Otrzymane komantarze

Do wpisu: CZY ZNÓW MUSIMY UTRACIĆ NIEPODLEGŁOŚĆ?
Data Autor
Czesław2
Przypominam, że większość ludzi odda znaczącą część swojej wolności i kasy, żeby tylko ktoś za nich myślał i podejmował decyzję.  
smieciu
Diego Riviera... nie znałem. Ale cóż można dodać do malowideł pod tytułem: “Man at the Crossroads Looking with Hope and High Vision to the Choosing of a New and Better Future.” Albo: “Man, Controller of the Universe” Tak swoją drogą to w właśnie w takich momentach wychodzi dlaczego ludzie zupełnie nie kapują otaczającego ich świata. Poza mną i różnymi świrami oczywiście :) Ale serio. Ja biorę to na serio. I ONI też. Natomiast ludzie nie. Znaczące jest kiedy powstawały te malowidła. Albo książki takie jak Rok 1984 czy też Nowy Wspaniały Świat. To było naprawdę dawno temu. Wtedy już były snute BARDZO poważne plany na przyszłość. Już wtedy postrzegano świat jako wioskę pod kontrolą. Człowieka na drodze ku lepszej przyszłości... Nie widziano granic, nie widziano państw i narodów. To było jeszcze przed II WŚ. Jak dużo czasu mieli ci ludzie by realizować swe plany? Bardzo dużo. Mieli bardzo dużo czasu by przygotować scenariusze, detale itd. Ci właśnie ludzie jak David Rockefeller, który pewnego dnia udał się do Chin i przekonał tam wszystkich że Chiny nie mogą sobie tak żreć ryżu bez celu i po staremu. Że nie da się też tak jak chciał Mao działać na łapu capu. Stać jak Stalin z batem w ręku i kazać każdemu wytapiać stal w dymarce lub wymazać tradycję za pomocą bandy dzieciaków. Tak się nie da. ONI wiedzą że tradycja będzie dopóki, ktoś będzie o niej pamiętać. A przecież nie można wszystkich zabić. Dlatego trzeba spokojniej. Czyli poczekać aż po prostu umrą. A na ich miejsce przyjdą ich dzieci, które tradycję będą znać słabo, a potem przyjdą wnuki, dla których stary świat i zasady będą już całkiem obce. No i Chińczyki posłuchały. Rockeffelera. A on załatwił im cywilizacyjne przyśpieszenie na drodze do nowego świata. Który, globalnie, musi być zsynchronizowany by globalnie wprowadzić nowe idee i porządek. Miliard Chińczyków nie mógł więc być pozostawiony na uboczu. Od powstania tamtych malowideł (i książek) minęło te 70-90 lat i to jest wystarczające. Tamci ludzie już nie żyją. A na naszych oczach w życie wchodzi pokolenie, które nie musiało uczyć się ani matmy ani historii. Co więcej! Nikogo już nie interesuje dyskusja na te tematy. Organizacji społeczeństwa. Zamiast tego podrzucono im geopolitykę, niech tym się zajmą. Nadszedł więc ten właściwy moment w historii. Kiedyś Stalin zabijając w Katyniu kierował się pozycją ofiar. Dzisiaj pewnie wystarczałoby rozstrzelać tych co mają więcej niż 40 lat... A co do sztuki Rivery to jej kontynuację mieliśmy w porcie lotniczym w Denver whitetrashpeg.com Pewnie da się gdzieś znaleźć lepsze zdjęcia.
smieciu
Rząd powie o wszystkim tylko nie o tym o czym tu dyskutujemy. Rząd nie powie że dreptamy. Że są siły takie i owakie, którym rząd musi się podporządkować. Rząd nie informuje społeczeństwa o żadnych realiach. Przeciwnie. Nieustannie roztacza iluzję poprawnego funkcjonowania kraju. Iluzję tego że jesteśmy niepodlegli itp. Słowem rząd kłamie i dodatkowo zataja kluczowe informacje, dzięki którym społeczeństwo mogłoby zdobyć świadomość istoty sytuacji, mieć możliwość przeciwdziałania. Rząd zataja że tak naprawdę nie rządzi. Że nasz los leży w obcych rękach. Bardzo podobnie było przed II WŚ. Kiedy na wskutek takich błędnych informacji, kłamstw społeczeństwo wierząc w fałszywe idee stanęło do kompletnie niepotrzebnej walki. Wykrwawiło się w wojnie, której Polska w ogóle nie była stroną. A jedynie terenem bitwy. Dzisiaj niestety może być podobnie. Zaszczepiane fałszywe idee mogą znów doprowadzić do krwawych, kompletnie niepotrzebnych ofiar w działaniach w których Polska znów nie będzie stroną i których interes nie będzie mieć nic w wspólnego z dobrem Polski i Polaków.
