Otrzymane komantarze

Do wpisu: Sąd nad profesorem Nowakiem
Data Autor
Gadający Grzyb
Ale co takiego strasznie destrukcyjnego zaproponował prof. Nowak? Chyba, że o czymś nie wiem...
Gadający Grzyb
No właśnie - to jest zabójcze, myślenie w stylu - "ma rację, ale nie trzeba głośno mówić".
Gadający Grzyb
Tak, tak - i koniecznie zero wątpliwości, a kto się wychyla, ten zdrajca. Na pewno zbawimy w ten sposób Polskę.
Gadający Grzyb
Jeżeli będziemy się przejmować reżimowymi przekaziorami, to będziemy zmuszeni do rezygnacji z jakiejkolwiek publicznej dyskusji. Ja się na taki terror nie zgadzam. Poza tym, idąc dalej tym tropem, żadna pora na krytykę nie będzie dobra, bo to przecież "woda na młyn wiadomych sił". Nie dajmy się zwariować. 
Gadający Grzyb
No nie wiem, pani Romaszewska ma swoje zasługi, choćby TV Biełsat.
Gadający Grzyb
Przeciwnie - zamiast merytorycznie odnosić się do treści listu, postanowiono skoncentrować się na tym, że nie w porę, że to pewnie jakieś urażone ambicje itd. Na dodatek ordynarnie zmanipulowano przekaz prof. Nowaka twierdząc, że żąda, by Kaczyński odszedł z polityki, co jest kompletną nieprawdą. Jak to inaczej nazwać?
Robert Kościelny
Skoro prof. Nowak może krytykować, można krytykować prof. Nowaka, stąd Pański tytuł "Sąd nad profesorem Nowakiem" jest chyba przesadny w swym dramatyzmie. Nikt nie sądzi, nikt nie wydaje wyroku, nikt nie skazuje. To raczej nad Kaczyńskim ma odbyć się sąd. Tylko, dlaczego akurat teraz?  
Anonymous
@autor Znam niewiele wypowiedzi Pani Agnieszki Romaszewskiej ale nie przypominam sobie abym się, z którąś z tych wypowiedzi mógł zgodzić. To fenomen, który sobie tłumaczę małą wiedzą o poglądach Pani Romaszewskiej, w przeciwieństwie do poglądów Pani Moniki Olejnik, z którymi można bez trudu się zapoznać, ale tak samo za to nie sposób się zgodzić.
xena2012
,,zasadniczą treścią listu profesora Nowaka było ostrzeżenie,że albo PiS wygra obie batalie,albo nastąpi jego kres jako glównej siły opozycyjnej''.Przecież my to wszystko od dawna wiemy bez profesora Nowaka,PiS to wie, jakiż więc cel przyświecał profesorowi w publicznym wystosowaniu takiego listu ? Przecież Kaczyński wcale nie powiedział,że po ewenrualnej wygranej będzie premierem a tylko to ,że wolałby być premierem bardziej niż prezydentem.Czy profesor nie zauważył,że media po jego listownej wypowiedzi dostały wiatr w żagle i temat do dyskusji po stwierdzeniu,ze oto prawica się rozpada,a w łonie PiS narasta bunt.Czy o to chodzilo profesorowi?
Najważniejsze żeby temat był w grze. A nuż uda się zakrzyczeć doskonały start Pana Dudy. Należy wesprzeć jedyną partię opozycyjną i jej katowanego przez obcych i swoich Prezesa Kaczyńskiego, tworzeniem środowisk społecznego zaangażowania, a nie siedzieć na 4 literach i marudzić.
Józef Darski
Problem nie w krytyce, która jest słuszna, tylko w lekarstwie, które nie tylko nie pomoże, ale jeszcze bardziej zaszkodzi.
szanowny GG przeciez prof Nowak nie powiedzial nic co moglo by sie mijac z prawda..ani nic co mogloby kogokolwiek urazic..to czlowiek obdarzony takim gigantem intelektu ze sami dzialacze pisu na wielu roznych poziomach przyznaja mu racje..z reszta niema w kraju czlowieka ktory odmowilby profesorowi racji i tej wyjatkowej charyzmy..paradoks wg mnie polega na tym ze pis moglby to odebrac jako przyczynek do przyzwolenia na atak im nieprzychylnym srodowiskom..to w pewnym sensie pokazuje rozbicie emocjonalne i brak poczucia wartosci wlasnej..przy uciesze "tamtej" gawiedzi...przykre..ale i znamienne..niestety...a oni potrafia takie niuanse niebezpiecznie rozgrywac..z nieoszacowana szkoda dla nas wszystkich...
