|
|
.. a tam .. jeszcze jedno pawie pióro zostało |
|
|
W dzieciństwie przeczytałem sporo jego książek i oglądałem regularnie programy - bo było to nowe, atrakcyjne i polskie jednocześnie - nigdy też nie odniosłem wrażenia, by jakoś umniejszał zbrodnie komunistów - raczej, jeśli już, to miałem wrażenie, że mówi o nich za dużo, pomijając te niemieckie - choć to mogło wynikać z faktu, że niemieckie zbrodnie za komuny były mocno naświetlane i powszechnie znane.
Ponadto był mocno niepoprawny, pisząc i mówiąc np. o silnej penetracji środowisk gejowskich na zachodzie przez sowiecką agenturę. |
|
|
Zbigniew Gajek vel Janko Walski Ja może nie byłem tak wnikliwym oglądaczem/czytelnikiem i mogę się mylić, ale właśnie od dalszego zgłębiania odrzuciło mnie to, że o rzeczach które już do opinii przedostały się (w tym o zbrodniach komunistycznych) mówił w sposób, który po stronie odbiorcy budował przyczółki akceptacji dla PRLu. Myślę, że trudno mówić o tym ogólnie, może będzie okazja kiedyś wspólnie przyjrzeć się jakiejś konkretnej audycji. |
|
|
"Coryllus to człowiek-orkiestra"
Coryllus jest najlepszym przykladem polskiego przedsiebiorcy ...
ktoremu -panstwo- nie musi pomagac ..
wystarczy ze nie bedzie mu przeszkadzac.
Coryllus dosyc wczesnie zrozumial zasade :
"Umiesz liczyc? licz na siebie " |
|
|
elig Nie zostałby zabity śmiechem. Sama słyszałam jak prof. Andrzej Nowak poważnie polemizował z tezą Coryllusa, że Kochanowski był agentem Hohenzollerna. Nazywał przy tym Coryllusa "zdolnym historykiem-amatorem". |
|
|
elig O jaką ideologię chodzi? |
|
|
Oj, tu się nie zgodzę. Czytałem jego książki i był jednym z pierwszych, którzy szeroko pisali o zbrodniach Stalina, prawdziwym obliczu wojny domowej w Hiszpanii, skali sowieckiej agentury na zachodzie. Pod tym względem Wołoszański zrobił naprawdę dużo dobrego. Niewielu w ostatnich 25 latach w Polsce miało takie zasługi dla popularyzowania historii najnowszej. Owszem, robił to w sposób sensacyjny, ale dzięki temu docierał do szerokiego odbiorcy. Poza tym, warto wspomnieć, że był jednym z pierwszych propagatorów grup rekonstrukcyjnych w mediach, dzięki niemu TVP pokazywała wiele takich operacji. Tak więc mam dla niego sporo szacunku. |
|
|
Zbigniew Gajek vel Janko Walski " dlatego zresztą Wołoszański mógł wypłynąć na szerokie wody"
Nie tylko dlatego. Wołoszański mógł wypłynąć na szerokie wody, bo był bezpieczny nawet wtedy, gdy mówił o blokowanych wcześniej wycinkach historii, oczywiście takich, które i tak przebiły się już do ogółu (poprzez RWE i podziemne wydawnictwa bezdebitowe w latach 80-tych). Wbrew pozorom "sensacyjność" Wołoszańskiego nigdy nie kolidowała z osiągnięciami Polski Ludowej i "przyjaźnią polsko-radziecką", a nawet je wzmacniała. To powinno być jasne, jeśli spojrzymy na jego audycje z perspektywy tego co w danym czasie było znane szerokiemu ogółowi. Po 1989 roku jego audycje nadal łagodziły demaskujący PRL, Rosję i relacje z Rosją przekaz. |
|
|
NASZ_HENRY Coryllus jadąc po bandzie nie daje się bandzie IIIRP ;-) |
|
|
Zdecydowanie - dlatego zresztą Wołoszański mógł wypłynąć na szerokie wody - bo był do oglądania/czytania dla każdego, bez względu na sympatie polityczne i ideowe. A Goryllus kisi się w swoim własnym światku i poza niego raczej nie wyskoczy, bo zostałby zabity śmiechem. |
|
|
Zbigniew Gajek vel Janko Walski Wołoszański w przeciwieństwie do Coryllusa nie podbudowuje swoich fasmantagorii ideologią wszystko wyjaśniającą. Potencjalnie jest zatem bardziej strawny, choć akurat dla mnie strawny nie jest. Tym bardziej Coryllus - czysta fantastyka udająca realizm. Autor zdaje się być zachwyconym swoim "przełomowym" odkryciem tak jak inna znana postać tym, że mówi prozą, zapominając, że ważniejsze od tego, że mówi prozą jest to, że mówi. |
|
|
szara_komórka "Coryllus to człowiek-orkiestra i jestem pełna podziwu dla jego pracowitości."
A ponieważ jest jeszcze sam sobie dyrygentem, dla wielu jest to nie do zniesienia.(patrz: niezależna.pl)
Co i raz to niezależna pozbywa się wartościowych "piór". Ostatnio Ewaryst Fedorowicz.
Co do pracowitości. Tak jak Pani podziwia Coryllusa, tak ja podziwiam również Panią.
Nie trzeba śledzić prasy. Wystarczy czytać Pani blog aby wiedzieć co ważnego się wydarzyło.(Nie chodzi o ostatni opis, ale całą Pani aktywność.)
Gratuluję wytrwałości. |
|
|
Ale Sapkowski nie pisał książki historycznej tylko powieść fantastyczno-przygodową osadzoną luźno w realiach historycznych. To zasadnicza różnica. Goryllus zaś aspiruje do bycia autorem historycznym - choć z mojego doświadczenia z jego książkami wynika, że bawi się w Wołoszańskiego - wybiera wygodne mu fakty, pomija niewygodne, hojnie faszeruje je co bardziej sensacyjnymi tezami i wszystko to sprzedaje jako jakieś niesamowite i przełomowe odkrycie. A że grzebie po tych mniej znanych zakamarkach, to zazwyczaj mu to zgrabnie wychodzi. |