Novalia47
A to się Pan Połeta nabiedził historiozoficznie, żeby wreszcie odkryć wyższość dzieł sztuki i literatury tworzonych pod zaborami "ku pokrzepieniu serc", które dzisiaj nie miałyby żadnej racji bytu nad dziełami obecnymi, na których zapewne zna się równie dobrze, jak nad tamtymi, starymi.. A śmieciowo-waszeciowi  tzw."komentatorzy"wprost do śmiechu przywodzą swoimi "wywodami" o tym,że nie jesteśmy państwem niepodległym i w ogóle to Polski nigdzie na świecie niema,podobnie zresztą jak i Polaków. A kto nam wobec tego narzuca wybory parlamentarne, prezydenckie, układy międzynarodowe, traktaty o wstąpieniu do NATO i UE? Zapewne Żydzi, masoni i cykliści w tych organizacjach się gnieżdżący. Jak to wyznał St.Lem? Acha:"Dopóki nie miałem internetu, nie przypuszczałem że na świecie jest tylu idiotów!" . Ja też nie przypuszczałam...
Dark Regis
Taka uwaga techniczna. Jak Pan chce wrzucić tu link z nawiasami, to trzeba zamienić "(" na "%28", ")" na "%29" (bez uszu), a wtedy linki będą wchodzić poprawnie.
Dark Regis
Marksa, Engelsa, Trockiego i obraził się i nie chciał zapłacić dopiero wtedy, gdy twórca Diego Riviera dodał gratis jeszcze Lenina. Powaga ;))) Niech Pan spojrzy: 6sqft.com
Ptr
Nie chodzi o tworzenie polskiej sztuki. Chodzi o tworzenie , utrzymanie i rozszerzanie polskiej władzy w Polsce. Ta władza jest atakowana od wewnątrz i od zewnątrz tak ,że przyjęła taktykę samoograniaczania się i kompromisów, co przekłada się na podobne dreptanie w miejscu w społeczeństwie.  Łatwo powiedzieć ,że nie mamy nic. Może prawdą będzie stwierdzenie ,że mamy mniej niż deklaruje się w przemówieniach. Mamy mniej niż na Węgrzech, ale ich "nic" już znaczy "coś"- w kwestii suwerenności. A jednak coś mamy, nawet jeżeli ten czy inny okaże się zdrajcą. Wszystko dlatego ,że jesteśmy pod presją sił europejskich i ideologicznych , które nie uznają naszej suwerenności w kwestiach wartości właśnie. Przede wszystkim wartości, których suwerennie nie możemy wyznawać. W tym "projekcie" układu władzy europejskiej ,"naszym projekcie" jak nazywają to ludzie z Brukseli, nie ma miejsca na suwerenną władzę w Polsce. I jedyne o co chodzi to takie zmanipulowanie polskiego mainstreamu i nastepnie calego narodu , aby to uznał. Zmanipulowanie za pomocą bardzo przyjaznej (przyjaznej inaczej) softpropagandy ( ponad 80% mediów, bardzo wyrafinowana propaganda ) oraz zakamuflowanego postraszenia. Oczywiście ,że wchodząc do UE nie mieliśmy perspektywy takiego projektu. Nie było mowy o takim projekcie. Jasne ,że wychodząc z komunizmu nie mieliśmy w planie narodowej amnnezji, choć wiele robiono , aby trąbić o przebaczeniu. Nie mieliśmy w planie zapomnienia, że zniszczyły nas sąsiednie nacjonalizmy , które , sięgajac do genezy, wyrosły na imperia przez spożycie "hostii" ( jak stwierdził Fryderyk II, pruski król wielki), jaką była Rzeczpospolita przedrozbiorowa o ogromnym potencjale kulturowym i strategicznym znaczeniu. A dla Polaków bezcenna, poza ostatecznymi i jeszcze ważniejszymi rzeczami jakie pozostają dla człowieka.    
