|
|
Tomaszek @tricolour
To Tobie to się wydaje z tym myśleniem emerytki . Ona całe życie na tą emeryturę pracowała , a nie jak niektórzy się załapali . Ostatnimi czasy nadajesz w jakimś innym stylu . Pewnie Ci przełożeni konspekty zmienili . Wysil się na swoje zdanie i napisz , może będzie wesoło . Rychu P odszedł z polityki .
|
|
|
tricolour @Jabe.
Oczywiście, że pasuje.
Za komuny zarabiali $30 miesięcznie. By nie uciekli z takiego obozu pracy oraz by Zachód nie wykupil kraju za drobne z kieszeni, to otoczyli blok państw zalazną kurtyną. Kto w obozie zastanawia sie skąd sie biorą pieniądze bez wartości?
Emerytka przecież myśli, ze rząd ma pieniądze... ręce opadają. |
|
|
Jabe A jednak pasuje. |
|
|
Dark Regis "wyobrażają sobie, że to z kieszeni bogatszych od nich" - No właśnie. Na razie jesteśmy tuczeni w jakimś celu i pompowani przez sojusznicze "ficze" i dlatego możemy sobie na więcej pozwolić. |
|
|
Tomaszek @Jabe
To nie sentyment do Gierka , bo co to za dobrobyt był , dżinsy za wypłatę , guma do żucia za dniówkę . Chyba że Twoi kupowali w konsumach MO . Walnij się w czoło . Bo chcesz coś "mądrego" na siłę napisać i palisz takie głupoty, że nie wiem jak z tobą dyskutować , jełopie .
P.S.
Jełop to nie obraza , to diagnoza . |
|
|
Jabe Doskonale zdaję sobie sprawę, że krzyk o totalniackich komuchach po drugiej stronie popisowskiego kija ma zagłuszyć smutną prawdę, że poparcie dla PiS-u bierze się w dużej mierze z sentymentu do czasów Gierka i poprzedników. Wtedy też goniliśmy zachód (premier ostatnio roztaczał takie wizje), realizowaliśmy monumentalne projekty centralne, itd.
W tamtych czasach niezadowolenie proletariatu wyrażało się żądaniem podwyżek płac. Bo władza pieniądze miała, tylko nie chciała się nimi podzielić, jak sobie wyobrażano. A gdzieś na obrzeżach życia tliła się inspirowana przez obcy element imperialistyczny opozycja, który gromiła prasa, w 100% „zrepolonizowana”, dodajmy. Jak tu nie tęsknić? |
|
|
Tomaszek @tricolour
Ludzie których młode lata przypadają na czas komuny pamiętają dobrze , że na pieniądze trzeba było zapracować . A nawet zapracować i dostać ochłapy, Co innego III RP , tu się pieniądze organizowało , brało i nazw pozyskiwania było dużo . Partie III RP pieniędzy nie dawały , ale swoi brali , ile im trzeba . A i na zapas . |
|
|
Jabe Pieniądze na plusy jeszcze nie są zrzucane z helikoptera. Bierze się na nie kredyt lub pokrywa z podatków płaconych przez ciemny lud. Beneficjenci, albo nie nic z tego nie rozumieją, albo wyobrażają sobie, że to z kieszeni bogatszych od nich. Inaczej by się tak nie cieszyli. |
|
|
tricolour @Jabe
Znakomita cześć piszących to ludzie, ktorych młodość upłynęła w komunie. Skad oni maja wiedzieć skąd sie biorą pieniądze? Przecież partia dawała i daje teraz więc to jest koniec zainteresowania. |
|
|
Dark Regis Jak to skąd? Przecież Friedman odpowiedział na to pytanie wyczerpująco. Z helikoptera. A poważnie, to pieniądze biorą się z kliknięcia w komputer w jakimś banku światowym lub innym FEDzie, gdzie ustala się także ile my możemy w ogóle wydać, czyli też wydrukować. Proszę przeczytać drugą stronę zalinkowanego wyżej artykułu z bankier.pl i zanalizować podane informacje. Oczywiście chodzi tu o pieniądze właściwe, a nie te szeleszczące papierki lub brzęczące środki płatnicze, które są używane przez różne kraje w różnych krojach oraz kolorach i w sumie mają się nijak do tematu. |
|
|
Jabe Powtórzę tylko (bo mój komentarz został zniknięty), że Autorka podobnie jak gro wypowiadających się o temacie nie interesuje się, skąd właściwie władza bierze pieniądze, których może zabraknąć. |
|
|
tricolour Czas szerokich programów społecznych musi dobiec końca - mówił wicepremier w dalszej części rozmowy z Markiem Kacprzakiem, pytany o kryteria w programie dla niepełnosprawnych. Zaznaczył, że to jedna z ostatnich grup, która zostanie objęta wsparciem.
Czyli Gowin powiedzial, ze wiecej pieniędzy nie ma. Wybudowano zero fabryk, zero autostrad itp. |
|
|
Dark Regis To jest efekt nasycenia. Po prostu są już tacy, którzy nie wiedzą co z pieniędzmi zrobić i ładują w skarpetę zamiast w kolejne inwestycje, żeby potem sobie pożyć. W ten sposób część pieniędzy "rzucanych z helikoptera" przestaje wracać w podatkach i opłatach, a nawet zaczyna wyciekać w masowych wycieczkach do Egiptów. Oczywiście nie wszystkim udaje się w tym złotym deszczu nachapać jednakowo i dlatego teraz spece od rządzenia wymyślili "budowanie silnej klasy średniej". Z tym, że bez jakichś mechanizmów blokujących kupowanie posiadłości w Szwajcarii czy na Florydzie (przebrzydłe polszewiki tak się były dowartościowywały, a także mafiozi) przez neo-Sykstusków i wydawanie dodatkowego grosza w zachodnich hipermarketach, uszczerbek w finansach będzie coraz większy.
Tu jest artykuł o tym efekcie i o Miltonie Friedmanie "Pieniądze będą spadać z nieba. 'Helicopter money' nadlatują" (z 2016): bankier.pl
Wykres pokazuje sytuacje w USA, która idealnie tłumaczy naszą obecną prosperity. Wskazuje się jeszcze na inną sprawę, że tak na prawdę nikt nie musi dziś drukować dodatkowych pieniędzy, bo robi się to za pomocą drobnej korekty w komputerze. Tak właśnie pieniądze powstają i potem "jakoś" znikają. Po kryzysie w 2008 roku pewne kraje zostały przełączone w tryb "żarcia trawy", żeby te wszystkie brzydkie zabawy komputerowe wyglądały bardziej realistycznie i księgowo. |