Otrzymane komantarze

Do wpisu: Pan Darski łamie tabu - uzupełnienie.
Data Autor
Zbigniew Gajek vel Janko Walski
Gdybym natknął się na coś co nie podobałoby mi się, wytknąłbym, jeśli uznałbym za ważne. Nie mam z tym żadnych trudności. Tak więc zarzut "dopiero teraz" jest ni priczom, bo na nic oczu nie przymykałem. Byłem nawet świadkiem paru sporów i uważałem, że rację ma JD i że sobie poradzi więc nie zabierałem głosu. Zdziwię Pana. Mam wrażenie, że JD podobnie jak AM jest na cenzurowanym z podobnych powodów, głównie za swoją bezkompromisową postawę, prostolinijność, bezpośredniość, odwagę, hołdowanie zasadzie fair play i otwartość.  Jeśli piętnuje Pan strach i "troszkę" to powinno Panu to pasować.
Oczywiście. "Złe jest tylko blokowanie bądź ignorowanie dyskusji" - a Pan to naturalnie dopiero teraz ... Resztę pozostawię bez ... Pan zawsze w strachu i stara się. Ale tak "troszkę" - skąd ta pewność że poprawnie.
Zbigniew Gajek vel Janko Walski
No cóż, zostawmy Profesora. Zdaje się, że zasugerowanie się czymś jest cechą człowieka jako takiego, niezależnie od poziomu intelektualnego, wiedzy, mądrości czy statusu społecznego. Artykuły FYMa były bardzo sugestywne. Miał zdolność klarownego i trafiającego w dziesiątkę ujmowania dowolnie zawiłych tematów. Może to nie był ten najwyższy diapazon jakiego oczekiwałby Matka Kurka, ale dla absolwentów politechniki takich jak ja wystarczający. No i pewnego dnia, podobnie jak Pan, oczy zacząłem przecierać, gdy pierwszy raz pojawiła się "maskirowka",  tym bardziej, że popełnił ją autor wyjątkowo odważnych artykułów z pierwszych miesięcy po zbrodni smoleńskiej (zachował się tylko cytowany na moim starym blogu fragment) . Dzięki za dobre słowo, pozdrawiam, JW
Zbigniew Gajek vel Janko Walski
Co dostrzegłem to napisałem. Niczego między linijkami nie ma. Przyjmuję, że ktoś może mieć inne zdanie, złe jest tylko blokowanie bądź ignorowanie dyskusji. Staram się poprawnie odbierać intencje i sposób rozumowania moich interlokutorów nic więcej.
N...ooo P.Janku zaczął Pan wreszcie coś dostrzegać ?!. A reszta to ... "uderz w stół a ...itd." PS.- komentarze pod Pana wpisem , naturalnie tym pierwszym - paradne.
jazgdyni
Witam Jeżeli pokusimy się o maksimum obiektywizmu i bezstronności, to przeciwstawienie Antoniego Macierewicza, przytoczonym opiniotwórcom - Marcinkiewiczowi, Palikotowi, Żakowskiemu i Migalskiemu chyba zamyka temat, bez najmniejszych wątpliwości. Cała czwórka to przecież osoby całkowicie amoralne, cyniczne, kunktatorskie i sterowalne. Osoby kompletnie niewiarygodne i niepoważne. Czy ktoś ma jakieś wątpliwości? A rozróba z FYMem? Piękna robota dla idiotów. Poważni profesorowie nauk ścisłych dali się na to nabrać. A wystarczała zwykła logika, zdrowy rozsądek, no i może jeszcze brzytwa Ockhama. Bo to byłby najbardziej skomplikowany logistycznie zamiar, zatrudniający tysiące osób. Jak wtedy zachować tajemnicę? Jakiej precyzji, której ruscy i ich polscy pomocnicy nie mają, potrzeba, by przeprowadzić tak skomplikowane zadanie. Widać, że ci, nawet profesorowie, z prawdziwą techniką mało mają do czynienia, a już na pewno nigdy nie byli szefami projektu (project manager). Bardzo dobre oba wpisy Pozdrawiam
Do wpisu: Pan Darski łamie tabu.
Data Autor
Zbigniew Gajek vel Janko Walski
Ten fotel przywołałem z poprzedniej dyskusji z EF. Mam pełną świadomość, jak daleko lokuje się Pańska aktywność społeczna, polityczna i publiczna   od fotela. Chodziło mi o to, że każdy ma swoją jakąś perspektywę (niekoniecznie fotel) z której patrzy na świat i może widzieć nieco inaczej niż ci którzy podejmują decyzje. Wyobrażam sobie, że wiedza o zachowaniach i postawach, której na szczęście nie posiadam, może irytować, ale proszę łaskawie powiedzieć, czy jest jakaś różnica pomiędzy kunktatorstwem a ostrożnością?
