Otrzymane komantarze

Do wpisu: Przesłanie Marszałka jest realizowane!
Data Autor
Jabe
Marszałek… Piłsudski zaordynował jak wiadomo kontrmanewr: bić kurwy i złodziei!  Wygląda na to, że Jego przesłanie jest realizowane. – Co trwałego można zbudować na fundamencie z takiej konstytucji?
Do wpisu: Kłopoty z kłamstwem publicznym*
Data Autor
MFW
C.D. Msza Św. wg Programu Uroczystości miała się rozpocząć o godzinie 10:00 czasu polskiego letniego UTC+2 a wg "Tygodnika ostrołęckiego", który 18.04.2010 roku zamieścił "Katastrofa w Smoleńsku. Minuta po minucie - kalendarium wydarzeń"  zaczęła się o : - Godz. 11.36 - na cmentarzu wojskowym w Katyniu rozpoczęła się msza św. w intencji ofiar katastrofy. Planowane na później uroczystości rocznicowe zostały odwołane.  to.com.pl czyli potwierdza wersję J.Sasina, ze przybył do Katynia około 11-tej Św. p. poseł Artur Górski w swej relacji potwierdza też czas, kiedy A.Macierewicz dowiedział się o katastrofie, który różni się od tego czasu , który w RM podał sam A.Macierewicz jako 8:47 Oto fragment relacji św.p. Posła A.Górskiego: (...)    Jeszcze jakieś 30 minut dzieliło nas od godziny, na którą planowano rozpoczęcie uroczystej Mszy św. Po obejrzeniu polskiej części cmentarza poszedłem zwiedzić część radziecką. Tam spotkałem posła Antoniego Macierewicza, który szedł w wielkiej zadumie. Przez chwilę mu towarzyszyłem. Nagle ktoś do niego zadzwonił. Pan Antoni przystanął. Myślałem, że to jakaś tajna rozmowa i nie chce, bym słyszał jej treść. Po chwili podszedł do mnie i powiedział: "Nie uwierzy pan, ale spadł samolot z prezydentem". Nie uwierzyłem. Nie dotarło to do mnie, choć zdjęcia, które właśnie miałem zrobić, już nie zrobiłem. Nie tylko ja nie uwierzyłem. Ludzie również nie chcieli, nie mieściło im się to w głowach. Jakaś kobieta nakrzyczała na mężczyznę, że rozpowiada takie głupie, niepotwierdzone informacje. (...) Ta relacja potwierdza, że A.Macierewicz też podawał godzinę informacji 8:47 w czasie zimowym UTC+1 bo A.Górski spotkał go po godzinie 9:30. Fakt, że informacje w mediach były opóźnione, potwierdza nawet pani prezydentowa Anna Komorowska: (...)Informacje podawane w mediach przez długi czas były opóźnione w stosunku do tego, co wiedzieliśmy(...) wiadomosci.dziennik.pl
MFW
C.D. Oto słowa J.Sasina wygłoszone przed ZP: (...)Tak, tak, dokładnie, ponieważ katastrofa nastąpiła około, o godzinie jak wiemy 8.41. Ja spodziewam się, żena lotnisku w Smoleńsku mogłem być gdzieś godzinę po katastrofie czy mniej więcej tak, tak to oceniam. Bo jeszcze 5 po 9. byłem jeszcze na, na cmentarzu. Też może, ale to jest taka godzina, którą zapamiętałem, znaczy nie tyle ja zapamiętałem, co właśnie o tej godzinie,o 8.04 dzwoniłem do małżonki, o 9.04, a ona jakby miała czas w telefonie, więc sprawdziła później godzinę połączenia. Więc jeszcze,no to 10 po, mniej więcej wyjechałem,powiedzmy o wpół do byłem, o wpół do 10. byłem na lotnisku, bo tam spędziłem jednak myślę około, około godziny na miejscu katastrofy, więc to byłaby godzina wpół do 11., o 11. byłem z powrotem na, na cmentarzu.(…) Jeśli J.Opara przybył na Siewiernyj około 40 minut po J.Sasinie, a Sasin był około 9:30-9:35 to znaczy, że przybył około 10:10-10:15 a Sasin odjechał do Katynia około 10:30 a w Katyniu około 11-tej.