Otrzymane komantarze

Do wpisu: Serbia
Data Autor
Dark Regis
Laibach: youtube.com
St. M. Krzyśków-Marcinowski
Mówiono wtedy o przybyciu do Warszawy paruosobowej delegacji serbskiej. W prawym dolnym rogu, na przedzie tłumu w krytycznej godzinie, kiedy nie było wiadome żadnej ze stron,  jak się sytuacja rozwinie, stoi jeden z nich. Obok, w szarej czapce z napisami, kibic "Lechii" Gdańsk. Przybycie do Warszawy jednego i drugiego jest faktem o wymiarze historycznym.
Francik
Hymnem Serbii nie jest i nie był Mazurek Dąbrowskiego. Pieśń Hej Słowianie! czyli hymn wszechłowiański napisany do melodii wzorowanej na Mazurku Dąbrowskiego był hymnem Słowacji w latach 1939-1945, od 1945 r. był hymnem Jugosławii a od 2003 do 2006 r. hymnem Serbii i Czarnogóry. Po rozpadzie federacji Serbii i Czarnogóry hymnem Serbii jest pieśń Sprawiedliwy Boże napisany w 1872 r. To tyle sprostowania i nie ma się co rozczulać. BTW jakoś nie umiem dostrzec na tym zdjęciu gościa we fladze Serbii.
Dark Regis
Jednakowoż niech Pan zauważy, że nagła eksplozja miłości do Serbii jakoś dziwnie splata się w czasie z deklaracjami Chorwacji o możliwości tworzenia wspólnie Międzymorza. Od nadmiaru przyjaciół głowa nie boli, może być Międzymorze plus Serbia, ale tu wyraźnie widać próbę wplątania nas w rodzinną awanturę pomiędzy "czetnikami" a "ustaszami". Ponadto Serbowie są prawosławni i prorosyjscy, a Chorwaci to katolicy. Tak więc sojusz z Serbami, to jednocześnie pochwała poczynań Rosji i pogarda dla katolicyzmu ("niszczącego słowiańską kulturę, no i ... cerkwie" - wypis z jakiegoś pseudo manifestu;) w ramach moskiewskiej odmiany panslawizmu.
gorylisko
jakby nie patrzeć, wciąż serbski hymn to mazurek Dąbrowskiego...tekst oczywiście ichni...ale to coś co człowieka rozczula...
Do wpisu: Bezbronni, bezradni, zniewoleni
Data Autor
gorylisko
ja widziałem i to nie raz... przekonałem sie nawet, że raz do roku karabin strzela sam... prawo do posiadania broni powinno się wprowadzać zaraz...stopniowo... to jest przyrodzone prawo do obrony swojej rodziny, ziemi, Ojczyzny... mogę się zgodzić z faktem, że nie od razu i dla wszystkich bez jakiejkolwiek, kontroli, rejestracji etc. koniec z bzdurami... odnoszę wrażenie, że ma pan ludzi w Polsce za przypałów którzy od razu by strzelali... wbrew pozorom, żeby strzelić do kogoś to trzeba mieć jaja
Dark Regis
Najwyraźniej owo trzęsienie portkami tak zajęło Pańską uwagę podczas pisania postu, że nie zauważył pan tego zdjęcia: tvp.info Tam leży pięciu twardych facetów, którym nawet powieka by nie drgnęła, żeby przekonać Pana do odpowiednich zmian majątkowych, do tego uzbrojonych po zęby, ale podziurawionych jak sito. Reszta opisu w tekście pod zdjęciem.
