|
|
jazgdyni Parę domów ubeckich widziałem. Pięciolatka uczono grać w pokera i oszukiwać przy tym. |
|
|
Andy51 Teraz komuch pytając się czy pochodzi z dobrego domu , pytają o dom ubecki .
|
|
|
Co racja to racja ,niespecjalnie pasuje do tego "towarzystwa" i pięciogwiadkowych chrabin co nawiedzają pasierbiewicza.! Pięć gwiazdek to ...to ja pijam! |
|
|
jazgdyni Ile razy trzeba ci człowieku mówić, żebyś poszedł sobie i nie narzucał się ludziom. Twoje uwagi są głupie i bezsensowne. Przebierzesz miarkę, to znikniesz stąd |
|
|
jazgdyni Pamiętam, że Tusk często się chwalił, że wychowywał się na podwórku. I to było rzeczywiście widać. |
|
|
spike Witam.
Ja bym dodał warunek, dobry dom faktycznie wychowuje i dba o swoją rodzinę, szczególnie dzieci, jeżeli z jakichś powodów dzieci są zaniedbywane, ich wychowanie przejmuje ulica -podwórko i wtedy często wyrasta ta "czarna owca", która potem psuje dobre imię swojej rodziny, a potem ma zły wpływ na innych.
Dodam tylko, że są pewni ludzie, którym szczególnie zależy na deprawowaniu polskiej młodzieży, czynią to od lat, zaczęło się to od 45, a już szczególnie po 89.
Pzdr. |
|
|
Pamiętasz jak sie o kimś mówiło -on pochodzi z dobrego domu ale tym dobrym domem tych co mówili nie był dom włościanina,chłopa ,kupca,wybitnego rzemieślnika .O nich nigdy tak w towarzystwie nigdy nie powiedział i nie powie chociaż 90 procent z was ma takie korzenie.Zapolska i kołtun się kłaniają a komunizm to najlepsza rzecz jaka wam się przytrafiła po wojnie. |
|
|
jazgdyni Witaj Krzysztofie!
Pamiętasz jak się o kimś mówiło: - on pochodzi z dobrego domu.
To też nie wzięło się z niczego. "Przysłowia ludowe są mądrością narodu". Ludzie patrzą, obserwują i wyciągają wnioski.
Po czasie powstaje z tego reguła społeczna - przysłowie. Lata doświadczeń na to pracują. Więc w żadnym wypadku nie można tego lekceważyć. A już absolutnie starych greckich i rzymskich sentencji, bo to tysiące lat potwierdza.
Pozdrawiam
pracę. |
|
|
jazgdyni Wiem, wiem, jak ważne w bolszewii jest kształtowanie młodych umysłów. Mam tutaj pod nosem ten cały Uniwersytet Gdański, powstały ze szkoły dla socjalistycznych ekonomistów, a teraz kolebki Platformy Obywatelskie. |
|
|
jazgdyni Czyli mówisz, że prawidłowo jest Dorota STALINska? |
|
|
krzysztofjaw (część druga)
Jeżeli jednak ktoś jeszcze ma wątpliwości lub dalej utrzymuje, że rodzina nic nie znaczy to niech przeczyta cykl książek o resortowych dzieciach autorstwa m.in. Doroty Kani (seria wzbudziła wściekłość opisywanych) czy też cykl "Czerwone dynastie" znajdujący się w sieci.
Pozdrawiam serdecznie |
|
|
krzysztofjaw Witam (część 1)
"Chciałem tylko na tych dwóch przykładach postawić tezę, ze o tym, po której stronie sceny politycznej jest ktoś dzisiaj: patriotów, czy targowiczan, ogromny wpływ ma dom z którego się pochodzi".
Wskazałeś na powiedzenie ludowe o "skorupce za młodu". Warto zawsze odnosić się do takich porzekadeł. Z reguły są nadzwyczaj trafne i oddające sens pewnych zjawisk, niezależnie czy dotyczą ludzi, sytuacji czy np. zwierząt lub pogody.
Zdarzają się wyjątki, ale bardzo nieliczne, które potwierdzają tylko regułę "o skorupce". I znów wedle powiedzenia "wyjątek potwierdza regułę" :). Można też przytoczyć przysłowia z jabłkiem w tle: "niedaleko pada jabłko od jabłoni" lub "jaka jabłoń, takie jabłko". A'propos "wyjątków potwierdzających regułę" to mogą być w dwóch kierunkach, w rozpatrywanym tutaj obszarze. Otóż może się zdarzyć, że np. w patriotycznej rodzinie znajdzie się "czarna owca" w pierwszym (dzieci) czy np. w drugim pokoleniu (wnuki), itd. Podobnie w rodzinie "Targowiczan" mogą się zdarzyć chlubne "białe owce". Niemniej ten, kto twierdzi, iż wychowanie jest bez znaczenia, że nie można winić syna za działania ojca czy brata itd. jest hipokrytą.
Zauważ, że kiedyś w Polsce właśnie charakter rodziny, jej historia i przedstawiciele decydowali o postrzeganiu członków tej rodziny. Drzewo genealogiczne stanowiło dla patriotów chlubę. Dokonania przodków, ich pozycja społeczna, postępowanie było fundamentem kształtowania się charakteru człowieka, młodego człowieka. Na grobach zawsze podawało się też nazwiska panieńskie matki i w ogóle w przypadku zarówno ojca, ale przede wszystkim matki wskazywano też gałąź rodzinną (z Mackiewiczów, z Potockich, itd). Szlachta była dumna ze swojego szlachectwa. I teraz też tak jest, choć patriotów nam wybito bezpośrednio przed, w trakcie jak i po II WŚ (nazizm, komunizm, żydo-ubecja).
Mnie zawsze śmieszy ten strach zdrajców i nie-Polaków przed ujawnieniem przeszłości swoich przodków. Dotyczy to i komuchów, i SB-ków i WSI-oków, ale też przywiezionych na "tankach sowieckich" do Polski komunistycznych Żydów, którzy stanowili trzon zarządczy powojennej UB-ecji (od MBW). Oni często zmieniali po wojnie nazwiska na brzmiące słowiańsko, polsko. I ten strach przeradza sie w agresję, jeśli się o tym pisze, wedle znanych schematów krytyki, właśnie w rodzaju "nie grzebmy w życiorysach, bo to obrzydliwe", "syn nie ponosi winy za ojca", itd.
Ciekawe dla zdrajców i antypolaków oraz obcych nam etnicznie są ich biografie zawarte w Wikipedii. Z reguły zaczynają się od szkoły średniej bez podania np. przodków ze strony matki czy ojca. Tak jakby się urodzili w wieku kilkunastu lat :). Przeciwnie jest w życiorysach patriotów, Polaków a już wśród szlachty często podaje się niemal całe drzewo genealogiczne. A zresztą też patrioci i ludzie prawi nie wstydzą się nawet podać też ewentualnych "czarnych owiec" w rodzinie.
|
|
|
michnikuremek Jest piękne słowo na określenie tego towarzystwa: CHAMOKOMUNA. |
|
|
Czesław2 Witam
Nieprzypadkowo lewactwo swój marsz w 68 zaczęło od przejęcia uczelni. Jak Pan napisał: czym skorupka... Umysł młodych ludzi łatwo zwichnąć. |
|
|
Andy51 Nie wiem czy to prawda, ale słyszałem, że były rektor Politechniki Gdańskiej zmienił nazwisko na cześć wielkiego wodza. |