|
|
Dark Regis Pani Danuto, mam te płyty. Oryginalne. Mam także płyty piosenkarek takich jak Enya, Loreena McKennitt, Annie Lennox i wiele innych. Zgadza się, że jest to dyskusja jałowa. Powinno się raczej prowadzić taką politykę, żeby ludzie zdolni nie musieli całować klamki u jakiegoś Hołdysa, żeby zrobić karierę muzyczną w Polsce. Wtedy muzyka powstawałaby sama i bez dyskusji.
Gdyby, ktoś mnie spytał "a jak to zrobić", to wybrałbym jakiś obiecujący utwór i rzucił go specjalistom z branży do przemyślenia. Potem wystarczyłoby tylko zrealizować zalecenia. Weźmy na przykład... no co można wziąć wyjątkowo kiczowatego i obciachowego? Sumptuastic i Kołysanke! Chyba nie ma nic bardziej ośmieszającego, a jednocześnie mającego ukryte walory do wydobycia.
youtube.com
Ustawiłem czas startu na moment, w którym można się zaczepić. Na wstępie wyrzućmy z teledysku te odrapane wnętrza podlaskiej dyskoteki w Wałkach. Potem wywalmy tego niedogolonego o głosie pijaczka. Pierwsza wokalistka momentami nie dociąga, ale kilka lekcji powinno wystarczyć. Gdyby to opracował fachowiec, to nie ustępowałoby to nawet na jotę wielu produkcjom Madonn, Gag i Britneyek.
Proszę tylko zobaczyć, co można zrobić nie posiadając sztabu, ani urody anioła, ale za to chęci poparte talentem:
Przeróbka Procol Harum: youtube.com
Why? youtube.com
Może to zły przykład, bo to jednak kobieta, a potrzeba nam wokalisty ;). Ten jest nawet w podobnym stylu:
youtube.com |
|
|
Dark Regis No cóż. Lata doświadczeń, obserwacji z natury i poznawania ludzi, a nie siedzenie w wieży z kości słoniowej z nosem w "Almanachu Kultury Najwyższych Lotów" :D.
Mam też w albumie masę zdjęć z imprez typu Grunwald, Biskupin, Turnieje w Jurze, Szlak Cystersów, Dni Kupały. Nie stroniłem nigdy od dyskotek, koncertów jazzowych, festiwali filmowych i włóczenia się po obcych miastach.
Miałem także okazję trochę pomieszkać w Czechach, gdzie w barze gdzieś przy trasie z blokowiska Letnany do centrum, spotkałem i urżnąłem się piwem z Emilem Zatopkiem, śpiewając kilka razy Karolinkę ;). Jak Pan będzie kiedyś przeglądał w czeskim IPN kwity bezpieki, to może trafi na ślad, bo kto jak kto, ale ten facet był pilnowany lepiej niż bank. Przyznaję ze wstydem, że nie poznałem go wtedy. Bredził w kółko po czesku coś o Kusocińskim, że szanuje Polaków, ale myślałem po prostu, że znalazł nieliczną okazję, żeby sobie z kimś pogadać i wypić piwo (on stawiał). Nie byłem tam sam, ale z kolegą z pracy. Pracowałem na budowie, żeby zarobić na pierwszy mój komputer (pamiętam cenę: 54 mln zł w firmie Protech ;), choć byłem studentem matematyki. Dopiero kiedy ten sam dziadek o lasce, w jasnej kurteczce i spodniach, wysiadał na Okęciu i ściskał rękę Jaruzelskiego, to złapałem się za głowę.... :P |
|
|
St. M. Krzyśków-Marcinowski Tak, na jakość „wrażenia artystycznego” istotny wpływ maja okoliczności. Ta sam kawałek ze śpiewnika stadionowego kibica może wypaść marnie albo imponująco. Najczęściej wiąże się to z ilością wykonawców, co nie oznacza, że mała grupa w kameralnych warunkach nie potrafi zabrzmieć. Odniesienie do muzyki kibiców przyszło mi na myśl w związku, ze wspomnianą przez Pana muzyką biesiadną. Kto chce niech sobie tego typu przejawy aktywności mas lekceważy. Zdecydowana większość nie neguje, ale słucha i się bawi (wcale nie bezmyślnie).
Pozdrawiam |
|
|
Dark Regis Mówimy o jakimś discopolo, ale nikt nie bierze pod uwagę, że jest to muzyka tak zróżnicowana, że nie można jej całej po prostu wrzucić do jednego wora, zawiązać i wyciepać do śmieci. Uczciwie jest zauważyć istniejące różnice regionalne - w jednych przenika ją muzyka ludowa, w innych, śląska, biłgorajska, białoruska, czeska, w kolejnych biesiadna lub chodnikowa.
