|
|
RinoCeronte Dzięki za informację... |
|
|
Słoń Podwawelski Można było za pisi grosz przejąć artylerię od Węgrów (Kilkadziesiąt dział w tym przeciwpancerne) a wtedy szanse Powstania byłyby zupełnie inne. |
|
|
RinoCeronte Jaka różnica czy w sierpniu czy w lipcu? |
|
|
rolnik z mazur Waldek Bargłowski Autor stara sie o obiejtywizm i mu sie to udało. Cześć ofiarom i żołnierzom, hańba dowódcom a szczególnie głównodowodzącemu borowi.pozdrawiam ro m. |
|
|
michnikuremek
Niestety zawiodlem sie na panu Dudzie i juz nie moge sie doczekac jego wizji reformy bolszewickiego i stalinowskiego sadownictwa......Rece opadaja.. |
|
|
Słoń Podwawelski Mój ojciec i mama brali udział w Powstaniu Warszawskim. Matka była w forcie Cytadeli w Parku "Sady Żoliborskie". opiekowała się rannymi. Fort bronił się prawie do końca września. Później Żołnierze z AK wycofali się do Puszczy Kampinoskiej lub poddali. Matka opowiadał mi, że po kapitulacji pod bramę fortu podjechał czołg niemiecki i podeszła piechota niemiecka. Matka wywiesiła biała szmatę na szczotce i wyszła do Niemców. Porozmawiała z oficerem (po niemiecku) i zameldował, że w forcie są tylko kobiety, dzieci i ranni i zapewniła że nie ma broni. poinformowała o tym, że powstańcy opuścili stanowiska dużo wcześniej. Niemcy nakazali wszystkim przebywającym w forcie utworzenie kolumny i przygotowanie do wymarszu w kierunku Dworca Gdańskiego. Matka zapytała, czy może pójści do dmu na ulicy Bytomskiej, aby zabrać jakąś odzież i najpotrzebniejsze rzeczy osobiste. Oficer Niemiecki zdecydowanie odradził jej to mówiąc, że w tym rejonie Żoliborza są Ukraińcy, którzy mordują wszystkich. Zagwarantował, że pod opieką jego oddziału kolumna jest bezpieczna w drodze do Dworca Gdańskiego. Na drodze odbyła się selekcja wstępna: do pracy przy obsłudze Niemców lub do obozu KL Warschau Oddział Dworzec Zachodni. Matka był bardzo wysoką jak na tamte czasy (182 cm), szykowną szatynką, dobrze mówiła po niemiecku i została zakwalifikowana do pracy w kuchni ale widząc ogrom zbrodni niemieckich w Warszawie nie była w stanie patrzeć na oficerów niemieckich. Wpadła w głęboką depresję i po kilku dniach została wysłana do KL Ravensbrück. Tam zobaczyła dopiero, co to jest niemiecka kultura. Udało jej się przeżyć dzięki programowi Księcia Vilke Bernadotte.
Po wojnie wróciła ze Szwecji do ukochanej Warszawy w jednym z pierwszych transportów. Zmarła w wieku 93 lat Warszawie w pięknym mieszkaniu na Pięknej. Do końca życia twierdziła, że Powstanie Warszawskie wybuchło bez należytego przygotowania i bardzo negatywnie wypowiadała się na temat Antoniego Chruściela ps. „Monter”. Często mówiła o nim, że nie miał wyobraźni i podjął bardzo złą decyzję o wybuchu Powstania w sierpniu a nie w końcu lipca. |
|
|
michnikuremek Dzisiaj pan prezydent Duda jak gdyby nigdy nic siedział na uroczystościach ku czci Powstania obok złodziejki kamienic..... I nazwał ją "szanowną panią prezydent"...... Ręce opadają.... |
|
|
RinoCeronte Kiedyś, chyba na Westerplatte Putin powiedział, że "Traktat Wersalski upokorzył dwa wielkie narody...". Moim zdaniem to ci upokorzeni mszczą się podwójnie. |