|
|
WitKacz Ja niestety nie jestem taki przekonany czy rozumieją o co chodzi. Na szczęście są przypadki, które przywracają wiarę w społeczeństwo. |
|
|
WitKacz Oby wyciągnęli, bo będzie coraz gorzej... |
|
|
Panie Pasierbiewicz,
Sęk w tym, że nigdy nie zmierzałem do tego, byście, mimo posiadania tak wielkopańskiego domu, mieli jakąkolwiek szansę do zrealizowania tego ambitnego celu. Powód: nigdy nie zamierzałem aplikować o pracę byle gdzie.
JW |
|
|
NASZ_HENRY Marsz sybiraków
youtube.com
Tak trzymać ;-) |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz "znam Pana do ponad 40 lat..."
-----------------------
Panie Woleński, u nas w domu byśmy Pana nawet na pomocnika karbowego nie przyjęli.
Krzysztof Pasierbiewicz |
|
|
Zwracam uwagę Szanownego Pana na to, że konstatacja "X chodzi do Filharmonii Krakowskiej raz na 10 lat lub nawet rzadziej" nie wymaga dokładnych wiadomości, ale niejakiej znajomości osoby X. Gusta artystyczne p. KP znam od przeszło 40 lat, ale w tym czasie nigdy nie był melomanem. Przeprosiny od Szanownego Pana (może też emerytowanego nauczyciela akademickiego?) przyjęte.
Jan Woleński |
|
|
Skądże znowu Panie Pasierbiewicz, jeno znam Pana do ponad 40 lat.
Jan Woleński |
|
|
Przepraszam, czy Szanowny Pan jet może szatniarzem lu kimś innym np. z ochrony tzw., bo skąd ma Szanowny Pan tak dokładne wiadomości.
Pozdrawiam Pana i życzę zdrowia |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz Taka moda. Takie trendy.
Dobrze, że Pan to napisał. Może inni przeczytają i wyciągną wnioski.
Serdecznie Pana pozdrawiam. |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz "A dzisiejsza radość z okazji pokonania naszych "przyjaciół" zachęca do otwarcia domowego barku!!..."
------------------------------
Jak nam w roku 1952 bezpieka wykończyła Ojca, Mama wpadła w czarną rozpacz. Od śmierci Taty przez lata nie widziałem Mamy uśmiechniętej.
Aż naszedł czerwiec roku 1957. Pamiętam jak mama przyszła z pracy jakaś inna niż zwykle i zakomunikowała, że jedziemy na mecz z Rosją do Chorzowa.
Po chóralnym odśpiewaniu Mazurka Dąbrowskiego na stadionie zawrzało jak w piekielnym kotle. To nie był doping, lecz desperacki krzyk protestu wydobywający się ze stu tysięcy gardeł, który przypominał huk rozszalałych fal na wzburzonym oceanie. Według mnie to była najgorętsza patriotyczna manifestacja w powojennej Polsce.
Aż nadszedł ów pamiętny moment, gdy maleńki Gerard Cieślik pokonał po raz drugi Lwa Jaszyna strzelając główką zwycięskiego gola Ruskim.
Myślałem, że się niebo rozstąpiło. Sto tysięcy ludzi zawyło ze szczęścia. Ludzie rzucali się sobie w objęcia, płakali z radości, poleciały w górę czapki, kapelusze, marynarki, torebki. Wszyscy krzyczeli niech żyje wolna Polska! Rozbrzmiewały toasty i bimber lał się strumieniami.
Do grobowej deski nie zapomnę dumy, jaka mnie wtedy rozpierała, że jestem Polakiem…
Serdecznie Pana pozdrawiam, Panie Bolesławie. |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz Niedawno przeczytałem, że w różnych patriotycznych paramilitarnych stowarzyszeniach i związkach jest zrzeszonych około 800tyś młodych ludzi.
Serdecznie pozdrawiam. |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz Pan jest chory Panie Woleński.
Krzysztof Pasierbiewicz
|
|
|
Panie Krzysztofie,
Możliwe, że się czepiam ale te tradycje jakoś wg mnie nie idą w parze z nazwami orkiestry i chóru.
Czy w Polsce nie da się bez angielskawego gdakania nic zrobić ani nic nazwać?
Kojarzy mi się to z jakąś zapyziałą budą dumnie obnoszącą nazwę swojej działalności "Shop Mięsny".
Pozdrawiam |
|
|
Szanowny Panie Krzysztofie.
„BOHATEROM! CZEŚĆ I CHWAŁA! --- „ I tego się trzymajmy.
Pocieszające jest to, że młodzież zaczyna rozumieć o co "biega" w naszym kraju.
Choć ciągle jest ich jeszcze mało po naszej stronie.
A dzisiejsza radość z okazji pokonania naszych "przyjaciół" zachęca do otwarcia domowego barku!!
Serdecznie pozdrawiam,
bolesław |
|
|
"Bowiem chyba nigdy dotąd nie widziałem w krakowskiej Filharmonii tylu młodych ludzi, co wczoraj."
Trudno dziwić się, skoro dr inż. KP odwiedza Filharmonię Krakowską raz na 10 lat lub nawet rzadziej.
Jan Woleński |
|
|
Panie Krzysztofie,
ja czekam już 7 lat na ich szybkie przybywanie, i co ? I nadal 30% za PO i ok 60% wspólnie popiera lewaków i oszołomów.
Zastanawiam się co się stało z Polakami, z tym dumnym narodem, który potrafił się buntować w czasach niewoli, okupacji, terroru komunistycznego ? A teraz z podkulonym ogonem siedzi cicho a za „ miskę zupy ” milczy, popiera i godzi się na każde bezeceństwo. Polski emigrant z Australii pisze „ Rodacy w kraju, jesteście szmaciarzami słusznie lekceważonymi przez świat ”.
Wydaje mi się, że ci młodzi Polacy zupełnie nie rozumieją co to jest demokracja. Demokracja to nie rządy rozumu, ale większości. Jeśli większość ma kaprys, by zachować się bezrozumnie, to wybierze rząd bez rozumu.
Mam jednak nadzieję, że będzie ich szybko przybywać, ale nie w ślimaczym tempie, bo do wyborów jest już bardzo blisko. |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz "Ja nie kwestionuje, że jest część młodych ludzi fantastycznych, których dobro Polski obchodzi..."
---------------------
I o tym właśnie jest moja notka. A, że jest ich wciąż za mało to prawda. Nie mniej jednak odnoszę wrażenie, że od jakiegoś czasu zaczyna ich szybko przybywać. Patrz:
salonowcy.salon24.pl
Pozdrawiam serdecznie. |
|
|
Panie Krzysztofie,
my nie pitolimy, że młodych Polska nie obchodzi. Wręcz odwrotnie !!! My mówimy nawet, że ich za bardzo obchodzi.
Weźmy tylko jeden wątek: ok. 30% (w tym m.in. wielu tych młodych "Polaków" nadal popiera PO. No proszę pana, skoro po tylu przekrętach, aferach, niudolnościach itd. , itd. tej partii, ci nasi młodzi "Polacy" wybrali to bagno na drugą kadencję i dzisiaj po 7 latach tych tragicznach dla Polski rządów jest nadal ok 30%, którzy ich popierają, no to gdzie my jesteśmy ? W północnej Korei ?
Ja nie kwestionuje, że jest część młodych ludzi fantastycznych, których dobro Polski obchodzi. Ale jest spora grupa (30% PO, 12% SLD, 6% PSL, 5% Palikociarnia, 7% Mikke) to jest panie 60% !!! A zatem nie zachłyśnijmy się, że jest tak dobrze, bo nie jest ! |