Otrzymane komantarze

Do wpisu: Pies naukowca - tragikomiczna opowieść z morałem
Data Autor
przytarłaś pinokiowy nos drrr...ka , niedługo by przerósł ten tuskowy.
Ostatnio taki tekst słyszałem w ramach wymiany zdań pomiędzy Millerem, a wówczas wschodzącą gwiazdą PiS posłem Ziobro. Piękne to były czasy wiadomo kto był złym bandytą, a kto dobrym szeryfem.
to to pilnowanie poprawnosci i kultury na swoim blogu ... baaa , to blog dla inteligencji (nie tych z czworakow)i na wyzszym poziomie . Czy "cuś" takiego ... No zawsze pan dbał o tą poprawnosc ... dzis cos nie wyszło , oprocz słomy , naturalnie.
Krzysztof Pasierbiewicz
Powiem pani jeszcze raz. Pani jest zerem. A to, co pani pisze niech ocenią internauci Naszych Blogów. KP
Niestety Panie Krzysztofie, setki tysięcy mądrych Polaków wymordowali ludobójcy spod znaku stalina, hitlera i bermanopodobnych, i bardzo długa jeszcze droga przed Polską i Polakami do powrotu do wartości podstawowych i rozumu..
reputacja partii PiS ... to Pan , panie Pasierbiewicz Co za załosny "bęcwał"
Czy w latach ktore pan wymienił ZHP nie nazywano "czerwonym harcerstwem" czy nie budowano tych "zastepow" na wzor Radzieckich Komsomolcow czy Komsomołu ... jakos tak.... Czy nie były to czasy Harcmistrza Kuronia ... coooo , czy i czy ... mozna by tak duzo ... ale to trzeba miec z kim a nie z "rózową gębą" !!!.
P.Pasierbiewicz ... ta niby "obelga" z takiej "geby" jak pana ... to zaszczyt !!! Jeszcze niech pan napisze kim był Warcholik i ten drugi co dał kontakt na tego co "moze rozwiazac pana problemy" , ale to czterdziesci lat temu ... no , mozna sie pomylic. Kuron (tez harcerz) , Mazowiecki ... aaaa !!! ... "BOLEK" oj jakie piekne zyciorysy maja A ilu AK-owcow o pieknej karcie bojowej , pozniej w urzedach bezpieczenstwa pracowało , ilu sądziło swoich dawnych kolegow z partyzantki bedac ich oprawcami czy katami . a ilu ma fajne dorobione kombatanctwo , tez w powstaniu walczyli , jak Bartoszewski ... taki niezłomny "bojownik" doceniony nawet przez GESTAPO ... zachorował i musieli go zwolnic z Oswiecimia ... Ale , ale , czy pana odpowiedzia na moje pytanie jest "żal" ... nie rozumiem żal że żal , czy zal bo pan popuscił ze strachu ...?! Jezeli tak to "pod GRUszke" prosze ...
Krzysztof Pasierbiewicz
Pisze Pani: "Pisałam już, że ..."teraz będzie coś łzawego jakaś opowieść rodzinna czy inna "budka z łabędziem" ..." ---------------------------------- Odpowiadam: Oj! Skoro Pani zna historyjkę o budce z łabędziem widzę, że przeczytała Pani z wypiekami na twarzy moją książkę wspomnieniową pt. "Podaj hasło!". Mam więc do Pani pytanie. Jak Pani zdobyła tę niedostępną już dzisiaj książkę? Pyta Pani: "Uratował mnie jednak śp. mecenas Jerzy Parzyński, zdolny krakowski adwokat, załatwił tak zwane dojście do pana profesora Piotra Perkowskiego. Zadam pytanie czy panowie to byli bywalcy tzw. Klubu "pod Gruszką" ?!..." Odpowiadam: Żal mi Pani!. Oto tylko fragmenty życiorysu pana mecenasa Parzyńskiego: Jerzy Parzyński (ur. 1929 w Warszawie - zm. 12 lutego 1994 w Krakowie) - adwokat, krytyk muzyczny, dziennikarz, instruktor harcerski, harcmistrz. Podczas okupacji hitlerowskiej był członkiem Szarych Szeregów, podczas powstania warszawskiego nosił pseudonim "Ryś". Był łącznikiem zgrupowania majora "Redy", a następnie rotmistrza "Ruczaja", za udział w powstaniu został odznaczony Krzyżem Walecznych. Był aktywnym instruktorem harcerskim. Prowadził krakowski Szczep "Huragan". W latach 1956-1962, oraz 1981-1985 był członkiem Komendy Chorągwi Krakowskiej ZHP. Uczestnik prac Centrum Obywatelskich Inicjatyw Ustawodawczych Solidarności. Wraz z grupą krakowskich harcerzy uczestniczył (06.09.1984) w harcerskiej pielgrzymce do letniej rezydencji Jana Pawła II w Castel Gandolfo, zakończonej harcerskim ogniskiem, podczas którego papież wygłosił gawędę do zgromadzonych harcerzy. W 1988 roku uczestniczył w IV Światowym Zlocie Harcerstwa Polskiego za granicą (Rising Sun Maryland w USA). Utrzymywał liczne kontakty ze światowym skautingiem. W 1990 roku został odznaczony przez Prezydenta RP na uchodźstwie (w Londynie) Ryszarda Kaczorowskiego Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski - za działalność niepodległościową i harcerską. Pani jest zerem proszę Pani! I Pani ma jeszcze czelność się mienić pisowcem??? Bez pozdrowień, Krzysztof Pasierbiewicz
