|
|
Kocur1 Nie wiedzialem, ze jazgdyni cokolwiek mogl w tobie doceniac... |
|
|
Kocur1 Ty durniu:) |
|
|
smieciu @sake3
Już starałem się wytłumaczyć. Anarchia przybiera postać, na którą zgadzają się w tym uczestniczący. Nie zrobi się sama z siebie.
Po drugie, jak też pisałem, nie ma co teoretyzować, uważam nie ma już możliwości „wprowadzenia” „pozytywnej” anarchii. Czyli że sobie coś umyślimy, nie zagłosujemy i zrealizujemy. Po prostu teraz będzie się dużo dziać. Wydaje mi się że zmierzamy do czegoś w rodzaju anarchii negatywnej. Chaosu. I tak jak pisałem zamiast się tego przestraszyć należy uznać to za szansę. Kiedy nastanie możliwość zignorowania rządu. Zamiast się bać, bać się nierządu, trzeba będzie wtedy właśnie rząd i jego rozwiązania zignorować i zgadać się ze swoim otoczeniem.
Po prostu uważam że to samo wyjdzie. Tylko trzeba być otwartym. Rozumieć że istnieje alternatywa.
Choć nieznana ;) |
|
|
sake2020 @śmieciu......Pan apeluje-,,nie wolno chodzić na wybory'' To co zostajemy bez rządu? Proszę więc przedstawić jak to będzie wyglądało.No może UE zastąpi rząd,bo skoro już w niej jestesmy no to niech się tą Polska zajmie.Będzie cudnie.I jak praworządnie |
|
|
rolnik z mazur Waldek Bargłowski @ Pani Anno
ja piszę od zawsze. Olać te nierzady. Robić swoje i się na nich nie oglądać. Ilu młodych Polaków zagłosowało nogami w tym moje dzieci? To pasożyty i nieuki- jest dobor negatywny - jak nic nie umie to idzie do polityki . Na kogo Pani chce liczyć ? Raz byłem na wyborach i nigdy więcej.pzdr |
|
|
Pani Anna @Śmieciu
nie wydaje mi się, żeby frekwencja w przyszłym roku przekroczyła 40%. O 70% mogą sobie pomarzyć. |
|
|
sake2020 @śmieciu....Oczywiscie,że nie Putin.Przecież on jest wrogiem Polski a nie rządu,a z następnym być może będzie przybijał żółwiki.Jednak będę upierać się przy kaście.W każdej walce ktoś wygrywa ,ktoś ustępuje ,przed władzą sądów zwłaszcza tych ,,niezależnych'' .Oczywiście udział ma tu również pan prezydent który wsparł kastę w tej walce.Ma więc to wpływ na nr3 o tyle że rząd nie mógł się zdobyć na nic więcej niż słaby opór jako że trzon KE stanowią ludzie nienawidzący rządu-polska Targowica uczepiona unijnej klamki i błagająca o interwencję.Zgodzę się z tym ,że rzeczywiście to żenujące widowisko widzieć polskich europarlamentarzystów jak z uniesieniem żądają sankcji na Polskę.Własnie,na Polskę bo przez upadlanie Polski,sankcje,kary,wykręty chcieli wywalczyć przy pomocy unijnych oficjeli władzę dla siebie. Co Pan uważa za tę resztę? Naród? A od czegóż są tańce z gwiazdami i hotele paradise czy Warsaw shore jak nie odwracaniem uwagi od problemów waznych w trosce o przekonanie do siebie elektoratu biernego by stał się antyrządowy?Zapomniał Pan o nr2.czy może jest Pan dziennikarzem i nie wypada we własne środowisko uderzać? No i na końcówkę Pana wypowiedzi-faktycznie rząd nie jest nastawiony wrogo do UE tylko UE do rządu co żesmy już przecież poruszyli. |
|
|
smieciu Nie wolno chodzić na wybory!
To bardzo ważne. Lubię powtarzać jak w krajach komunistycznych liczyła się frekwencja. Nie chodzi o to że ktoś wygra wybory, bo z nimi można zrobić co się chce ale o uczestnictwo w systemie! To tylko się liczy i dlatego komusze władze zawsze dbały o frekwencję. Mimo że wynik wyborów był wiadomy od początku.
Władza bez wyborczego poparcia to władza bez legitymizacji. W pewnym momencie łatwo mogłoby się okazać że policjant, urzędnik, ktokolwiek ma w dupie polecenia rządu. Bo ani sam nań nie głosował ani nie uważa że ma podstawy do rządzenia.
Nie warto głosować choćby po to by nie przykładać ręki do poczynań rządu. Nie mieć tego syfu na sumieniu.