Kazimierz Koziorowski
zeby trzesacy portkami mogli sie swobodnie wypowiadac np. przeciw prawu do posiadania broni to ktos musi im zagwarantowac prawo do swobody wypowiedzi. niech trzesacy portkami wypowiadaja sie w swiom prywatnym imieniu a nie w imieniu narodu ktory uwazaja za zbiorowisko idiotow. pewnie brevika ktos zdazylby unieszkodliwic w polowie masakry gdyby ta zdarzyla sie gdzies gdzie ludziom nie odebrano prawa do obrony co do mnie pierwszy raz kiedy mi wydali rozkaz do tarczy z kalacha to nie trafilem ale seria juz poszlo latwiej. w te klocki tylko trening czyni mistrza
Anonymous
Na mapie Europy obrazującej odsetek posiadaczy prywatnej broni palnej jesteśmy białą plamą. Od kilku pokoleń Polaków odzwyczajano od myśli, że mogą mieć broń i się nią posługiwać. Płyną z tego obawy, których nie rozwieje argument o większym zagrożeniu dla życia z powodu używania noży albo samochodów, które jakoś nie stają się powszechnie narzędziami zbrodni. Rzecz jasna umiejętności bezpiecznego posługiwania się bronią nie pojawią się z roku na rok. Najprostszy krok prowadzi przez odwołanie się do części społeczeństwa, która myśli o obronności kraju. Nie wymaga to nawet zmian prawnych gdy chodzi o dobrowolne szkolenie objęte nadzorem MON. Tego jednak z niezrozumiałych przyczyn nie ma a nie wierzę aby nie było chętnych do spróbowania swoich możliwości. Oczywiście odpłatnie poza bonem oświatowym dla młodzieży. Swoją drogą skąd MON może wiedzieć z czego chcą strzelać ludzie w razie wojny aby zabić i samemu przeżyć? Od trepów się chce minister dowiedzieć?
Dark Regis
Widział Pan kiedyś broń w życiu, czy po prostu pogrywał Pan w Counter Strike'a? W latach 80-tych ulubionym zajęciem milicjantów było przesłuchiwanie studentów z nabita bronią przystawioną do skroni. Mówili oni wtedy, że jak nie przesłuchiwany nie zechce gadać, to może się palec omsknąć, a im i tak nikt nic nie zrobi. Jeśli to nie zadziałało, to był drugi sposób. Wioząc delikwenta samochodem, nagle zatrzymywali się w jakimś zacisznym miejscu i darli mordę "Wysiadaj!". Nawet wypychali z samochodu. Wtedy jeden z przednich siedzeń zaczynał grać dobrego policjanta. Pytał tych z tyłu "Co wy chcecie zrobić?", a oni odpowiadali, że "zastrzelę sk.. na przy próbie ucieczki". Dziś, gdyby był swobodny dostęp do broni, nie potrzeba by było żadnych teatrzyków. Po prostu prasa fotografująca denata otrzymywałaby gotową wersję, że denat był uzbrojony i wyciągnął broń. Tak samo jak dziś jest w USA. Gdyby nie filmy nagrane na telefon i Internet, to pewnie nikt by nawet nie zdobył dowodu na takie akcje. Moje pytanie o to, czy Pan widział kiedyś broń, a zwłaszcza od strony lufy jest zasadne, gdyż w takich okolicznościach większość bohaterów wcielających się w Rambo z gier MMO zwyczajnie brązowi spodnie.
Dark Regis
I dwa pozostałe: Wyrzutnie rakiet: historia.org.pl Granaty: tvp.info
Dark Regis
tvp.info
Jabe
„Gdyby Polacy mieli swobodny dostęp do broni w latach 90-tych, to scen, takich jak rozstrzelanie całej restauracji na warszawskiej Woli było by pełno”. – Wykaż Waszeć. Wykaż to, podobnie jak całą resztę, zanim się zabierzesz za wyciąganie wniosków.