(w kalendarium wydarzeń podano, że J.Bahr wyjechał z Siewiernego o 9:27 a w Katyniu był o 9:46):       9.27 Ambasador Bahr z lotniska w Smoleńsku jedzie na cmentarz w Katyniu. Wie, że jest tam kilkudziesięciu dziennikarzy, ok. 250 osób z Polonii, 300 weteranów, członków Rodzin Katyńskich, posłów, którzy przyjechali do Smoleńska pociągiem z Warszawy. I wie, że się niecierpliwią, bo delegacja prezydencka jest spóźniona. Longina Putka z konsulatu w Moskwie powiedziała niektórym członkom polonii, że doszło do katastrofy. 9.46. Jerzy Bahr dojeżdża do Katynia. Mówi Jackowi Sasinowi z Kancelarii Prezydenta, co się stało. - Wszystko wskazuje na to, że prezydent Lech Kaczyński, który miał przylecieć na sobotnie uroczystości w Katyniu nie żyje - Sasin przekazuje zgromadzonym informację o wypadku. Ambasador Bahr prosi go, by został w Rosji, ale ten nie chce się zgodzić. Planuje jak najszybciej wrócić do Warszawy. Uważa, że jest potrzebny w kraju jako najwyżej postawiony żyjący urzędnik z Kancelarii Prezydenta. wiadomosci.gazeta.pl W TVP podawano, że przemówienie J.Bahra i J.Sasina przed Mszą Św. odbyło się około 10:42 (na pasku ekranu TV) Co tu można zauważyć? Różnica w podawanych czasach wydarzeń w mediach i przez J.Sasina wynosi 1 godzinę a to oznacza, że media przekazywały informacje stosując czas zimowy w Polsce(UTC+1) a J.Sasin opatrywał wydarzenia czasem letnim UTC+2, posługując się czasem z komórki swojej żony, bo wg jego komórki, telefonował do żony z Katynia o....8:04 podczas gdy w komórce u żony była 9:04.((...)ja zapamiętałem, co właśnie o tej godzinie,o 8.04 dzwoniłem do małżonki, o 9.04, a ona jakby miała czas w telefonie, więc sprawdziła później godzinę połączenia.(...) )
MFW
C.D. Oto słowa J.Sasina wygłoszone przed ZP: (...)Tak, tak, dokładnie, ponieważ katastrofa nastąpiła około, o godzinie jak wiemy 8.41. Ja spodziewam się, żena lotnisku w Smoleńsku mogłem być gdzieś godzinę po katastrofie czy mniej więcej tak, tak to oceniam. Bo jeszcze 5 po 9. byłem jeszcze na, na cmentarzu. Też może, ale to jest taka godzina, którą zapamiętałem, znaczy nie tyle ja zapamiętałem, co właśnie o tej godzinie,o 8.04 dzwoniłem do małżonki, o 9.04, a ona jakby miała czas w telefonie, więc sprawdziła później godzinę połączenia. Więc jeszcze,no to 10 po, mniej więcej wyjechałem,powiedzmy o wpół do byłem, o wpół do 10. byłem na lotnisku, bo tam spędziłem jednak myślę około, około godziny na miejscu katastrofy, więc to byłaby godzina wpół do 11., o 11. byłem z powrotem na, na cmentarzu.(…) Jeśli J.Opara przybył na Siewiernyj około 40 minut po J.Sasinie, a Sasin był około 9:30-9:35 to znaczy, że przybył około 10:10-10:15 a Sasin odjechał do Katynia około 10:30 a w Katyniu około 11-tej.(w kalendarium wydarzeń podano, że J.Bahr wyjechał z Siewiernego o 9:27 a w Katyniu był o 9:46):       9.27 Ambasador Bahr z lotniska w Smoleńsku jedzie na cmentarz w Katyniu. Wie, że jest tam kilkudziesięciu dziennikarzy, ok. 250 osób z Polonii, 300 weteranów, członków Rodzin Katyńskich, posłów, którzy przyjechali do Smoleńska pociągiem z Warszawy. I wie, że się niecierpliwią, bo delegacja prezydencka jest spóźniona. Longina Putka z konsulatu w Moskwie powiedziała niektórym członkom polonii, że doszło do katastrofy. 