Otrzymane komantarze

Do wpisu: Cuda , panie, cuda na kilu i dziwności...
Data Autor
jazgdyni
Wiesz, a o tym nie pomyślałem. To ciekawe. Może element w puczystowskim projekcie?
eska
Całkiem prawdopodobny scenariusz, tylko pytanie  - czemu akurat dzień po podpisaniu umowy bodajże ze Szwedami i przed demonstracjami SB i WSI?  Akurat teraz się zagapili????
jazgdyni
Oj droga esko! Wszystko, co jest na wodzie może się przewrócić. I powiem coś bardzo wstrętnego: zazwyczaj winni są ludzie. To jest akurat dok pływający. Ma więc też burt, albo po ludzku strony. Jak sie do takiego doku wpływa, to po obu burtach otwiera się zawory, zatapia zbiorniki i dok się zanurza, na wyznaczoną głębokość. Wpływamy więc, odpowiednio cumujemy i zaczynamy wypompowywać wodę ze zbiorników. Statek wewnątrz doku osiada na wielkich klocach; pompujemy dalej, aż pokład doku znajdzie się nad powierzchnią morza. Sam dok może być przycumowany, albo zakotwiczony. Co się stało w Gdyni? Proste - puścił zawór/zawory na burcie od strony basenu. Co to znaczy puścił? To jest pytanie dla komisji powypadkowej. Raczej ktoś nieumyslnie coś sknocił. Dwóch oficerów zdawało sobie służbę i się zagadali, jak to często bywa. A nasz piękny prom kolejowy w szwedzkim porcie właśnie był trymowany (ustawiany poziomo i równo), by wagony mogły zjechać na brzeg. I tak się zagadali, ze wysokowydajne pompy sytemu Minerva przepompowały wodę do zbiornika na jednej burcie. Poczym powoli i majestatycznie prom położył się na burtę i zatonął przy nabrzeżu. Wszyscy spokojnie opuścili statek. To był prawdopodobnie stary M/F Kopernik w Ystadt, ale nie mogę znaleźc w googlach. Pozdrawiam
RoK
Niemcy zawsze byli z technologią do przodu. Takie na przykład eko-green technologie: produkcja środków piorących z wykorzystaniem recyklingowanych surowców biologicznych pozyskiwanych na wschodnich obszarach Rzeszy.
Jabe
Kiedyś cyfryzowano na przedramionach.
RoK
Władze stoczni zdementowały informację o upadku dźwigu. Swoją drogą interesujące jest błyskawiczne pojawienie się wrzutki z dźwigiem, czyżby ktoś chciał nadać pozory naturalności incydentowi z dokiem.
RoK
W swoim wyliczeniu faktów zapomniała Pani o jeszcze jednej istotnej rzeczy. Dzień wcześniej stocznia Nauta podpisała umowę na budowę okrętu wojennego dla Marynarki Szwecji. Jak taki wypadek wpływa na reputację stoczni i jak przekłada się na ewentualne dalsze zamówienia nie muszę mówić.
Jabe
Czy to kolejny pucz?
Anonymous
Streżyńska to ta co cyfryzuje nam dowody do telefonów, a nie przeszkadza jej pobór opłat dla ciężarówek przez żelazne bramy? Opłat za ciężarówki nie umie scyfryzować taką metodą bo przedmiotem cyfryzacji jest homo sapiens?
Tyle, że na dostępnych zdjęciach tego wywróconego doku (zrobionych chyba z dronów) nigdzie nie widać ani śladu żadnego upadłego dźwigu. Więc gdzie jest ten dźwig, jaki jest wielki i gdzie miałby upaść, żeby zatopić połowę doku wraz z zawartością?