Jan1797
<Jak ubogie byłoby nasze postrzeganie polskiej historii, gdyby nie malarstwo Jana Matejki Józefa Brandta, Jana Styki, Artura Grottgera, Henryka Siemiradzkiego, rodu Kossaków i in.? To właśnie malarstwo historyczne pobudziło naszą wyobraźnię, odrodziło polską dumę podtrzymało świadomość przynależności narodowej> Proszę Autora, dokładnie jak teraz, trzeba było wcześniej; pluć, knuć, kalać by po stu latach zrozumieć. Pozdrawiam, Jan
Jabe
Jedna uwaga: Polska nie jest niepodległa.
smieciu
Ech, nie wiem co on tam kazał wyryć. Ale odnośnie Niemców czy Rusków to oni mogą wpaść w jeszcze większą pułapkę niż my. Gdyż jak wspomniałem my nie identyfikujemy się nadmiernie z rządem. A nawet z państwem! Jak wiemy. Dlatego zostało nam trochę niezależnego rozumu. Natomiast Niemcy czy Ruskie zawierzając rządowi łatwiej mogą być sterowani. Tyle z teorii bo praktyka pokazuje że chyba wszystkimi równie łatwo sterować. Kij i marchewka działają tak naprawdę wszędzie. Mimo wszystko ten nasz model sypiącego się państwa daje z mojego punktu widzenia większą nadzieję. Jeśli dojdzie do sytuacji dziwnych liczę że Polacy zorganizują się wokół siebie nie patrząc nadmiernie co tam kto mówi. Natomiast w przypadku Niemców czy Rusków gdy tylko pojawi się ktoś kto powie: to ja/my, nowy lepszy rząd gra będzie skończona. Ale znów... ciężko mi oceniać ile w tym racji. Jednak niezależnie od wszystkiego ten polski syf ma chyba tą przewagę że zmusza wiele osób do większej niezależności i nieufności. To się czuje. I dlatego jeszcze raz muszę powtórzyć: PiS i jego 500+ zabija ten zdrowy instynkt, który się już ładnie u nas rozwinął. Choć myślę że on wciąż jest. Tylko że został uśpiony.
Dark Regis
Bardzo logiczny wywód, jednak jest małe ale. Skoro nie rządzą Polacy, to kto rządzi i w jaki sposób potrafił się tak długo ukrywać i maskować? Myślę, że bardziej sensownie będzie na razie powiedzenie, że rządzą Polacy po to, żeby nikomu nie wydawało się, że rzeczywiście rządzą inni. Trochę to zawiłe. Przykładowo, czy ktoś polskojęzyczny, kto czuje się Niemcem, jest w rzeczywistości Polakiem. Może zgadzać się wszystko: nazwisko, język, pochodzenie, maniery, przywary, prócz tego jednego niewidzialnego poczucia. Tego co w duszy gra. I co wtedy? Nacje takie jak Niemcy czy Rosjanie rozwiązują ten problem bardzo prosto - mają silne, przytłaczające, ekspansywne, budowane zwykle na świadomości własnej wyższości, poczuciu pogardy i wrogości do innych pojęcie własnej nacji. To wystarcza do stałego wypierania z niej elementu obcego, niezasymilowanego i przyciągania kolejnych chętnych. Przykładem jest ten Niemiec irańskiego pochodzenia, który zaczął strzelać w markecie do Arabów, krzycząc, że jest Niemcem i oczyści ten kraj z brudu. Dziwne? Proszę zobaczyć jak kiedyś wszyscy się garnęli w Europie do Waffen SS, jak szybko powstawały partie komunistyczne konszachtujące z Kremlem, jak dziś głupi zachodni lewacy wszędzie podkreślają szacunek dla rosyjskości (nawet w takim już  slangowym "R-Us"). A co kazał wyryć na muralu w swoim wieżowcu niejaki miliarder Rockefeller?