Do wpisu: Polska na sprzedaż
Data Autor
Gadający Grzyb
Jak Pan sobie wyobraża świat bez własności? I ważniejsze: jak Pan zamierza do tego doprowadzić? Bo ludzie dobrowolnie z własności nie zrezygnują. Nawet Pol-Potowi się nie udało. Czy każda własność jest zła, czy tylko ta prywatna? A gdy własność należy do państwa, bądź jest kolektywna? To zawsze pozostaje własnością, zmienia się tylko właściciel i forma prawa własności. Rozdawanie majątku ubogim oznacza jedynie, że własność zmienia właściciela. Nawet mnisi mieli prawo do własności wymienionych w regule zakonnej przedmiotów osobistych.
smieciu
Naprawdę pisze pan to na serio? Ja np. nie słyszałem jeszcze o żadnym państwie, które pozbyłoby się tego fundamentu. Ale ok zgaduję że pan pisze o tzw. państwach komunistycznych... To mnie naprawdę zawsze zaskakuje. Na jakiej podstawie uważa pan że oni to chcieli zrobić? Czy jak Tusk mówi że chce dobra dla Polski to też pan mu wierzy tak jak komunistom? Ten cały argument "byli tacy co próbowali" jest doprawdy co najmniej beznadziejny a jednocześnie tak namiętnie i bezmyślnie powtarzany. To trzeba przyznać udało się komuchom: teraz gdy każdy będzie chcieć dotknąć tego świętego dogmatu to zaraz mu się będzie wypominać ZSRR... Nie ważne że były to rządy komunistycznej dyktatorskiej oligarchii. Ważne że oni mówili że robią to dla i w imieniu robotników. I chłopów.... Nie ważne co czynią tylko co mówią :) Drugą rzeczą dotyczącą własności jest to całe upraszczanie tematu. Jak ktoś taki jak ja pisze że własność jest zła to czytający zaraz musi przyjmować jakieś ekstremalne założenia. A może warto się chwilę zastanowić. Nad tym dogmatem? Kultem, założeniem. Zastanowić choćby przez chwilę dlaczego np. w średniowieczu takim pobożnym aktem było rozdanie majątku ubogim? Ci rycerze co to robili to były głupki zwiedzione przez Kościół? Fanatycy nie rozumiejący chrześcijaństwa? A może brali zbyt dosłownie nauki ewangelii? A może... gdyby ludzie tak się przestawili z filozofii zabierania, gromadzenia na filozofię dzielenia się, współpracy, na filozofię wspólnego wypracowywania majątku to może to byłoby to? Ale do tego nigdy nie dojdzie. Bo były komuchy. Które ludziom zabrały wszystko. A teraz robią dokładnie to samo ci co wygryźli komuchów. A może jedni i drudzy to ci sami ludzie? Nie ważne. Ważne  ludzie wierzą w ten dogmat, fundament. Własność. Że życie polega na tym by pracować i gromadzić i strzec swojej własności. A do strzeżenia tego mechanizmu działania świata powołano PRAWO.
NASZ_HENRY
Żabę bezproblemowo najlepiej gotować PO☭woli ;-)
Gadający Grzyb
Byli już tacy, co próbowali wyzwalać od własności, nie pamiętasz?
smieciu
Ok, w porządku. Tak jest. Ale... Czy nie powinien z tego wypływać jakiś wniosek? Jakiś morał jak w bajce? Tak mi się wydaje że powinna być ta myśl czy idea :) Według mnie ona faktycznie jest. Brutalna. Niezgodna ze światopoglądem prawie każdego człowieka. Zwłaszcza tzw. prawicowego... Otóż czyż nie jest tak że praprzyczyną tego wszystkiego nie jest ... WŁASNOŚĆ? Ta prywatna? Kiedyś, dawno temu czytałem taką książkę . Chyba "Stąd do wieczności". Była to książka o wojnie. Zwykłej, brutalnej i bezwględnej wojnie gdzie zwykły żołnierz USA walczył ze zwykłym żołnierzem Japończykiem. I był tam taki sieżant. Świr. Który niczego się nie bał. A może się bał ale nie brał tego na serio bo cała ta wojna była dla niego groteską. Tak więc łaził tam z karabinem. Zabijał i prowadził ludzi na rzeź. I tylko ciągle mruczał pod nosem: "Własność, wszystko w imię własności" Wtedy tego nie kumałem ni w ząb. Dlatego tak mi to utkwiło w pamięci :) Ale tak właśnie jest. Własność to podstawa. Jest bodajże o tym już w pierwszych zdaniach naszej Konstytucji RP. Własność to nasz dogmat. Dogmat, większy niż wszystkie dogmaty chrześcijaństwa i innych religii. Wszyscy wierzą w tą własność. Że ktoś musi mieć coś czego inny mieć nie będzie :) Własność, gromadzenie dóbr. Kto ma ich więcej ten jest lepszy. To właśnie jest ten korzeń naszej cywilizacji. I dlatego z Polską (ale i z całym światem) dzieje się to co się dzieje. Ludzie weń wierzą, a skoro wierzą to nie ma innej drogi niż ciągła sprzedaż i zawłaszczanie. I to jest ten morał :) Nikt nie zrozumiał o co chodziło Jezusowi....