OLI
Wygrane wybory okazały się wejściem w sieć pułapek przygotowanych przez przegrywającego wroga. Pole minowe. Przypomnijmy sobie, ile tego już było: przymiarki do zrewoltowania kadr urzędniczych ( w czasie reformy Korpusu Służby Cywilnej), rewoltowanie ważniejszych miast, jawna dywersja samorządowców sabotujących prawo i rząd, bunt sędziów rozszerzający się jak gangrena ( bo zaczął się od TK, a doszedł do wszystkich najwyższych władz sądowniczych i wszystkich korporacyjnych organów samorządowych). W międzyczasie dowiadujemy, że wyślizgują nam się z rąk ostatnie rodowe dobra (kopalnia  Krupiński), lub, że utraciliśmy kontrolę nad sektorem energetycznym, telekomunikacyjnym, czy medialnym, i że to może mieć decydujące znaczenie dla naszej suwerenności. Dodajmy do tego niemożność ukarania tak starych afer, jak i nowych naruszeń prawa popełnianych w czasie pełzającego rokoszu- bo zbuntowane sądy nie będą karać buntowników, a nawet - jeśli jedna instancja kogoś ukarze, to są jeszcze dwie, które mogą uwolnić winowajców od kary i winy. Wolno więc wszystko, bo coraz niklejsze są szanse na wyegzekwowanie przestrzegania prawa. Dodajmy do tego Totalną, która nie uznaje władzy sprawowanej z Warszawy - oni mają nad sobą tylko Berlin i Brukselę. A dalej jak u Hitchcocka: podkład muzyczny coraz bardziej denerwujący i napięcie rośnie. Służby, które lubią być niewidoczne, wychodzą z cienia. Jeszcze nie w pełnym słońcu, ale jednak wychodzą z mroku. Nagonka na najważniejszych ministrów, tych, którzy są filarami władzy (MON, MSZ, MS). Wciągnięcie do tej gry służb Kaczyńskiego i prezydenta ( lub osób z jego otoczenia). I ostatnio- zorganizowanie dobrze skoordynowanych wywrotowych przedsięwzięć na nadchodzące wolne dni. Wypadek w stoczni Nauta w Gdyni wpisuje się w ten ciąg. Niepewność może dotyczyć jedynie tego, kogo należy podejrzewać: naszych, czy sąsiadów. Według mnie raczej naszych, bo oni dla sąsiadów wszystko. Pytanie pierwsze: czego jeszcze nie jesteśmy w stanie upilnować, bo nie mamy już tego pod naszą kontrolą. Pytanie drugie: czy mamy na tyle sprawny rząd, że potrafi i nadąży wyłapywać końce tych przecinanych sznurków.
Ja również od razu zauważyłem, że cudów nie ma, doki same się nie przewracają i ktoś ewidentnie w tej przewrotce dokowi pomógł. Tym bardziej, że nadal nie ma żadnych informacji (w ogóle ŻADNYCH, nie mówiąc już o informacjach wiarygodnych) na temat przyczyny owej dziwnej przewrotki. Trochę to logiką przypomina niegdysiejszą katastrofę głównego masztu nadawczego polskiego radia w przeddzień moskiewskiego puczu Janajewa z 1991 roku. Tylko jacy "szatani" u nas zadziałali tym razem?. Jakby na to nie patrzeć, zgadzam, się w Panią całkowicie, że "coś" chyba w Polsce dojrzewa, ktoś chce tutaj zrobić jakieś "bum". Jedyna moja (nasza?) nadzieja, że nasze władze sprawy kontrolują i w porę zareagują wreszcie należycie (czyli tak, jak trzeba reagować w obliczu zamachu stanu). Panią jak zwykle pozdrawiam
Tomasz Nowicki
W pierwszych doniesieniach podano, że przewrócił się na niego dźwig. Wynurzony dok ze statkiem ma raczej wysoko położony środek ciężkości i przypuszczam, że nie jest przesadnie stabilny.
Musiałaby sie wcześniej zgodzić na wykonanie zadania. Ciekawe, jak jest teraz postrzegana w decyzyjnych kręgach PIS. Lepiej mieć ją blisko?
Do wpisu: Ktoś tu chciał iść na wojnę? No to zaczynamy!
Data Autor
Gniewko
Nie jestem pewny czy opublikowanie aneksu coś zmieni, ale co do środowiska braci Karnowskich to się w 100% zgadzam. Nie sądzę jednak, że ich paplanina i pisanina ma jakiś wpływ na JK i kierownictwo PiS. Tyle ich co sobie pogadają.