Kazimierz Koziorowski
Mysli nowoczesnego niewolnika. Za takie wyniki walki o pokoj w krajach osciennych - moskwa przyznaje ordery. Za analizy Pozytecznych, popierajace ta paranoje rozbrojenia, tez sobie gratuluja. Czym Imc Waszec obronisz swoje kobiety i dzieci? Juz nie konieczie przed najezdca ale przed bandytami w kominiarkach ktorzy np. zechca zmienic twoje prawo posiadania w sposob nagly i niespodziewany. Pozostaje Panu protest a'la Je Sui.../Ich bin, protest na pejsbooku i telefon na 912 byle bateria byla naladowana Poki co bron w domu maja jedynie resortowi beneficjenci PRLu i bandyci, ktorzy przylapani z bronia moga mowic ze wlasnie znalezli i niosa na komisariat
Dark Regis
Kilka uwag: 1) Gdyby 13.12.1981 Polacy byli wyposażeni w broń, to cała wojna partyzancka, o której mani sobie pan Michałkiewicz, byłaby krótka i bardzo treściwa. Po pierwsze odblokowałaby reżimowi wszelkie opcje, a po jakimkolwiek wahnięciu na stronę rebeliantów już na 100% wkroczyłyby wojska (zd)radzieckie i rozpoczęły masowe wycinanie narodu jak w 1945. Nikt nawet nie kiwnąłby palcem w naszej obronie, a potem by nas po prostu nie było. Zanim zacznie się awanturę, należy przeliczyć posiadane dywizje. 2) Gdyby Polacy mieli swobodny dostęp do broni w latach 90-tych, to scen, takich jak rozstrzelanie całej restauracji na warszawskiej Woli było by pełno. To był czas, kiedy rządziła mafia zasilona przez ubecję, a oni nie wahali się nawet wrzucać granaty przez okno szpitala na Szaserów. Zwykły Polak nie miałby tu żadnych szans, choćby nawet chodził po ulicy zgarbiony od miniguna na plecach. Przypomnę, że mafia pruszkowska "ukradła" nawet z jednostki wojskowej ręczne wyrzutnie rakiet przeciwpancernych, do zniszczenia samochodu szefa konkurencji. Potem je "cudem znaleziono" porzucone za płotem jednostki. 3) Gdyby Polacy byli uzbrojeni po zęby w grudniu 2016, to dziś PO realizowałoby już swój plan oddawania Polski pod kontrolę Niemiec. Po prostu jakiś chory umysłowo Cyba pociągnąłby za spust pod Wawelem, a innego wkurzyłaby np. posłanka Pawłowicz wychodząca skulona z sejmu. 4) Chciałby pan uzbroić RAŚ, żeby zaproszenie bratniej Bundeswehry było tylko formalnością w ramach "tłumienia" powstania w regionie śląskim Unii? Wniosek: dopóki nie pozbędziemy się V kolumny, to nawet nie mamy co marzyć o takim wykorzystaniu broni jak w USA czy w Szwajcarii. Ponadto, jak ktoś lubi potrzymać broń w rękach, to przecież może pojechać do Niemiec zachodnich, wejść do sklepu i pooglądać. Strzelby, sztucery, rkm-y lub snajperki. Oczywiście wszyscy Niemcy, to tacy miłośnicy polowań LOL. Dziwię się, że jeszcze nie wpadli na to islamiści.
Do wpisu: Disco-polo a potencjał umysłowy
Data Autor
Dark Regis
Pani Danuto, mam te płyty. Oryginalne. Mam także płyty piosenkarek takich jak Enya, Loreena McKennitt, Annie Lennox i wiele innych. Zgadza się, że jest to dyskusja jałowa. Powinno się raczej prowadzić taką politykę, żeby ludzie zdolni nie musieli całować klamki u jakiegoś Hołdysa, żeby zrobić karierę muzyczną w Polsce. Wtedy muzyka powstawałaby sama i bez dyskusji. Gdyby, ktoś mnie spytał "a jak to zrobić", to wybrałbym jakiś obiecujący utwór i rzucił go specjalistom z branży do przemyślenia. Potem wystarczyłoby tylko zrealizować zalecenia. Weźmy na przykład... no co można wziąć wyjątkowo kiczowatego i obciachowego? Sumptuastic i Kołysanke! Chyba nie ma nic bardziej ośmieszającego, a