smieciu
NIE! Oczywiście, Polacy potrafią się świetnie zebrać w czasie niewoli. Żeby to wykorzystać nie musimy jednak tracić wolności. Gdyż przecież jej nie mamy! Nie jesteśmy niepodlegli. Tu jest cały problem. Potrzebujemy jednej tylko trudnej rzeczy: By Polacy zrozumieli że wciąż żyjemy pod zaborami. Że rząd, Polska, jest papierową fikcją! Że ten kraj jest jednym wielkim gównem nie dlatego że Polska jest do niczego podobnie jak Polacy. Tylko dlatego że nie ma żadnej Polski! Że Polacy nie mają na nic wpływu! Wiele sporów toczy się na takiej fikcyjnej płaszczyźnie: „Nasz” rząd jest zawsze do dupy. Polacy nie potrafią rządzić. Sami jesteśmy winni. Tylko że nie ma żadnego „naszego” rządu i tym bardziej Polaków u władzy. Istota sprawy polega że ludzie muszą to zrozumieć. Zamiast tracić czas na jałowe bzdurne sprzeczki trzeba wrócić do absolutnych podstaw. Zasadniczych pytań. Np. Jesteśmy niepodlegli czy nie? W UE. Czy skoro rząd rozpłaszcza się przed każdym żydoamerykańskim żądaniem to czy rządzą Polacy? Od tego powinna rozpoczynać się każda dyskusja. A nie od idiotycznych kłótni na temat partii i ich „programów”. Od tego co się robi w gospodarce, w naszym codziennym życiu na wskutek działań rządu. Bo przecież jeśli jesteśmy kolonią, jakimś popychadłem to o czym tu gadać? Obcy rządzą i obcy wprowadzają swoje regulacje. Korzystne dla nich, nie dla nas. I koniec dyskusji. Proste, logiczne. Niech może wreszcie dotrze to do ludzi! Kiedy to się stanie, ludzie się pewnie zbiorą. Jak zawsze w naszej historii. Ale wiedzą o tym nasi władcy i dlatego kreacja tej całej fikcji jest tak ważna. Takie poronione programy jak 500+ i takie iluzje jak PiS.
Do wpisu: ACTA 2 – dla dobra artystów? Czy aby na pewno?
Data Autor
Dark Regis
Pochodziłem dzisiaj trochę po polskiej muzyce w sieci i niech Pan zgadnie co tam znalazłem. Daniel Bloom feat. Mela Koteluk - Katarakta: youtube.com Otóż znalazłem muzykę, przy której tworzeniu uczestniczył Pan z synem. Jest to bardzo dobry utwór i w bardzo dobrym stylu. Ponieważ wcześniej odsłuchałem kilka kawałków Agima Dżeljilji (tego od Moniki Brodki i "Rojsta", pl. bagnicha;), więc wszedłem w temat już z pewnym nastawieniem. To naprawdę wciąga. Potem znalazłem taki kawałek: Tomasz Makowiecki - Dziecko Księżyca: youtube.com Gratuluję. Zresztą proszę tylko spojrzeć na komentarze. Zastanawiam się nad tym, jak brzmiałoby to w pełnokrwistym dubie, a nie tylko namiastce. Są i inne.Czasem ambientu jest zbyt dużo i zaczyna przesłaniać on cały widnokrąg, ale to jest do naprawienia. Może ktoś to znajdzie i zmiksuje w stylu lekkiego downtempo deep house, bo tu widzę potencjał :)) Tomasz Makowiecki - Zabierz mnie: youtube.com Po namyśle jeszcze rzuciłem okiem na inne kawałki Daniela Blooma, ale już nie zrobiły takiego silnego wrażenia. Np. Daniel Bloom feat. Iwona Skwarek - Lovely Fear: youtube.com W tym przypadku wyszedł taki trochę muzyczny produkcyjniak. Niestety, ale tego rodzaju "maszynowa" muzyka musi mieć pazura albo odważnie wychodzić poza obramowanie, gdyż inaczej szybko staje się monotonna. Właśnie dlatego stworzono odmianę industrial. Chociaż nie trzeba wybiegać aż tak daleko, bowiem wystarczy tu mała korekta stylu, czyli powrót do pierwszego utworu. Proszę zobaczyć to: A_GIM - Panzerschokolade: youtube.com Albo to, skoro już zbliżamy się do dźwięków industrialnych: A_GIM - AKEBIA (feat. Bshosa): youtube.com Może nie są to utwory idealne, lecz odważniej operują rytmem, przez co wrażenie przesłodzonej monotonii znika. O ile się nie mylę, to też jest polski kawałek i to względnie dobry. Przypomina nieco psybientowe utwory Carbon Based Lifeforms co nastraja mnie optymistycznie jeśli chodzi o przyszłość polskiej sceny muzycznej: RYSY - BRAT: youtube.com W każdym razie pierwszy oraz drugi kawałek zaskoczył mnie niezwykle pozytywnie i stąd te refleksje. Proszę iść dalej tą drogą, a z dobrymi tekstami może będzie to kiedyś porównywalne z Pink Floydami. Wiem, że to już stare utwory, lecz ja także nie jestem już młody i nie śledzę muzyki na bieżąco. Pozdrawiam :) PS: Czy zastanawiał się Pan nad opracowaniem polskiej historii w stylu Katarakty? To by dotarło nawet do najbardziej zaoranych przez liberalne media zachodniaków.  