Są ludzie, którzy już po usłyszeniu pierwszych słów po polsku w utworze, którego jeszcze nie pokazała oficjalnie telewizja lub nie puściło radio wraz z komentarzem "eksperta", odwracają się obrzydzeniem "bo to jakieś discopolo". Pamiętam czasy, gdy do discopolo zaliczano muzykę kompletnie różną. Discopolem był Stachurski "bo na teledysku wsiadł w wypasioną Beemwicę" (Czuję i Wiem), Raz Dwa Trzy "bo grali na bazarze" (W Wielkim Mieście), Łzy "bo śpiewał o jakimś kwiatku" (Narcyz).
Ten cholerny czas: youtube.com
W wielkim mieście: youtube.com
Narcyz: youtube.com
Myślę, że ma Pan absolutną rację. My nie mamy problemu discopolo. My mamy ogromny problem polonofobii. Jakaś nadzwyczajna kasta wszelkimi dostępnymi środkami próbuje nas unieważniać, ośmieszać, wmieszać w błoto, odstręczyć od tworzenia jakichkolwiek własnych i niezależnych wartości. Mamy tylko wsłuchiwać się z wypiekami w to, co napisano pod śledzia w galarecie.
Czy discopolo jest jakąkolwiek kulturą w rozumieniu "elyt"? Nie, ale to nie istotne. Country i blue grass w USA, również nie były. Wynikająca z niemieckiej mentalności maniera, która w barach i kawiarniach każe nam wysłuchiwać Michaela Jacksona lub Beatlesów po niemiecku, również nie. Nigdy taką kulturą nie były irlandzkie szanty. Kiedy jednak zbliżymy się w okolice masy krytycznej i dzięki temu specyficznemu crowdfunding-owi nastąpi gwałtowna akrecja, na naszym muzycznym firmamencie zapłoną prawdziwe gwiazdy. Trzeba po prostu cierpliwie czekać i wierzyć w te polskie niewidzialne ręce, które są tu bardziej na miejscu, niż wszystkie chude, żółte i stale drżące graby na kamienicach i pieniądzach.
Na koniec discopolo o Marysi, która miała małą owieczkę o runie białym jak śnieg...
youtube.com |
|
|
danuta Dyskusja o wyższości Świąt Bożego Narodzenia nad Świętami Wielkanocnymi.
Serdecznie pozdrawiam. Dla ubolewających nad popularnością disco polo - zupełnie nie discopolowy Vangelis, "1492", i Conquest of Paradise:
youtube.com
Stareńki hit, ale jaki cudny. Też popularny.
31 554 591 wyświetleń. |
|
|
youtube.com 74 658 019 wyświetleń
youtube.com 12 198 461 wyświetleń
youtube.comław Morka 769 557 wyświetleń
youtube.com 12 Tenors & Grażyna Brodzińska in Poland - Time To Say Goodbye 4 634 wyświetlenia |
|
|
xena2012 Jak widać nie tylko Kaczyński oskarżany jest(wg Onetów,Faktów czy GW) o dzielenie Polaków,ale i disco-polo. |
|
|
Kazimierz Koziorowski wlasciwie mozemy mowic o potencjale umyslowym totalnych krytykow muzyki zwanej(przez kogo? wlasciciwe) disco polo. dla nich narod zawsze pozostanie glupi i nalezy go wyedukowac wg scislej podstawy programowej bo bez tego nawet wynik wyborczy glupiego narodu nie ma legitymizacji.
i jeszcze raz: termin muzyka dico polo jest czysto komercyjnym wymyslem salonu polskiego srodowiska muzycznego ktoremu dochody spadly kiedy glupi narod zaczal glosowac uszami |
|
|
Mind Service @Sir Winston - a jak ta muzyka disco polo się ma do Twojego fanatyzmu religijnego i zacietrzewienia, jakie tu zwykle prezentujesz? Pytam bo tak się zastanawiam co może mieć tak negatywny wpływ na Ciebie? No bo jak nie takie łubu-dubu to co innego? |
|
|
Sir Winston Muzyka disco-polo dostarcza nam wielu uciech. To znaczy żonie i mnie.
Na wakacjach, w naszym stałym apartamencie nad jeziorem, słuchamy wieczorami tej liryki o wysokich walorach analizy socjologicznej ze skocznym podkładem muzycznym i tak dostarczamy sąsiadom brakujących elementów do naszej opinii ostatnich moherów.
Nie wytrzymujemy, niestety, zbyt długo za jednym razem, być może, a nawet prawie na pewno, za sprawą braku odpowiedniego podkładu alkoholowego. I za sprawą braku tańca. Jako czysta rozkosz dla uszu i umysłu disco-polo nie do końca zdaje egzamin.
W zestawieniu z muzyką masową, taneczną i biesiadną innych krajów disco-polo nie ma natomiast naszym zdaniem żadnych podstaw do wstydu.
Pozdrawiam |