Otrzymane komantarze

Do wpisu: Wipler! Podaj hasło!
Data Autor
Nietrudno zauważyć, że p. Pasierbiewicz wszystkich swoich oponentów nie tylko obrzuca wyzwiskami, ale także zarzuca im nienawiść (inne przykłady poniżej). Normalnie jak "PełO"!:)
Wpisywałem się tutaj i wczoraj, i dzisiaj, ale przyznam, że powyższy tekst przeczytałem dopiero teraz. Z reporterskiego, że tak powiem, obowiązku. Czytanie bzdur, na domiar grafomańskich, wymaga jednak znacznego wysiłku woli. Ale muszę przyznać, że tym razem mój wysiłek został nagrodzony. Gdy doczytałem do słów "niepokorny dysydent", to Pasierbiewicz o sobie!, wybuchnąłem gromkim śmiechem! Świetny początek listopadowego weekendu! Pozdrowienia, p. Krzysztofku!:)
Krzysztof Pasierbiewicz
Pan jest ogarnięty taką nienawiścią, że cokolwiek bym Panu odpowiedział, Pan i tak będzie wiedział swoje, więc sobie daruję odzew na Pański komentarz. Zdrowia życzę.
@All :) Pasierbiewicz, jaki jest, każdy widzi... No, nie przesadzajmy z optymizmem, może jednak nie każdy. :)
Pasierbiewicz,nie pochlebiaj sobie,że miałabym ochotę zniechęcać czy zachęcać Pana do czegokolwiek. Pana czas już minął i nie ma mowy o tym, że zrozumie Pan,iż można mieć inne zdanie niż nauczyciel akademicki.Niech żyje Pan swoimi wspomnieniami,Pana prawo,ale jeśli Pan się nimi chełpi publicznie,to trzeba się liczyć z różnym odbiorem. JEDNEJ RZECZY NIE MOGĘ ZNIEŚĆ - PANA PYCHY,a co gorsze,niczym nie uzasadnionej,bo chyba nie powyższym,czy jemu podobnymi tekstami. Od młodszych Blogerów na NB mógłby (w co nie wierzę),nauczyć się z humorem,finezją,fantazją,kulturą,odpowiadać na niekorzystne komentarze.
Felek i Andzia "... oszołomieni nienawiścią do wszystkich i wszystkiego zawistnicy..." Bynajmniej, drogi Panie, jestem raczej wesołek, o czym wiedzą dobrze wszyscy, którzy prawidłowo odcztują moje wpisy. Pan nie może ich tak odczytać z prostego powodu: z niedostatku inteligencji. Także i mój internetowy nick wymyśliłem sobie z mojej niefrasobliwej przekory. I zapewniam - lubię ludzi. Z jednym wszakże wyjątkiem. Samą głupotę można by jeszcze wybaczyć, ale jej kompozycja z chamstwem jest już niestrawna. Nie toleruję więc głupich i bezczelnych chamów, na dodatek zupełnie bezpodstawnie i w ordynarny sposób lansujących się na autorytety. A to jest właśnie Pana przypadek.
Mam takie trzy zdania. Dlaczego z Pana komentarza wykasowal pan ze Andzia i Felek to "ortodoksyjny PiS" ?.(mam to w pamieci) Co panu zrobiła zona ze pan jej to zrobił? (umieścił jej zdjęcie ) Podsumowanie tego pana wpisu jest dla mnie oczywiste - ładna ta Pani taka podobna do Terleckiego.
Aaa zapomniałem. Dlaczego pan wykasowal ze swojego komentarza ze Andzia i Felek to "przykład ortodoksyjnych PiS -owców" ?. Jeszcze jedno - zdjęcie pana żony ... co ona panu zrobiła ze pan to jej zrobił. Swoją drogą "fajna" kobitka , a jaka podobna do posła Terleckiego ....
Pan to ... "robie dla Polski"...... Matko Boska !!!.
