Otrzymane komantarze

Do wpisu: Koniec szkodliwych mitów
Data Autor
angela
Jane i Marek,  to mogą i pod kolorową banderą pływać, im to nie przeszkadza, a im woda bardziej mętna,tym dla nich lepiej.   
Anonymous
To musi być jeszcze większy szwindel z tą ustawą niż przerzucenie kosztów żeglugi na ZUSowiczów skoro tak mętnie Pan tłumaczy i z takim uporem. Może inaczej rozumiemy słowo mit, ale stwierdzenia banalne, jak o powierzchni wód na kuli ziemskiej, nazywa Pan mitami a potem dowodzi ich słuszności. Mitem jest w tym głównie wyciąganie fałszywych wniosków z prawdziwych stwierdzeń. Na prawdę ciekawi mnie o co w tym mąceniu chodzi, bo nie o to, że żegluga jest infrastrukturą i trzeba w nią zainwestować - nie wiem czy się to już Panu wypsnęło, ale jeśli tak to utonęło w słowotoku i mitach.
Jabe
Proponuję, by zaprzestał Pan rozsiewania mitów profesora Modzelewskiego. Mit pierwszy. Budżetowi umykają wielkie pieniądze z podatków. Mit drugi. Odkrycie, że wygodne bandery są wygodne, bo to się opłaca. Mit trzeci. Inni wspierają, to i my powinniśmy. Mit czwarty. Znowu mamienie wielkimi pieniędzmi. Mit piąty. Pomieszanie sprawy bandery z transportem morskim i przemysłem stoczniowym. Mit szósty. Okazuje się, że np. gaz ze Stanów taniej jest przywozić statkiem niż koleją. Szczęśliwie czas fałszywych mitów na temat gospodarki i żeglugi morskiej już minął. – Nastał czas mitów prawdziwych. Nowelizacji wymagają także przepisy dotyczące podatków i ubezpieczeń społecznych marynarzy. – A to w jakim celu, skoro chodzi o konkurowanie z wygodnymi banderami? Niewygodny temat? Brak odpowiedzi na pytanie, które zadałby przedstawiciel wyznania finansowego: A ile można stracić?  
Do wpisu: Największe kontenerowce świata i polska bandera
Data Autor
Anonymous
Niemcy pływają na subsydiach, czyli lepiej niż jak na NFZ bo 'pacjent" ma udział w płaceniu i wyborze. Subsydia, dotacje, ulgi, plusy, gwiazdki z nieba - jeden pies. To zaburzenie równowagi rynkowej. Proszę posterować źle załadowanym statkiem albo wózkiem w Macro z krzywym kółkiem. Tak właśnie wygląda sterowanie gospodarką przeregulowaną. Droga na mieliznę. Wojny gospodarcze się toczyły. W międzywojniu mieliśmy wojnę celną z Niemcami. Teraz mamy unię nie dla wspólnego tylko dla regulowanego rynku. Trump rozniecił wojnę celną. I my możemy prowadzić wojny na dotacje tylko trzeba mieć świadomość, że to nie dzieje się bezkosztowo. Koszt sterowania gospodarką przesterowaną jest oczywiście wyższy a ryzyko większe. Jeżeli zatem z powodu wojny trzeba ponieść koszt to róbmy to świadomie. Chińczycy np. świadomie dotują marynarkę handlową z budżetu marynarki wojennej w zamian za dostosowanie konstrukcji do potrzeb wojska. Nie jesteśmy ani Niemcami ani Chińczykami i w konfrontacji na to kto przepłaci więcej nie wygramy. Możemy natomiast wygrać wojnę na gospodarność o ile porzucimy kulę u nogi - socjalizm.
seafarer
@Marek1taki Angeli M. proszę to zaproponować ... u nas subsydiów nie ma.
