|
|
mjk1 Swiętego nie mam zamiaru udawać. Nigdy też nie śmiałem się z czyjejś głupoty. Zawsze raczej współczułem takim osobom i martwiło mnie to. Znam też wielu ludzi, którzy reagują identycznie. Wierzyć mi Pan oczywiście nie musi. Pozdrawiam. |
|
|
mjk1 „Potrzebne jest to czego wszyscy się boją: rewolucja. Trzęsienie ziemi, które skruszy Układ”.
Zgoda. Żeby to jednak zrobić potrzebny jest przywódca i ludzie, którzy wiedzą: co należy zrobić, jak to należy przeprowadzić i w końcu zrobić. Ewentualny kandydat na przywódcę, który wie co należy zrobić, otrzymał 0,7% poparcia w ostatnich wyborach.
Całkiem słusznie Pan napisał, że: „Jedyną szansą jest wyzwolenie społecznej energii i dalszych Mierników”. A ilu Pan tych Mierników znajdzie, jednego, dwóch albo wszystkich trzech, którzy byliby chętni czegokolwiek się podjąć.
„Dlatego cieszy mnie jak tam w Komisji grają PiSowi na nosie. Może do nich coś dotrze, sprowokuje do działania. A może nie. Przynajmniej zobaczymy czy w rządzie jest autentyczna wola rozbicia tego układu”.
Obawiam się, że nic do nich nie dotrze i nic nie sprowokuje do działania a wpadkę w komisji szybko albo wyciszą, albo przekują w sukces. Samego układu też nie rozbiją, bo są ludźmi tego samego okrągłostołowego układu. Pozdrawiam. |
|
|
Nie udawaj Pan świętego. Sam byś Pan ryknął śmiechem w tej sytuacji. |
|
|
smieciu Ok, można i tak. Tym razem postanowiłem jednak się zbytnio nie rozpisywać i krótko zwrócić uwagę na ten jeden aspekt.
Po prostu mamy w Polsce kastę ludzi nietykalnych. Mamy też w Polsce beton, którego nie da się już rozłożyć na części pierwsze by zbudować coś innego. Potrzebne jest to czego wszyscy się boją: rewolucja. Trzęsienie ziemi, które skruszy Układ.
Jedyną szansą jest wyzwolenie społecznej energii i dalszych Mierników. A nie dalsze betonowanie i spuszczanie powietrza za pomocą 500+.
Dlatego cieszy mnie jak tam w Komisji grają PiSowi na nosie. Może do nich coś dotrze, sprowokuje do działania. A może nie. Przynajmniej zobaczymy czy w rządzie jest autentyczna wola rozbicia tego układu. |
|
|
Jozue Piotrowiczem próbują przykryć Carycę z POmorza.
Sędzia Anna Skupna nie jest przypadkową osobą na przypadkowym miejscu. W 1982 roku, a więc w stanie wojennym, powołał ją na stanowisko sędziego rejonowego, wiceminister sprawiedliwości z gabinetu Jaruzelskiego. Powołanie minister Sylwester Zawadzki argumentował między innymi tym, że Skupna jest wieloletnim lojalnym i zaangażowanym członkiem PZPR. Pani sędzia od razu się wzięła ostro do roboty i zaczęła hurtowo wydawać wyroki na opozycjonistów. Próżno jednak czekać by w "Czarno na białym" z sędzią rozprawiły się media, jak z prokuratorem Piotrowiczem – nie ta liga. Wiele z tych politycznych procesów po latach zostało zweryfikowane jako łamiące prawo, nawet w czasie PRL i w czasie stanu wojennego. Kilku skazanych uzyskało odszkodowanie. Ponad 30 lat sędzia Skupna jest obecna w gdańskich sądach i doskonale znają ją wszyscy sędziowie apelacji gdańskiej i nie tylko. Sędzia Milewski, prezes SO Gdańsk, pytany o „carycę” przez Suskiego, nie tylko rzucił sucharem, ale po prostu łgał.
Zna Milewski Skupną i z całą pewnością wie, jaką ma ksywę w środowisku. Skąd wiem, jestem rolnikiem z Biskupina, gmina Chojnów, woj. dolnośląskie, nie prezesem SO Gdańsk i zajęło mi ustalenie tej oczywistości pół godziny. Milewski nie mógł nie znać "carycy" co więcej, to on zaciągnął Skupną do loży Lechii Gdańsk, gdzie siedzieli minister Kwiatkowski i premier Tusk. Dziś zeznawał minister Gowin, który szczegółowo opowiadał o spotkaniu w Gdańsku z prezesem SO Gdańsk i prezes SA Gdańsk, czyli z Milewskim i Skupną. Nie mam pojęcia, co poza ignorancją i samobójczymi instynktami, śmieszy Polaków w pytaniu i zwłaszcza odpowiedzi o „carycę”? Bez względu na to, jakie są zakulisowe działania sędzi Anny Skupnej i od razu napiszę, że nie mam na ten temat konkretnej wiedzy, bazuje jedynie na tym, co przeczytałem u Wikło i Pyzy, z całą pewnością prezes Sądu Apelacyjnego odpowiada za to, co się w jego apelacji dzieje. |
|
|
mjk1 Witam. Widzę to niestety w dużo szerszej perspektywie niż szanowny autor. W poniedziałek na „Naszych Blogach” w trakcie dyskusji nad jakością naszych elit i poziomem wykształcenia społeczeństwa, napisałem dokładnie tak:
Katarzyna II zwana Wielką mówiła, że nienawidzi Polaków za to, że szpiegów, zdrajców i pospolitych szubrawców uważają za bohaterów i stawiają im pomniki.
Zaledwie dwa dni później do grona tych elit dołączyli tłuk, nieuk i komediantka. Pierwszy mógł nie znać nazwiska, ale powinien wiedzieć, że w przypadku Carycy, określenie Wielka, jest przydomkiem a nie nazwiskiem. Drugi sam pokazał swoją „wielkość” a na przykładzie reakcji komediantki, mogliśmy zobaczyć w jakim poważaniu ma komisję, której sama przewodniczy.
Po reakcji społeczeństwa na ten incydent, sami mogliśmy się przekonać, że opinia Katarzyny II o Polakach nic nie straciła na aktualności. Najpierw wybierają sobie pospolitych cwaniaków na rządzących, potem pozwalają tymże cwaniakom się okraść a na końcu bawi ich, że cwaniaki robią sobie kpiny nie tylko z prawa i sprawiedliwość ale z samej praworządności i zwykłej przyzwoitości. O Wielkości Jekatieriny Alieksjejewny pisał nie będę, aby nie być posądzonym o germano, czy rusofilię. Pozdrawiam. |
|
|
xena2012 Tu nie chodzi o dumę.Gołym okiem widać,że przesłuchiwane bractwo sprytnie urządza sobie sobie farsę metoda Bieńkowskiej ,,ale jaja ,ale jaja''.Komisja powinna przywołać do porzadku i żartownisiów i dotknietych amnezją. |
|
|
Spodziewałem się groteski podczas przesłuchań w komisji ds Amber Gold "najwyższej kasty", ale to co usłyszałem, przeszło moje najśmielsze wyobrażenia.
Rozkład państwa pod rządami meneli z PO-PSL przeszedł najodważniejsze wyobrażenia. To jest agonia.
PS. Sądy obecnie w praktyce nie pracują, nie wyznaczają terminów rozpraw. Wszyscy czekają na trzęsienie ziemi, które niedługo nastąpi. |