Otrzymane komantarze

Do wpisu: Franciscus C. G. Maria (Frans) Timmermans i Waszczu
Data Autor
eska
Ale już Sorbona spsiała całkiem na ten przykład...
Dark Regis
To nie jest mit tylko fakt. Tyle, że tych o wysokiej kulturze i wiedzy, skutecznie izolują od nas rzesze lewackich idyjotów. Oczywiście nie rozmawiamy tu o cieszących się niewątpliwym szacunkiem rzemieślnikach i fachowcach złotych rączkach, ale o ludziach wykształconych na dobrych uczelniach. Proszę jednak nie doszukiwać się podobnych wzorców na naszych UW, UWr, UAM, UJ i innych U z postfiksem, bo nie ma tu żadnej analogii. Wystarczy zauważyć, w jaki sposób podchodzi się do studentów na polskich uniwersytetach, a jak na przykład na Oksfordzie. W wersji dla pospólstwa to podejście jest uwidocznione w filmie o Harrym Potterze.
Podpisuje sie Pod Pani wpisem bez zastrzeżeń. Zwracam uwagę, że wiele osób świadomie lub bezrefleksyjnie, przeciwstawia Ministra Waszczykowskiego i Europosła Szymańskiego, lub szuka sprzeczności z działaniami Ministra Szczerskiego. To iluzja. Uważam, że "wspólnie i w porozumieniu" grają na trzech instrumentach. Myślę, że nikt sie tego nie spodziewał, a bez współpracy z aparatem MSZ, pomysł sczezł by na niczym. To dlatego Minister Waszczykowski jest tak atakowany.
Dark Regis
Waszczykowski jest dobry czyli zły - zły, a więc nie dobry dla oPOzycji - bo mówi w taki sposób, że nie ma konkretnie się do czego przyczepić. Kiedyś tego nie doceniałem, a teraz widzę ogromne plusy. Nasza cała polityka zagraniczna w okresie przejściowym powinna być jak rozmowa niemego z głuchym, bo to daje nam czas na załatwienie najpilniejszych spraw u siebie.
eska
Forum przede wszystkim przyspieszyło w komentarzach, co zdecydowanie zwiększa możliwości działania. 
Leonarda
Wszystko pasuje - dostali forsę, to się wypłacają i służą jak pieski. Tylko dawca wściekły, bo mieli rządzić po wsze czasy a tu sknocili robotę.
eska
Uważam, że jak się czasem zażartuje czy użyje przenośni, to oznacza, że człowiek normalny, a nie robot. A że tępaki wrzeszczą? Cóż, jak głupi, to się drze i sam sobie daje świadectwo. Natomiast taki Halicki to niech lepiej opowie o tych reklamówkach od CDU dla KLD. I o innych sponsorach z początku lat 90-tych - to znacznie ciekawsze by było.
eska
Mity o wysokiej kulturze i wiedzy społeczeństw zachodnich to już chyba rozwalił "polski hydraulik" :))
Leonarda
Ponieważ targowica zrobiła z Waszczykowskiego chłopca do bicia więc jakaś istotna przyczyna tego musi być - nie pasuje im, czyli jest dobrze. Czasami mam wrażenie, że może powinien się bardziej pilnować w wywiadach, itp. bo te gnidy ze wszystkiego zrobią jakąś zadymę, szczególna ostrożność zalecana w żartach (pamiętam, co niemiecka prasa zrobiła z tych rowerzystów). Z drugiej strony masz rację, że trzeba być też normalnym, bo gnidy potrafią już zrobić aferę z kropki i przecinka. Najlepszy teraz jest Halicki - twierdzi, że  Timmermanns miał rację, bo ludzie bili mu brawa i dali głośny aplauz. Bardzo dobrze, że pajacowi powiedział, co trzeba. Serdecznie pozdrawiam
Mikołaj Kwibuzda
Żałość bierze patrzeć, jak się wzajemnie zapewniają, że Timmermans, ach, zaorał Waszczykowskiego i że bardzo się tego wstydzą. Właśnie podejrzałem na TT folksdojcza Wielińskiego, który na tę okoliczność nawet ogłosił był, że absolutnie nic poza honorem biało-czerwonej mu na sercu nie leży. Czyżby wstąpił na drogę nawrócenia? Inna rzecz jednak, to brak wieści, co się dzieje z postkomunistycznymi złogami, z których słynął MSZ. Państwo Sznepfowie powrócili na ojczyzny łono, ale przecież takich tam była masa, na różnych szczeblach. (Na marginesie godzi się zauważyć, że forum ładnieje i miło, że różne uwagi i pojęki PT. Koleżeństwa są przez Dyrekcję brane pod uwagę; ciekawe, czy akapity już można robić - właśnie próbuję).