Anonymous
Proponuję dać wszystkim subsydia i zawrzeć porozumienie społeczne by je sobie wzajemnie umorzyć.
seafarer
@Marek1taki W Niemczech kompanie żeglugowe, posiadające nie więcej niż jeden statek (czyli typowe pływanie na swoim) stanowią 39 proc wszystkich kompanii. Z czego wynika, że Niemcy odrzucają magiczne podejście do gospodarki. Proszę zgadnąć w jaki sposób, nie wie pan? No to pomogę: "Niemcy - armatorzy otrzymują bezpośrednie subsydia związane z obniżeniem kosztów pracy"  
Anonymous
Pływanie na swoim to odrzucenie magicznego podejścia do gospodarki, które jest tak na prawdę ideologiczną podstawą ustawowego sankcjonowania lichwy.
seafarer
@Marek1taki Naprawdę? Mimo zaklinania?
Anonymous
Kup Pan statek to Panu zarejestruję.
seafarer
@ wielkopolskizdzichu - "nie pisz Panie Hatalski o realizacji planów ... " A pan, Panie Wielkopolskizdzichu nie pisz o tym co Pan znasz jedynie ze słyszenia ...
seafarer
@ Marek1taki - 'skoro tania bandera ma zalety ... to dlaczego jeszcze nie mamy taniej bandery z polskim kapitałem. To z dnia na dzień można założyć' Proszę bardzo niech pan zakłada, życzę powodzenia ... A ja już kończę, nie ma sensu dalej ciągnąć tej rozmowy, pan i tak wie swoje, niezależnie od tego co ja powiem i jakie są fakty.
wielkopolskizdzichu
Zanim zaczniemy biadolić nad mizerią polskiej floty i nieatrakcyjnością polskiej bandery i rejestru, czyli narzekać na sprawy wielkie, proponuję spojreć na sprawy małe. Oto w porcie amerykańskim od paru miesięcy stoi jednostka która miała być flagowym przedsięwzięciem Polskiego Funduszu Narodowego - I Love Poland. Od maja szacowna instytucja, PFN nie jest w stanie zorganizować prawidłowego remontu pozwalającego na realizację  dalekosiężnych planów, związanych z promocją Polski poprzez starty w regatach. W związku z tym nie pisz Panie Hatalski o realizacji planów związanych z funkcjonowaniem tak skomplikowanych mechanizmów jak flota w obecnym systemie zarządzania, który polega głównie na ściemie tj wydawaniu nieswoich pieniędzy w celu usadowienia się po wieczne czasy na dochodowych stanowiskach. W/w przykład wyraźnie pokazuje że tam gdzie trzeba wydawane pieniądze  nie tylko mieć, ale również zorganizować sensowny mechanizm ich wydawania, obecnie zarządzająca ekipa kładzie sprawę na łopatki. Jedyne w czym obecna władza jest dobra to w wydawaniu nie swoich dudków i w oszukiwaniu.
Anonymous
Po pierwsze proszę się ubezpieczać na własna ręką. Problem nie jest w ubezpieczeniach tylko w przymusie. Po drugie nie chce Pan uznać, że gospodarka jest układem naczyń połączonych. Nie tylko Pan zresztą. Problem żeglugi istnieje tak samo na lądzie, a w żegludze jest tylko łatwiejszy do zobaczenia gołym okiem. Po trzecie nadal dziwię się, że przykłada Pan rękę do rozwiązywania spraw własnej grupy zawodowej nie widząc, że potrzebne jest rozwiązanie systemowe. To zresztą problem powszechny zapatrzenie na koniec własnego nosa kończy się potknięciem. Właśnie obniżono podatek PIT dla jakiegoś przedziału wiekowego. Za chwilę wprowadzą ulgę dla tych co mają niebieskie oczy i dotację dla tych co mają pod górkę. To jest niepoważne, albo poważnie mają nas za durni. Po czwarte skoro tania bandera ma zalety, o których Pan pisze, a ma, to dlaczego jeszcze nie mamy taniej bandery z polskim kapitałem. To z dnia na dzień można założyć, a skoro nie założono, to chodzi o dalsze mącenie aby potęgując obciążenia fiskalne robić furtki dla cudzych interesów pod polską flagą. Prosty mechanizm jak wszyscy mogą coś robić to trzeba się narobić żeby zarobić, a jak jednych objuczymy to ci nieobjuczeni mają fory.