Krzysztof Pasierbiewicz
Pani Andziu, Jak czytam podobne komentarze czasem myślę, czy dobrze robię umieszczając moje teksty na Naszych Blogach. Lecz na szczęście podobni Pani i panu Felkowi oszołomieni nienawiścią do wszystkich i wszystkiego zawistnicy stanowią znakomitą mniejszość czytelników i komentatorów Naszych Blogów. Więc muszę Panią rozczarować oświadczeniem, że nie zniechęcicie mnie Państwo w dążeniu do tego, co robię dla Polski. Pozdrawiam.        PS. Proszę w wolnej chwili obejrzeć i wysłuchać, co mówiłem na ten temat w czasie mojego wystąpienia w Księgarni Gazety Polskiej w Krakowie: youtube.com
Krzysztof Pasierbiewicz
@All Pan Felek znów się napatoczył, napiął mózgowe zwoje, przykucnął i zrobił swoje.
Gdyby drrr mógł sprzedać się za cenę,jaką sobie wystawia,zrobiłby najlepszy interes w życiu. Już pisałam,że pycha umiera dopiero w trzy godziny po śmierci człowieka;pańskiej potrzeba będzie kilku lat ...
Cd. mojego komentarza dotyczącego K. Pasierbiewicza . Gdy czyta się ostatnie popisy "publicystyczne" i polemiczne autora tego blogu, zwłaszcza pod poprzednim tekstem, chciałoby się zakończyć mój komentarz krótko i dosadnie: głupota i prostackie chamstwo. Ale bądźmy cierpliwi i spójrzmy jeszcze przez chwilę na pana KP przez powiększające szkiełko. Wśród niezliczonych komplementów jakimi obdarza notorycznie sam siebie Pasierbiewicz pojawił się ostatnio i taki - rogata dusza! Trudno doprawdy o lepszy powód do rozbawienia. Przypominam sobie bowiem sprzed jakiegoś czasu relację Pasierbiewicza z jego obecności na spotkaniu z Janem Hartmanem, słynnym profesorem filozofii i genderyzmu. Na tym spotkaniu rogata, jak sam Pasierbiewicz pisze, dusza Pasierbiewicza, a także jego wysokiej, jak sam Pasierbiewicz mniema, próby intelekt zaowocowały jednym zaledwie i jak pamiętam zupełnie nieistotnym zdaniem prostym z pytajnikiem, którym to Pasierbiewicz nieśmiało pisnął w stronę Hartmana. By uzyskać równie krótką i równie nieistotną odpowiedź. I co więcej? I nic. Słownie - nic. Ten miejscowy gromowładny mentor Pasierbiewicz nie pisnął do Hartmana więcej ani razu. A wydawałoby się, że powinien roznieść Hartmana w puch! Chciałem wówczas zapytać tego tutaj intelektualistę i herosa ducha po co właściwie był na tym spotkaniu, ale zwyciężyła litość. Dziś widzę, że niesłusznie, bo heros wciąż nadyma się i puchnie z dnia na dzień grożąc już wręcz paskudną eksplozją. I, aby było jasne, nie chodzi mi bynajmniej o herosa. Chodzi o środowisko naturalne, którego czystość w wyniku tej paskudnej eksplozji, czy może raczej eksplozji paskudztwa, musiałaby doznać znacznego uszczerbku. Ciąg dalszy nastąpi. Życzę dobrej nocy.
?
Krzysztof Pasierbiewicz
"Niestety, film pokazał, że nie była zadowolona..." --------------------- A dlaczego "niestety"? Jeśli można spytać oczywiście. Serdecznie Panią pozdrawiam.
Krzysztof Pasierbiewicz
@andzia Właśnie w obawie przed takimi, jak Pani zastanawiałem się, czy ten tekst zamieścić nie tylko na S24, gdzie wywiązała się wokół niego piękna dyskusja - patrz: salonowcy.salon24.pl, lecz także na Naszych Blogach, gdzie znajdą się tacy, którzy mnie za niego wyklną.  Reszta jest milczeniem.
mada
Żeby tylko z tego pańskiego pisania nie było jakiegoś większego nieszczęścia. Poprzednio, jak napisał pan o badaniu długości przyrodzenia, to policjantka zaraz ściągnęła portki Wiplerowi i badała jego przymioty. Niestety, film pokazał, że nie była zadowolona.
Wielki Piątek jest dniem zadumy nad Męką Chrystusa,dniem skupienia i powagi. Tego dnia obowiązuje post ścisły. Szkoda słów ...
