusa." To już niestety czysty konformizm, albo wręcz makiawelizm.
Anonymous
@autor Kraków ma ulicę imienia Tischnera, uczelnię jego imienia. Podobno istniała pozytywna strona jego osobowości. Mnie niestety pozostał w pamięci z TVN i GW jako dyżurny zwolennik lewicy, a słowa o Homo sovieticus zapamiętałem z komentarza w studio wyborczym po wyborach przegranych chyba przez Mazowieckiego. Tylko chyba ten jeden raz nerwy mu puściły. Był opanowany, inteligentny, elokwentny. Był dobry w swojej złej roli. Podejrzewam go o przynależność do masonerii. Niemożliwe aby dzisiaj nie istniały tego typu wpływy chociażby w osobie przewodniczącego TK, do którego per "Prezesie" zwracali się z ukłonami posłowie PO i Nowoczesnej w czasie uchwalania jesienią przez PiS poprawki w sprawie TK. Jak włączyłem TV to pomyślałem, że ze zdenerwowania, później,że sobie żarty robią z Prezesa Kaczyńskiego, nim się połapałem dla kogo, i że na poważnie ta estyma. Skojarzenie z masonerią to jedno, drugie poprzez instrumentalne traktowanie togi i sutanny.
mmisiek
Może tak być, czyjś udział w zwycięstwie PiSu jest ewidentny. Ale żeby nie było tak pięknie to w ramach ostrzeżenia pozwolę sobie przedstawić jak to może wyglądać całkiem odwrotnie, że tak powiem jako swoista kontynuacja Smoleńska: Niemcy wycofują Tuska. Tusk wyznacza na szefową PeO niezbyt rozgarniętą Kopacz i delikatnie przygotowuje grunt pod przegraną. Ktoś nie daje zezwolenia na kolejne fałszerstwa wyborcze i "niespodziewanie" wygrywa PiS. Eskaluje międzynarodowa nagonka na Polskę. Eskaluje wewnętrzne napięcie i po przekroczeniu granicy zaczyna się destabilizacja państwa. Media szaleją i podsycają histerię. Pojawia się chaos, niektóre organy państwa jawnie odmawiają posłuszeństwa rządowi. Centralne władze tracą kontrolę, przy okazji objawiają się tzw. "szaleńcy" likwidujący kluczowe osoby w państwie. Aktywizują się upatrzone mniejszości "narodowe" typu RAŚ, przejmują lokalne ośrodki władzy i apelują o zagraniczną pomoc i interwencję. Bundeswehra powiewając flagami NATO przekracza granice biorąc pod ochronę ludność Śląska i Pomorza. Bratnia pomoc na terenach wschodnich. Finito, "polski problem" ostatecznie rozwiązany, społeczność międzynarodowa oddycha z ulgą. W kilku państwach podobne scenariusze zrealizowano z całkiem sporym powodzeniem.
Jozue
Wstawiłem Obamę, gdyż wiadomo iż wybrani prezydenci nie rządzą. To taki był skrót myślowy. Mówiąc również skrótem, rządzi odcięty wierzchołek piramidy pokazany na jednodolarówce. Tak jak w ostatnim odcinku "Kapitana Klossa", szukano zbrodniarza WOLF, czyli W_ernic, O_lers, L_ubow, F_arenwirc. Teraz są rozgrywane Niemcy, nachodźcami. Następne wybory położą Merkel. Putina położą dopiero za cztery lata, gdyż będzie im potrzebny jako straszak. Wybory w Rosji w maju br. roku wygra Putin na cztery lata. Po czterech latach dopiero położą Putina zamachem smoleńskim.
