Otrzymane komantarze

Do wpisu: Sumliński i Kieżun, czyli jak (post)ubecja przycina żywopłot
Data Autor
Pan Sumliński obniżył wartość swojego pisarstwa ale nie unieważnił faktów. Chyba to właśnie jest najważniejsze. Komorowski już jest politycznym trupem a przecież jest jeszcze trochę kart do odsłony. Można być "bardziej trupem"?
Zbigniew Gajek vel Janko Walski
Tym razem popłynąłeś.
Zbigniew Gajek vel Janko Walski
Dla niezorientowanego w temacie, a takich jest wciąż przytłaczająca większość, przekazem niezbędnym wydaje mi się wskazanie niewspółmierności zarzutów wobec Sumlińskiego w porównaniu z odsłanianym przez niego ogromem zła i niebezpieczeństwa dla Polski i Polaków. Bez tego taki wpis to dodatkowe nożyce w tym "strzyżeniu", o którym Pani mówi, pomijając to, że niczego takiego nie ma. Myślę, że przecenia Pani stopień wyrafinowania. Ot znaleźli słabiznę to przywalili. Gdyby znaleźli wcześniej to wcześniej przywaliliby. Od początku doskonale zdawali sobie sprawę, że Komorowski nie może przegrać, jeśli UBekistan ma nadal trwać. Byliby idjotami gdyby przepuścili taką okazję przywalenia w kampanii w "oszczerców". Oni walili z niczego, a tu mieli choć punkt zaczepienia.
NASZ_HENRY
W.S. to koncesjonowany dziennikarz śledczy, który książki drukuje POtajemnie w Czechach a sprzedaje jawnie w Biedronce, Żabce i Empiku ;-)
Art
Jeśli wiemy,że to ubeckie sztuczki,a wiemy,to po co nagłaśniamy.Nie jest tajemnicą,że pan Cenckiewicz ma tysiące agentów do rozpracowania.Agenturą w USA obiecał zająć się już parę lat temu.I nic.Wybrał prof.Kieżuna.Z jakiego klucza pan Prof.Cenckiewicz działa?Znęcając się teraz nad p.Sumlińskim powielamy stary chwyt PO:nie ważne kto i ile ukradł,ważne kto to nagłośnił.A nagłośnił nawet Coryllus,znęcając się nad panem Wojtkiem niemiłosiernie.Nie ważne co Sumliński napisał,ważne jak.
Do wpisu: Przemysł stoczniowy wciąż jednak istnieje w Polsce
Data Autor
Te wspomniane 90% sketora w rękach prywatnych to jakaś tam część potencjału który mieliśmy 10 lat temu... Ze strony gałęzi projektowania stoczniowego - tak, praktycznie 100% biur jest prywatnych - zatrudniają od kilku do kilkunastu osób. 95% "produkcji" na zachód (niemcy, holadnia, norwegia, także francja i usa). W całym Szczecinie udało się w ten sposób zagospodarować i uratować jakiejś części stoczniowego Biura Projektowego, ale tylko części. Reszta siedzi latami za granicą, część się przebranżowiła, emeryturki... Dużo gorzej jeżeli chodzi o produkcję - tu pewnie z 80% pracowników robi na "zachodzie" (piszę o rynku szczecińskim). Zlikwidowanie Stoczni Szczecińskiej dało "zachodowi" potężny zastrzyk kapitału ludzkiego, z doświadczenia wiem że bardziej wydajnego i doświadczonego od "tubylców". Można też spokojnie powiedzieć, że teraz "zachodni" przemysł stoczniowy nie jest po prostu w stanie funkcjonować bez Polaków. Kolega pracujący w Lurssenie szacuje że połowa produkcji to "nasi", a jeżeli chodzi o spawaczy to 80%. Jeżeliby nas jakimś cudem "wyrzucili" z UE i zakazali pracować to ich stocznie upadną w ciągu miesiąca, nie będąc w stanie wypełnić żadnego kontraktu.
Teresa Bochwic
W akcjach ESPEBEPE, których zakup doradzili Rydzykowi "zyczliwi doradcy", i które jako jedyne na gieldzie spadły z dość wysokiego poziomu (nie pamiętam) do 2 zł za sztukę. A część wyslano do Stoczni, żeby ją ratować.