"Waszczu" zachował się jak należy. Prawie. Przypadkiem oglądałem to on-line. Aż spojrzałem z niedowierzaniem w ekran. To [prawie] wstawiłem li tylko z powodu dość pośpiesznego dodania przez "Waszczu" uwagi o retoryczności pytania. A już zanosiło się na ciekawszą wymianę. Po tym Timmermans pogadał sobie co chciał a ja pozostałem z niedosytem i kotłującymi się pod kopułą sugestiami typu: czy Timmermans reprezentuje Poland czy Holand? Czy rozróznia te kraje i wie gdzie który leży?  Itp. Bo jakoś miałem i ma nadal wątpliwości co do tego. P.S. Te moje wątpliwości mają swoje uzasadnienie w faktach. Bo ktoś parę lat temu żonie napisał w dokumentach rozliczeniowych typu nasze ZUS + US, jako miejsce zamieszkania Holand zamiast Poland. Nasz US oczywiście zakwestionował i trzeba było pisać o korektę. No to w skorygowanym dokumencie wpisali Rumunię. Zaś trzeba było pisać i wyjaśniać, że oprócz Holand to jest i Poland a Romania to zupełnie inny kraj zupełnie gdzie indziej. Wyjaśnianie zajęło 2 lata. Dopiero chyba po tym zajrzeli w atlas... :)
xena2012
podzielam opinię o Waszczykowskim ,szkoda tylko,że taki głupek z trzesącymi sie policzkami jak Halicki pod niebo wychwala Timmermansa.
jazgdyni
Witaj Przyłączam się do dobrej opinii o Waszczykowskim. Nie dość, że inteligentny i reprezentacyjny, to na dodatek asertywny. To absolutna nowość na tym stanowisku. Pozdrawiam
eska
Ha, witam w nowych progach! :) Warto też spróbować TUTAJ, zapraszam. 
eska
No przecież to oczywiste, że szczekają - bo muszą. Czemu nasi nie odszczekują i to inteligentnie - to już nie wiem, sama wszystkiego nie załatwię :))
vitello
Witaj Esko! Minister Waszczykowski zachował się znakomicie, natomiast Timmermans dał dowody absolutnej ignorancji. To jest mój pierwszy komentarz po zarejestrowaniu się na naszeblogi.pl (kilka minut temu). Serdecznie pozdrawiam
xena2012
miło przeczytać ten blog,bo na innych portalach rozmowa Timmermansa z min.Waszczykowskim przedstawiona jako kłótnia wywołana przez polskiego ministra.Opłacone ujadające pieski  całą sympatię przelewają na gburowatego i głupiego Timmermansa.No cóż Polak Polakowi wilkiem.
Do wpisu: Musisz polubić, bo się zabiję!
Data Autor
Dark Regis
To ostatnie zdanie powinniśmy sobie wyryć na ścianach ku pamięci :) "Największym błędem człowieka jest myślenie, że wszyscy są tacy jak my" (albo gorsi) To jest właśnie argument falsyfikujący utopie liberałów oraz socjalistów. Nie ma, nie było i nigdy nie będzie równości wszystkich ludzi. Dlatego ci najbardziej świadomi tego faktu muszą stale podejmować tytaniczny wysiłek, żeby podciągać w górę tych mniej zaradnych i upadających. Czyż może być jeszcze prostsza definicja chrześcijaństwa?
