|
|
Jan Sobolewski Nie jestem osobiście zwolennikiem Ukraińców, boję się jednak że w 2019 gdy Niemcy otworzą dla nich swój rynek pracy, zostaniemy z ręką w nocniku, bo po prostu wyjadą a u nas nie będzie miał kto pracować. Dostaną w Niemczech przecież stawki takie jak Polacy, to po co mają siedzieć u nas za.polowe tego.
druga sprawa to straszliwy rozdźwięk pomiędzy szacowaną ilością wydanych dokumentów zezwalających na pobyt a rzeczywista ilością "gości" Jak.my pilnujemy granicy Unii ???? |
|
|
Natalia Wybicka Ciągle słyszę narzekania, że Ukraińscy pracownicy zalewają polski rynek pracy, że zabierają robotę Polakom. Jak 2019 roku Niemcy otworzą swój rynek pracy dla Ukraińców, to jeszcze za nimi zatęsknimy. Wtedy pewnie zabraknie rąk do pracy w przemyśle, rolnictwie, czy sadownictwie, a i te miliardy, które u nas do tej pory zostawiali też wyparują. Oj jeszcze zatęsknimy za "braćmi ze Wschodu", wszak my przemęczać się nie lubimy, wolimy 500+. |
|
|
Dark Regis Dokładnie tak. To są pieniądze, które w Polsce były, przeszły przez ręce Ukraińców i część kasy łaskawie została. Oczywiście można od tego odliczyć dodatkowy zysk firm i odjąć go od wypływu, ale trzeba to zrobić, a nie gadać jak Morawiecki. Dopóki Morawiecki nie nauczy się liczyć i przedstawiać wyników obliczeń w zrozumiałem formie, tylko będzie to owijał w jakieś szmaty patriotyczno-podobne i przemycał na życzenie korporacji, dopóty PIS mojego głosu nie ma. Bowiem to jest ta sama polityka, którą robiła PO, tylko nie ma Niemiec w tle (w widocznej warstwie). |
|
|
Dark Regis Może ja wtrącę słowo. Błędem jest myśleć, że tylko Rosja gra na animozjach pomiędzy Polakami i Ukraińcami. Robią to także Niemcy oraz żydzi (małą literą, bo wciąż nie wiem z kim mamy do czynienia, chyba głównie z nielegałami). Z żydami (ukraińskimi, oligarchami) zaznajamiał nas pan Witold Gadowski, ponadto połowa burdeli w Polsce i demoludach działała z ich błogosławieństwem. O Niemcach pisałem tu kiedyś i podawałem link do uniwersytetu ukraińskiego w Monachium założonego przez Banderę (Andrij Kucan - przyjaciel Google), który kształci "demokratyczne" kadry dla Ukrainy. Kliczko ma tam honoris causa. Dla Polski podobny projekt powstał we Frankfurcie nad Odrą (Viadrina - przyjaciel Google) i pewnie we Wrocławiu. Przekierowywanie uwagi na jednego tylko sterującego jest szkodzeniem Polsce. |
|
|
AlaJeż To prawda bardzo dużo to niewiadomych. Zweryfikujemy to dopiero za jakiś czas, oby nie za długi. Na logikę jednak można wziąć i założyć, że Ukraińcy pracujący w Polsce zdecydowaną część pieniędzy będą wysyłali swoją rodziną. |
|
|
AlaJeż Luki po Polakach wyjeżdżających za granicę za chlebem Ktoś musiał zastąpić, zatem z dwojga złego lepiej, że są to Ukraińcy aniżeli Afrykańczycy. Kulturowo jesteśmy do nich podobni, a raczej oni do nas, podobnie jak Polacy są też pracowitym narodem Iza pewno nie przyjeżdżają to po tak zwany socjal. Uważam jednak, że za wcześnie na twierdzenie, że pieniądze które pozyska ją to jako wynagrodzenie za swoją pracę Pozostawię w naszym kraju. Na zdrowy rozsądek jeżeli mają rodziny na Ukrainie, to zapewne część z tych pieniędzy zostanie właśnie tam przekazana. |
|
|
Dark Regis Ma Pan całkowitą rację. Dodatkowo nikt chyba nie zamierza oszacować wielkości tego wypływu. Korporacje mają wypas na naszej biedzie. Jak ceny i koszty utrzymania wzrosną z powodu tej "prosperity", czyli sztucznego dmuchania konsumpcji i sponsorowania obcego pracownika, to Ukrainiec sobie wyjedzie, a Polak wbije zęby w ścianę. |
|
|
Dark Regis Trzy sprawy. Wszystkie poruszone pod poprzednim artykułem u @Gniewko. Opisałem przypadek Pipidówy na kilka tysięcy mieszkańców, gdzie w sklepie Biedronki na około 40 klientów było może ze 25 Ukraińców i jakieś dwie kobiety chyba z Kaukazu. Wszyscy mieli koszulki odblaskowe, wszyscy byli w jednym czasie, czyli wszyscy gdzieś w okolicy pracowali i byli skoszarowani w jakimś "hotelu robotniczym". No wybaczy Pan, ale z takim zapleczem i logistyką, to nie może konkurować żadna polska rodzina, która musi utrzymać siebie, często "emerytów" (leki), dzieci, czyli rodzinę, gminę i dom (śmieci, woda, ścieki, węgiel, pies...) i zorganizować sobie dojazd. Ewidentnie dochodzi tu zaniżania płacy dla