Otrzymane komantarze

Do wpisu: Transakcja - nie: afera
Data Autor
angela
Dostala,albo spodziewa sie kasy za awantury, a POlszewiki do kazdej flanelki dotra, byle rozpetac awanture i zaslonic swoje miliardowe przekrety na Polakach.
Rodzinna intryga, to idealne określenie na zarzuty Tamary, która rozpętała wojnę rok po sprzedaniu kolekcji. Ministerstwo kultury wykupiło kolekcję i to była najlepsza decyzja, która dopiero teraz zabezpiecza wszystkie dzieła.
Monopoli
Cała pseudo/afera, to żer dla opozycji. Może najpierw warto poznać fakty, a nie bezpodstawnie obarczać winą Glińskiego, który zrobił to co było od dawna oczekiwane
mkosa
cała ta sytuacja jest buntem "nastolatki" po czterdziestce, a media jak wiadomo, lubią takie sprawy. Sytuacja zakupu jest czysta, może o tym zaświadczyć NIK.
jazgdyni
Witam Jak mi wiadomo z bardzo istotnych źródeł, zakup kolekcji przez państwo polskie, był jedną z najważniejszych, zakończonych sukcesem transakcji na rynku sztuki. Obie strony są usatysfakcjonowane. A pani Tamara (nie wiem, czy nalezy ją tytułować księżniczką)... cóż, takie czarne owce w arystokratycznych rodzinach są coraz częstsze. A to ktoś pragnie być celebrytą, jak siostry Kardiashian, albo marzy o podejrzanych pieniądzach Kulczyków. Gazeta Wyborcza zeszmaci wszystko, czego dobra zmiana dokona. Wg reguły - idź szmato do szmaty.
xena2012
Magiczna cyfra 100mln euro jest dla opozycji kolejnym pretekstem do wywołania kolejnej awantury i oskarżeń rządu.Nawet gdyby kolekcja została zakupiona za symboliczną zlotówkę to i tak opozycja zrobilaby larum.Smutne,że nikogo nie obchodzi zawartosć kolekcji,jakie dzieła wchodzą w jej skład,że wreszcie stała się własnoscią narodu.
Do wpisu: Gospodarka nieprzerwanie: cała naprzód!
Data Autor
Ptr
Ciekawe ile jest polskiej gospodarki w polskiej gospodarce i czy polskie podmioty płacą więcej podatków niż zagraniczne. Po prostu chciałbym wiedzieć.
Do wpisu: Decyzja podjęta, wątpliwości pozostały
Data Autor
Ramzes1006
Chęci są tylko z wykonaniem jak zwykle gorzej. Wszyscy widzą zagrożenie tylko najbardziej zainteresowani w lesie.....
Miron Miecznikowski
W pełni popieram podejście rządu, do nadzoru systemu viaTOLL, lecz każdy element musi być dobrze przemyślany. Wszystkie możliwości muszą być omówione, wszelkie warianty zawarte, by nic nas nie zaskoczyło. Potencjał w tym jest, więc nie można go zmarnować.
Tomasz Stachura
Zapowiada się świetnie, tylko ciekawi mnie, co się stanie, jeśli ten projekt upadnie, jeśli nie dadzą rady? Czy ktoś będzie odpowiadał za to personalnie?
Rafał
Miało być dobrze, a wyjdzie jak zawsze. Nieważne, że nie będziemy w stanie przejąć kontroli nad systemem, nieważne, że Polska będzie tracić dziennie miliony. Przecież to jest Państwowe, czyli niczyje, więc nie trzeba się o to troszczyć.
Marcin
Rząd chce lepiej dbać o różnego rodzaju informacje płynące z zbierania danych z viaTOLL. Jeżeli nie podołają, będzie to jedna wielka klapa, a nie zadbanie o większe bezpieczeństwo Polski.
Kasa, misiu, kasa... Bo system winietowy oznacza mniejsze wpływy dla tych, co dawno temu załatwili sobie monopol na płatne odcinki. Bo jego prostota i łatwość w użytkowaniu mógłby wywołać pytania o sens tego całego badziewia viaToll. Zwłaszcza, że od dawien dawna mielibyśmy pokrycie na terenie całego kraju, a nie że po tylu latach dopiero zbliżamy się pokrycia połowy autostrad i ekspresówek. Inna sprawa, że ITD jak nic na początku polegnie na tym zadaniu. Może z czasem zaczną się wyrabiać, ale będzie to wymagało zwiększenia zatrudnienia i dofinansowania.
Jabe
Sam Pan sobie odpowiedział.
az
Do tej pory nikt w sposób racjonalny nie wytłumaczył, dlaczego nie stosujemy winiet (jak chociażby w Szwajcarii, czy Czechach), przynajmniej w stosunku do kierowców samochodów osobowych. Jest to system zdecydowanie tańszy niż stosowany obecnie i prostszy w użyciu.
Do wpisu: Kolejny dobry miesiąc w polskiej gospodarce
Data Autor
No właśnie, kawa wyłożona na ławę, a ta cała wstrętna komisarz od Tuska mówi, że to co jest teraz jest nienormalne. To skoro pan, panie Macieju pisze, że jest dobrze i my wiemy też, że jest dobrze, to prosty stąd wniosek, że ta kobita jest nienormalna.