Dark Regis
Popatrz: images.akamai.steamusercontent.com To jest właśnie ta wspomniana statystyka obliczona dla jakiegoś zdjęcia (w formacie BMP, czyli bez kompresji) przedstawiającego kawałek parku. Pierwszy kwadrat jest bez modyfikacji, kwadrat drugi jest po zastosowaniu funkcji rozjaśniania Adjust Gamma Correction i trzeci rozjaśnienie za pomocą Equalize (jeden bodaj z Adobe Photoshopa a drugi z Corel Photo Painta). Jak widać udało mi się w prosty sposób znaleźć kryterium, które potrafi zaklasyfikować obrazek jako obrabiany konkretnym edytorem, nawet używając idiotycznej statystyki "para bajtów jest lub nie". Kompresja ujawnia się na takim obrazku jako losowo ale całkowicie zapaćkany kwadrat. Zrobiłem testy dla wszystkich rodzajów kompresji grafiki jak GIF, JPG, a także plików jak RAR czy ZIP. Co ma wspólnego problem decyzyjny "czy w pliku znajduje się ciąg bajtów AB?" z typem pliku rozumianym w sensie "program", "obrazek", "muzyka", "ZIP"? Takich ciągów mogą być miliony, albo tylko jeden, a jednak coś przez naiwna statystykę widać ;) Funkcje jednostronne nie są za bardzo związane z XOR-em. Są to funkcje zbudowane w oparciu o jakieś zagadnienie NP-zupełne, gdzie łatwo jest policzyć w jedną stronę, ale niezwykle trudno w drugą. Na przykład łatwo przemnożyć dwie liczby pierwsze, ale trudno jest liczbę na nie rozłożyć. To czego szukasz, to są L-systemy: en.wikipedia.org Czyli gdzieś w niekodującym DNA jest to, co mówię. Dodatkowy garnitur genów, które mają się w jakiś sposób aktywować po totalnej katastrofie i totalnej sieczce (snop promieni gamma z supernowej), żeby zwiększyć prawdopodobieństwo przetrwania jakichś ogólnych cech życia, a nie aktualnie obowiązującej symetrii. Mózg, traktowany jako sieć neuronowa, nie różniłby się niczym od Wojtka siedzącego na przyzbie i liczącego na karteluszkach za pomocą ołówka kolejne kroki przejść pomiędzy neuronami. Ja jakoś nie zauważyłem, żeby intensywne liczenie skomplikowanych równań kiedykolwiek tchnęło iskrę życia w karteluszkę. ;) Bardziej skłaniam się ku tezie, że jest to wielozakresowe ustrojstwo, które zachowuje się jak antena w smartfonie, tyle, że łączy do mikroświata.
Dlaczego kwantowy? Moze mniejsza wydajnosc jest wystarczajaca, skoro kazdy z nas zadnej czarnej dziury we lbie nie hoduje... Osobiscie postrzegam jazn jako pewna wlasnosc neuronowego komputera, ktory wylazi na wierzch w egzemplarzach uszkodzonych, np. rteciowymi utrwalaczami [stad klangor w sprawie szczepionek]. Taki odmiennie uksztaltowany egzemplarz nie ma co prawda wszystkich cech [modulow] zaladowanych, ale za to ma dostepne wlasciwosci, ktore nie sa dostepne z poziomu terminala - ze sie tak wyraze, u egzemplarzy udanych. Jest to np. encyklopedyczna pamiec i/lub superkalkulia - liczenie szybciej od maszyn. Zwlaszcza ta ostatnia jest zastanawiajaca. W mojej opinii sa to wystarczajaco silne przeslanki by uznac, iz pierwotna funkcja mozgu jest liczenie, a dopiero potem nadanie tym obliczeniom pewnych tendencji i kasztaltow w postaci regul. Czyli programowanie nie tyle samej maszyny w jej wewnetrznym kodzie maszynowym a jakby w jezyku wyzszego poziomu, do innych celow. Caly witz polega na tym, by znalezc algorytm wykonywany NA maszynie neuronowej, "kompilujacy" "kod zyciem pisany" no i samomodyfikujacy sie. Nie trzeba od razu emulowac czlowieka, wystarczy na poczatek jamochlon. Dlaczego? Ano dlatego, ze automodyfikujacy rozwoj, ktory nazywamy ewolucja, szedl sciezkami wyznaczonymi ruchami