Otrzymane komantarze

Do wpisu: Więcej luzu! Proszę księdza!
Data Autor
Krzysztof Pasierbiewicz
Jeszcze coś Panu opowiem. Pamiętam taką sytuację, że na moim wydziale ten sam przedmiot wykładało dwóch profesorów. Obydwaj posiadali jednakowo wielką wiedzę i umiłowanie wykładanego przedmiotu. Ale jeden z nich nie uśmiechał się wcale, a jeśli już to złośliwie, czemu często towarzyszyły nieprzyjemne uwagi pod adresem studentów. Drugi zaś miał znakomite poczucie humoru i jak wyczuwał u studentów znużenie opowiadał błyskotliwie zabawne anegdoty. Studenci mogli sobie wybrać wykładowcę. I co roku Dziekanat miał ten sam problem bo wszyscy studenci zapisywali się na wykład do tego pierwszego. Wnioski są chyba oczywiste. Pozdrawiam serdecznie, kp
xena2012
jak ważna w dzisiejszych czasach jest funkcja specjalisty od wizerunku.Taki kreator wizerunku sprawia,że nie wazne staje się to co mówimy ,ale w jaki sposób to robimy.
Szanowny Panie pozwalam sobie zalinkować wystąpienie ks.Oko w Krakowskim Klubie Wtorkowym youtube.com Proszę zauważyć,ze ten człowiek potrafi się uśmiechać,a ze nie czyni tego w telewizorniach (proszę wysłuchać całego wystąpienia i będzie pan miał jasnośc) Pisze pan "zaciśnięte zęby"(nawet ja choć nie jestem stomatologiem zauważam u ks.Oko wadę zgryzu) Poza tym to jest naprawdę "mądry facet"i mam wrażenie,że stwierdzenie iż jest pyszałkowaty jest krzywdzące. pozdrawiam,bulsara
Krzysztof Pasierbiewicz
Czyje wystąpienie ma Pan na myśli, jeśli wolno spytać? ------------------- Serdecznie pozdrawiam, kp
Krzysztof Pasierbiewicz
Coś panu opowiem. Mają wielką pasją był zawsze tenis. Grywałem w amatorskich turniejach. Ale jak wylosowałem dużo młodszego od siebie zawodnika wiedziałem, że mogę go ograć tylko tak zwanym "sposobem". Znając zapalczywą naiwność młodych ludzi specjalnie przegrywałem pierwszego seta, bo wiedziałem, że ten młody straci tak zwaną złość sportową, co w ośmiu na dziesięć przypadków się sprawdzało. Bo taki młodzian, który uwierzył, że ma mnie już na widelcu chciał jak najprędzej skończyć. A ja wtedy, nagrywałem mu celowo bardzo łatwe do odbioru piłki, a on witając się z gąską każdorazowo walił prosto w siatkę. I często wygrywałem mecze z wybieganymi młodzieńcami, z którymi mogło się wydawać nie miałem szans. Dlaczego o tym piszę. Bo znam psychikę młodych ludzi, od których nie można wymagać wiedzy i doświadczenia jakie posiadają starsi. Dobrze by było, żeby ksiądz profesor przeczytał moją tenisową opowiastkę. Serdecznie Pana pozdrawiam, kp
Czemu ma służyć tego rodzaju wystąpienie? 1. Zasianiu wątpliwości w umysłach zwolenników gender - obojętnie czym gender jest. 2. Przekonaniu niezdecydowanych 3. Umocnieniu stanowiska przeciwników gender Nie ma chyba potrzeby głębszej analizy by stwierdzić iż chodzi tu o punkt trzeci, podobnie jak w przypadku listu pasterskiego. Nie jest celem tego rodzaju wystąpień szerzenie wiary, lecz umacnianie jej.
Jest Pan wykładowcą i sam Pan doskonale wie, że bycie dobrym nauczycielem nie jest proste. Wiarygodność i sympatia u młodych chadza przeważnie zawsze w parze. Nie każdy jednak nauczyciel swoje przygotowanie merytoryczne opiera na tych filarach, bo np z natury nie posiada dystansu i dowcipu. W naszych uczelniach tego chyba nie uczą :). Pozdrawiam i oczywiście się zgadzam.
Do wpisu: Ziemia przeklęta ???