jednocześnie mającego ukryte walory do wydobycia. youtube.com Ustawiłem czas startu na moment, w którym można się zaczepić. Na wstępie wyrzućmy z teledysku te odrapane wnętrza podlaskiej dyskoteki w Wałkach. Potem wywalmy tego niedogolonego o głosie pijaczka. Pierwsza wokalistka momentami nie dociąga, ale kilka lekcji powinno wystarczyć. Gdyby to opracował fachowiec, to nie ustępowałoby to nawet na jotę wielu produkcjom Madonn, Gag i Britneyek. Proszę tylko zobaczyć, co można zrobić nie posiadając sztabu, ani urody anioła, ale za to chęci poparte talentem: Przeróbka Procol Harum: youtube.com Why? youtube.com Może to zły przykład, bo to jednak kobieta, a potrzeba nam wokalisty ;). Ten jest nawet w podobnym stylu: youtube.com
Dark Regis
No cóż. Lata doświadczeń, obserwacji z natury i poznawania ludzi, a nie siedzenie w wieży z kości słoniowej z nosem w "Almanachu Kultury Najwyższych Lotów" :D. Mam też w albumie masę zdjęć z imprez typu Grunwald, Biskupin, Turnieje w Jurze, Szlak Cystersów, Dni Kupały. Nie stroniłem nigdy od dyskotek, koncertów jazzowych, festiwali filmowych i włóczenia się po obcych miastach. Miałem także okazję trochę pomieszkać w Czechach, gdzie w barze gdzieś przy trasie z blokowiska Letnany do centrum, spotkałem i urżnąłem się piwem z Emilem Zatopkiem, śpiewając kilka razy Karolinkę ;). Jak Pan będzie kiedyś przeglądał w czeskim IPN kwity bezpieki, to może trafi na ślad, bo kto jak kto, ale ten facet był pilnowany lepiej niż bank. Przyznaję ze wstydem, że nie poznałem go wtedy. Bredził w kółko po czesku coś o Kusocińskim, że szanuje Polaków, ale myślałem po prostu, że znalazł nieliczną okazję, żeby sobie z kimś pogadać i wypić piwo (on stawiał). Nie byłem tam sam, ale z kolegą z pracy. Pracowałem na budowie, żeby zarobić na pierwszy mój komputer (pamiętam cenę: 54 mln zł w firmie Protech ;), choć byłem studentem matematyki. Dopiero kiedy ten sam dziadek o lasce, w jasnej kurteczce i spodniach, wysiadał na Okęciu i ściskał rękę Jaruzelskiego, to złapałem się za głowę.... :P
St. M. Krzyśków-Marcinowski
Tak, na jakość „wrażenia artystycznego” istotny wpływ maja okoliczności. Ta sam kawałek ze śpiewnika stadionowego kibica może wypaść marnie albo imponująco. Najczęściej wiąże się to z ilością wykonawców, co nie oznacza, że mała grupa w kameralnych warunkach nie potrafi zabrzmieć. Odniesienie do muzyki kibiców przyszło mi na myśl w związku, ze wspomnianą przez Pana muzyką biesiadną. Kto chce niech sobie tego typu przejawy aktywności mas lekceważy. Zdecydowana większość nie neguje, ale słucha i się bawi (wcale nie bezmyślnie). Pozdrawiam
Dark Regis
Mówimy o jakimś discopolo, ale nikt nie bierze pod uwagę, że jest to muzyka tak zróżnicowana, że nie można jej całej po prostu wrzucić do jednego wora, zawiązać i wyciepać do śmieci. Uczciwie jest zauważyć istniejące różnice regionalne - w jednych przenika ją muzyka ludowa, w innych, śląska, biłgorajska, białoruska, czeska, w kolejnych biesiadna lub chodnikowa. Są ludzie, którzy już po usłyszeniu pierwszych słów po polsku w utworze, którego jeszcze nie pokazała oficjalnie telewizja lub nie puściło radio wraz z komentarzem "eksperta", odwracają się obrzydzeniem "bo to jakieś discopolo". Pamiętam czasy, gdy do discopolo zaliczano muzykę kompletnie różną. Discopolem był Stachurski "bo na teledysku wsiadł w wypasioną Beemwicę" (Czuję i Wiem), Raz Dwa Trzy "bo grali na bazarze" (W