9.46. Jerzy Bahr dojeżdża do Katynia. Mówi Jackowi Sasinowi z Kancelarii Prezydenta, co się stało. - Wszystko wskazuje na to, że prezydent Lech Kaczyński, który miał przylecieć na sobotnie uroczystości w Katyniu nie żyje - Sasin przekazuje zgromadzonym informację o wypadku. Ambasador Bahr prosi go, by został w Rosji, ale ten nie chce się zgodzić. Planuje jak najszybciej wrócić do Warszawy. Uważa, że jest potrzebny w kraju jako najwyżej postawiony żyjący urzędnik z Kancelarii Prezydenta. wiadomosci.gazeta.pl W TVP podawano, że przemówienie J.Bahra i J.Sasina przed Mszą Św. odbyło się około 10:42 (na pasku ekranu TV) Co tu można zauważyć? Różnica w podawanych czasach wydarzeń w mediach i przez J.Sasina wynosi 1 godzinę a to oznacza, że media przekazywały informacje stosując czas zimowy w Polsce(UTC+1) a J.Sasin opatrywał wydarzenia czasem letnim UTC+2, posługując się czasem z komórki swojej żony, bo wg jego komórki, telefonował do żony z Katynia o....8:04 podczas gdy w komórce u żony była 9:04.((...)ja zapamiętałem, co właśnie o tej godzinie,o 8.04 dzwoniłem do małżonki, o 9.04, a ona jakby miała czas w telefonie, więc sprawdziła później godzinę połączenia.(...) )
MFW
Przeczytałem tekst Autora kilka razy i nie znalazłem w nim dowodu na publiczne kłamstwo J.Opary, ale za to znalazłem potwierdzenie na kłamstwo ambasadora J.Bahra. J.Bahr w wywiadzie dla T.Torańskiej pt."Startujemy", zamieszczonym 15 stycznia 2011 w "Dużym Formacie" mówił: (....)Nagle zauważyłem, że grupa rosyjska się rozchybotała. Jest takie powiedzenie "przysiąść z wrażenia". Oni przysiedli w skali masowej, jakby coś ciężkiego na nich spadło. Jednocześnie zobaczyłem wyskakujący od lewej strony samochód straży pożarnej. Wcześniej go nie widziałem, widocznie był schowany na zapleczu. Minął nas z dużą prędkością i gnał w poprzek lotniska. W ułamku sekundy skojarzyłem te dwa fakty i: Coś się stało! - krzyknąłem do swego kierowcy. Żaden pojazd nie będzie przecież jechał przez lotnisko, jeśli za chwilę ma na nim lądować samolot. Wskoczyliśmy do samochodu. I za nim!(…) (…)Po 100, może 150 metrach zobaczyliśmy cztery sterty złomu. Parowały dymem. Dym unosił się nad polami i szedł w górę. Jak podczas zbierania ziemniaków. Za miejscem, gdzie staliśmy, był wzgóreczek, rodzaj nasypu. Nie widzieliśmy, co za nim. Nie widziałem też żadnego kadłuba ani żadnych odwróconych do góry kół. Ze zdumieniem zobaczyłem je potem w telewizji.(…) (…)Kierowca powiedział mi, że dzwonią z Katynia. Chcą rozpocząć mszę świętą i pytają, czy się tam pojawię.Ogarnęła mnie idée fixe, że najważniejsi teraz są ci ludzie na cmentarzu. Czekają na nas i moje miejsce jest wśród nich. Wyjechaliśmy na szosę.(…) (…)Dojechaliśmy do Katynia. Wysiadłem z samochodu i pierwszą osobą, która do mnie podeszła, był Antoni Macierewicz. Poprosił o numer telefonu. Nie pamiętam, czyj. Chyba kogoś z ambasady, bo był w mojej komórce, a w komórce miałem głównie ludzi z ambasady. Dałem. Podszedł minister Sasin z Kancelarii Prezydenta. Wcześniej go nie znałem. Starałem się okazać mu serdeczność. Nagle stracić szefa, z którym się było blisko, wydawało mi się strasznym ciężarem.(...) Zaprzeczał tym samym zeznaniom J.Sasina przed ZP, w którym J.Sasin opisywał pobyt na Siewiernym, spotkanie i rozmowę tam z J.Bahrem i wspólną z J.Bahrem podróż z Siewiernego na Cmentarz w Katyniu, gdzie obaj przemówili przed Mszą Św. do zebranych tam ludzi.  
