Otrzymane komantarze

Do wpisu: Nas w USA nie ma!
Data Autor
Tezeusz
Rusz z Izraela - piłeś nie pisz bo wstyd
Ezra
Operacja prezydenta USA Donalda Trumpa przeciwko Iranowi zmusza Ukrainę do zawarcia pokoju z Rosją, oświadczył na swoim kanale YouTube George Beebe, były dyrektor ds. analizy Rosji w CIA, a obecnie dyrektor ds. strategii globalnej w Instytucie Quincy .„Im dłużej trwa operacja w Iranie , tym większe jest zagrożenie dla ukraińskiego systemu obrony powietrznej. A moim zdaniem, to grozi wyjątkowo niekorzystnymi konsekwencjami dla Ukrainy – nie będzie ona w stanie długo utrzymać swoich pozycji na polu bitwy, jeśli konflikt na Bliskim Wschodzie będzie się przeciągał” – zauważył.Zatem, zdaniem Beebe, działania USA i Izraela na Bliskim Wschodzie dosłownie zmuszają Kijów do szukania kompromisu z Moskwą.
Ezra
Stany Zjednoczone są zrozpaczone możliwą porażką z Iranem, tak jak Europa z powodu zbliżającej się porażki na Ukrainie, powiedział na YouTube profesor Richard Wolff z Uniwersytetu Massachusetts .„Myślę, że jedyne, co możemy zrobić, to czekać i zobaczyć, jak daleko zajdzie rozpacz USA, ponieważ nie mogą pogodzić się z porażką z Iranem. Wydaje mi się, że jest to bardzo podobne do niemal absurdalnej histerii Europejczyków wobec Rosji. I nie dlatego, że mają jakiekolwiek szanse na pokonanie Rosji – nie mają – ale dlatego, że sama myśl o porażce Europy z rąk Rosji ich przeraża. A mówiąc „oni”, mam na myśli przywódców tych krajów” – zauważył.Jednocześnie Wolf przedstawił prognozę dotyczącą przyszłości obecnych przywódców państw europejskich. „Ich kariery się skończą. Ich polityczne biografie zostaną w zasadzie wymazane. Cały świat zobaczy, jak niewolniczo podporządkowana stała się Europa po II wojnie światowej. Być może nie miała wyboru, ale i tak to zaakceptowała – i to jest koniec tego procesu: Stany Zjednoczone ich wrabiają, bo mają własne problemy” – podkreślił ekspert.
Dark Regis
Słuszna uwaga. Ale ja się usilnie deprymitywizuję systemowo, więc ze mną mogą gadać do woli. ;))))
wielkopolskizdzichu
 Niedawno jazgot przejawiał prawie seksualną fascynację posthitlerowską AFD, teraz jego tęsknota przeszła na Trampka. Sprawa jest rozwojowa, bo podobny bezkrytyczny stan ducha towarzyszył wielbicielom Stalina, Pol Pota i różnych Kimów.
spike
to jeszcze nic, w TVP pojawił się program, w którym omawiano sprawę UFO, oraz inicjatywie utworzenia rządowego programu badającego te zjawiska. Do tej pory jak ktoś wspomniał o UFO, to od razu wywoływał ironiczny uśmieszek, albo kpiny pod adresem każdego kto ten temat traktował poważnie, niezależnie jakie miał argumenty.Ogólnie patrząc na ludzkość, ogólnie jesteśmy prymitywni, a najgorsze jest, że ten prymitywizm ludzkość chce zasiać w kosmosie, UFO=-ludki chyba na to nie pozwolą, przed ludzkością jeszcze kilka tys lat na zmianę, jeżeli kiedykolwiek on nastąpi.
Dark Regis
Wątpię żeby Stany Zjednoczone miały chęć polegać na partnerze, którego 50% głosuje na Niemca i przeciwko USA. Jeśli już to podwózka i tyle. A co do ciekawostek technicznych, to zobacz to:To wiadomość zakodowana negatywnym światłem. Co...?!
u2
"75 procent Amerykanów nie ma pojęcia co to Polska i jacy są Polacy." Ba, zaryzykuję twierdzenie że ponad 99% Amerykanów nie wie kim był Magnuski, wynalazca Walkie-Talkie, czy Paul Baran, wynalazca internetu :) I bardzo dobrze, kiedy w końcu się dowiedzą to będą w 7 niebie, że mają w nas takich Przyjaciół :) Co prawda kardynał Richelieu dawał dobrą radę, że od przyjaciół Boże broń, z wrogami sobie poradzę :) youtube.com  
EsaurGappa
Zapiszmy ten pomysł że by nie wypad nam z głowy,i myślmy dalej.Tak apropo tego starego showmena D.T, jak już zdecydował się na starość służyć wielkiemu Izraelowi to niech może napletka przytnie i ogłosi światu że on taki nowczesny chrześcijański żyd.