Jan1797
A jakże nadają się doskonale, prawie jak uchodźcy, wyborczo również. Procencik do procencika i trzyma się klika.
Anonymous
A co to artyści gorsi? Też się na proletariat zastępczy nadają.
xena2012
W  ACTA 2 wcale nie o artystów czy dobra artystyczne chodzi.Czy nie zauwazył Pan dziwnej zbiezności w czasie uchwalania cenzury w PE a wystąpieniem w Bundestagu Ludmyły Kozłowskiej wydalonej z Polski? Czy to nie paradoks,że Ukrainka z rosyjskim paszportem rozprawia w Niemczech o praworzadności w Polsce? Nawet nie wiem czy nie została przyjeta na czerwonym dywanie przez panią Merkel? ACTA2 ma zadanie zamknięcie ust w mediach ,tym samym uderza sie w ośrodki niezależne.Nawet na tmat tej szpetnej z wyglądu Ukrainki niedługo bedziemy mogli mówić tylko szeptem i patrzac na boki.
gorylisko
wcale się nie dziwię, że zamilczana bo wpływ lewckiej bandy jest wciąż wielki...choć czuja na karku oddech konkurencji i dlatego w panice montują rozwiązania coby im ułatwiło utrzymanie się przy korycie
Do wpisu: RAZEM NA MARSZ NIEPODLEGŁOŚCI? Z KIM? PO CO?
Data Autor
Jan1797
Powiem Zdzichu tak, dziedzicznie namaszczeni przez carat z uprawnieniami osiedleńczymi cesarza przy kontynuacji adolfa i lenon klanu, niech idą w swoich rocznicach. Również ci z profesorów i pyszałkowatych nauczycieli akademickich ukrywający kolaboracyjne zachowanie, mieniący się opozycjonistami i tuzami demokracji z pogardą traktujący współczesnych niech odpuszczą to święto. Wiesz Zdzichu, milej mi będzie z bezdomnymi: „tu miał być link”- jest, Acta 2. Pozdrawiam.
Francik
Bibki to są u was towarzyszu, jak Sasza przyniesie samogon,  sało i ogurcy. I zmieńcie towarzyszu onuce, bo płocho woniajet.
