Otrzymane komantarze

Do wpisu: Ożyła rodzinna tradycja i polskim bzem zapachniało w domu
Data Autor
Szanowny Panie Krzysztofie. "Myślę, że ten zapach polskich bzów i tęczowy kalejdoskop rozproszonych w kryształowym szkle promyków wiosennego słońca to........" nadzieja, że za tydzień obudzimy się w innej lepszej Polsce. Oby tak się stało. I tego się trzymajmy. W dniu WIELKIEGO ŚWIĘTA serdecznie pozdrawiam, bolesław
Dziś święto Królowej Polski! Polecam wysłuchać gloria.tv Wysłuchać cierpliwie DO KOŃCA ! wykład zawiera sporo mało znanych ciekawostek ...
Tej papki nie da się czytać. To samo opisał Sowiniec na S24, więc tam się udaj! Ciekawe, skąd to nowe "gra na cztery ręce"? Może to Pasierbiewicz organizował obchody 3. Maja w Krakowie?
NASZ_HENRY
A nie można tak spokojnie zawsze pisać. youtube.com Witaj majowa jutrzenko ;-)
Zofia
Panie Krzysztofie, nie mam takiej weny twórczej jak Pan,ale podzielę się dzisiejszym pozytywnym ,zaskakującym mnie wydarzeniem. Otóż będąc na porannej Mszy św.w moim parafialnym kościele na Podkarpaciu zobaczyłam po raz pierwszy przy ołtarzu polską flagę. Nigdy dotąd tego nie widziałam. A mam już swoje lata. Czyżby Polska się już obudziła? Pozdrawiam serdecznie.
Do wpisu: O jednym takim, co ocalił od zapomnienia polski sonet
Data Autor
Krzysztof Pasierbiewicz
@ALL --- Witam wszystkich Gości mojego blogu. Piękny dzień się nad Krakowem zbudził. Wyprasowałem białą koszulę, wyglancowałem buty i założyłem odświętne ubranie. Zaraz idę na Wawel, skąd po Mszy w Katedrze pochód patriotyczny zejdzie pod Krzyż Katyński, a następnie Traktem Królewskim, przez krakowski Rynek i Bramę Floriańską uda się pod Pomnik Grunwaldzki. NIECH SIĘ ŚWIĘCI 3 MAJA! Serdecznie wszystkich pozdrawiam, Krzysztof Pasierbiewicz
Krzysztof Pasierbiewicz
Szanowny Panie Bolesławie, Nie. To nie Adam Kawa. Bo to nie dość doskonały poetycki warsztat. Ale Pańskie skojarzenie było prawidłowe. Bo intuicyjnie Pan wyczuł magiczny rytm sonetów Adama Kawy. Więc myślę, że ten Pański komentarz będzie dla Adama wielkim komplementem. Serdecznie pozdrawiam, Krzysztof PS. Z tym warsztatem to był żart literacki. To oczywiście Adam
Szanowny Panie Krzysztofie. Znalazłem w szufladzie poniższe teksty. Kiedyś spisałem, nie jestem pewien kto jest autorem ale "pachnie" mi Adamem Kawą. Proszę potwierdzić lub zaprzeczyć. Pozdrawiam, bolesław XXX Niejeden naród zapomniał się w tańcu, zatańczył siebie w oberku chocholim, prawda w przytupach oberka mniej boli, jeśli do taktu. Czasem był dłuższy, czasem krótszy łańcuch albo na smyczy oberek chocholi, taniec z narodem na smyczy mniej boli, jeśli do taktu. Do twarzy tobie w donosów ubranku. Mówisz, koniaczek zapomnieć pozwoli, kłamstwo w przytupach oberka mniej boli, jeśli do taktu. Nie będę z tobą koniaczku popijać, chociaż cię lubię. Krakowiaczek ci ja! XXX Niczym kolędę socjalizm przynieśli, gdy noc truchlała cuda ogłaszali, prawie pół wieku tak kolędowali w kadzidłach wierszy. Miał byt świadomość narodów określić. Amorek ostrzył na idei strzały. Mieli pokochać i nie pokochali tej bratniej śpiewki. Ogromniał księżyc nad łagrem, a w pieśni człowiek brzmiał dumnie, coraz bardziej martwy - i budowali wciąż na piasku zamki w kadzidłach wierszy. Niech się zlituje dobry Bóg nad nami, gdy zastąpimy prawdę półprawdami.