Józef Darski
Piszę na podstawie doświadczeń z pola walki, a nie zza komputera, a na polu walki wiem dokładnie jak było i sądzę, że będzie jeszcze gorzej. Znam tych ludzi, ich charaktery, powiązania i motywacje. Za każdym razem, gdy dochodziło do kunktatorstwa kończyło się to katastrofą. Na pola walki potrzebni są oficerowie liniowy. Antoni takim jest, ale nie on decyduje w sprawach najważniejszych. Jest też zespół, który jak ognia boi się konfrontacji, "bo na nas napadną", "bo znowu będą pisali", "bo nas wyrzucą", "bo skażą w sądzie" itp., it.
Zbigniew Gajek vel Janko Walski
"DLACZEGO PiS dostaje regularnie łomot"? Media, proszę Pana. Media. Każdy temat dzisiaj zaczyna i kończy się na mediach. W GW, TVN, TVP, Polsacie, praktycznie wszędzie poza nielicznymi wyjątkami to nie to, że są kłamstwa. Tam nie ma ani jednego prawdziwego przekazu! W dodatku ta ściana medialna jest w fazie na wszystkich częstościach i profilowana pod wszystkie targety. Jeśli jest Pan reklamiarzem to lepiej od innych powinien Pan to widzieć. Ja widzę tylko ofiary tej ściany, którymi jestem dość szczelnie otoczony. Może właśnie to daje mi inną od pańskiej perspektywę patrzenia na to co się w Polsce dzieje.
Zbigniew Gajek vel Janko Walski
To co budzi mój sprzeciw zarówno w Pańskich wypowiedziach jak i pana Fedorowicza (i jeszcze paru osób) to wyznaczanie tego co mają robić inni, w dodatku z pewnością, która nie ma wystarczających podstaw i mieć nie może w tak złożonych sprawach. Z samej natury rzeczy jest to wszak obszar zaledwie domniemań.  Kiedyś z panem Federowiczem już sprzeczałem się o to. Perspektywa fotela przed komputerem może prowadzić do trafnych wniosków, a jeśli nie, to kto za błąd zapłaci? Nie ma nic złego, gdy tylko wskazujemy możliwości i rozwiązania. Mój protest wywołuje jakieś takie zapamiętanie w piętnowaniu osób działających w dobrej wierze, nawet jeśli popełniają błędy. Jest wiele osób które jeśli komuś podpowiadają coś do czego są przekonani  to tylko w jeden sposób: dają przykład. Przywołam tylko dwie znane nam wszystkim osoby, choć jest ich znacznie więcej: Ewa Stankiewicz i Mariusz Cysewski. Co do konfrontacji z UBekistanem, uważam, że sukces przyniesie naturalna różnorodność metod i tego się trzymajmy.
Ewaryst Fedorowicz
a mnie znacznie bardziej niż "metody manipulacji" (ja reklamiarzem jestem i ten akurat temat mnie już nudzi) interesuje sedno: DLACZEGO PiS dostaje regularnie łomot nawet w bitwach nie do przegrania? Dlaczego takie straszne w skutkach kunktatorstwo? I żeby się poznęcać: któż jest autorem tego - wzorcowo wręcz kunktatorskiego grepsu: "Trzeba przejść TROSZKĘ (wyróżnienie moje) przez ogień."?
Józef Darski
Myślę, że to: a) niezrozumienie tego co usłyszał i błędna interpretacja, a sprawdzę od kogo b) rozpaczliwe poszukiwanie przyczyn klęsk i niepowodzeń naszej strony. Fakt nadreprezentacji agentury i zdrajców w PiS nie jest czymś normalnym.
Józef Darski
Pójść na całość to nie znaczy bezmyślnie, a tak zachowywał się Janowski. Zakładając, że mu dano środki odurzające, trzeba było być ostrożny, inaczej należy uznać, że zrobienie czegokolwiek zakończy się jak u Janowskiego.
Zbigniew Gajek vel Janko Walski
Odpowiednią płaszczyzną dyskusji o wpisie IA są zastosowane przez niego metody manipulacji. Wstępną listę umieściłem w odpowiedzi EF. Specjalista potrafiłby zapewne wskazać ich więcej.
