Otrzymane komantarze

Do wpisu: Cztery rocznice w dniu czwartego czerwca
Data Autor
elig
  Łatwo znaleźć.  W 1993 wybory w Polsce wygrali komuniści.
elig
  Dwie byly w mojej notce.  Tylko trzy są nowe.
NASZ_HENRY
5 rocznic pechowego 4 czerwca: Batoh - 1652 Bronka urodziny - 1952 30% wybory - 1989 Nocna zmiana - 1992 POpijawa Baraka & Bronka - 2014 jeszcze nie wiadomo czym się skończy ;-)
"premier Olszewski. Obalenie go było zemstą Moskwy" Watpliwa przyczyna. Ruscy NIGDY nie poprzestawali na JEDNEJ korzysci. Zawsze piekli DWIE i WIECEJ pieczeni przy jednym ogniu. Trzeba szukac dalej
"Niech zstąpi Duch Twój! I odnowi oblicze Ziemi, Tej Ziemi" Patrzac na odnowione oblicze "ojczyzny", czuje sie jak Jurand, ktoremu za Danuske krzyzacki komtur cisnal oblakana dziewke sluzebna. Co to byl za duch, ktory tak nas urzadzil...
Do wpisu: "Od kościoła milczenia do...." - wykład prof. Jana Żaryna
Data Autor
To w następnym tekście zdam relację jak szukałam w sieci tekstów Porozumień Okrągłego Stołu w Magdalence - tak? Oczywiście obie wiemy co znajdę: )) Po raz kolejny przekonałam się jak wielka jest siła medialnego przekazu - nawet jeśli nie ma wiele wspólnego z rzeczywistością. Wystarczą dwie-trzy w kółko pokazywane fotki i dużo informacyjnego szumu z wyraźnym preferowanym przesłaniem typu "dogadali sie jak Polak z Polakiem" albo, na przykład, "lądowali we mgle" - i na lata ludziom się w głowach odkłada co tam władzy trzeba.
elig
  Dobry tekst.  Ustalenia jednak były, tyle, że zapadały w Magdalence.
elig
On musiał się kontaktować z dyplonatami PRL.
Pani Elig, Pani lubi konkrety wiec podrzucam link: sdp.pl Konkret dość zaskakujący: ))
"jakieś informacje im przekazywać" ciekawe kto go zmuszał to przekazywania informacji. Zwierzchnicy? Komunisci? Jakoś ani ks. Jerzy ani ks. Zaleski ani wielu innych nie czuli sie zobowiązani. A Cappino czuł... Ciekawe co czuł. Smycz?
Do wpisu: Hołd składany cnocie przez występek
Data Autor
Prezydęt powiedziaj jasno i wyraznie w swoim pozegnalnym przemowieniu: "że żegnam także rodaka" ... rodaka ..nie Polaka
elig
  Nie byłam.  Omawiałam notki na ten temat.
NASZ_HENRY
Hucpa POwązkowska POwiązana z PO ;-)
To nie jest wykluczone... Pisala Pani wtedy o tym na blogu?
"...klęska komuchów..." Gdyby absolucji udzielał Kościół Triumfujący skruszonemu grzesznikowi, to rzeczywiście, byłby to triumf wiary i miłosierdzia. Ale że oprawa jest zupełnie inna, przestępca figuruje jako bohater a pokropka udziela przedstawiciel skundlonej hierarchii z podwiniętym ogonem - to nie jest to żaden triumf wiary, a tylko obraza Boska. Tragifarsa, groteska i - jak to się mówi - jaja z pogrzebu.
Dzieki, Elig, za Twoje uwagi o perypetiach na pogrzebie satrapy w ciemnych okularach. Czy bylas na Powazkach w tym dniu ? Pozdrowienia.
elig
  To prawdopodobna wersja wydarzeń.  Z drugiej strony możliwe jest też, że zapadł w śpiączkę, w której przebywał przez kilka dni.