Krzysztof Pasierbiewicz
@jasimalgosia --- "jest tyle kapitalnych zdań w tym tekście, że jak spotkam latem w Jastarni, zaproszę Pana na lody. Szkoda, że mam trochę daleko do tego Krakowa, chętnie bym Kawy posłuchała ( i dobrą wypiła)..." --- W Jastarni jestem zawsze na przełomie lipca i sierpnia. Pensjonat 6/9 przy ulicy Wydmowej 21. Zapraszam serdecznie. A o wieczorze promocyjnym Kawy Pani opowiem - przyrzekam. Bardzo serdecznie Panią pozdrawiam, Krzysztof Pasierbiewicz --- PS. Zapraszam też na dyskusję na S24 - vide: salonowcy.salon24.pl
jest tyle kapitalnych zdan w tym tekscie, ze jak spotkam latem w Jastarni, zaprosze Pana na lody. Szkoda, ze mam troche daleko do tego Krakowa, chetnie bym Kawy posluchala ( i dobra wypila). pozdrawiam
Do wpisu: K...wa k...rwie, łba nie urwie!
Data Autor
terenia
@felicjan Szanowny Panie Jestem pod wrażeniem,pięknie literacko i w stylu Pana Pasierbiewicza fantastyczny żart się Panu udał a autor bloga całkiem poważnie odniósł się do komentarza-pastiszu. Posłużę się pańskim przykładem i zacytuję przysłowie "Dobry żart,tynfa wart"
JJC
Czyżby to jakaś insynuacja? Odpowiem krótko. Wśród polskich przysłów jest i takie: każdy sądzi po sobie.
JJC
Dobry pomysł. Dla zdrowotności, podniebienia i dobrego towarzystwa czemu nie? Trzeba by tylko Pana Krzysztofa namówić. A nie wiem co powie na to, bo jeśli nalewki są tak znakomite, to całe ich zapasy mogą być zagrożone. Pozdrawiam serdecznie. Felicjan
Szanowny Panie Felicjanie! Wyrobił się Pan. Więcej: Zbliża się Pan do doskonałości. Coś Panu powiem: Moja Babcia się na gagatkach takich jak Pan znała. Rozpoznawała ich po trzech zdaniach. Wymierająca umiejętność w dobie panoszących się stosunków wirtualnych.
Szanowny Panie Krzysztofie! Cukier podnosi poziom insuliny, a ta działa tak, że człowiek czuje się zmęczony i przestaje myśleć krytycznie. Proszę uważać na ciastka ze zbyt dużą zawartością cukru. Dam Panu radę; to już ostatnia. Słowo. Proszę odpisywać / komentować/ reagować tylko na testy, które dotyczą sprawy, a nie pańskich zalet czy wad ( na jedno wychodzi) Pozdrowienia.
Felicjan,bolesław,pasiebiewicz - ależ się to chłopstwo szmaci.Takiej wazeliny nie uświadczy nawet w Korei.Mdłości,to najdelikatniejszy odruch ...
:))... Pozdrowienia.
felicjan 19:06 Pozdrowienia z nawiązką odwzajemniam. Coś mi się zdaje, że dobrze było by do Krakowa zawitać i nalewki u pana KP popróbować!!
Zemdlilo mnie.