Wielkim Mieście), Łzy "bo śpiewał o jakimś kwiatku" (Narcyz). Ten cholerny czas: youtube.com W wielkim mieście: youtube.com Narcyz: youtube.com Myślę, że ma Pan absolutną rację. My nie mamy problemu discopolo. My mamy ogromny problem polonofobii. Jakaś nadzwyczajna kasta wszelkimi dostępnymi środkami próbuje nas unieważniać, ośmieszać, wmieszać w błoto, odstręczyć od tworzenia jakichkolwiek własnych i niezależnych wartości. Mamy tylko wsłuchiwać się z wypiekami w to, co napisano pod śledzia w galarecie. Czy discopolo jest jakąkolwiek kulturą w rozumieniu "elyt"? Nie, ale to nie istotne. Country i blue grass w USA, również nie były. Wynikająca z niemieckiej mentalności maniera, która w barach i kawiarniach każe nam wysłuchiwać Michaela Jacksona lub Beatlesów po niemiecku, również nie. Nigdy taką kulturą nie były irlandzkie szanty. Kiedy jednak zbliżymy się w okolice masy krytycznej i dzięki temu specyficznemu crowdfunding-owi nastąpi gwałtowna akrecja, na naszym muzycznym firmamencie zapłoną prawdziwe gwiazdy. Trzeba po prostu cierpliwie czekać i wierzyć w te polskie niewidzialne ręce, które są tu bardziej na miejscu, niż wszystkie chude, żółte i stale drżące graby na kamienicach i pieniądzach. Na koniec discopolo o Marysi, która miała małą owieczkę o runie białym jak śnieg... youtube.com
danuta
Dyskusja o wyższości Świąt Bożego Narodzenia nad Świętami Wielkanocnymi. Serdecznie pozdrawiam. Dla ubolewających nad popularnością disco polo - zupełnie nie discopolowy Vangelis, "1492", i Conquest of Paradise: youtube.com Stareńki hit, ale jaki cudny. Też popularny. 31 554 591 wyświetleń.
youtube.com 74 658 019 wyświetleń youtube.com 12 198 461 wyświetleń youtube.comław Morka 769 557 wyświetleń youtube.com 12 Tenors & Grażyna Brodzińska in Poland - Time To Say Goodbye 4 634 wyświetlenia
xena2012
Jak widać nie tylko Kaczyński oskarżany jest(wg Onetów,Faktów czy GW) o dzielenie Polaków,ale i disco-polo.
Kazimierz Koziorowski
wlasciwie mozemy mowic o potencjale umyslowym totalnych krytykow muzyki zwanej(przez kogo? wlasciciwe) disco polo. dla nich narod zawsze pozostanie glupi i nalezy go wyedukowac wg scislej podstawy programowej bo bez tego nawet wynik wyborczy glupiego narodu nie ma legitymizacji. i jeszcze raz: termin muzyka dico polo jest czysto komercyjnym wymyslem salonu polskiego srodowiska muzycznego ktoremu dochody spadly kiedy glupi narod zaczal glosowac uszami
Mind Service
@Sir Winston - a jak ta muzyka disco polo się ma do Twojego fanatyzmu religijnego i zacietrzewienia, jakie tu zwykle prezentujesz? Pytam bo tak się zastanawiam co może mieć tak negatywny wpływ na Ciebie? No bo jak nie takie łubu-dubu to co innego?
Sir Winston
Muzyka disco-polo dostarcza nam wielu uciech. To znaczy żonie i mnie. Na wakacjach, w naszym stałym apartamencie nad jeziorem, słuchamy wieczorami tej liryki o wysokich walorach analizy socjologicznej ze skocznym podkładem muzycznym i tak dostarczamy sąsiadom brakujących elementów do naszej opinii ostatnich moherów. Nie wytrzymujemy, niestety, zbyt długo za jednym razem, być może, a nawet prawie na pewno, za sprawą braku odpowiedniego podkładu alkoholowego. I za sprawą braku tańca. Jako czysta rozkosz dla uszu i umysłu disco-polo nie do końca zdaje egzamin. W zestawieniu z muzyką masową, taneczną i biesiadną innych krajów disco-polo nie ma natomiast naszym zdaniem żadnych podstaw do wstydu. Pozdrawiam