"Na wstępie uwaga: ja zawsze piszę w internecie emocjonalnie." Pan nie pisze emocjonalnie, tylko pisze bzdury. Powiela Pan po prostu hasła, którymi karmi się ludzi w przekaziorach. Zarówno PO jak i PiS to nie są partie tylko nieliczne sekty, których kapłani zabiegają o utrzymanie w gronie swych zwolenników, przekonania o swojej wyższości i zgniliźnie przeciwników. Cała Pańska wyliczanka jest przykładem typowym dla wychowanków politbiur. Ponieważ rzeczą nienormalną jest w cywilizowanym, demokratycznym świecie, ocenianie drugiego człowieka poprzez jego stosunek do jakiejś sekty i rządów sprawowanych przez nią. Ale było i jest, podstawą każdej władzy totalitarnej.
jazgdyni
Nie pozostaje mi nic innego, jak zgodzić się ze smutkiem.
Anonymous
@autor Ksiądz Tischner sam był najlepszym przykładem Homo sovieticusa, dlatego w jego ustach brzmiało to jak demokracja w ustach KOdziarzy.
jazgdyni
Witam Ilu z nas myśli to samo? Absolutnie bym się nie zdziwił, gdyby pański scenariusz był w całości prawdziwy. Tylko jedno ale... To nie Obama tak rozgrywa. To dzieje się poza nim. Wg. mnie Obama to lewak bez międzynarodowego wyczucia i talentu do skomplikowanej intrygi. Ale tak - właśnie USA, nie Niemcy, Francja, czy ktoś inny zdolny jest do takich poczynań. Pozdrawiam
jazgdyni
Witam Na wstępie uwaga: ja zawsze piszę w internecie emocjonalnie. Powaga i wstrzemięźliwość to w publicystyce naukowej i poważnych opracowaniach. Na blogach właśnie najwyżej cenię szczere uczucia i prawdziwe emocje. Przypominam, że "naszym" też nieraz się dostało. Lecz gdy toczy się ta dziwna wojna, gdzie ktoś chce obalić uczciwie wybrane władze, będę atakował wroga. Tak, podkreślam - wroga. Co do wymiaru sprawiedliwości, to musi on iść do gruntownej przebudowy. Na początek trzeba rozwalić nietykalne korporacje. A co do ławy przysięgłych, to wcale nie jestem przekonany, że przy wszystkich naszych narodowych wadach i zaletach taki system by się sprawdził. Osobiście wolałbym, żeby stanowisko sędziego było traktowane jak profesor w nauce. Czyli zwieńczenie kariery w wymiarze sprawiedliwości. I co więcej - stanowisko kadencyjne i z powszechnego wyboru. Czy obywatele staną się wreszcie podmiotowi? Tak. Zobaczy pan. Lecz zakres zmian jest olbrzymi (sam samorząd terytorialny to stajnia Augiasza). Co do protekcjonalizmu: na początku mam szacunek dla każdego. Niestety, łatwo go stracić i wtedy się nie patyczkuję. Pozdrawiam
jazgdyni
Witam W roku osiemdziesiątym to był zbiorowy, masowy protest. Narodowy zryw. Wtedy nawet partyjni szli spać na styropianie. Tymczasem dzisiaj spora część tych prawdziwych ludzi sowieckich, osiągnęła to co chciała. Swoją małą stabilizację, często opartą na układach i kombinatorstwie. Oni panicznie się boją, co może się zdarzyć. Jak ci esbecy, którym 20 tysięczną emeryturę chce się sprowadzić do tysiąca. Ci wszyscy zwolennicy opozycji, kodu itd. po prostu się boją. Mają nieczyste sumienia i uważali, że spokojnie dożyją swych lat. A tymczasem ktoś może ich rozliczyć. Pozdrawiam
smieciu
Teza nie jest zbyt oryginalna :) Sowa, taśmy, haki na każdego. Wszyscy wiedzą że są ale nie wiadomo kto je ma... Tylko konkretne służby specjalne mogły zorganizować taką operację, przy czym z tego co kojarzę to Tusk miał jakąś wiedzę na temat tej operacji. Ale co ciekawe nic z tym nie zrobił przyglądając się ze spokojem zatapianiu Platformy. Tusk wiedział no i pytanie brzmi kto mu powiedział? Amerykanie? Czy Niemcy od których dostał stołek i wygodną posadkę? A może ci Amerykanie i Niemcy to jedno? I nie ma żadnego klina?