Zbigniew Gajek vel Janko Walski
"więc trzeba było pójść na stos" Nie zgadzam się. Nie zostało mi tyle życia by czekać na odrodzenie, a po drugie, bez tych co trafią na stos nic się nie odrodzi. Co innego być gotowym na wszystko. Myślę, że AM, JK, KW i inni są gotowi, ale starają się optymalizować swoje działania. To my ich otoczenie mamy wiele do zrobienia. Na przykład stałe na bieżąco monitorowanie manipulacji. IA zastosował następujące: metoda manipulacji I 90% uwiarygadniającej przekaz prawdy dla danego targetu znanej, więc straty są żadne, takiej, która wywołuje emocje, 10% insynuacji. metoda manipulacji II fałsz nie jest wypowiedziany, ofiary same dopowiadają sobie metoda manipulacji III sygnalizowanie swojej niekompetencji by czytelnik łatwiej przyjął pozornie narzucające się wnioski metoda manipulacji IV Wywiedzenie ogólnego wniosku ze szczegółu. Najlepiej tę metodę zilustrować na przykładzie linoskoczka, który idąc po linie chwieje się. Manipulacja tą metodą polegałaby na sugerowaniu odbiorcy, że... nie umie chodzić. metoda manipulacji V wykorzystuje niewiedzę audytorium, w tym wypadku możliwe ograniczenia prawne metoda manipulacji VI odwrócenie (złodziej krzyczy do gapiów "łap złodzieja") - najbardziej eksploatowana metoda, stosowana wszędzie cały czas. metoda manipulacji VII uderzenie z grubej rury - wykorzystuje się znany paradoks, że ludziom łatwiej uwierzyć duże kłamstwo niż w małe.
Zbigniew Gajek vel Janko Walski
"należało iść na całość, bo było wiadomo, przynajmniej mnie, że wszystkie metody i środki będą zastosowane" Pamięta Pan Gabriela Janowskiego. Poszedł na całość i co? Założono mu kaftan bezpieczeństwa na oczach całej Polski. Temat polskiego cukru został rozwiązany ostatecznie. Nie ma go. Janowskiego też. Pan ich nie docenia.
smieciu
A może dobrze byłoby podejść do tematu bez emocji? Tak na zimno spojrzeć z zewnątrz, z punktu widzenia takiego zwykłego człowieka. Pan Macierewicz został oskarżony o bycie agentem. Nic w tym przecież nadzwyczajnego. Dzisiaj każdy prędzej czy później zostaje o to oskarżony. Nie ma w tym także nic nadzwyczajnego biorąc pod uwagę ilu ludzi z najwyższych szczebli PiS okaząło się agentami lub zdrajcami. No praktycznie wszyscy najbardziej znani! Są powody dla których taki zwykły człowiek może uznać Macierewicza za agenta ale pytanie brzmi dlaczego zrobił to ironiczny anglosas. Skoro nie podał żadnych poszlak ani też nie zasugerował że jego wpis bazuje na takowych to chyba trzeba wziąć jego wpis na serio. Czyli uznać że ironiczny anglosas faktycznie dorwał się do jakiegoś źródła. Pan anglosas napisał 260 wpisów. Wydaje mi się że to byłoby naprawdę demoniczne, tworzyć takiego agenta, któremu po takiej ciężkiej pracy nakazuje się napisać niejasny artykuł, który praktycznie nic tu nie zmieni. Ani też nie jest w stanie zaszkodzić Macierewiczowi. Wydaje mi się że są możliwe tylko 2 opcje: ironiczny anglosas napisał na serio i ma rację lub napisał na serio ale racji nie ma bo został wprowadzony w błąd. Tylko chyba źródło musiało być przekonujace bo po co pisać coś co przekreśli 260 poprzednich wpisów? W ten sposób doszliśmy do ciekawej sytuacji. Wszyscy wiemy, podejrzewamy czym było tak naprawdę WSI oraz jaką np. rolę dostał Komorowski ale nie mamy dowodów bo te zna tylko Pan Macierewicz, który nie może(?) ich nam przekazać. Mamy także Pana ironicznego anglosasa, który też zna konkrety dotyczące z kolei Macierewicza ale który także nie może ich nam przekazać. Wiemy że zarówno jeden jak i drugi dostali się do ciekawych źródeł i informacji których my nigdy zapewne nie poznamy.
Ewaryst Fedorowicz
Punkt!