krzysztofjaw
Od zawsze byłem za koniecznością ujawnienia Aneksu, dziś też tak uważam. Sądzę, że tam jest bardzo dużo, też być może o "naszych", choćby były to tylko poszlaki lub "wtyki". Już sam nie wiem, czy akurat teraz jest czas na to ujawnienie. To bomba... z opóźnionym zapłonem i może nawet sobie nie zdajemy sobie sprawy, jaka to bomba. Sytuacja jest naprawdę poważna, wiem o tym... Może poczekajmy jeszcze trochę? Nawet Orban dopiero po siedmiu latach rządzenia zdecydował się na wojnę z Sorosem i banksterami a my chcielibyśmy od razu... choc też nie wiem, ile należy jeszcze czekać. Pozdrawiam
PS.Pan Prezydent ciągle wspomina o rozmowach przy kominku ze śp.Lechem Kaczyńskim i akcentuje jak wiele z nich wyniósł i w to nie wątpię ale czas jest inny i decyzje powinny być inne a nie zasłanianie się decyzjami podjętymi w innych warunkach politycznych zaczyna być obciążeniem .Chcę jasnej deklaracji w sprawie aneksu od samego Pana Prezydenta a nie od jego przybocznych .Tak albo nie ,jeśli nie to będzie musiał mocno to umotywować. Za wojnę z Panem Macierewiczem zapłaci i PIS i Pan Prezydent a wtedy żegnaj na zawsze dobra zmiano!
Niech szczezną "artyści" i "dziennikarskie"najmordy.te dwa zawody dołączyły do dwóch które szczerze nienawidzę od lat a są nimi kelnerzy i taksiarze.
krzysztofjaw
Już gdzie pisałem. Ziobry się nie obawiam, ale Gowina tak. To był błąd. Pozdrawiam
eska
@ jazgdyni  Tak, Eskę niewątpliwie ponosi, podobnie jak po czerwcu 1989, czerwcu 1992, październiku 2007......
eska
Czy AM ma kopie, to nie wiem, wszak on jest naprawdę uczciwy - ale ma wiedzę. Ujawnienie pozwoliłoby mu wreszcie na rozliczenie sprawy porządnie, a nie takie czyszczenie WP, za które co i raz obrywa.
Słoń Podwawelski
Tak. Jarosław Gowin byłby najlepszym kandydatem na objęcie stanowiska po Ministrze Macierewiczu. Oczywiście najlepszym dla bandytów z PO. Sam kiedyś należał do tej bandy. Pamiętam, co wygadywał na temat Zbrodni Smoleńskiej, kiedy był Ministrem Sprawiedliwości w rządzie Trampkarza-kundelka Makreli. Gadał w telewizorze na okrągło: że nie wiadomo kto kogo i dlaczego, samolot trochę spadł a trochę nie spadł, wybuch był lub nie było go, kto to wie jak to było, prezydencki Tupolew, Komisja Anodiny-Millera już sprawę wyjaśniła, prawda jest trudna do zaakceptowania.  Gowin słucha uważnie wszystkich dyskutantów i rozmówców i kombinuje, jak się zachować, aby nie naruszyć interesów żadnej mafii, bo to może zaszkodzić mu w kontynuacji kariery politycznej. Typowy lawirant. Nie można go wyrzucić na zbity pysk, na co niewątpliwie zasługuje, ponieważ jest koalicjantem PiS.
jazgdyni
Masz niewątpliwą rację. Eskę ostatnio ponosi i zatraca inżynierską logikę.
krzysztofjaw
Taka mała oczywistość. A. Macierewicz likwidował WSI i był szefem w czasie tworzenia zarówno Raportu z Likwidacji WSI, jak i tego sławetnego Aneksu do tego raportu. Chyba tylko ktoś bardzo niekumaty mysli, że A. Macierewicz nie ma na jakimś "twardzielu" czy innym nośniku jego kopii. I sądzę, iż ta wiedza powoduje, że czyści stajnię Augiasza, jaką jest i była wojskówka od 1980 roku a być może od czasów ludobójczej Informacji Wosjkowej. I tyle i niech reszta - o co Pani też wnosi - trochę pomysli. Pozdrawiam
Do wpisu: Rekonstrukcja rządu naszym priorytetem
Data Autor
"a drugi m.in. ratuje stocznie. Straszne!" Ratuje czy buduje na nowo? No i czy ratowanie to powinno się opierać na zabieraniu wygranych przetargów innym stoczniom znajdującym się w Polsce? (patrz: wycofanie się z holowników - czyli strata pieniędzy i czasu - czyli tak samo jak z helikopterami)