Otrzymane komantarze

Do wpisu: A mówiłem: schowajcie do jasnej cholery tę Pawłowicz!
Data Autor
„Dla mnie kryterium podstawowym są wartości i działanie w dobrej wierze, a nie błędy czy irytująca powierzchowność. Jeśli będziemy tego trzymać się to będzie dobrze.” Drogi Janko, cel nie uświęca środków.. Pozdrawiam wszystkich, Polonus
Tu nie ma co komentowac, nie można wciąż być naiwnym UI*jedyną reakcją powinno być odcięcie – całkowite, bez emocji – CUT OFF! pani Posłanka działa na nasza szkodę, niestety. Można domniemywać po skutkach, ze „pracuje” dla przeciwnego obozu. To jest walka, nie „gra”, ale walka o Polskę, o wszystko. Nie miejmy złudzeń - czy nasza historia/literatura niczego nas nie uczą? Czy aż tak niepojętni jesteśmy? Anglosaską reakcją jest radykalne 'if in doubt – out!' Jeżeli to nie dotrze, to gdzie indziej napisane jest: „bądźcie przebiegli jak węże, ale – nieskazitelni jak gołębie..” Pozdrawiam krzepiąco, Polonus Ps. ktoś z przeciwnego obozu kiedyś był powiedział: To jest wojna...! 3xTAK *użyteczny idiota
Zbigniew Gajek vel Janko Walski
Co za jednomyślność. Szanowni Państwo, wyluzujcie. Boli Was nie prof. Pawłowicz tylko amunicja, którą dostarcza szydercom jedynie słusznym (JS) z konta PiSu. Zauważmy, że nawet jak jesteśmy bardziej papiescy od Papieża to i tak jadą po nas. Ta rzadka gratka niczego nie zmienia, jakby jej nie było to by wymyślili. Spróbójmy przyzwyczaić się, że po naszej stronie nie mamy wyłącznie osób formatu Jarosława Kaczyńskiewgo czy Antoniego Macierewicza. Osób o ich inteligencji, wiedzy, kulturze, rozumieniu sytuacji, charyzmie, patriotyzmie, zasługach i oddaniu Polsce. Dla mnie kryterium podstawowym są wartości i działanie w dobrej wierze, a nie błędy czy irytująca powierzchowność. Jeśli będziemy tego trzymać się to  będzie dobrze.
danuta
No niestety. W głowie się nie mieści, że osoba z tytułem profesorskim nie rozumie gdzie jest, kogo reprezentuje i jakie zobowiązania to na nią nakłada. Na początku myślalam, że zaczyna się jakiś happening, bo tak niesmacznego (i satysfakcjonującego!) widoku nikt rozsądny nie sprezentowałby konkurentom politycznym. Okazało się, ze Pani Profesor tak ma "z natury" i w dodatku nie potrafi wymyślić żadnej riposty stawiającej to jej "wyżeranie z torebki" w jednym rzędzie z pożeraniem biednych ośmiorniczek na przykład. Kompletna klapa, obciach i wizerunkowe dno. Nawet po wszystkim można było uratować sytuację poczuciem humoru, jakimś żartem z samej siebie, trochę bezczelną promocją swoich niekonwencjonalnych zachowań. Próżne nadzieje!  I jeszcze jedno. Czy Pani Poseł, Pani Profesor naprawdę tak mało zarabia, że musi... tak wyglądać? Tak się ubierać? Obraz tego zaniedbania już dawno powinien wkurzyć ludzi dbających o image partii. Są tacy? Pozdrawiam Autora! 
Do wpisu: Ja pitolę! Cuda i dziwy! Śmigaj po świąteczny numer VIVY!
Data Autor
mada
Ale za to jest w ciąży.
Łysiak Waldemar miał na takie "cudo" autorskie określenie: "something pajebałos'" Nie mam pewności kogo "sp", fotoszopkarza czy obiekt, najpewniej oboje.
anka 58
Jak układ dłoni skopiowany z Mona Lisy ? tutaj jest lewe łapsko na prawej? Trzeba dużej wyobrazni,żeby ten botoks z Vivy porównac do Mona Lisy.
Szanowny Panie Krzysztofie. "Śmigaj po świąteczny numer VIVY!" Z "rady" nie skorzystam, VIVY nie kupie. Serdecznie pozdrawiam, bolesław
xena2012
może należało jej wcisnąć w dłonie łasiczkę i wywiesić w muzeum jako słynny obraz.Myślę,że nikt by nie ukradł.Ciekawe co tam w tej Vivie opowiadała i czym się pochwaliła ,bo chyba nie podwyżkami prądu których miało w przyszłym roku nie być?
Do wpisu: Polska w pawlaczu schowana
Data Autor
wally
nie znam,ale z pewnoscia sie wybiore.Mam przyjaciela,Jozka,pochodzi ze Słopnic,opiekuje sie moja chata,on wszystko wie o okolicy.W ogole ludzie tam sa inni.Mowiłem IM....tu jest inna Polska...tyle,ze troche mała.