Bo widzi Pan, ja też nie mam nic do obcego kapitału. Tylko, że ja pytałem o polski kapitał i kto kontroluje polską gospodarkę. Kto ma te 10% i kto 90%. A jeżeli te 90% ktoś zechce zwinąć, przenieść za granicę i zwolnić ludzi - bo chcą niepokornym dać pstryczka w nos - to pokażemy im środkowy palec? By ktoś chciał się godzić na równe prawa, to trzeba gadać, jak równy z równym.
Przepraszam, ale piszesz kompletne bzdury. Pokaż jakikolwiek link do tego, co według ciebie mówił Tusk. Dowolny, jakikolwiek. I nie pisz też, że on się "wkrótce odrodzi". On od kilku lat pracuje na pełnych obrotach - właśnie dlatego, że zlikwidowano kompletnie nierentowne zakłady pełne roszczeniowych związkowców i na ich miejscu powstało coś, co miało sens. A swoją drogą - wiesz może gdzie się podziały miliony ojca Tadeusza, który zbierał świadectwa udziałowe emerytów, które miały być przeznaczone na ratowanie stoczni? Inwektywami typu "łgarz i zdrajca" bardzo łatwo rzucać, szczególnie anonimowo. Za monitorem każdy jest wielki, wspaniały i twardy. Ale mu dołożyłeś... no mocarz prawdziwy jesteś. I patriota polski oczywiście. A dowody? Eee, po co dowody, skoro ktoś tam to samo napisał już. Ech, jakie to żałosne.
Jabe
Bo politycy niezmiennie wiedzą lepiej.
Ten tekst drogi panie nie mówi o tym,że w ciągu 2 miesięcy podniósł sie przemysł stoczniowy.Tu jest napisane,że przemysł,którego podstawy burzył,ciął palnikami i równał spycharami Tusk,/mówiąc,że nie ma zapotrzebowania i zamówień nie będzie/,działa i zamówienia są.Co oznacza jedno.Łgarz i zdrajca przyobiecał ten przemysł,chcąc go w Polsce zlikwidować na tyle,aby nie był w stanie budować jednostek,jakie budują Niemcy.Ludzie prywatnie ratując siebie i swoje rodziny ratowali co się da.I uratowali na tyle,że wkrótce odrodzi się z nową siłą.Ale dorosłemu człowiekowi nie powinno się tego tłumaczyć.
Tam jest mowa o zeszlym roku, nie odkad rzadzi pis. Najpierw czytamy, potem ewentualnie sprowadzamy glupich pisowcow i m8herow do wlsciwego poziomu, nie odwrotnie. Prosze tak nie trzasc gaciami, mikke moze i socjalistycznych pismenow nie powywiesza, ale swetru to powazny facet, s9rywatyzuje nie tylko zoodziejske g8rnictwo i przemysl stoczniowy, ale 9artie polityczne i wszystko co przejawia jakies nieliberalistyczne ciagotki
No proszę - PiS rządzi ledwie 2 miesiące, a tu już przemysł stoczniowy się odrodził. Cuda, pani elig... cuda... A może to jest tak, że padły kompletnie nierentowne zakłady, a na ich miejsce powstało coś normalnego? I to wszystko nie zaczęło nagle działać w ciągu miesiąca, dwóch czy nawet roku. To tak nie działa. Aby uzyskać portfel zamówień aż do końca 2017 trzeba było przez dobrych kilka lat się wykazywać. Więc może warto podejść do tego uczciwie? Znaleźć dane dotyczące sprzedaży nie w ostatnim roku, ale w 10 latach. I przeanalizować to sine ira et studio.
gorylisko
toteż własnie, państwo opodatkowuje prywatne firmy należące do niemieckiego kapitału...stąd ten krzyk w obronie "demokracji" czy to az takie trudne do zrozumienia... widzi pan lidl ma sie niezle w UK choć musi płacić podatki ale dlaczego wrzeszczy kiedy rząd polski, powtarzam rząd polski a nie polskojezyczny wprowadza podatek jak w UK ? w Polsce nikt nic niema do obcego kapitału pod warunkiem płacenia podatków na równych prawach... to tyle i aż tyle...albo proste jak konstrukcja cepa
Jabe
Czyli jest dobrze i trzeba coś z tym zrobić.