seafarer
@ Marek1taki - 'Pan nie zaprzecza, że jest wygodna ...' Oczywiście, że nie zaprzeczam. Natomiast zwracałem uwagę na naiwne rozumienie określenia 'wygodna bandera'. Otóż oferta państw trzeciego świata takich jak Liberia, Panama czy też Malty lub Cypru (te dwa ostatnie są dzisiaj w UE), w postaci ‘wygodnej bandery’ nie ma pobudek altruistycznych. Podstawowym celem tej oferty wcale nie jest to, aby armatorom ułatwić życie. Państwa te oferują takie a nie inne warunki eksploatacji wyłącznie po to, aby na tym zarabiać pieniądze. Natomiast niskie koszty eksploatacji i dogodne regulacje prawne pod wygodnymi banderami są jedynie środkiem do osiągnięcia tego celu. W efekcie ‘wynajęcie’ swojej bandery armatorom, głównie europejskim, przez państwa wygodnych bander, przynosi państwom wygodnych bander wymierne, finansowe korzyści. I właśnie to, czyli czerpanie korzyści finansowych, jest przyczyną powstania fenomenu, znanego dzisiaj w światowym shippingu pod nazwą 'wygodne bandery'. A przesłanki? Play field levelling czyli zrównoważone pole gry - to jest przesłanka. Pole gry dla wszystkich przedsiębiorstw na lądzie jest takie same (abstrahuję od tego czy jest dobre czy złe i od tego co pisze Gwiazdowski). ZUS obejmuje wszystkie przedsiębiorstwa na lądzie. W żegludze jest inaczej. Pole gry jest inne dla armatorów pod wygodnymi banderami a inne pod polską banderą. Proponowane zmiany są po to aby armatorom pod polską banderą stworzyć zrównoważone pole gry w stosunku do tych pod wygodnymi banderami. Bo z nimi konkurują a nie z przedsiębiorstwami na lądzie. Przedsiębiorstwa na lądzie konkurują między sobą. Natomiast w dyskusję czy ZUS jest potrzebny czy też nie, nie będę się wdawał. Uważam, że jest potrzebny i już. Jedyne o czym można dyskutować to wysokość składek. Ale wysokość składek zależy od wielu czynników. Również od tego czy daną grupę zawodową stać na finansowanie (na własny koszt) ubezpieczeń dobrowolnych czy też nie.  
Anonymous
Pan nie zaprzecza, że jest wygodna, czyli własnym słowom. To krok do porozumienia. Jakie argumenty przedstawi Pan przeciw rozszerzeniu taniej-wygodnej bandery ZUS na wszystkich Polaków. Ja znam tylko przesłanki za. O nieuniknionym - i od dawna wiadomym - pisze Robert Gwiazdowski wei.org.pl Co do Norwegów zarabiają i określa Pan ile zarabiają. To przychody czy dochód i czy zna Pan koszty?
seafarer
@ Marek1taki - 'Przysłowiowa tania bandera jest wygodna' Co ma piernik do wiatraka? No i co z tego, że jest wygodna? Ja nie zaprzeczyłem, ze jest wygodna. Wygodna jest po to aby przyciągnąć armatorów i aby ci armatorzy zostawiali tam kasę. A my obchodzimy się smakiem. A o Norwegi, że inwestują? Oczywiście, że inwestują. Ale i odpowiednio (do tego co inwestują) zarabiają!  
Anonymous
Pan chce zaklinać rzeczywistość dla uzasadnienia ustawy i dobrego samopoczucia. Przysłowiowa tania bandera jest wygodna. Dlatego armatorzy się przenieśli bo im taniej wygodzili, a marynarze nie wywędrowali tylko pracują. Wie Pan co? Są rzeczy na prawdę przykre i ludzie mówią o nich otwarcie. Pracowanie tam gdzie jest praca - u armatorów tanich bander - nie zmienia rzeczywistości pod względem pływania po morzach i oceanach. Oznacza tylko, to o czym piszę powyżej, że ludzie dokonują racjonalnych ze swojego punktu widzenia wyborów ekonomicznych. Norwegia  pieniądze z ropy inwestuje. Również w żeglugę, na którą jest skazana. To w sytuacji nadmiaru petrodolarów  dobra inwestycja. Lepsza niż w fundusze norweskie, bo to nie potomkowie Wikingów zyskują na obróbce ideologicznej polskich sędziów na ten przykład. Komu Norwegia się w ten bezbożny sposób wysługuje, że zapytam poza tematem?