Data Autor
Krzysztof Pasierbiewicz
Dlatego trzeba pisać, mówić, krzyczeć...!!! Pozdrawiam serdecznie, kp
Krzysztof Pasierbiewicz
Dlatego uparcie przypominam jak to było. Takich jak opisany przypadków były setki tysięcy i młodzi ludzie powinni o tym wiedzieć. Dlatego ta notka to nie lament, lecz przestroga. Bo Leszek Miller już w blokach startowych do skoku by przywrócić stary porządek. Serdecznie pozdrawiam, kp
Krzysztof Pasierbiewicz
Ja również Panie Bolesławie. Serdeczne pozdrowienia dla Pana i Panu bliskich, kp
Krzysztof Pasierbiewicz
No właśnie. Dlatego napisałem tę notkę. Może młodzi przeczytają i wyciągną wnioski. Pozdrawiam serdecznie, kp
"Polska dla Polaków" „Nasza Polska” • 22 stycznia 2014 "Jeszcze nie ogarniamy do końca konsekwencji, jakie mogą wyniknąć z sesji, którą izraelski Kneset wyznaczył sobie 27 stycznia br. w Oświęcimiu, jeszcze nie pojawiły się następstwa uchwalonej 10 stycznia ustawy o „bratniej pomocy”, czyli uczestnictwie sił zbrojnych państw trzecich w pacyfikowaniu zamieszek na terenie Rzeczypospolitej, a tu już zapowiadany jest kolejny krok w postaci nowelizacji ustawy o mniejszościach narodowych. Nowelizacja ma polegać na tym, by do istniejącej listy mniejszości narodowych dopisać mniejszość „śląską”. Samo sporządzenie tego projektu nie nastręcza więc trudności, ale żeby ten obywatelski projekt trafił pod obrady Sejmu, trzeba zebrać 100 tysięcy podpisów. Tym właśnie ma się zająć Ruch Autonomii Śląska oraz Stowarzyszenie Osób Narodowości Śląskiej. W swoim czasie Stefan Kisielewski zauważył, że „socjalizm bohatersko walczy z problemami nieznanymi w innym ustroju”. I rzeczywiście; gdyby w ustawodawstwie polskim konsekwentnie przestrzegana była zasada równości obywateli wobec prawa, to kategoria „mniejszości narodowej” w ogóle nie powinna się pojawić. Zgodnie bowiem ze wspomnianą zasadą, prawo dostrzega tylko obywatela, nie zajmując się jego przynależnością narodową, ani innymi upodobaniami. Jeśli natomiast, odchodząc od zasady równości obywateli wobec prawa, państwo zaczyna dzielić obywateli na różne grupy, to nieuchronną konsekwencją takiego podziału staje się rywalizacja tych grup o lepszy status prawny. Taka rywalizacja sprzyja mieszaniu się państw trzecich w stosunki między wyodrębnionymi w ten sposób grupami obywateli, a władzą publiczną. W ten sposób w wieku XVIII rosyjska imperatorowa Katarzyna II kreowała się protektorką „dysydentów” w Polsce, a skoro raz się coś takiego udało, to tylko patrzeć, jak i dzisiaj Nasza Złota Pani z Berlina stanie w obronie „narodu śląskiego”, jęczącego w cęgach reżymu." -------------- michalkiewicz.pl
ale odpuścić nie można zdrajcom i złodziejom
Do wpisu: Z ostatniej chwili. Nowy, botoksowy cud tuskowy!
Data Autor
Krzysztof Pasierbiewicz
Jutro powiem o tym mojej okulistce. Może trochę spuści z ceny za reklamę. Pozdrawiam serdecznie, kp
Krzysztof Pasierbiewicz
:-))) Serdecznie pozdrawiam, kp
Krzysztof Pasierbiewicz
Wielce Szanowna Pani, Dziękuję za ten fachowy komentarz, bo w problemie botoksu jestem raczej słabo oblatany. Tym bardziej mnie cieszy, że w mojej notce odnalazła Pani akcenty romantyczne. Czego, jak czego, ale tego bym się nie spodziewał. Pozdrawiam, jak zawsze serdecznie, kp
NASZ_HENRY
chodzącą reklamą swojego okulisty ;-)
bo jak nie,to ja też upadnę - zapomniała kobiecina dodać.
Krzysztof Pasierbiewicz
Talent, jak talent, ale oko mam jeszcze dobre, nieprawdaż??? Pozdrawiam serdecznie, kp
Krzysztof Pasierbiewicz
Serdeczności ;-))) Gorąco pozdrawiam, kp
Krzysztof Pasierbiewicz
To prawda, że tylko kobieta może w tym przypadku dostrzec sedno problemu. Ale reportaż smakowity, nieprawdaż? Pozdrawiam Panią jak zawsze serdecznie, kp
jako znawca przedmiotu (po trosze, wszak plastyka jest też chirurgią) oraz jako Kobieta stwierdzam, że botoxy w Pań w rządzie pochodzą z discounte`a. To jest tak w USA: przychodzi Mary do plastyka i powiada: chcę mieć usta, jak... jest usługa i zapłata np. 100 $. na pożegnanie Mary słyszy: jak do kontroli przyjdziesz z Elizabeth, to Elizabeth za taką samą usługę zapłaci tylko 80@. Przychodzi Elizabeth- czynności Plastyk powielił, płaci i słyszy na pożegnanie: jak przyjdziesz do kontroli z Margeritt, to Margeritt za tę sama usługę zapłaci 50$. Jestem jakoś dziwnie (?) przekonana, że rzeczona rządowa Niewiasta (?) była za granicą (?)... czego....kogo....końca (!), którego wypatrzeć tak trudno, ale nie oznacza, że sprawa jest beznadziejna. Dowodem na to właśnie botoxy, którym Szanowny Pan tym razem przydał koloryt zaiste romantyczny !
Krzysztof Pasierbiewicz
Witam Panie Bolesławie, Do Krakowa zawitała piękna zima. Słonecznego dnia Panu życzę i serdecznie pozdrawiam, kp
Ma Pan talent :)
marsie
OK, też miałem pod ręką, pozdrawiam!