Józef Darski
Dlatego należało iść na całość, bo było wiadomo, przynajmniej mnie, że wszystkie metody i środki będą zastosowane. To jest wojna z bandytami, przy których jakaś mafia sycylijska to przedszkolaki. Chodzi to, że cały czas utrzymuje się fikcję, festiwal zakłamania pt. demokracja, państwo polskie, niepodległość. Jak się używa leninowskiego języka to skutki są do przewidzenia. Nie istnieje państwo polskie, ani nawet państwo, nie ma żadnej demokracji i niepodległości
Ewaryst Fedorowicz
1. najuprzejmiej dziękuję za wyróżnienie mnie określeniem „bloger-pistolet Ewaryst Fedorowicz, co niewygodną prawdę tropi.”, bo lepszy pistolet niż na przykład jakaś fujara, a poza wszystkim „tylko prawda jest ciekawa”, Po drugie - wygodne to mają być majtki, zaś tropić trzeba, bo od TOPIENIA prawdy  wielu fachowców jest. 2. Moją opinię o Antonim Macierewiczu zawarłem w tekście naszeblogi.pl i całkowicie ją podtrzymuję, a ten tekst zaczyna się tak: „Gdyby mnie ktoś zapytał, którego polityka PiS szanuję, a nawet – podziwiam, odpowiedziałbym bez wahania, że jest taki jeden i nazywa się Antoni Macierewicz.” 3. Całkowicie podzielam opinię Pana Darskiego: „Uważam, że trzeba było ujawnić wszystko, gdyż i tak byliśmy skazani na klęskę z powodu przewagi przeciwnika i tchórzostwa naszej strony, więc trzeba było pójść na stos.” Bardzo prawdopodobne, że kunktatorstwo doprowadziło do śmierci Lecha Kaczyńskiego. I to śmierci niepotrzebnej, bo jak sam Pan zauważył, bieg wydarzeń został odwrócony.
Zbigniew Gajek vel Janko Walski
Byłbym ostrożny z przyjmowaniem tego rodzaju wrzutek. Pozdrawiam, JW
Zbigniew Gajek vel Janko Walski
Nie wiem czy o kunktatorstwo chodzi. Raczej skłonny byłbym podejrzewać obawy przed jakimiś kruczkami prawnymi, które pozwoliłyby wysadzić likwidację WSI w powietrze i odwrócić bieg wydarzeń. To w końcu okazało się możliwe, ale dopiero po zamordowaniu Prezydenta w Smoleńsku. "Nie zgadzam się z tezą, że jakby w Aneksie nie było wszystkich kanalii tylko część, to niewymienieni by nam darowali."  - ja także.
Józef Darski
Tabu to sprawa przyczyn nieopublikowania raportu. To kwestia czy kunktatorstwo umożliwia sukces w otoczeniu, które Pan trafnie opisuje. Idea, że jak będziemy grzeczniejsi i nie nazwiemy rzeczy po imieniu, a zwłaszcza nie ujawnimy, nie zaatakujemy, nie powiemy, udamy głupich, to pozwolą nam żyć i być może coś osiągniemy. Nie zgadzam się z tezą, że jakby w Aneksie nie było wszystkich kanalii tylko część, to niewymienieni by nam darowali. Uważam, że trzeba było ujawnić wszystko, gdyś i tak byliśmy skazani na klęskę z powodu przewagi przeciwnika i tchórzostwa naszej strony, więc trzeba było pójść na stos. Co do Antoniego podzielam oczywiście Pana zdanie.
Obywatel
Zboczę trochę z tematu: bodaj na początku października na jednym z wiodących portali (konkretnie: Interia.pl) przeczytałem ni mniej ni więcej tylko o tym, że pewien mieszkaniec Lublina, Andrzej I. sprzedaje broń Rosjanom walczącym z Ukraińcami w Donbasie - przy (nie zostało to chyba wyrażone wprost) zupełnej bierności polskich służb specjalnych i organów ścigania. Zastanawiam się ilu mamy takich Andrzejów I. Jak bezczelni muszą być ich protektorzy, skoro nawet przecieki medialne (zakładam, że dziennikarze nie byli przez nikogo sterowani) nie przeszkadzają nikomu w interesach z terrorystami. Pozdrawiam. Łukasz
Do wpisu: Być może to jest tylko idiota.
Data Autor
Obywatel
Myślę, że przecenia Pan więzi rodzinne. "Oni" trzymają mocno, ale PRL nie będzie reprodukował się w nieskończoność. Jeżeli ja kilka lat temu w młodym wieku wyszedłem z lemingozy (w stylu UPR-owskim) to jest nadzieja. Po prostu rozziew między propagandą (choćby nie wiem jak pozycjonowaną, sublimowaną itp.) a życiem jest za duży. Największym wrogiem naszych planów jest nasza własna głupota. Nie róbmy segregacji wg kryteriów rodzinnych, towarzystkich (bo to rzeczywiście totalitarne), ale brońmy się kiedy trzeba.