Kodeksy są dla wszystkich i każdy powinien być traktowany równą miarą niezależnie kto dzierży władzę  i to jest a bynajmniej powinno być jasne dla każdego . Opara nie  popełnił żadnego przestępstwa zmieniając trzy razy swoją opowieść o Smoleńsku co nie znaczy ,że nie podlega osądowi .
damascen
Przyznam, że Pański wpis sprawił mi kłopot: artykuł, owszem, operuje jednostkowym przykładem, ale opisuje przecież szeroką (niestety!) perspektywę i w żadnym razie nie dotyczy jednego środowiska politycznego, a z pewnością nie tego najbardziej zasługującego na krytyczny opis: to, co się działo przez poprzednie osiem lat było jednym przecież, wielkim kłamstwem! Prawdą natomiast jest, że aby zmienić te karygodne zwyczaje i ukrócić bezkarność polityków wszelkiej orientacji - nie wystarczy "pokładać nadzieje" iż "nasi są lepsi": jak widać nie zawsze i tylko uregulowanie prawne może wprowadzić pożądaną dyscyplinę w wypowiedzi publiczne.   Może mój apel jest wołaniem na puszczy (samoograniczanie swej władzy nie jest mocną stroną jakiegokolwiek stronnictwa), ale, może naiwnie, liczę i tu na "dobrą zmianę" - i dlatego go opublikowałem.  Konkretne personalne skutki nie były moim celem - bez kodeksowych sankcji dla wszystkich byłaby to walka z hydrą o stu głowach.
"Nie pomsty szukaj a sprawiedliwości" i to Pana motto pasuje tu jak ulał !Pan prezes nie jest w stanie skontrolować przeszłości wszystkich ale to powinni zrobić inni ,taki wewnętrzny kontrwywiad,niestety jak widać to zawodzi bo lobby patronujące takim jak Opara ma swoje cele ,bo tacy jak opara gwarantują stanowiska.Nie można w takiej sprawie mieć tyle wersji zdarzenia ,kręgosłupa już się nie naprawi tym bardziej gdy jego brak ale wywalić zawsze można ku przestrodze
Do wpisu: Krysza, czyli milczenie o Smoleńsku
Data Autor
damascen
Świetny artykuł - dziękuję za link! Mamy jednak - po pięciu latach od jego napisania - sytuację, która nie tyle wymyka się spod kontroli, co wymagać będzie pewnych ustępstw: za dwa lata wybory i trzeba będzie pognębić wroga wewnętrznego - a bez mocnych akcentów byłoby to niepewne. 
MFW
"Chyba, że ruska krysza (i amerykańska omerta) obowiązuje także i obecne polskie władze." Na ten temat notka: stan35.salon24.pl
damascen
te, ziomal: a nie mówiły ci  łojce, że pluć tylko do spluwaczki?
Ziomal Ojczyźniany
A to ci kolejna rewelacyja w stylu iście berczyńsko-macierewiczowskim: zniknęły fotele (przynajmniej te stare),kokpit, no to musiał i samolot gdziesik zniknąć.Ruskie wszystko potrafią ukraść! A w jednej z setek wersji tej katastrofy wmawiano nam,że kilka osób przeżyło (i gdzie się podziały - nie wiadomo), inne ofiary dobijano. Reszta artykuliku i filmików zużyły się przez ostatnie 7 lat, więc nie warto się nimi zajmować. Przecież co miesiąc słyszymy ze słynnej drabinki,że jesteśmy coraz bliżej prawdy(!).
damascen
Sądzę, że nie docenia się tego, co zrobił Antoni Macierewicz w tych wszystkich wymienianych przez Pana przypadkach - co innego jest zdobycie wiedzy, a co innego jej praktyczne wykorzystanie: aparat państwa to tysiące ukrytych powiązań, za którymi kryją się siły destrukcji. Nocna zmiana to pokazała jak na dłoni, a Smoleńsk pokazał, do czego prowadzi wiedza o WSI. Liczę zatem na efekt odłożony w czasie - ten czas jest potrzebny, by te powiązania unieszkodliwić. My - zwykli zjadacze chleba - mamy oczywiście prawo się niecierpliwić i z tego to prawa naturalnie korzystam, żeby "przygotować grunt". Nie wszystko jest takim, jakim się zdaje!  