Browna a nie z gory zadanymi, powtorzony dalby zupelnie inny efekt, z przedzialu dozwolonych oczywiscie, choc najprawdopodobniej nieudany i letalny. Uzyskane w wyniku procesow stochastycznych optimum rozwojowe nie jest regula, a raczej wyjatkiem. Dlatego tzw. ewolucja przebiega powoli, bo co rusz jest skucha albo nie ma powodu by sie ruszac :> W kazdym razie chodzi o to, iz wynikiem w/w mechanizmow jest nadbagaz, jaki ze soba organizm/egzemplarz ciagnie, takie swoiste chomikowanie, przykladem jest kowadelko i strzemiaczko, kosteczki sluchowe, ktore kiedys, w zamierzchlej filologicznie przeszlosci byly lukami skrzelowymi. Ale automodyfikacja znalazla dla nich inne zastosowanie. Gdy tak sobie plywalem i dumalem, co POWINNO byc w DNA a jakos o tym nie slychac to np. zapis kodujacy symetrie popiatna, jak u jamochlonow, a pozniej przejscie do symetrii podwojnej. Czyli powinien byc gdzies zapis strukturalny START budowa elementu /START STOP POWTORZ 4x STOP KONIEC. Kiedys zapis [4x] musial wypasc, i tak powstaly robaki z 1 osia symetrii, bo zmiana nie okazala sie letalna, a nawet korzystna. Budowa organizmow w mniejszym stopniu odzwierciedla strukture fraktalna, za to organow wewnetrznych jak najbardziej. Dlatego wewnatrz szukalbym przebiegow fraktalnych, takich liniowych fraktali, ktore jak zloty podzial potrafia formowac muszle slimakow. O XOrowaniu czytalem ale przy okazji dekryptazu, gdyz miala byc to funkcja co prawda wzajemnie jednoznaczna, ale latwa i prosta tylko w jedna strone.
rolnik z mazur Waldek Bargłowski
Dopiero niedawno pokazałam na blogu mojego wnuka, ale było to zdjęcie oficjalne, ze strony kancelarii Prezydenta RP - bez komentarza. Pozdrawiam ro z m.
Dark Regis
To chyba jeszcze długo nie nastąpi, bo najpierw naukowcy musieliby zrozumieć działanie odpowiedniego komputera kwantowego, w czym pomocna może okazać się byle czarna dziura. Chwilowo konstruują dorożkę, która chcą dotrzeć do Marsa. Tak przy okazji powiem coś o moim pomyśle dotyczącym DNA. Nie wiem jak tam to wygląda w rzeczywistości, ale możliwe jest przeprowadzenia dwóch testów, które to mogą wyjaśnić. O ile dobrze rozumuję, to w obszarze niekodującym nie ma fragmentów, które normalnie służą jako markery początku i końca genów. No bo gdyby były, to od czasu do czasu coś by tam uległo spontanicznej ekspresji i nie nazywalibyśmy tego obszarem niekodującym, prawda? Pomysł 1: Otóż w programowaniu mamy taką sztuczkę, która pozwala na ukrycie pewnych fragmentów pliku (np. tekstów mówiących o wszystkich możliwych opcjach lub odpowiedziach programu) przed wzrokiem ciekawskich userów. W tym celu używa się prostego xorowania. Ta operacja jest odwracalna: (bajt XOR klucz) XOR klucz = bajt. Gdybyśmy w ten sposób ukryli część genów na razie niepotrzebnych do szczęścia, to w obszarze niekodującym znalazłyby się takie "sXORowane" markery i "sXORowane" geny. Mogłyby to również być kopie genów znanych i wystawionych na ekspresję, a schowane tam jako "kopia zapasowa". Pomysł 2: Wiemy co to jest operacja pakowania czyli archiwizacji ciągu bajtów. Pozwala ona na zapisanie w tej samej długości ciągu, znacznie więcej informacji niż normalnie. Wiem, że to brzmi nierealnie, ale pomyślmy przez chwilę jak Architekt Matrixa. Metoda podobna do algorytmu Lempel-Ziv idealnie nadaje się do tego celu. Zamiast normalnych genów w obszarze niekodującym umieszczamy fragmenty skompresowane. Do kompresji używamy komend następujących trzech rodzajów: a) Skopiuj n bajtów od