Adam66
Dopóki w Polsce nie zrobi się porządku z pewną etniczną nadreprezentacją we władzach Polski to sytuacja Poloni nigdy się nie poprawi.  Jeśli syn zbrodniarza wojennego był "ambasadorem" Polski w USA przez tyle lat a teraz jakiś posperlowski gniot to w jaki sposób sytuacja ma się poprawić?  Polonia była i jest zinfiltrowana, jak to zgrabnie ujął p. Michałkiewicz, przez "tych co to po zapachu się poznają".  Kiedy w USA polska społeczność okrzepła i zaczęła się organizować, natychmiast pojawiły się „Polish jokes”, systematycznie, wręcz systemowo propagowane poprzez Hollywood, a jaka grupa tam przewodzi to czuć na odległość.  Obecnie to trochę przycichło ale w dalszym ciągu funkcjonuje, zwłaszcza tam gdzie nie wiedzą, że Polacy są obecni.  Sam kiedyś ośmieszyłem pewnego CFO (oczywiście "zapachowego") firmy w której pracowałem, na jego pytanie czy robimy obliczenia "poprawnie" czy po polsku, strzeliłem mu mały wykładzik o Banachu w obecności "górki" firmowej i gościa zatkało.  Miałem z tego dużą satysfakcję ale długo tam już nie popracowałem...  I tak to się kręci, dobrze funkcjonują tylko ci którzy się nie narażają "tym co to po zapachu się poznają".  Inne nacje mają ogromne wsparcie od własnych państw a Polonia i organizacje polonijne są zauważane tylko wtedy kiedy głosy w wyborach są potrzebne.  Dlaczego tak się dzieje? Patrz pierwsze zdanie w moim komentarzu... 
Do wpisu: Muza Przyszłości? Telegram do Imci Dark Regisa
Data Autor
Dark Regis
@jazgdyni znalazłem właśnie tę reklamę hałasów do psytrance:www.tunecraft-sounds.com/product/lifeforms-psytrance-for-serum/
Dark Regis
To jest AI Google'a w tle. Analizuje styl, którego się najczęściej słucha, wyszukiwania, kliknięcia. Jak chcesz zobaczyć do czego to użyli, to wejdź na Gemini AI i uruchom agenta Lyria (opcja "Twórz muzykę").Google Gemini
Dark Regis
Ze standardową muzyką w klasycznych stylach jest obecnie gigantyczny kłopot prawny, Pokażę Ci na przykładzie za co dostaje się ostrzeżenie o naruszenie praw autorskich:Moja płyta "Illusory Promises" w utworze "Rush Hour" czas 11:41 – 12:15Prawa do tego kawałka rości sobie wydawca "Adrev Publishing" na bazie tego utworu: "I Swear You Remember".Zabawne jest to, że ja ten motyw słyszałem już kilka razy w audycji "A State of Trance" i to jest bardzo stary motyw. Sam oceń o co się dziś kruszy kopie. Dlatego już czas rozwalić koryto, że polecę Korwinem ;))))
Es
@Dark RegisTak znam. Dzięki. Po wysłuchaniu pierwszego z nich dostałem prezent: Yuja Wang- Flight of the Bumblebee. Coś absolutnie niebywałego, dla czego przy każdej okazji warto sięgać do klasyki, nawet jeśli ktoś nie jest jej fanem.