Polaków i ich poziomu życia. Pewnie powie Pan, że Polacy mogą pójść do hotelu robotniczego albo do wojska i z miejsca będzie taniej? Liberalne podejście wyraźnie tu nie działa na korzyść naszego kraju. Już mówiłem kiedyś, że dla mnie liberalizm to rak w ciele ustrojów politycznych, rak powodowany przez agresywnie replikującego się wirusa umysłu i zamieniający wszystko inne w swoje kopie. Dwa, to relacje klientów PKP, którzy zmuszeni zostali do korzystania z zastępczych autobusów na remontowanych trasach. Jeszcze nikt nie widział tam Polaka kierowcy. Jeśli więc mówimy o wybrzydzaniu, to chyba w kontekście tych nierobów w Warszawki, głownie z Wiejskiej (program "pierwsza praca"), bo u nas wielu chciałoby jeździć autobusem, a nie kopać rowy w deszczu, ale za przyzwoite pieniądze, a nie na styk lub gorzej (opłaty, utrzymanie domu). Po trzecie, to wyliczenie rzeczywistych zysków, jakie Polska osiąga dzięki pracy Ukraińców itp. Można sobie rozpisać taki model: F=pracodawca (firma), P=polski pracownik, U=ukraiński. Teraz stworzyć graf i ze dwie tabelki, stanów i przepływów pieniężnych w formie: P(z,x,y), z=ile chce (bez szału, realistycznie), y=ile dostanie, z=koszt utrzymania w kraju, U(x,y), x= pensja Ukraińca, y=koszt utrzymania, F(x,y), x=ile kosztuje go pracownik, y-jaki ma na nim zysk. Pozostaje dodać jakieś P,Q,R, czyli odprowadzone podatki, S,T - to co zostanie w kraju w formie konsumpcji i to co Ukrainiec wywiezie. Oczywiście trzeba uwzględnić, że Biedronka jest obcym podmiotem i część zysku też wywiezie (wspominałem o tym, że Ukrainiec nie musi kupować polskiej lodówki, a np. niemiecki samochód). Teraz to sobie możemy już liczyć, gdyż dotąd to było jedynie machanie rękami. Jeżeli z tego modelu rzeczywiście wyjdzie konkretny zysk dla Polski i mieszkańców Polski - bo inaczej to co zyska Polska będzie musiała rozdawać i wydalać poprzez MOPSy i PUPy, albo następny milion Polaków wyjedzie za godziwą pracą - to wejdę pod stół i odszczekam. Jestem jednak realistą i nie wierzę w ten ekonomiczny myk na słowo, bo gdyby to rzeczywiście działało, to Francja nie pacyfikowałaby co tydzień kolorowej dzielnicy, a w Szwecji w każdym miejscu prawo działałoby jednakowo dobrze i nie nazywano by w raportach palącego się parkingu "grill" albo "afrykański wieczorek taneczny". :/ |
|
|
Kacper Głowacki Po stokroć wolę Ukraińców niż innych imigrantów. Słuszna uwaga pracują i częściowo wydają tutaj. Bez nich byłoby dużo trudniej. |
|
|
Andrzej Radomski Jak możemy winić Ukraińców czy też Białorusinów że dostali pozwolenia do pracy w naszym kraju . Wydaje mi się że jeżeli zarabiają u nas to na pewno muszą coś u nas zostawić . Opłacając za mieszkania , kupując żywność itp. . Im się opłaca pracować a my już wybrzydzamy co do pracy . Cały czas liczymy tylko czy warto pracować za taką stawkę , chcemy mieć wysokie zarobki a pracy mało . |
|
|
haczyk Zarobili, niech wydają gdzie chcą. To nie nasza sprawa |
|
|
Lepiej nie.Znam wielu przedsiębiorców. Oni mówią, że obecni bezrobotni, to tacy którym ciężej znaleźć pracę bo albo im się nie chce pracować, albo nie potrafią nic robić. Przedsiębiorca woli zatrudnić Ukraińca, bo jeśli nawet nie potrafi, to staje na uszach aby się jak najszybciej nauczyć, i nie chce strajkować tylko pracować . Polak twierdzi, że mu się należy. Te babska z OPZZ w LOT mówią, że one pracują dłużej niż prezes, stąd prezes musi odejść. Dalej, oni (związkowcy z OPZZ) niedługo podskoczą do prywatnego właściciela przedsiębiorstwa i powiedzą, że go nie chcą. Im sią po prostu komunizm popieprzył z kapitalizmem. |
|
|
mmisiek Zamiast owijania w bawełnę raczej sobie wprost powiedzmy, że oprócz tradycyjnego drenażu Polski na Zachód doszedł nam ostatnio potężny wyciek na Wschód.
A żeby było ciekawiej to kompletnie nic się nie robi aby chociaż część tych pieniędzy w kraju zatrzymać, np. przez wprowadzenie prostego obowiązku zakupu w ZUSie ubezpieczenia zdrowotnego jako warunku ubiegania się o jakąkolwiek kartę pobytu. O takich kuriozach jak przyjęte rozwiązania emerytalne już nawet nie warto wspominać.
Znamienne, że ministerstwa wykazujące się nadzwyczajną wprost pomysłowością w "uszczelnianiu" zwykłych Kowalskich tutaj nagle nic nie mogą i nic nie potrafią.
|