Krzysztof Pasierbiewicz
"Dziękuję za piękną kolędę, aż mi łza w oku się zakręciła. Będąc w Gorcach, w każdą niedzielę jeździłem do innego Kościółka, Słopnice Dolne, Górne, Kaplica pod Mogilicą, Kościołek na Górze Piątkowej w Rdzawce (chyba nie pomyliłem), Mszana Dolna, Limanowa, Tymbark. Pozdrawiam Waldemar Halicki..." ---------------------- Wiem, a raczej czuję. Z Pańskiego poprzedniego komentarza promienieje dusza polskiego wrażliwca. Serdecznie Pana pozdrawiam, Krzysztof Pasierbiewicz PS. A to miejsce Pan zna?  - salonowcy.salon24.pl
wally
przepraszam za "kolende",Zalewska siedzi mi w głowie,wstyd,staram sie pilnowac ortografii
Nienawiść? Bynajmniej, to po prostu ocena Pana blogowej i pisarskiej twórczości. A raczej - wytwórczości, bo użycie w kontekście tej Pana nieudolnej pisaniny słowa "twórczość" jest wielkim nadużyciem. W odniesieniu do mnie nie ma Pan żadnych argumentów, więc notorycznie stosuje metodę oskarżania o nienawiść. To jest szkoła propagandowa PO. A mnie Pana nie żal, bo w kłamstwie tkwi Pan z własnego wyboru.
wally
Dziekuje za piekna Kolende,az mi łza w oku sie zakrecila.Bedac w Gorcach,w kazda niedziele jezdzilem do innego Kosciołka,Słopnice Dolne,Gorne,Kaplica pod Mogilica,Kosciołek na Gorze Piatkowej w Rdzawce(chyba nie pomyliłem),Mszana Dolna,Limanowa,Tymbark.Pozdrawiam Waldemar Halicki(troche mi glupio z powodu mojego nazwiska,jest taki jeden w PO,moj ojciec pochodzil z Nowogròdka)
Weź nauczycielu,ogarnij się,bo chyba nie wiesz co piszesz! Straszysz mnie ??? !!! To tak jakby facet przestraszył mnie "znacząco ruszając brwiami" (hi hi hi ...)
Krzysztof Pasierbiewicz
"Profesor nałożył rondelek, I zrobił się z niego felek ;-)..." ------------------------- No cóż, takich mamy teraz "profesorów". Na szczęście nie wszystkich. W Krakowie jest jeszcze klika miejsc, gdzie się wciąż tli prawdziwa Polska. Jednym z nich jest redakcja Wydawnictwa ARCANA. Idę tam w piątek na Opłatek. Będzie pan profesor Andrzej Nowak, pan profesor Krzysztof Szczerski i wielu innych szlachetnych ludzi szczerze zatroskanych o Polskę. Co roku łapię tam oddech. Wiele radości na te Święta życ zę.
NASZ_HENRY
Profesor nałożył rondelek, I zrobił się z niego felek ;-)
Krzysztof Pasierbiewicz
@felek "o znaczy pan z "chamów"? To nawet bardzo pasuje, jeśli zważyć tę pańską grafomańską, kiczowatą "literaturę" i prostacki, nachalny, "patriotyczny" lans wspomagany domniemaną rodzinną martyrologią..." ------------------- Nie wiem jakiego Pan jest wyznania, ale wiem, że żaden katolik nie byłby zdolny do tak wynaturzonej nienawiści do bliźniego. Żal mi Pana, więc się za Pana pomodlę w te Święta. PS. Pozdrowienia dla pani Andzi.
Krzysztof Pasierbiewicz
"Panie Krzysztofie, po wysłuchaniu pana spotkania w Krakowie, odzyskuję nadzieję. Może nie wszystko stracone.Może warto żyć w Polsce? Pozdrawiam bardzo, bardzo serdecznie!!!..." ----------------------- To prawda, że obecnie w Polsce jest dużo takich różnych zadufanych w sobie nienawistnych Felków. Ale proszę mi wierzyć, że chrześcijanie mieli dużo gorzej pośród pogan, a jednak wiara pozwoliła im zwyciężyć. I tego proszę się trzymać. Specjalnie dla Pana dołączę teraz pod notką link do kolędy śpiewanej w okolicach Pańskiego domu w polskich Gorcach. A my, czyli goście tego blogu będziemy o Panu myśleć ciepło na tegorocznej Pasterce. Najlepsze życzenia dla Pana i Pańskiego Syna, Krzysztof Pasierbiewicz
pani andziu pani jest bardzo madra kobieta i wie, ze za pomówienia mozna pójść do tzw. kicia. A czy kompanii zechca pamietac o dostarczeniu choćby cebuli- mam spore tzw. watpliwości. Teraz, jako madra kobieta pani wie, ze wszyscy trzymaja tylko własny stołek! Pozdrawiam panią swiatecznie.