Dark Regis
Jest trochę odwrotnie. Teraz tworzy się lepsze Tangeriny, ale za pomocą aparatury "nielegalnej", czyli syntezatorów modularnych. Tym się one różnią od Suno, że facet losowo musi kręcić gałkami i losowo podłączać kable, a mu dźwięk wyjdzie, nic więcej. Czyli i tu i tu mamy procesy stochastyczne. Oto Azure State:https://youtu.be/ZRSNy8DcIDkTangerine Dream jako styl wplotłem do około 15 moich utworów, zwłaszcza na pierwszej płycie "celtyckiej", ale teraz Suno zakazuje używania nazw w promptach i trzeba kombinować z nomenklaturą muzyczną przypominającą teorię matematyczną. W sumie bez AI porządkującego słownictwo nie podejdziesz do tematu. Ale i tak najlepsze kreacje wychodzą na "lewiźnie", gdy się wymieni super syntezator na francuski akordeon. ;)Słusznie, robienie klipów z Suno to jest moje hobby, bo gra idzie o co innego. O nowy paradygmat w komponowaniu muzyki, w którym nie będzie już miejsca dla prawników do blokowania szlaczków na pięciolinii. Skończy się im koryto. Dlatego moim celem jest stworzenie syntezatora w sensie programu, a nie stołu z klawiszami. Jak ktoś chce stół to zawsze sobie  jakiś podepnie, ale to nie jest to o czym marzę. Po pierwsze DAW-y stosują ścieżki, które są nieadekwatne dla stylu, który preferuję. To właśnie jest tylko kolejny poziom "procesów stochastycznych", gdzie kolesie z przygryzionym języczkiem uwagi próbują wyrównać gałkami ręcznie reverby oraz echa. Wyjdzie - nie wyjdzie.A co do muzyki jako zjawiska kultury... Kiedyś murzyńska nuta nie była muzyką, gitara nie była instrumentem, potem syntezator to była "tylko maszyna bez duszy", a teraz mamy kolejny etap, gdzie znajdzie się miejsce do grania "pajęczyną i morphami" i też będą ludzie na to pluć. Morph to jest uogólniona ścieżka instrumentu z klasycznego DAW-a, która ma mieć w sobie wszystko, żeby utworzyć warstwę np. leadu, rotator padów, albo sekcję rytmiczną - jedna super ścieżka zamiast kilkunastu starych ścieżek instrumentów. Dlatego dwa morphy to już pełnoprawny utwór w wersji minimal. Jak powiedziałem, to jest nowy paradygmat zapisu i kompozycji, a nie nowa muzyka w sensie klasycznego stylu i źródła zarobku dla namaszczonych. Efekty też są obiektami w morphie, bo do tej pory robiono sztuczki na czuja, obwieszając ścieżki jak choinki na święta, gdzie wokal przechodził np. w sax, a teraz to jest naturalna ewolucja morpha. Taka funkcja użyta celowo i świadomie - morphowanie na poziomie barwy i typu instrumentu. Musiałem do tego celu zaprząc do roboty AI programującą i to z kolegą, żeby mi stworzyły całą bibliotekę narzędzi, efektów i konsolę, stąd stworzenie koncepcji wraz z chodzący PoC-em zajęło mi niecały miesiąc. Wszedłem dzięki temu od razu w analizę wielorozdzielczą (wavelets) olewając po drodze klasyczne transformaty Fouriera. W czasach Tomity to byłyby całe lata pracy i kupa specjalistów - każdy od czegoś innego. No ale ja wiem do czego dążę, widzę to od strony matematycznej, słyszę od strony muzycznej, operuję od strony informatycznej, a AI wie jak to w kawałkach zrealizować i zaprogramować. Potem ja z kolei wiem jak to pokleić we wspólny kod. Dlatego nam idzie dużo szybciej. Może pod koniec kolejnego miesiąca będę miał już pierwszego "pada", czyli generator takiego morpha złożony z rotujących trzech instrumentów - to coś co słychać w moich próbkach z Suno. To coś ma pattern, przestrzeń, gdzie wybrzmiewa i pulsuje, podpięte efekty np. rozmywania w ambient, albo przejścia rock-techno, psybient-dubstep itp.Podstawowe pytanie ludzi w tym momencie: Czy mi to wyjdzie? A co mnie to obchodzi. Robię co umiem i co mogę, a przy tym mam kupę radochy i nie muszę określać celu ani pytać nikogo o drogę. Jak nie ja skończę nic się nie stanie, wtedy pałeczkę przejmie młody, bo też chciał kiedyś tworzyć muzę na Cubase Stainberg. Ale rewolucja się dokona tak czy tak.Cubase: Music Production Software – DAW | Steinberg | Steinberg
Dark Regis
To się nazywa autotune i jest masowo używane w społeczności beatboxów:youtube.comyoutube.comyoutube.com
Es
@Dark RegisSłucham Twojej płyty. Całkiem fajna. Wiem ,że masz inne życie i muzyka to tylko obecne hobby, ale z tego co piszesz jednak wynika, że zbyt dużo uwagi poświęcasz owej matematyce. Kiedyś- lata temu- był już gość który eksperymentował podobnie. Isao Tomita mu było-inżynier z Japonii, który nagrał jakieś płyty- ja znam jedną- całkiem zgrabne dźwięki , ale w jego przypadku chodziło raczej o promocję nowych syntezatorów, gdy muzyka elektroniczna jeszcze raczkowała a Tangerine Dream miał za sobą pierwsze kroki. Od tych czasów dzieli nas cała technologiczna epoka. To co umożliwia taki Suno Tangerine Dream przywoziło tirami. Obawiam się jednak, że łatwość uzyskania podobnych efektów, gdy mozolne rzeźbienie umiejętności gry na instrumentach można zastąpić "projektowaniem " dźwięków, odbywa się kosztem tego transcendentnego pierwiastka dzielącego muzykę zostającą w głowie słuchacza od zestawu dźwięków wylatujących drugim uchem. 