Do wpisu: Kto ma najdłuższego na Wiejskiej???
Data Autor
terenia
Witam Wcale nie dziwi mnie pański wpis.Obserwując tzw.blogowanie Pana i Pana Pasierbiewicza nasuwa się wniosek:podobieństwo charakterologiczne niebywałe:wybujałe ego,pyszałkowatość ..... Wystarczy prześledzić tę notkę i komentarze... wszystko jasne niepoprawni.pl
Marcin Tomala
Ogólnie to nawet ciekawe - komentuję sobie tekst stwierdzeniem: Żartowanie z czegoś, co samo w sobie jest tragikomicznie śmieszne, jest zazwyczaj mało zabawne, niestety. W zamian dostaję wykład na temat aktorskich i nie tylko zdolności autora, a sam jestem nazwany, uwaga, MENDĄ psującą powietrze. Chyba, że oczywiście zmienię podejście i zacznę autorowi kadzić, wtedy zostanę partnerem godnym rozmowy grzecznej. Gratuluję kultury, o którą tak pan podobno walczy, panie Pasierbiewicz.  
Pana obietnica, p. Tarantoga, jest zupełnie niepotrzebna. Wręcz przeciwnie, należy tu bywać. Miejsce na Naszych Blogach to nie jest prywatny folwark kogokolwiek - w tym Pasierbiewicza. Mamy nie tylko prawo, ale i obowiązek publicznie piętnować szkodliwą głupotę i chamstwo, a tego na tym blogu niestety nie brakuje. Pasierbiewiczowi byłoby w to graj, gdyby słyszał wyłącznie trele swoich równie jak on rozgarniętych zwolenników. Mam nadzieję, że Pan zmieni decyzję. Pozdrawiam serdecznie.
Panu się tylko wydaje, że jest Pan artystą. Z języka, którego Pan używa wobec tych, którym Pańskie teksty się nie podobają, wynika, że jest Pan wykształconym chamem pozbawionym elementarnej kultury. Gratuluję dobrego samopoczucia (o poziomie Pańskiej kultury świadczy nie tylko dzisiejszy tekst, ale również inne (na przykład ten, w którym opisuje Pan z ogromną radością, jak to wraz z równie dowcipnymi kolegami zrobił Pan "psikusa" krakowskim dziewczętom - baaardzo dowcipne). I niech Pan da sobie spokój z tymi "mendami psującymi powietrze", bo to Pan psuje powietrze.
Tylko że oni nawet w gaciach, nie maja tego co mieć powinni.Pusto w gaciach i pod czapką pusto.
Krzysztof Pasierbiewicz
"Obiecuję niniejszym, omijać pański blog, co przyniesie nam obu korzyść :-) ---------------------- Więc trzymam Pana za słowo. PS Obawiam się, że nie zdaje Pan sobie sprawy z faktu, iż jest reprezentantem radykalnego odłamu „ortodoksyjnych pisowców” – ludzi zgorzkniałych, upierdliwych i poczucia humoru kompletnie pozbawionych. I właśnie takich ludzi w PIS-ie najbardziej się boję, bo choć to przyzwoici Polacy, robią partii Jarosława Kaczyńskiego o wiele więcej złego niż dobrego, gdyż ich komentarze służą naszym przeciwnikom, jako dowody tego, że w PIS-ie są same oszołomy. A ja mam tak 75, jak Pan 90.
jazgdyni
Aleś pan pierdyknąl o stół! (Zapewne nie swoim instrumentem) Co pan wiesz o hipokampie??? Prawdopodobnie nazwa się spodobała. To jeszcze podrzucę - amygdala. Prawda, że ładne? Tylko, co arogancja i inwektywy mają wspólnego z hipokampem??? To jakieś epokowe odkrycie, które mi umknęło? Ucz się człowieku i nie wciskaj ludziom kitu, tzn. pseudonaukowych bredni. A jeżeli chodzi o chorobę Picka, to też strzelił pan kulą w płot, bo ta demencja występuje grubo przed 65 rokiem życia, a pan Krzysiu na szczęście nie jest już taki młody. Jest w pełni wieku. Starcze odpały, to raczej pańska domena.