Krzysztof Pasierbiewicz
A czym im pan "skuwał im te ryje"? Szablą, czy kastetem? Jeśli oczywiście wolno spytać. I jeszcze jedno. Chodził pan w bryczesach i rogatywce, cz może mundurze ZOMO? Co Pan pitoli?! Proszę Pana. Czy pan nie czuje, że się kompletnie ośmiesza??? KP
Krzysztof Pasierbiewicz
Przecież pisałem, winnych trzeba sprawiedliwie osądzić. Pozdrawiam, Kp
Krzysztof Pasierbiewicz
Tak, chciałem potraktować tę notkę jako nowe otwarcie kończące dyskusję wokół moich notek o "ortodoksyjnych pisowcach". Ale co można zrobić, gdy na prawicowym portalu pojawiają się komentarze takie jak ten powyżej, autorstwa niejakiej "Łucyny". Przecież z takimi "pisowcami" jak ona Jarosław Kaczyński nic nie zdziała, bo to wcześniej czy później się odbije na reputacji jego partii. Muszę się poważnie zastanowić, czy warto pisać dla takich jak ona odbiorców. Serdecznie Panią pozdrawiam, Krzysztof Pasierbiewicz
Celnie trafiłes i tak blisko AGH.
Pisałam juz ze ..."teraz bedzie cos łzawego jakas opowiesc rodzinna czy inna "budka z łabedziem" ... no i jest. Nie chce mi sie krok po kroku obalac tych historyjek co rusz wymyslanych przez ... Ale to z lenistwa , "wiadomy" nie dopusci tutaj do całkowitej kompromitacji dr... opisze sie jak"bąk" a on mnie zbanuje ... P.Pasierbiewicz , czy czytelnikow tego bloga ma pan za "durni"... ?!. Prosze ten tekst porownac z tym co wczesniej było pisane ... w dziale "opowiesci rodzinne" Powiem jednak tak, ktos kto nie zył w tamtym okresie i nie doswiadczył "działań" SB na własnej skórze , moze te "bajki" kupic ... to szczegolnie młodzi . > Uratował mnie jednak śp. mecenas Jerzy Parzyński, zdolny krakowski adwokat < , > załatwił tak zwane dojście do pana profesora Piotra Perkowskiego.< Zadam pytanie czy panowie to byli bywalcy tzw. Klubu "pod Gruszką" ?! Takie problemy , tyle rozpraw przed kolegium , z inicjatywy SB-kow ,(Jednak po dwóch tygodniach dostawałem wezwanie na rozprawę w Kolegium Do Spraw Wykroczeń itd. , itp.) , ot tak , bo nie lubili "naukowca" ... no jakies jaja ... A szykanowany to młody ,mysle ze zdolny , naukowiec , na jednej z najlepszych naszych uczelni ... I ONI TO ODPUSCILI !!! - nie podjeli proby werbunku , łaskawcy. Pomijam fakt jak syn AK-owca taki oportunista , non stop gdzies na protestach , w opozycji ... kariere na uczelni , AGH , zrobił !!!. >>> zrobiono mi sprawę zbiorczą ze wszystkich dotychczasowych spraw i darowano winę na mocy amnestii, jaka się akurat nadarzyła. <<< Szczescie niepojete. Te SB-eki to były faktycznie jakies niedojdy i do tego posługiwały sie Genowefą , ot tak , posługiwały !. Wiec na powaznie , czy to nie było , aby , wywiazanie sie z umowy jaką z panem zawarto ... Jeszcze jedno - > Sprawę wziął w swoje ręce prawdziwy tuz tamtych czasów Stanisław Warcholik, ówczesny dziekan Izby Adwokackiej.< czy pan wie co pisze ... drugie - > Tyle opowieści, która wcale nie jest taka śmieszna jak może się zdawać, bo gdyby mi nie pomógł nieoceniony mecenas Parzyński, wylali by mnie z uczelni i kończył bym na ulicy, jako wielokrotnie karany recydywista. < > Od tamtego czasu minęło czterdzieści lat.< taaak , a pan dalej zwiazany tym kontraktem ... PS.- Nie dajcie sobie z mózgu wody robic.
ulica Szopena... to dość ekskluzywna ulica. Niech się Pan jednak tak nie rozgrzewa.