Es
Poprzedni wpis po wysłuchaniu dwu utworów mogę jedynie potwierdzić po "lekturze" całej płyty. Hermetyczna forma i skład osobowy powoduje, że chłopaki  czasem nie potrafią rozwinąć dobrze zapowiadających się motywów- brak im pomysłów, a czasem nie wiedzą również jak wyjść z zaułka do którego zabrnęli. Zamknęli się w swoim towarzystwie i brak im w tym co robią świeżej krwi. Ale zgoda co do tego że jest to jakiś powiew czegoś innego niż "standardowa" muzyka rockowa naszych czasów, którą można porównać do rytmicznego walenia dechą w płat blachy.
Dark Regis
@jazgdyni, to świetna wiadomość. Słyszenie pojedynczych ścieżek, to nie jest typowa cecha odbiorcy muzyki. To już wyższa półka. Skoro tak, to posunę się odważniej w moim eksperymencie muzycznym i nagram Ci po świętach płytę z moim stylem, rockiem-jazzem-swingiem-techno dla prawdziwych nietoperzy ;). Tylko błagam, nie rozwal tym sufitów somsiadom ;D, bo u mnie słyszę te utwory od piwnicy aż po dach, tak są czyste, a bas trzęsie dosłownie szybami w regale.
Es
To tylko ciekawostka-kolejna wersja zamaskowanych grajków, których od czasów glam rocka pojawiło się tuziny. Kilkurazowy performance.Jeśli chłopaki przestaną pajacować z anturażem to mają szansę opanować niszę muzyki ilustracyjnej i filmowej w jej katastroficznym i kosmicznym segmencie lub innych psychodramach. Główne cechy: atonalność i pulsujący rytm przypominają eksperymenty King Crimson z czasów zapoczątkowanych płytą Larks tongues aspic. Tyle że forma wyrazu nie może być na dłużej celem samym w sobie, a póki co gitarzysta-całkiem sprawny- nawet wyposażony w całą "elektrownię"  i bębniarz nie brzmią jak Robert Fripp i Bill Brufford. Ich muzyce brakuje głębi, brzmi zbyt mechanicznie. Czyli tego co różni zestaw dźwięków zagranych przez muzyka z duszą od zestawu dźwięków zagranych przez pracownika obsługującego instrument muzyczny Albo garnitur uszyty na miarę u dobrego krawca od garnituru z sieciówki.A dla oddechuh: ttps://www.youtube.com/watch?v=tzSKO8V7zWA
jazgdyni
@lech MakowieckiTu masz Lechu ciekawe uwagi.youtu.beA @  Dark Regis w komentarzu jeszcze poruszył temat praw autorskich, gdzie cwaniacy już przypisują sobie wlasność, nawet jak wykorzystasz choćby 15 sekund utworu. Jakieś szlaleństwo cwaniaków prawnych
jazgdyni
@Dark Regis A o tym nie pomyślałem. Re parszywe cwaniactwo od prawa własności wkrótce nawet zaczną reagować w szpitalu połozniczym, bo krzyk urodzonego dziecka też zostanie opatentowany. Nadchodzi ea idiotyzmu i prawnych cwaniaków.Tu jest dosyć ciekawe:youtu.beKurcze, zmieniasz mój odbiór muzyki. Zamiast rozkoszować się całym obrazem ulubionego utworu, teraz poszukuję i rozbieram na pojedyńcze ścieżki Od zawsze bylo to wyraziste w Bolerze Ravela. Tam od werbla po kolei właczają się kolejne instrumenty. To było tak spomponowane i to rosnięcie mocy muzyki tworzylo piekno uyworu. A teraz jak sobie puszczam ten podziemny bal z Matrixa, obserwując dochodzenie do transu, teraz wychwytuję na czym tam grają. No... ciekawe. Inne, właśnie matematyczne spojrzenie.