jazgdyni
Proszę się nie martwić. Jak pisałem, jestem optymistą i mam głębokie przeczucie, że teraz nie damy odebrać sobie zwycięstwa. Pozdrawiam
Jozue
Ciekawy jestem czy się Pan zgodzi z moja tezą, iż służby amerykańskie pomogły w położeniu III RP. Podam kilka ciekawych faktów. Na początku pierwszej kadencji Obamy, USA robią reset z Rosją. Dają wolną drogę kondominium niemiecko-rosyjskiemu do rozbioru i okradania Polski. Zawsze jest coś za coś, nie ma sentymentów jest tylko interes zysku, władzy i to trzecie walka z chrześcijaństwem. Zamach w smoleńsku dokonany za zgodą Niemiec, rękami "folksdojczów" z Polski i Rosję. Wzmacnianie kondominium nord stream 1 oraz 2. Napad na Ukrainę itd.. USA stwierdza iż w kreowaniu Nowego Porządku Świata, Europa wymyka im się po 8 latach z pod kontroli. Postanawiają wbić klin pomiędzy Niemcy i Rosję. Pod koniec drugiej kadencji przylatuje Obama do Polski i wypowiada znamienne słowa o ponownym resecie i jeszcze to "iż Polska teraz nie zostanie pozostawiona sama". Pół roku po tym wypływają taśmy prawdy od Sowy. Wygrywa wybory Andrzej Duda. Kampania Dudy typowo amerykańska. Genialna zagrywka Jarosława Kaczyńskiego który nie startuje na prezydenta ani na premiera. Wygrana PIS samodzielne rządy. Między czasie fantastyczny atak na Niemcy i Europę nachodźcami. Przy okazji USA będzie zarabiała na zbrojeniu międzymorza. Wypływają akta Bolka. Widać jak na dłoni "pomoc" USA, ale tak jak kroplówka nie za dużo. To bardzo okrojone streszczenie ze względu na 2500 znaków.
Zacząłbym na Pana miejscu od okulisty.
Jabe
Bardzo łatwo jest przypisywać przeciwnikom najgorsze cechy, trudniej krytycznie patrzeć na swoich. Zwłaszcza że Pan jak zwykle emocjonalnie. Weźmy choćby traktowanie obywateli podmiotowo. Sławny 500+, niezależnie jak zwolennicy argumentują, traktuje obywateli jak najbardziej przedmiotowo. Albo pisowska obrona finansowania partii z budżetu, bo świat by się zawalił, gdyby trzeba było polegać na zwolennikach. Mięso wyborcze ma postawić krzyżyk, żeby nie kwękano, że nie ma demokracji. Propagowane swego czasu przez pana Cysewskiego ławy przysięgłych spotkały się z generalnie z obojętnością, bo to nie do pomyślenia. Obywatele mają uczestniczczyć? Nie! Mają siedzieć cicho i modlić się o dobrą władzę, a ona już będzie wiedzieć, co dalej. Władza w szczególności zajmie się gospodarzeniem, bo Polacy są na to za biedni, a władza pieniądze po prostu ma. Współobywatel natomiast jest głupi i nie wolno mu ufać. Autorowi protekcjonalne traktowanie współobywateli też nie jest obce: „Polaków, których wiedza ekonomiczna jest na poziomie przedszkolaka, są naiwni i łatwowierni i bezczelny szubrawiec często ich wykorzysta.”
Oj, chyba coś nie tak. Wychowywani i indoktrynowani przez komunę w Sierpniu '80 było nas stać na masowe przeciwstawienie się złu. I nie jest to istotne czy ten bunt był sprowokowany czy spontaniczny. Niestety, obecnie przy większym dostępie do niezależnej informacji niejako z wyboru znaczna część społeczeństwa opowiada się przeciwko tym zdobyczom o jakie walczyliśmy. Czy jest to wynik silnej indoktrynacji komunistycznej? To by znaczyło, że w międzyczasie Sierpnia nie było. Moim zdaniem przyczyna leży gdzie indziej, czyli tam, gdzie filozofom się jeszcze nie śniło.