Według mnie narastające przedwyborcze szaleństwo to coś więcej niż walka o wyborcę. Nie po to wywleka się aborcję i inne takie chwytliwe tematy (może być, jak dzisiaj i Hitler), by zmusić ludzi od uczestnictwa w tym przedstawieniu. By ludzie zostali sprowokowani: „jeśli nie zagłosuję to wygrają tamte skur..ny”. Podczas chodzi tylko o głos na karcie, podpis, którym deklarujesz że zgadzasz się z działaniem systemu. Nie ważne czy wygrają twoi czy nie. Tym głosem uznajesz że musisz się podporządkować zwycięzcom. |
|
|
Pani Anna Ale co my jako ten lud możemy? Czy pójdziemy na wybory, czy nie, obojętnie na kogo zagłosujemy, to niczego nie zmieni. Na zgniliznę i " niemoc " władzy w trakcie trwania kadencji nie mamy żadnego wpływu. |
|
|
smieciu No to jest dość istotne rozróżnienie. Dlatego w tytule wpisu jest rząd. Którego podejście do Putina jest ...
Wydaje mi się że warto się nad tym zastanowić założywszy że celem Putina niekoniecznie było zajęcie Ukrainy na co właściwie jednoznacznie wskazują posunięcia wojskowe Rosjan. Tylko wiara w jakieś fantastyczne zidiocenie Putina i bezmyślność jego wojskowych pozwala na przyjęcie oficjalnej medialnej linii. Gdzie podobno chodzi(ło) Putinowi o zwycięstwo, przejęcie kontroli nad Ukrainą. |
|
|
Czesław2 Putin jest wrogiem Polski a nie rządu czy PIS-U. Ale przecież Pan o tym doskonale wie. |
|
|
smieciu Czyli jednak nie Putin :)
Nr1
Trudno wziąć kastę za największego wroga skoro rząd ustępował w tej kwestii bez przerwy. Przy czym swoją obecność akcentował Duda. W istocie powiązane jest to ściśle z Nr3 czyli KE. Gdzie rząd także wykazywał się niekonsekwencją. Stawiając równie słaby opór. W tym wszystkim było dużo medialnego widowiska ale mało namacalnych skutków.
W praktyce walkę z UE czy KE widział tylko dość twardy elektorat pisowski. I w sumie PeOwski. Reszta nie postrzegała UE za wroga ani nie widziała zmian w sądownictwie. A to elektorat decydujący gdyż przeważający szalę. Rząd nie robił właściwie nic by obrzydzić UE, podkreślał że miejsce Polski jest w UE, która jest słuszną koncepcją ale ma swoje błędy i wypaczenia ;)
Ciężko taką postawę uznać za jakoś szczególnie wrogą wobec UE.
Z prawdziwie (?) konfrontacyjną, wrogą postawą, gdzie faktycznie rząd się postawił (choć wcześniej też ustąpił by zdobyć KPO) mamy do czynienia od bardzo niedawna. |
|
|
sake2020 Może raczej należy odwrócić pytanie-i postawić inne-kto uważa rząd za największego wroga? Sądzę że tu odpowiedź będzie łatwiejsza. Jako nr1 podałabym kastę sędziowską mającą pełnię władzy.Nr2 to środowiska dziennikarskie wpływowe ,sprzedajne,kłamliwe. Nr3 to KE z jej bewstydnym pomiataniem krajów bloku posowieckiego.W związku z reparacjami szykują się nowi wrogowie.Jednak dla rządu to chyba nie jest nowina,przecież tak było od początku. |
|
|
marsie Ja nie miałem złudzeń od początku! Pozdrówka do JzG! |
|
|
smieciu Wiadomo, na końcu i tak zostaje zawsze ten kluczowy lud, który daje przyzwolenie.
Choć mógłby nie dać. Dlatego jestem anarchistą :) |
|
|
smieciu Nie wiedziałem że jednak zasłużyłem sobie wcześniej na wyższe mniemanie :) |
|
|
jazgdyni @Autor
Jak się myliłem.
Miałem wyższe mniemanie o twojej inteligencji i kreatywnym myśleniu. A tu taka klapa. Ten tekst nie nadaje się do tego by z nim dyskutować. |
|
|
Pani Anna Mnie to się wydaje, że nie należy szukać daleko i największym wrogiem rządu jest suweren, czyli my, Polacy. Od zaborow nie było władzy, która by nas w taki, czy inny sposób nie gnębiła i nie prowadziła prosto do zguby. Poza pierwszymi dwoma latami rządów PIS, kiedy rzeczywiście czuć było wolę zmian, a rząd otrzymał pełnię władzy i niespotykane poparcie społeczne. |