Dark Regis
To jest po prostu zły przykład ;)Angine odbiera się w światku tak, jakby ktoś chciał zagrać przebój samymi flażoletami i synkopami. Niby można, ale trzeba sobie najpierw wychować rój fanów. W przypadku "chodzenia" pomiędzy tonami, tonacjami mamy z tym do czynienia od bardzo bardzo dawna, a muzyka techno i house są tego najlepszym dowodem. Przede wszystkim stary house (jako club) wprowadził do muzyki instrument, który nigdy by się nie przebił inną drogą, a mianowicie kompletnie rozstrojony syntezator basowo-perkusyjny Roland TB-303 Bass Line (i kilka innych klonów), którego charakterystyczne brzmienie jest dziś kojarzone z tym stylem muzyki. Oto próbka takiego brzmienia (około 0:50):youtu.beAlbo tu nowsza wersja: youtube.comWidać wyraźnie jak instrumenty grają gdzieś obok pięciolinii. :) Przejścia tego subtonalnego rodzaju zagościły również w muzyce techno:youtube.comyoutube.comA tu masz moją wersję z dedykacją - zwróć uwagę na fretless bass: youtube.comAle w końcu zapomniałem powiedzieć dlaczego się tak dziwnie gra. Otóż panowie prawnicy zrobili sobie żerowisko, koryto z pięciolinii i zarabiają na pilnowaniu praw wytwórni do pięciolinii. Jakbyś tworzył muzykę na YT, to szybko byś się przekonał ile strike'ów i blokad konta Ci przyjdzie dla filmu z popowym motywem muzycznym. Dlatego ludzie uciekają w skomplikowaną  formę, atonalność, ambient i niestandardowe instrumenty, bo po co się kopać z wytwórniami - właścicielami praw do 10-sekundowych kawałków muzyki. Gdyby to przełożyć na matematykę, to musiałbyś zrezygnować z używania twierdzeń, bo ktoś inny to wymyślił. Albo lepiej, to jest tak, jakby wytwórnie muzyczne pozastrzegały sobie prawa do akapitów złożonych z kilkudziesięciu lub nawet kilkunastu słów i zrobiłyby to na masową skalę rzędu milionów "motywów". Wtedy pisanie jakiejkolwiek powieści byłoby jak siedzenie na kaktusie. To zastanawiające w jaki cwani sposób kolesie (zwłaszcza ci z przydługimi bokobrodami), którzy guzik się znają na muzyce (prawnicy) zdobyli aż tak wielkie prawa do decydowania, kto co może zaśpiewać albo zacytować.
jazgdyni
 youtu.beJeżeli moi przyjaciele, co myśleć nie lubią, ale oceniać - jak najbardziej; i myślą, że ja jakiś zjeb jestem i podziwiam kretyńskie wygibasy i to jeszcze z AI, tu zdradzę, że przy tym łzy mi lecą. Może to nostalgia za młodością? A może tylko mnie wzrusza?
Dark Regis
Podziwiam. Ale tu nie chodzi o to, że ludzie są beztalenciami chcącymi być ze swoim pianinkiem Mozartem lub Szopenem. Chodzi o to, że generuje się obecnie muzyka, której żaden Szopen, Mozart, ani współczesny muzyk nie wymyśli, ani nie zagra. Nie ma takiej opcji. W wersji darmowej AI takie jak Suno generuje generalnie mono, ale ja pracuję już ze stereo i z falogramami (wavelets), czyli "widzę" echa i reverby.Właśnie to jest najpiękniejsze, że ta muza jest właśnie "nieludzka" czyli nieosiągalna w żadnym najlepszym studiu nagraniowym. Ludzie tak nie potrafią zagrać, ale przede wszystkim nie da się tak wyreżyserować dźwięku, barw instrumentów i pogłosów. Może Suno dla jednych jest okazją do zrobienia paru fajnych utworów, lecz dla mnie stało się trampoliną do wskoczenia znacznie wyżej. Interesuje mnie teraz właśnie inżynieria dźwięku, a nie piosenki. A co do "nie stać mnie na studio" - spokojnie, już pracuję nad tym.... jako matematyk ;)Pozdrawiam.