smieciu
Odnośnie foteli to nie wiem czy zaraz trzeba jakieś wielkiej teorii spiskowej. Jakoby to nie ten Tupolew. Ich brak, podrzucenie innych można pewnie wyjaśnić właśnie chęcią ukrycia wybuchy bomby. Ale poza tym to jest w sumie jak pan pisze. Zresztą, ja już kiedyś dawno temu, sporo przed zwycięstwem PiSu w wyborach, pisałem tu że mam wrażenie że A. Macierewicz dziwnie prowadzi tą sprawę. Tak jakby nie tyle chodziło i wyjaśnienie katastrofy ale o skupienie tych ludzi w jednym miejscu. By była nad tym kontrola. Nad wiedzą o sprawie. Chodziło mi o to że już wtedy dawno temu Komisja Macierewicza miała ogromną wiedzę i praktycznie konkretne dowody. A już przynajmniej mocno przemawiające do wyobraźni różne dane. Nie rozumiałem np. czemu tak bardzo wałkowany jest na okrągło problem skrzydła, badań Biniędy, brzozy. A czemu np. nie wałkuje się absurdów z oficjalnego raportu. Ot choćby tego że w raporcie Komisji Millera nie ma zdjęć wykonanych przez tą Komisję. Czemu nie porównuje się choćby właśnie Lockerbie i innych katastrof z tym co się stało w Smoleńsku. Takich rzeczy można było wyciągać setkami. Zamiast tego odnosiłem wrażenie że chodzi o to by nie eksponować tej wiedzy. W naturalny sposób musiała dotrzeć oczywiście do interesujących się tą sprawą zwolenników PiS itp. ale nie miała dotrzeć do szerszych mas. Tak szczerze to działania Macierewicza przypominały mi trochę to co robił z WSI. Zajął się tą sprawą by... chyba tylko po to by zgromadzić wiedzę w jednym miejscu i ukryć. Do dzisiaj też nie rozumiem jego postępowania w związku z jego listą agentów, która doprowadziła do upadku Olszewskiego. Po co umieszczony został tam Wałęsa? Chyba tylko po to by sprowokować go do oczywistych działań i przeprowadzenia Nocnej Zmiany. Co nie było trudne w tamtejszej sytuacji politycznej. Czy Macierewicz nie zdawał sobie sprawy jak słaby jest to rząd? Co ostatecznie osiągnął? Gdzie są te materiały o Wałęsie, na podstawie których uczynił go Bolkiem? Kto je widział? Później z WSI było podobnie i efekt taki sam. Raport, Aneks, upadek rządu i wiedza, którą Macierewicz posiada, a której my pewnie nigdy nie poznamy. No i w końcu Smoleńsk. Mi wystarczyło po prostu zajrzenie do oficjalnego Raportu Millera by z niedużą pomocą Internetu uświadomić sobie ogrom kłamstw. A przecież Komisja Sejmowa miała setki jeszcze lepszych danych. Które były częściowo tylko dozowane na tych wszystkich spotkaniach ze słabym przekazem medialnym. Dzisiaj jak się wydaje Smoleńsk będzie mieć podobny finał do innych spraw za które wziął się A. Macierewicz. Nie widać wielkiej woli do drążenia, czyli eksponowania tego tematu. Widać siły wyższe, np. nasz sojusznik zza Atlantyku nie życzy sobie tego. Dodatkowo jak sądzę, tak jak pisałem PiS ewoluuje w kierunku bycia partią lemingów. Na radykalizm nie ma miejsca. Szefowie partii władzy oczekują czego innego.  
Do wpisu: Kto napisał sms Platformie Obywatelskiej?
Data Autor
Znajomy, któremu dostarczam moje ekologiczne ziemniaczki i buraczki, niejaki @Teodor49, wysoko ocenił Pańskie opracowania. Jego zdaniem potrzebnych jest kilka uzupełnień, np. zamieszkiwanie Sikorskiego i Turowskiego na tej samej ulicy w Rzymie i to przez kilka m-cy, uzyskanie od naszego wiodącego sojusznika danych ze stacji Echelon (pn-wsch PL) oraz zdjęć/filmów Smoleńska z dnia "katastrofy" i sprzed 10.4. (baza ekspedycyjna handlarza bronią W.Buta). Ogólnie jednak - kawał doskonałej roboty (mimo pesymistycznego wniosku co do bliskiego poznania/ogłoszenia prawdy). Ukłony.
spike
dobrze, że ją Pan skopiował na ten lewacki portal." jak dla mnie to było wielkie zaskoczenie, kiedyś lubiłem słuchać szefa tego portalu, w końcu sam Prezydent Kaczyński go odznaczył, ale kiedyś wielu ufaliśmy. lewacki portal, jak więcej powiedział, zdaje się że Batory Sorosa pompuje ten portal, nie wiem czy nie ziomale.