seafarer
@ Marek1taki Wtrącę się jedynie w kwestii marynarzy: "Ludzie zachowają się tak jak marynarze i wywędrują pod tanią banderę" TO NIE TAK! Pod wygodną banderę wywędrowali armatorzy (czyli pracodawcy żeglugowi) a nie marynarze. Marynarze pracują pod wygodnymi banderami (większość) bo tam akurat jest praca!!! W całej tej sprawie (o której tutaj jest dyskusja) chodzi o to aby armatorom (czyli pracodawcom żeglugowym) stworzyć u nas, w Polsce warunki do ekonomicznie opłacalnej eksploatacji statków. I żeby korzyści, z eksploatacji polskich statków czerpali Polacy a nie Bahamczycy, Panamczycy, Cypryjczycy czy też Maltańczycy. Tak jak to jest w Norwegii, gdzie cała flota, czyli ponad 1.9 tys statków pływa pod norweską banderą (w norweskim rejestrze narodowym i międzynarodowym) i gdzie korzyści ze swojej żeglugi morskiej czerpią Norwegowie. A nie państwa wygodnych bander! 
Jabe
Każdy biznes będzie się kręcił, jeśli tylko będzie korzystał z odpowiednio hojnej pomocy państwa.
seafarer
@ Jabe - 'umykają nam bajeczne zyski, bo nie dopłacamy armatorom do interesu, fundując im składki' Panie, pan wszystko przekręca albo rżnie głupa (przepraszam za to dosadne określenie, ale inaczej tego co pan pisze nie da się określić). W związku z czym ja już kończę, bo nie mam zamiaru dłużej strzępić sobie języka. Tyle czasu tłumaczę jak dziecku a pan dalej swoje blubry. "Inaczej sięgnięto by po to rozwiązanie", no, no ... spiera się pan ze mną a zapomniał pan o czym rozmawiamy? Przecież sięgnęli, w notce wymieniłem wszystkie państwa UE/EOG (Finlandia, Belgia, Holandia, Niemcy, Irlandia, Francja, Hiszpania, Grecja, Włochy, Norwegia), w których wprowadzono podobne rozwiązania. I przyniosły efekty! Norwegia ma flotę ponad 1.9 tys. statków i dochód z żeglugi 16.5 mlrd Euro. Jakich dowodów pan jeszcze chce, na to że taki system działa?
Anonymous
Złe umowy należy wypowiadać. Tych umów do wypowiedzenia są całe sterty, a tymczasem są starania by zobowiązania piętrzyć. Problem z klasą uprawnioną przez międzynarodowe lobby do uprawiania polityki w Polsce. Im nie wolno. Osobiście doceniam pracę marynarzy i górników, ze względu na skrajne warunki pracy. Jednak ludzkiej natury się nie obejdzie. Ona rządzi się swoimi prawami i łatanie dziur w ZUSie musiało spowodować takie konsekwencje. Kolejne łaty na łatach spowodują stagnację w gospodarce. Ludzie zachowają się tak jak marynarze i wywędrują pod tanią banderę. Lekarze też wywędrowują. To pozornie mogłoby cieszyć, że wzrasta popyt na moją pracę, ale nie żyjemy w próżni tylko w systemie naczyń połączonych prawami ekonomii i przestrzenią wspólnego rynku. Zatem w zawodach, które zaspokajają mój popyt na ich pracę też działa ten mechanizm. To prowadzi do błędnego koła, które kończy się zapaścią gospodarczą. Nie jest jednak tak, że błędne koło nie nakręca czyiś interesów. Nakręca nie nasze. Naszym interesem jest błędne koło wyhamować usuwając przyczyny nim kręcące. Na tym polega wspólnota, żeby współpracować dla dobra wspólnego, a nie dawać się rozgrywać pod równymi pozornymi korzyściami. Zarówno na poziomie państwa jak i międzynarodowym jesteśmy robieni na szaro w mechanizmie kreowania wydatków i ściągania podatków oraz kreowania ograniczeń i robienia dla nich wyjątków. Efektem - obok napędzania lichwiarskich interesów - jest wzajemne konfliktowanie się. Przypomnę, że w sprawie bankructwa ZUS konflikt jest między młodymi i starymi, co ja określam mianem sojuszu wnuków AKowców z wnukami UBeków przeciw dziadkom. To konflikt nieuświadomiony z powodu politycznej poprawności. Takich podziałów jest masa. Można powiedzieć, że są istotą a cała reszta państwa funkcjonuje w celu balansowania napięć sztucznie wytworzonych. Taka idea jest gwarancją ułomności - rzecz dość pospolita. Res vulgaris Poloniae chyba wychodzi.