Czy 45 lat komunizmu i prawie 30 lat III RP nie nauczyło nas niczego ?! Pamiętajmy, że przywiezieni z Moskwy komuniści po II wojnie światowej, mordowali swoich przeciwników politycznych i opozycyjnych. Dzisiaj są inne czasy, ale nawoływania totalnej opozycji, a wśród nich Wałęsy –ps. Bolek, że obecnie rządzący będą wyskakiwać przez okna, Komorowskiego-Szczynukowicza –ps. Litwin, że należy rządzących deskami po głowach, Stępnia –ps. nieznany, by użyć fizycznej siły do obalenia rządu, czy Sikorskiego –ps. nieznany, by dorżnąć watachę, to nawoływanie do przemocy, to nie ma nic wspólnego z demokracją, której rzekomo tak bronią. To są normalni przestępcy !   A przestępców nie można tolerować jak normalnych obywateli. Ludzie !  Obudźcie się ! I zacznijmy ich odsuwać, a nie zapraszać, obojętnie gdzie. Nie zapraszajmy ich nawet do mediów, bo albo tam kłamią że nie kradli i nie zdradzali Polski za granicą, albo udają głupów. Oni nie mają nam nic do powiedzenia !!!  Oni nie są potrzebni Polsce, bo działają na szkodę państwa polskiego !!! Skoro bojkotują nawet najważniejsze święta i obchody narodowe, to udowadniają, że nie są Polakami, oni bojkotują naród polski. Ich drażni polski patriotyzm.  Ich postępowanie to jakaś schizofrenia.  120 tys. ludzi oglądało defiladę. Ci ludzie są o wiele mądrzejsi od tej targowicy wybranej do parlamentu, dla której nabycie dżemu jest ważniejsze od uroczystości państwowych. Dla tych oszołomów uroczystości państwowe są patetyczne. Oni wyłączają się ze wspólnoty narodowej, a robiąc alternatywne imprezy udowadniają, że nie chcą być razem.  Oni wyją z tęsknoty do komuny. A zatem ignorujmy ich i traktujmy jak przyjezdnych, gdzieś ze wschodu, albo jako ludzie znikąd, ludzie nienawistni, bez przeszłości, bez historii, kultury. Oni nigdy nie byli Polakami, a ich hasłem jest „Polskość to nienormalność”.  Niech pracują, ale bez angażowania się publicznego. Część z nich po prostu wymrze, część ulegnie mutacjom, a część z nich z pewnością wyjedzie. Zróbmy wspólnotę bez tych łajdaków !!!  Oni zresztą sami ze wspólnoty narodowej odeszli wyznając zasadę „polskość to nienormalność” !!!  Pomóżmy im odejść do ich domów, rodzin, na łono natury i nie głosujmy już nigdy więcej na nich. Pierwsze ich usuwanie, lub odsuwanie odbędzie się już 21.10.2018.  
mmisiek
"Przypomnijmy dla porządku całkiem niedawne anty-marszowe szykany, utrudnienia, blokady, anty-pochody, medialne opluwania, bezpodstawne aresztowania tzw. „kiboli”, ordynarne prowokacje (ze spaleniem budki strażniczej przy ambasadzie rosyjskiej i wozu TVN)...." - - - Jakże przy tym znamienne, że przez trzy lata nikt nawet nie kiwnął palcem aby chociaż część tych spraw powyjaśniać... W takim świetle doskonale widać, że spraszanie najgorszego sortu na Marsz Niepodległości to nie jakaś przypadkowa i nieprzemyślana decyzja tylko konsekwentnie prowadzona od samego początku linia polityczna. Takich spraw jest zresztą znacznie więcej. A że oficjalna narracja jest całkiem inna, cóż..., dopóki to działa to tak się będzie kręcić...
gorylisko
proponuję udać się do hajhitlerowa świętować urodziny adolfa czy innego hermana... tu się rozmawia o poważnych sprawach... sioooo...albo może lepiej raus...
Teutonick
Trudno się tutaj nie zgodzić z moją znakomitą przedmówczynią:) Swoje stanowisko w przedmiotowej kwestii zdążyłem niedawno wyczerpać w ostatnim akapicie: naszeblogi.pl
xena2012
Myślę,że już dość tego zapraszania a wrecz błagania opozycji o wspólne uroczystości.Chcą mieć swoje sabaty niech je więc  urzadzają.Rocznicowe obchody muszą mieć godną oprawę a nie jakieś chamskie,nie licujące z powagą zachowania,którymi opozycja z całą pewnością zakłóciłaby obchody.Społeczeństwo chce jak co roku obejść je radośnie,spontanicznie ,spokojnie bez słuchania ich wrzasków i ogladania wykrzywionych nienawiścią twarzy.
Lech Makowiecki
Jabe. Też się nad tym zastanawiałem. :)  Ale chyba nie, bo odpowiedź byłaby zapewne niecenzuralna... Pozdrawiam!