Na Powązkach nie powinien spoczywać W Moskwie pośród swoich „odpoczywać” Całe życie zdrajcom służył Na potępienie wieczne zasłużył Morderca z honorami żegnany Katolicki pogrzeb miał zafundowany Nie przepraszając za zbrodnie dokonane Okrzykami HAŃBA! Zostały wyrównane „……Kompania śpiewa a nad grobem szumią drzewa…” Że zbrodniarza piekło pochłonie W grobie piekielny ogień zapłonie
Teresa Bochwic
Tak, i to wbrew pierwszym odruchom sprzeciwu jest ważne. Lemingi i średni obojętni widzą to i przyjmuja jako naturalne, skoro robi to prezydent państwa. Co wzmacnia tradycje narodową i zwyczaje chrześcijanskie. Co do Jaruzelskiego, moje podejrzenia idą dalej. Zmarl moim zdaniem wtedy, gdy to ogłoszono w "Fakcie", tj. chyba we czwartek 15 maja i został wsadzony do lodówki. Dementi nastapiło po godzinie, jednak zupełnie ustały zdjęcia chorego wspartego na poduszkach, pod kroplówką itd., czego nam nie szczędziły pudelki. Zapowiedziałam znajomym, że ogłoszą śmierć właściwą na popołudnie niedzielnych wyborów i nie pomylilam sie. Nie mogli zgodzić się na przykrycie wyborów tematem odejścia WJ i awanturą o miejsce pochówku.
Do wpisu: Barwny świat kolarstwa zawodowego
Data Autor
elig
  Niewykluczone.  Zwłaszcza ci Kolumbijczycy sa nieco podejrzani.  Znikają w Kolumbii na długie miesiące i nie wiadomo, co tam robią.
elig
  Tak, tu też była machlojka na jednym z etapów.  Czas jednego ze zjazdów miał się nie liczyć z uwagi na niebezpieczeństwo, ale Quintana i dwaj inni kolarze wyrwali naprzód i zyskali po dwie i pół minuty.  Tlumaczyli się potem, że o niczym nie wiedzieli.
smieciu
Tak jak Pan pisze, kolarstwo to bardzo ciekawe połączenie drużyny i indywidualności. A także różnych celów kolarzy. W 3-tygodniowym wyścigu walka toczy się na różnych płaszczyznach. Jedni muszą się wykazać systematyczną nie wybaczającą chwili słabości siłą. Inni mogą błysnąć na krótko ale skutecznie. Taktyka i strategia. Polecenia szefów zespołów vs błysk intuicji kolarza. Pokazy siły lub ukrywania słabości. Prawdziwa mordercza walka i o przetrwanie i o zwycięstwo. A wszystko rozciągnięte w czasie pozwalające przez dłuższe chwile cieszyć się ciągle narastającymi emocjami. No i ta ciemna strona. Doping. Niestety nadal wyraźnie obecny.
NASZ_HENRY
Sukces za każdą cenę, Amstrong przykładem ;-)
Kolarstwo z pewnością jest sportem unikalnym i pięknym. W żadnej innej dyscyplinie nie ma tak niezwykłego połączenia sportu indywidualnego ze sportem zespołowym. By wygrać wielki tour, trzeba i umiejętnie współpracować z kolegami jak i samemu pokazać swoją determinację w walce z wiatrem i górami (czasówka). Giro jest niewątpliwie najtrudniejszym wyścigiem z Wielkiej Trójki. Góry są mordercze, etapy bardzo długie a zjazdy karkołomne. Dwie czasówki na tegorocznym Giro słabeuszom nie pozostawiły żadnych złudzeń, tutaj nie miał prawa wygrać ktoś przypadkowy. Niestety, sprawa dopingu ciągle nie pozwala o sobie zapomnieć. Czy można niemal dzień w dzień, przez 3 tygodnie, pokonywać dziennie 200 km ze średnią prędkością ponad 40 km/h i przejeżdżać etapy z sumą podjazdów niemal 3 kilometry? Czy za 10-15 lat znowu dowiemy się, że cała pierwsza dziesiątka jechała naszprycowana (vide Tour de France 1997)? Oby nie.
Do wpisu: O państwach ważnych i nieważnych - przypomnienie
Data Autor
Nie ma nieważnych państw, a właściwie krajów (bo państwo to twór raczej administracyjny). Chodzi tylko o to, żeby dla ludności zamieszkującej dany obszar była to Ojczyzna. I to ona ma być najważniejsza. I ludność ta ma być społeczeństwem a nie przypadkowym zbiorem jednostek, nie czujących wspólnych więzi. I takiego właśnie poczucia, moim zdaniem, brakuje ogromnej ilości Polaków. Z jakiego powodu i z czyjej winy? Kto wie, ten wie...