jk7
Pana historia jest scenariuszem nowego otwarcia (wspominałem przy innym komentarzu), serio. Hansy klosy, zero-siódemki, Żbiki - to mdła strawa. Profesorze, więcej i szerzej. Pan maczał palce w historii. Kraków ma pomysły - opakowanie to nie problem. Czemu się chować z takimi przygodami - młodych trzeba kupić* (nie mówię zarazić) pasją, pewnością swych przekonań, żaden gadżet tego nie uczyni. Misja profesora!, czyli ciąg dalszy ma nastąpić. Szacunek, jk * bardzo prosta wymiana, z definicji
Marian Konarski
Tym o kundlach podwijającym ogony. Jak Pan sądzi, kogo te kundle dzisiaj (jeśli jeszcze żyją) popierają ? Pomagając tej Pani uczynił Pan gest humanitarny. Ale taki gest należny jest z racji wieku i kondycji nim obdarowanego. Nie może on dotyczyć zdrajców sprawy NARODOWEJ. Pozdrawiam Pana.
dolek i z bomby to moje zabawy mlodosci,zawsze za skucie ryja komuszemu cwaniaczkowi knajpianemu--najczesciej w europejskim i grandzie.Pelno tego frajerstwa sie platalo akurat pod moimi nogami, no to mialo co chcialo...chyba ,ze dwa wlasnosciowe apartamenty mnie to kosztowalo.Powiadam wam, warto bylo.
Do wpisu: Jaki znak mój? Krwawe gały!
Data Autor
Krzysztof Pasierbiewicz
Każdy sądzi podług siebie. Zacząłem czytać komentarze od góry. Przepraszam wszystkich Autorów dalszych komentarzy, że ich nie będę czytał, gdyż żywię obawy, iż mogą być równie żałosne i co gorsza jeszcze bardziej ninawistne. I tylko żal, że Pan ma czelność mienić się pisowcem. Bez pozdrowień, KP
Daf to "BEBEN" taki rezonansowy , aha i w dodatku pusty beben.
Przepraszam Panią, że uważałam Panią za Polkę i zupełnie bez sensu zaczęłam roztrząsać polskie sprawy. Pani tę moją pomyłkę wykorzystała, żeby z wyższości obcokrajowca krytykować, pouczać, straszyć. Wie Pani, jestem szczęśliwa, że mieszkam w swojej Ojczyźnie, gdzie mieszkają również moje dzieci i wnuki. I tego mi Pani nie obrzydzi, a rządzących zawsze można zmienić, tak jak np, na Węgrzech. Kłaniam się. Noemi.
Wie Pani, ja myślałam, że Pani jest Polką. Najmocniej przepraszam, że zabrałam Pani czas. Już więcej nie będę. Dobrego samopoczucia. Noemi.
Dlaczego te poszczególne grupy znajomych,ktore Pan opisuje się nienawidzą? Pana zdaniem, nie majac żadnych racjonalnych podstaw, a jedynie dlatego,że politycy, media napusciły na siebie tych ludzi i oni ulegli propagandzie, nie potrafią wznieść się ponad te uprzedzenia? Doświadczenie pokazuje ,że grupa wspierających obecna władzę, jest zadowolona, bogata, dobrze jej sie wiedzie. Ma dostęp do stanowisk, dotacji, subwencji, kontraktów. Nienawidzi pisiorów bo gdy oni zwyciężą to mogą utracić tę łatwość zarabiania pieniędzy, bedą musieli sie posunąć, normalnie konkurować, wiele stanowisk musza utracić bo nowa władza bedzie musiała, jeżeli chce zracjonalizować wydatki, zapobiec katastrofie finansów, zlikwidować wiele stanowisk sztucznie stworzonych dla swoich, a z tych co zostana część usunąć i obsadzić swoimi. Chcąc rzadzić musi na jakiś stanowiskach mieć swoich ludzi.Każdy zwolniony będzie nienawidził tej nowej władzy rownie mocno poźniej jak nienawidzi teraz opozycji , ktora zagraża jego interesom, bo upomina sie o rowny dostęp dla wszystkich. Obecnie żyje na koszt m.in pisiorów, bo oni nie maja dostepu do niczego a płacić podatki muszą Nienawiść do swoich ofiar, stałe zjawisko we wszystkich czasach. Pisiory moga sobie pogadać tylko w kawiarni tak jak pana znajome,bo w mediach, w kabarecie,teatrach, kinach zmasowany atak jest skierowany przeciwko nim. Codziennie upokarzani, ośmieszani po prostu nienawidza swoich "oprawców" uczuciem bezsilnych. Nic tamtym nie moga zrobić, nie moga im odpowiedzieć, uzyć jakis argumentów bo tam ich nikt nie dopuszcza.Przy takiej rozbieżności interesow co mogą zmienić jakieś apele?
miecz damoklesa
Prosze pana, jeszcze raz prosze mnie nie obrazac! Ani ja nie jestem oblakany z nienawisci ani nikt z moich przyjaciol PiS-owcow. Tylko lemingi i POzdrajcy ciagle miotaja inwektywy, staraja sie nam dorobic "gebe" nienawistnikow i opetanych. Pan swoim wpisem zasila ich szeregi! Kim pan jest, przeszedl pan na druga strone?
Kraków to nie knajpy rozlokowane wokół Rynku. Radzę o tym pamiętać.