aktualnego miejsca jak leci b) Znajdź wstecz w buforze ciąg znaków, który już wystąpił i napisz rozkaz, który mówi z jakiej pozycji wstecz i ile bajtów skopiować c) Dla lepszej optymalizacji wprowadź rozkazy "krótkie" oraz "długie". Można też jeszcze bardziej zagęścić słownik komend, dając możliwość kodowania nie koniecznie od granicy bajtu. Rozkazy krótkie zajmowałyby 1 bajt, długie 2 bajty i kopiowałyby z dalszych miejsc (offsetów). Wybrany rozkaz (np. FF, albo 00 zależnie od humoru) z tej grupy stanowiłby marker końca danych do rozpakowania. Jak wykryć kompresję? Statystycznie. Dane są skompresowane, gdy żadna statystyka w postaci na przykład par sąsiednich bajtów traktowanych jak (x,y) na wykresie, nie da w wyniku obrazu kompletnie zaszumionego, czyli losowego kurzu na całym kwadracie (0..255)x(0..255). Gdy weźmiemy na przykład ciągi tych A,C,G,U (aminokwasów) jako zapis liczby w systemie czwórkowym 0,1,2,3, w systemie dwójkowym odpowiednio 00,01,10,11, to mamy dokładnie bajt. Czyli interesują nas statystyki np. następstwo "czwórki" po innej "czwórce". To da kwadrat o boku 256. Osobiście uważam, że nic z tego nie wyjdzie, bo musielibyśmy poważnie rozważyć teorię Inteligentnego Projektu :P
Problem w tym, ze profilowanie ukladaja cwaniacy majacy siebie za elite intelektualna, bo trafili do sluzby majac 140 < IQ < 170, moze nawet 180. Problem w tym, ze ludzie o wyzszym wspolczynniku tzw inteligencji [cokolwiek by to mialo byc, dla mnie jest to miara adekwatnosci dokonywanej analizy rzeczywistosci w oparciu o dotychczasowe asocjacje i tworzenie nowych usieciowan wzajemnych zaleznosci] po prostu widza swiat inaczej. Widza sami z siebie spontanicznie dalej, glebiej, szerzej. Ich asocjacje sa wielokrotnie liczniejsze niz tychze cwaniakow. Dostrzegaja zupelnie inne powiazania, a gradacja problemow niekoniecznie musi sie pokrywac z przyjeta. Ich odpowiedzi nie pasuja do schematu bo go PRZEKRACZAJA, a nie dlatego, ze sa BLEDNE. Po prostu grupuja klocki inaczej, bo GLEBIEJ dostrzegaja wspolny mianownik. Do tego czesto NIE ZDAJA SOBIE SPRAWY, kim sa i dlaczego. Dlugo uwazaja, ze wszyscy sa tacy jak oni.
... dobrze, że notki wróciły. A wczoraj to moze była jakas czarna sroda - nohooda też zhakowali. Ciekawe.
Dark Regis
A co? Mieli tę wiedzę tajemną posiadać tylko esbecy wszystkich krajów łączcie się? :P Przecież to oczywiste, w jakim celu są robione przez wychowawców klas notki dotyczące postępów ucznia i w jakim celu zbierają się rady pedagogiczne, rady wydziałów, kolektywy, a wreszcie po co wszędzie trzeba biegać z życiorysem, przebiegiem kariery, służby, a nawet leczenia w zębach. Myślisz, że nie ma centralnych rejestrów takich kwitów, na podstawie których profilować można delikwenta podejrzanego o przestępstwo? Rzecz jasna nie wszyscy mają teczki, ale tacy, którzy podskakują to na 100%. I to bez związku z systemami komunistycznymi, bo na przykład wilczy bilet w RFN za opuszczanie zajęć w szkole, jest jednym z pierwszych przeciwwskazań do objęcia funkcji kierowniczej. Polacy nie orientują się w tym niemieckim systemie, ale ma on cechy brytyjskiego więzienia za długi. Państwo łoży na naukę młodocianego i podpisuje z nim umowę, że będzie się odpowiednio zachowywał. Kiedy celowo opuszcza zajęcia, może nawet trafić do więzienia. Wszyscy uważnie przyglądający się życiu o tym wiedzą, że w gdy dziś trzydziestolatek jest wzywany na komendę w sprawie kradzieży, to prawdopodobnie w dzieciństwie zajumał piórnik koleżance.