paparazzi
Summa summarum, Jabe ekspert, zarobił na tym blogu parę kopiejek, no, no.
Jabe
Jak to się dzieje, że umykają nam bajeczne zyski, bo nie dopłacamy armatorom do interesu, fundując im składki? To się kupy nie trzyma. Stąd wniosek, nie tylko że te uciekające nam ogromne sumy są wyssane z palca, ale nawet nie można się spodziewać, że zniesienie wszelkich opłat (prócz owej składki) skłoniłoby armatorów do przeniesienia się pod naszą banderę. Inaczej sięgnięto by po to rozwiązanie.
seafarer
@ Jabe - 'dopłaty mają być faktyczne, a wpływy – wydumane' Łał - jak pan do tego doszedł? A teraz poważnie. Nie ma żadnych dopłat. Jest zwolnienie armatora z tej części składki, która przypada na pracodawcę. Dopóki nie będzie zwolnienia nie będzie wpływów (nie ma ich teraz bo nie ma marynarzy pracujących na statkach pod polską banderą), dopóki nie będzie wpływów nie będzie zwolnienia (bo kogo można zwolnic jak nie ma armatorów czyli pracodawców). Poza tym wpływy będą nie tylko ze składek marynarzy (powtarzam teraz tych wpływów nie ma bo nie ma statków pod polską banderą) ale również z podatku tonażowego (teraz ten podatek idzie do państwa wygodnej bandery), opłat rejestrowych (teraz te opłaty idą do państwa wygodnej bandery), opłat inspekcyjnych (teraz idą one w dużej mierze do państwa bandery), opłat formalno-prawnych (teraz idą do państwa bandery). Panie, to są pieniądze, które z naszej krwawicy idą do panamskich, bahamskich i innych pasibrzuchów, tylko z tego powodu że u nas od czasów komuny nie zmieniono przepisów w sprawie ubezpieczeń społecznych dla marynarzy. Marynarze to całkiem inny 'naród' niż wszyscy inni pracownicy. A ponieważ inny to i inne przepisy są potrzebne. I marynarze nie chcą aby ktoś im cokolwiek dopłacał (sami sobie będą dopłacać jak będą chcieli emeryturę adekwatną do swoich zarobków). Zwolniony ze składki będzie tylko armator czyli pracodawca, aby nie płacił ZUS-u tak jak nie płaci pod wygodną banderą.  Po to aby miał 'play field levelling' (wyrównanie pola gry) z armatorami pod wygodną banderą gdzie też nie płaci. I nikt nic z pańskich podatków nie będzie dopłacał, wpływy do budżetu będą 3-krotnie wyższe niż to co budżet straci na skutek zwolnienia armatora ze składki. Jak 'interes' wypali (to zanczy armatorzy zaczną się rejestrować pod polską banderą), to może panu nawet obniżą podatki. W Norwegii dochód z żeglugi wynosi 16.5 mld Euro rocznie, w Niemczech wkład żeglugi morskiej do PKB Niemiec wynosi ponad 30 mld Euro, a w Polsce wpływy z podatku tonażowego w 2017 r. wyniosły 300 zł !!! Załapał Pan w końcu o co chodzi?