Do wpisu: Turystycznie doganiamy Europę
Data Autor
Mikołaj Kwibuzda
W prywatnych rozmowach z osobami zatrudnionymi w branży turystycznej w środkowej Europie powtarza się opinia, że mieszkańcy Zachodu przyjeżdżają do nas coraz chętniej, bo u nas nie ma "migrantów". Ciekawe, czy są na ten temat jakieś badania - w każdym razie nie oczekiwałbym ujawnienia ich wyników od Eurostatu...
Do wpisu: Ukraińcy jedyną receptą na braki kadrowe?
Data Autor
Roz Sądek
Rozwiązanie problemu braku pracowników jest niezwykle proste: zmniejszyć administrację o jakiś milion osób. Z tego miliona polowa od zaraz skorzysta z przyśpieszonych kursów nauki zawodu - zazwyczaj niewiele umieją, a z drugiej polowy część może wyemigruje, a część po dłuższym okresie bezrobocia też podniesie kwalifikacje i w końcu zasili rynek pracy.  
To będzie trwało do czasu aż Unia się połapie w czym rzecz z Ukraińcami a wtedy zaboli i to mocno.Pozostaną w czarnej strefie a to najgorsza rzecz dla finansów państwa.
Anonymous
To dobrze, że Ukraińcy budują drugą Polskę, ale nie trzeba do tego wypędzać najbardziej produktywnych Polaków. Mieliśmy drenaż finansów, drenaż kapitału produkcyjnego, drenaż wartości cywilizacyjnych zachowanych mimo czasów PRLu, to i emigracja Polaków jest oczywista. Konsekwencją musi być zatrudnianie Ukraińców w Polsce w zakładanych na prawie niemieckim fabrykach należących do okupacyjnego kapitału.  
Problem z zatrudnianiem obcokrajowców to efekt wymuszonej emigracji prawie 3 mln Polaków i część planu rozwadniania ,dokładnie takiego samego jak import muslimów.
Jabe
A może problemem jest nadmiar miejsc pracy? Tak się zdają myśleć rządzący, skoro zdecydowali się na wygaszenie branży hodowli zwierząt na futra.
Ptr
Zatrudnianie obcokrajowców powinno być powoli zmniejszne. Kropka. Ponadto niewskazane jest dalsze przesztywnianie i tak trzymanego w ciasnym gorsecie administracyjnym sektora ochrony zdrowia. Większe pieniądze chyba raczej nie przełożą się na wzrost wydajności gdyż zapewne nastąpi wzrost obciążeń administracyjnych. Niekiedy te regulacje stymulują po prostu wzrost importu drogiego sprzętu diagnostycznego , a nie wzost zaangażowania lekarzy.  
Zygmunt Korus
"To walka o Polin lub o następne rozbiory, nie o Polskę." Oczywiście. Tym bardziej, że chazaria jawnie neguje linię Curzona.
Zygmunt Korus
Przygotowując scenariusze słowno-muzyczne o kulturze (także smakach/jadłospisach) państw i narodów, ktoś zasugerował mi Ukrainę i dał do przesłuchania płytę wykonawczyni, co wyszła za Polaka i mieszka w  Krakowie. Były to kompozycje brzmiące na starą, wzniosłą nutę. Zadzwoniłem do tej pani, niezwykłej solistki, bo miałem informację, że ma polskie korzenie. I co? Byłem w szoku. Takiego wojującego, ślepego nacjonalizmu nie słyszałem od dawna. Nie mam nic przeciwko narodowym postawom, ale to był szowinizm w czystej postaci, banderyzm z ziejącą nienawiścią do nas na piedestale. Nie chciała słyszeć o żadnych swoich przodkach. "Moją kolebką jest patriotyczna, ukraińska szkoła! Rodzinny dom był zakłamany" - perorowała po polsku. Była coraz bardziej agresywna i zirytowana, gdy zacząłem posługiwać się faktami. "Pieśni są skomponowane teraz, żebym miała porywający repertuar głoszący nasze prawo do długiej historii na terenach, które Polacy zawłaszczyli." "W Krakowie nie mam zatrudnienia, nikt nie chce, żebym pracowała z młodzieżą w zawodzie muzyka." "- Nie dziwię się, skoro ma Pani takie poglądy..."- zakończyłem tę ciężką dla mnie rozmowę w sprawie angażu do występu w stylu "kultura łagodzi obyczaje". Ale z nimi nie da się.  W to miejsce zrobiłem "Wieczór romski". Odnieśliśmy sukces, wykonawcy niby inni, w jakiś sposób kosmopolityczni, ale z Polską zintegrowani - i też utalentowani, podbijający serca widzów i słuchaczy. Była też piosenka "Ukradła Cyganka kurę" Osieckiej mistrzowsko zaśpiewana przez Dagmarę Szczepanik z Bytomia. Opowiadam o młodej kobiecie utalentowanej wokalnie... niby niegroźnej, bo postura delikatna, a głos niebiański... A jednak - te piękne usta potrafią sączyć bardzo trujący jad.  No a co może zrobić osiłek, pracujący w polu czy na budowie... gdy go zawezwie do działania sygnałówka spod znaku Tryzuba?!  A potem będzie mu masowała sumienie "moja" (spalona kontraktowo) polsko-ukraińska sopranistka.