Ach, niech już będzie, zdradzę tajemnicę cennej nagrody. Będzie to popiersie bohatera zagadki ulepione z plasteliny.
W dniu wczorajszym zamieściłem tu przedświąteczną zagadkę (patrz poniżej). Do tej pory nadeszła tylko jedna odpowiedź, ale błędna. Jest więc jeszcze szansa na odgadnięcie, do czego wszystkich zachęcam. Dla osoby, która da odpowiedź trafną, przewidziałem cenną nagrodę. A kto wie, może i bohater tej zagadki, chociaź krakus, też coś wysupła? :)
No i wyszła cała obłuda p.P.Nie kto inny,jak p.P.opisywał własne pijaństwo w Wielki Piątek -w kościele katolickim to dzień śmierci Jezusa,dzień postu,modlitwy ...) Kiedy zwróciłam p.P. na to uwagę,nazwał mnie ortodoksyjnym mocherem plus jeszcze więcej obelżywych słów. On sam ma teraz czelność zwracać felkowi uwagę,o psuciu katolickich świąt. Polecam Bilobil p.P.
Panie Krzysiek! Z reguły nie odpowiada Pan, bo też i nie wie, co odpowiedzieć. Tym razem też pan myślał 2,5 godziny i nic poza "Żydem" nie wymyślił. Skąd my to znamy - "chamy i żydy"... To znaczy pan z "chamów"? To nawet bardzo pasuje, jeśli zważyć tę pańską grafomańską, kiczowatą "literaturę" i prostacki, nachalny, "patriotyczny" lans wspomagany domniemaną rodzinną martyrologią. I to by było na tyle, jak mawiał ś.p. prof. mniemanologii stosowanej Jan Tadeusz Stanisławski, który, nawiasem mówiąc, był podobno Żydem.
wally
Drogi Panie Krzysztofie.Od kilku miesiecy,moze roku ,czytam panskiego bloga.Krotko.Jestem od ponad30 lat na emigracji.Nie jestem zadnym intelektualistá.Kocham Polske,kochałem też Gdansk.Od 20 lat podejmuje proby powrotu do Ojczyzny.W Polsce urodził sie mòj syn,Paweł.Dlaczego Paweł?Własnie dlatego....Sam go wychowałem,troche Stany,trochę Gdansk,Dolny Slask,znowu Stany,znowu Gdansk.Obecnie Pawel ma 20 lat,uczy sie w stanie Montana,jest dorosly.Ja,czujac sie nie az tak bardzo potrzebny,postanowilem kolejny raz,w lipcu tego roku,sprobowac wròcić.Poniewaz b.lubie Beskidy,Tatry,kupiłem stara chate w okolicach Limanowej.Przy pomocy wspaniałych ludzi z okolic,wyremontowałem chate(kiedys byla to kuznia,ma swoja dusze i historie).Bardzo szanuje sasiadow,oni mnie tez zaakceptowali.Tym razem wracałem do Ojczyzny z nadzieja na zmiany.Szło nawet dobrze,sondaze(sic)pokazywaly,ze ludzie wiele rzeczy zrozumieli.I co? i nic.Po 5 miesiacach(mimochodem ogladałem "nasza"tv),straciłem chec do zycia wPolsce.Lubie obserwowac ludzi,troche ich podgladac,sluchac.Poznalem w Mszanie Dolnej fantastyczne osoby, o podobnych pogladach.Doszedlem jednak do wniosku,ze jest tych ludzi za mało.ONI sa zbyt silni,maja wszystko,maja media,pieniadze,stanowiska...Tak jak pan mowil na spotkaniu w Krakowie(obejrzalen na youtubie),poczuli sie lepsi,madrzejsi,bardziej europejscy.ELYTA,krotko mowiac.Do Gdanska ,w ciagu 5 miesiecy nie zawitalem.Rodzina,niestety z jednym wyjatkiem to lemingi.Rodzice nie zyja,ja ,wlasnie skonczyłem60 ke,cale zycie teskniłem,marzylem,snilem.Zrozumialem ,jak ciezko miala mama z ojcem,wysiedleni z oklic Lidy.Ojciec nigdy nie podjal pracy w PRL u,,zamierzal uciekac do Stanow.Nie udalo sie,zmarł,jak mialem 2 lata,w 1955.Mam nienawidzila komuny,pamietam ja wsluchujaca sie wRWE.Rozumiem ich tesknote do swoich stron.Teraz widze,ze kiedys,"moje "kochane miasto Gdansk,jest mi calkowicie obce.Jestem ponownie w Stanach,wynajalem male mieszkanko w Michigan(tu spedzilem ostatnie lata,przed "powrotem"),czekan na przylot Pawla,spedzimy razem Swieta.Panie Krzysztofie,po wysluchania pana spotkania w Krakowie,odzyskuje nadzieje.Moze nie wszystko stracone.Moze warto zyc w Polsce?Pozdrawiam bardzo,bardzo serdecznie!!!