spike
może nie "trybik", a większy "tryb", w końcu on w Moskwie umieścił byłego szpiega sowieckiego. Cyba nie chce Pan powiedzieć, że to "mózg" operacji ?
damascen
pisząc "trybik w machinie" deprecjonuje Pan (zakładam, że mimowolnie) to, co staram się wykazać: o "trybiku" nie ma mowy! P.S. "Gazetę Polską" czytam na bieżąco, ale oczywiście dobrze, że ją Pan skopiował na ten lewacki portal. Proszę rzucić okiem tu:  naszeblogi.pl - znajdzie Pan tam więcej szczegółów dot. "przygotowań do katastrofy"
spike
Sikorski to trybik w machinie spisku i zamachu poprzedniego "rządu" i Putinem, przy biernym obserwowaniu reszty świata, jak w bajce "Wśród serdecznych przyjaciół psy zająca zjadły." zapraszam tu, ciekawie to wygląda i nie budzi wątpliwości, że to było zaplanowane: spike.salon24.pl Pzdr.
damascen
Miło mi powitać - proszę zajrzeć tu: niepoprawni.pl - a dokładnie do post scriptum w tym tekście - wydaje mi się najbardziej trafne w doborze "zasłużonych"... Pozdrawiam
krzysztofjaw
Witam. Dziękuje za te dwa Pana teksty. Kiedyś powstał tekst Gruppenfuhrer KAT, czyli być może: Komorowski-Arabski-Tusk. Był to słynny tekst poparty kopiami dokumentów. Ja teraz zastanawiam się, czy czasem nie lepszym skrótem byłoby: KATS, a S to Sikorski.  Osobiście jestem zdania, że - w dobie resetu USA-Rosja - śmierć krnąbrnego prezydenta L. Kaczyńskiego i wielu innych, którzy zginęli nad Smoleńskiem była hipotetycznie na rękę nie tylko Rosji, ale i USA/UE/Izraela. To jest tylko przypuszczenie.  A co do roli w Polsce R. Sikorskiego... to o jego znaczeniu świadczy fakt, że w tym roku jako chyba jedyny Polak (wraz z małżonką) po raz drugi weźmie udział w spotkaniu grupy Bilderberg (sic!). Pozdrawiam
Do wpisu: Kim jest Radosław Sikorski ?
Data Autor
damascen
Znam! Panterę czytam "zawsze" - wspaniała Autorka! Oczywiście też wszystkim polecam! A Waszeci dziękuję za intuicję: podzielam ją - przecież R.S. reprezentował wtedy "interesy" Murdocha! Jako ciekawostkę podam, że pełnomocnikiem ds. reprywatyzacji... Stoczni Szczecińskiej (było nie było Kolebki) był jezuita; no może: niedoszły jezuita, ale z jakim nazwiskiem!  - Turowski. Tomasz Turowski. Zaufany ambasador naszego "bohatera"...
Dark Regis
Radosław Sikorski może być jednym z tych, których wezwała trąbka. Polecam tekst (druga połowa), który sugeruje, że bardzo dużo gumisiów wypełzło na światło dzienne z okazji pierwszej polskiej prywatyzacji (rok 1988!): rozowypanther.blogspot.com Fragment na zachętę: "Ale w 1988 r. zagrała trąbka do boju o demokrację w Polsce i na dany znak zaczęli zjeżdżać z wygnania i pan śp. Jan Kulczyk (z Niemiec) i przyszły Specbankier Wojciech Kostrzewa (z Niemiec) i pan Jan Wejchert ( z Irlandii) oraz z dalekiej Kolumbii i kwitnącego Escobara – pan Jacek Chwedoruk. Wiemy, co robili trzej pierwsi panowie a o zajęciach pana Jacka Chwedoruka wspomina pan Jacek Kwaśniewski. Otóż pan Jacek Chwedoruk w roku 1990 otrzymał posadę w Ministerstwie Finansów, którą błyskawicznie zamieniono mu na stanowisko Dyrektora Departamentu w Ministerstwie Przekształceń Własnościowych."
Damascen to "pajac" nadrabiajacy buta i arogancja w komentarzach swoja indolencje. Juz tu pisal pod swoim prawdziwym imieniem i nazwiskiem. Pogoniono go stad miedzy innymi za ta arogancje ... bylo jeszcze cos co go stad "ruszylo" ... a , niech sie ...
damascen
Podwójny Heniuś: napisz o tym notkę - będzie pierwsza: szkoda, żeby się taki talent marnował