Do wpisu: Mentalna kolonizacja
Data Autor
NASZ_HENRY
Poważne państwo ma własną narrację. NiePOważne cudzą ;-)
Do wpisu: Abp Wielgus – ofiara okoliczności?
Data Autor
Gadający Grzyb
To również prawdopodobna hipoteza.
Zbigniew Gajek vel Janko Walski
Obawiam się, że pan Mariusz Cysewski także jaśniej już nie potrafi.
Gadający Grzyb
To proste, jestem agentem - fajnie, że zauważyłeś, brawo za przenikliwość. Nie czytaj mnie, naprawdę nie ma obowiązku.
Gadający Grzyb
Z przykrością stwierdzam, ze nie zrozumiał Pan ani słowa zarówno z notki, jak i z komentarza. Zatem łopatologicznie: W tekście formułuję hipotezę, że wtedy, w konkretnych uwarunkowaniach, abp Wielgus był niewygodny z różnych przyczyn i postanowiono go uwalić za pomocą lustracji. W innych okolicznościach żyłby sobie jak pączek w maśle, niczym nuncjusz-prymas "Cappino" Kowalczyk.  I dla jasności - jestem za lustracją, również w Kościele, bez wyjątków. Abp Wielgus był TW i jako taki nie powinien sprawować godności kościelnych. Tyle, że w całej sprawie lustracja służyła jedynie za pretekst. Gdyby Wielgus lustracyjnie był czysty, a dało by się mu wyciągnąć np. "obyczajówkę", to by to zrobiono - zresztą, w jednym z programów Pospieszalskiego usiłowano wrobić go w tolerowanie pedofilii w diecezji płockiej. Jaśniej już nie potrafię.
Przeczytałem książki Karczewskiego i abp Wielgusa a także Cenckiewicza. Znam relację kilku znajomych czynnie zaangażowanych w obronę Arcybiskupa. Im więcej wiem tym mniej rozumiem. Dlaczego uruchomiono przeciwko Arcybiskupowi wszystkie ciemne moce, z uśpionymi agentami - włącznie? Dlaczego Ten pobiegł ze skargą do gazety, która jest regulaminowo zaangażowana w przekręcaniu Kościoła na lewackie postępactwo i by tacy jak Arcybiskup żadnych prestiżowych funkcji w Kościele nie pełnili? Nie dowiemy się bo ani służby nadzorujące i finansujące zaprzańskie stronnictwa w Polsce ani loże masońskie swoich materiałów operacyjnych nie ujawniają.
NASZ_HENRY
Strzeż mnie Panie Boże od przyjaciół bo od wrogów sam się obronię ;-)
Mariusz Cysewski
Myślę że w "sprawie Wielgusa" ma pan potężny dysonans wartości który pan nawet zauważa - choć tylko momentami. Ale i liczy pan, że nie zauważą o inni. "Lustracja jako taka (...) może tylko pomóc. Źle się robi dopiero, gdy lustracja służy jako pretekst do (...) innych celów" - no to rezygnuj pan z lustracji, skoro służy tylko jako pretekst. Nie śmiem przypuszczać, że rozmyślnie pan nawołuje do rezygnacji z lustracji - jak się zdaje, chce pan tylko, by nie objęła wszystkich. Czy nie tak? Zwłaszcza by nie objęła jednego rzekomego "przeciwnika" zmyślonych masonów. Z takim myśleniem problem jest tylko ten, że jeśli z przenajświętszych wymówek (no dobra: powodów) nie obejmie jednego, to potem nie obejmie i drugiego, trzeciego itd. To sprowadza ideę lustracji do absurdu. Każdego agenta można będzie objąć zmową milczenia i ochroną łajdaków, byle tylko był "nasz". Raz jedno środowisko wybroni swego, potem drugie zrobie to samo z innym licząc na wzajemność pierwszego itd. Jak prawie zawsze w Polsce, w tej sprawie gubi pan hierarchię wartości. Najważniejsze w tej sprawie (jak dla mnie) jest to, czy nawet tak kaleka  lustracja nie będzie sprowadzana do absurdu w sposób jak wyżej, na przykładzie konkretnym - czy TW SB może zajmować to eksponowane stanowisko. Odpowiedź (dla mnie) jest prosta - nie, nie może. A że przy okazji znajdzie się ze trzy tuziny najrozmaitszych ludzi, którzy przy okazji będą chcieli piec swoje trzy/sześć/dziesięć tuzinów najrozmaitszych "półgęsków ideowych"? To fakt życia (fact of life) i tak właściwie jest zawsze, i w każdej sprawie - proszę nie udawać, że pan tego nie wie, ani nie udawać świętego oburzenia. Pozdrawiam