Nie znam się na przemyśle stoczniowym i wielu jeszcze innych rzeczach, wiec po przeczytaniu tego tekstu, nic tylko się cieszyć. 90% prywatnych firm w przemyśle stoczniowym, do których nie trzeba dokładać. Z państwowymi 10%, jakoś damy radę. Są jeszcze takie branże "niestrategiczne", jak handel, banki, media i wiele innych, które mają podobną, lub tylko nieco gorszą strukturę. Im mniej państwa, tym lepiej- tylko nie wiem dla kogo. W każdym razie, wielki biznes światowy, bardzo nas dotychczas chwalił. Tylko pytanie: a co z tego ma państwo? Proszę nie mylić, z państwowym aparatem, od łowienia ryb w mętnej wodzie. Gdzieś czytałem, że azjatyckie tygrysy gospodarcze, jak Japonia, czy Korea Płd., nigdy nie dopuszczały do przejęcia więcej, niż 51%, w ważnych działach gospodarki. Ciekawe, czy niemieckie i francuskie stocznie, też mają taką strukturę własnościową?
NASZ_HENRY
Tusk zatopił stocznie, umiejętność niesPOtykana na świecie ;-)
Do wpisu: Polskie złote pokolenie himalaistów wyginęło w górach
Data Autor
smieciu
A mnie dla odmiany wczoraj napatoczył się Planete z dokumentem "Kto pierwszy zdobył Mount Everest" :) Trzeba przyznać że Planete robi fajne dokumenty, o wiele lepsze do Discovery, które jedzie po łebkach. Tak więc wieczorem podobnie jak Pani trochę pogooglałem i mam nadzieję że nie jest tak źle. Owszem wielu zginęło. To w dużej części kwestia szczęścia. Ludzie, nie tylko Polacy giną tam naokrągło. Np. ostatnio pod Everestem doszło do trzęsienia ziemi, zejścia lawiny która zabiła kilkanaście osób. Jednak jest także chyba kolejne pokolenie polskich himalaistów jak wnioskuje z ostatnich corocznie ponawianych prób pierwszego zimowego wejścia na Nanga Parbat. Z kolejnymi próbami także tej zimy. Trzeba trzymać kciuki!
NASZ_HENRY
Młodzi giną mniej znani ;-)
mada
Jeżeli ktoś szuka to go znajdzie. Ma 70 lat i udaje młodzieńca, głupiec, jednym słowem. Ja mam zamiar przechodzić na czerwonym świetle - też chcę być bohaterem.
Art
Góry trzeba kochać.Kto nie kocha,nie zrozumie.
Marcin Gugulski
Po pierwsze, na wyprawy w najwyższe góry chodzą raczej doświadczeńsi (czytaj: starsi) niż niedoświadczeni (czytaj: młodsi) wspinacze. Po drugie, gdyby przyjąć, że szansa wrócenia żywym z wyprawy to - dajmy na to - 95%, to: - szansa wrócenia żywym z pięciu wypraw to ok. 77%, - szansa wrócenia żywym z dziesięciu wypraw to już tylko ok. 60%, - a szansa wrócenia żywym z piętnastu wypraw to już tylko ok. 46%... (z tym, że 5% szansy na `niepowrót` wyssałem z palca a dalsze obliczenia ignorują rozsądną hipotezę, że wzrost doświadczeń zdobywanych na wyprawach może zwiększać szanse ich przeżycia)
Anonymous
@autor A śmierć na raka albo zawał to wyższa forma człowieczeństwa? Zginęli w walce. Chyba by nie zamienili.
Czesław2
Zastanowiłbym się, przykładając miarę głupoty alpinistom. Przecież w tym temacie można przyjrzeć się 2 mln alkoholików, narkomanom czy biorącym kredyt na BMW przy 2 tys. dochodu.
Dwie rzeczy są nieskończone: wszechświat i głupota ludzka.