|
|
AŁTORYDET Jakie egzaminy? Co jest ich przedmiotem? Pisanie konspektów, czy pogłębiona wiedza wraz z umiejętnością jej wykorzystania przy uczeniu przedmiotu? Czy s obowiązkowe? Czy od nich zależy płaca? Miejsca dla ludzi z licencjatem nie widzę. Masz licencjat, zrób magisterium. Przy obecnym poziomie tzw. szkół wyższych, licencjat może uzyskać półanalfabeta. |
|
|
Jan1797 Pani Anno,
Chcę wierzyć, że to ustawka; youtube.com
Co ważniejsze i; Jak się mówi poprawnie Słowenia czy Słowacja?
Caputowa-pięć minut na Vysehrad finish. Trudny wybór, co bardziej przykre.
Jan |
|
|
Jan1797 Panie Roz Sądek,
Komu, miałby nauczyciel zwrócić wypłatę i dopłacić pracując według
kanonu tokarza, biorąc pod uwagę wyniki maturalne, mniemam rodzicom.
Jan |
|
|
Ekhem, w awansie zawodowym nauczycieli są egzaminy... I nie zamykałbym szkół przed ludźmi z licencjatem - w paru znanych mi placówkach licencjaci prowadzą lekcje z języków obcych. |
|
|
Pani Anna Jak dla mnie, to wszyscy won i zatrudnić od nowa. Przy tym poziomie nauczania to dzieci niewiele by ucierpiały. |
|
|
AŁTORYDET W samo sedno. Słychać już, jak wszystkie związki nauczycielskie zawyły w sprawie lekkiej jedynie sugestii, podniesienia pensum z 18-tu, do 22 lub 24 godzin tygodniowo. A jaki rozległby się lament, gdyby wszyscy kandydaci na nauczycieli, musieli (podobnie jak kandydaci na lekarzy) zdawać egzamin kompetencyjny? A później egzaminy uprawniające do przejścia na kolejny stopień rozwoju zawodowego (jak lekarze)? Trudno to pojąć, ale do tego zawodu, trafiają jeszcze ludzie tylko z licencjatem! Kolejna grupa, po sędziach, która chce jedynie przywilejów w oderwaniu od profesjonalizmu i odpowiedzialności. Tak kiedyś argumentowano w kwestii sędziów: dajcie nam pieniądze, ekstra przywileje (immunitet, ekskluzywny system emerytalny, benefity socjalne), a zobaczycie jak sprawnie będziemy sądzić! I co wyszło? |
|
|
Ale my już płacimy na edukację. W podatkach. |
|
|
tricolour Zapomniał autor dopisać że za usługi się płaci. Więc ile za nauczanie mamy zapłacić? Do składki zdrowotnej proponuje doliczyć pięć stów składki uczniowskiej. |
|
|
Jak ktoś chce dobrej szkoły dla dziecka (i może sobie na to pozwolić) to wysyła je do szkoły prywatnej - zazwyczaj katolickiej (w Wlk. Brytanii zresztą też, niezależnie od wyznania lub jego braku). Opłata w szkole podstawowej gdzie chodzi moja wnuczka to 640 zł. To może by obliczyć ile kosztuje średnio jeden uczeń w "państwowej" szkole i tę kwotę zwrócić rodzicom dziecka które uczy się za pieniądze wykładane bezpośrednio z ich kieszeni. Albo tylko tyle, ile płacą. W takiej prywatnej szkole nie ma Karty Nauczyciela, zarobki są porównywalne. Ale kogoś, kto się nie nadaje do pracy, można zwolnić nawet w trakcie semestru. W szkołach państwowych nauczycieli dobrych jest może 30%, 20% to tacy z kategorii "na bezrybiu i rak ryba" a połowa powinna czym prędzej odejść z zawodu. |
|
|
Roz Sądek Tokarz toczy tulejki. Po ośmiu godzinach pracy jego wysiłek jest weryfikowany przez Kontrolera Technicznego. Tenże kontroler przy pomocy mikromierza i sprawdzianu dokonuje podziału tulejek na dwa zbiory - jeden to te, mieszczące się w granicach tolerancji, a drugi, - te z odchyłkami wymiarowymi. Za każdą dobrą tulejkę tokarz otrzymuje 1 zł, a za każdą złą - (minus) 10 zł, bo taki jest koszt zmarnowanego materiału. Ponieważ każde potrącenie aż 10 zł jest dotkliwe, tokarz stara się jak może, tak bardzo, że ilość źle wytoczonych tulejek nie przekracza 2%. Tak to się odbywa od 100 lat. Nikt niczego nie zmienia, bo system wyceny pracy tokarza funkcjonuje i jest sprawiedliwy.
|
|
|
Jabe Ile pieniędzy komu? Z państwowego rozdzielnika. W socjalizmie toczy się spór, który kolektyw jest bardziej pracowity, któremu się należy, a który pasożytuje. Ci dobrzy, tamci źli. Kolektywnie. Socjalistom przez myśl nie przejdzie, że może istnieć ustrój, w którym o pensjach nie decydują czynniki rządowe. Dla umysłów przeżartych komuną to zupełna abstrakcja. Przecież gdyby centralnie nie zadekretowano, ludzie nie mieliby podstawy oczekiwać zapłaty za pracę. Pomarliby. |
|
|
Czesław2 Sam Pan napisał, że w polityce jest nadreprezentacja nauczycieli, produktu komunistycznych uczelni. Więc czego się Pan spodziewa? |