Krzysztof Pasierbiewicz
@bolesław --- "Na tę okoliczność choć południe biegnę do całonocnego..." --- Ja na szczęście nie muszę, bo mój przyjaciel ze Śląska, z którym zaprzyjaźniłem się za przyczyną mojego blogu, dba o mnie i od czasu do czasu podsyła mi przez kierowcę PKS-u kilku litrowy pakunek z przepysznymi nalewkami i wisienkami w spirytusie. A nasza przyjaźń tak się zaczęła, że odnalazł mnie przez internet i chciał kupić egzemplarz mojej książki pt. "Epopeja Helskiej Balangi - GRUPA". Powiedziałem mu, że niestety nakład już wyczerpany. A on na to: to proszę jutro w godzinach popołudniowych oczekiwać kuriera DHL-u. I Kurier przybył i wręczył przesyłkę, którą była 12-letnia whisky jednej z najprzedniejszych marek. No i oczywiście znalazł się dla niego egzemplarz. Świetny facet, arystokrata, który przeżył zsyłkę na Sybir, a obecnie już po 70-tce jak szczeniak szusuje na nartach po stokach alpejskich. Pozdrawiam Pana. Krzysztof
Krzysztof Pasierbiewicz
@felicjan --- "Przecież w tych trudnych dla naszej Ojczyzny czasach, gdy Pan na ulicach Nowej Huty i królewskiego miasta Krakowa z narażeniem swojego cennego życia walczył bohatersko z ZOMO oni nie robili nic. Siedzieli sobie cicho przy ciepłych kaloryferach w swoich M3, oglądali w telewizji kapitana Klossa i zajadali się peerelowską pasztetówką..." --- Myli się Pan, Panie Felicjanie. Oni, a przynajmniej jeden z nich nie siedział bezczynnie. Bo wtedy kiedy inni narażali życie, oni w zaciszu swoich gabinetów naukowych tworzyli na sępa obłudne pryncypia Trzeciej RP. --- "Gdyby nie Pan nie byłoby czego na tych rozmaitych forach czytać..." --- No to się Pan doigrał, Panie Felicjanie. Teraz już nie tylko na mnie, ale na Pana będą pluli. Lecz nic to. Damy radę. I jest jeszcze trochę ludzi, Pan Bolesław jest najlepszym przykładem, którzy nam pomogą. I ma Pan po stokroć rację: "kundelki szczekają, a karawana jedzie dalej!" Serdecznie Pana pozdrawiam i udanego weekendu życzę, Krzysztof Pasierbiewicz
terenia
@felicjan Dla pana specjalna dedykacja youtube.com Bardzo dziękuję Szanowny Panie Felicjanie,dawno nie czytałam tak pięknego komentarza w naszej blogosferze. Proszę przyjąć wyrazy najszczerszego uznania oraz bardzo serdeczne pozdrowienia. terenia (spod znaku wywrotowców niejakiego Felka)
JJC
Szanowny Panie Krzysztofie, widzę, że w ogniu walki politycznej zachowuje Pan dobry humor. I słusznie, niech Pan nie przejmuje się atakami tej zorganizowanej grupy wywrotowców spod znaku niejakiego Felka. Bo co oni mają do powiedzenia poza wynaturzoną nienawiścią i sączeniem ortodoksyjnego, ultraprawicowego jadu? Nic, kompletnie nic. A niby jakie mają prawo moralne do krytykowania Pana? Żadne. Bo czym mogą się sami pochwalić? Dokładnie niczym. Przecież w tych trudnych dla naszej Ojczyzny czasach, gdy Pan na ulicach Nowej Huty i królewskiego miasta Krakowa z narażeniem swojego cennego życia walczył bohatersko z ZOMO oni nie robili nic. Siedzieli sobie cicho przy ciepłych kaloryferach w swoich M3, oglądali w telewizji kapitana Klossa i zajadali się peerelowską pasztetówką. Co tu dużo mówić, powiedzmy sobie jasno. Tych "felkowych" terrorystów kłuje w oczy Pana nietuzinkowa, wręcz charyzmatyczna osobowość. I Pana życiowe osiągnięcia - od nauczyciela akademickiego poczynając, przez naukowca, autora powieści, tłumacza, niezależnego publicystę, a na człowieku wolnym, nie każdego na to stać!, kończąc. Ach, byłbym zapomniał o sukcesach sportowych - jest Pan przecież także narciarzem i tenisistą! Kto by nie wierzył to niech sobie przeczyta, co Pan napisał w swojej autorskiej notce na blogu. Ja myślę, że tym okropnym ludziom z terrorystycznej grupy niejakiego Felka najbardziej nie podoba się Pana aktualna działalność na wielu blogach, jakże, de facto, kompatybilna z najnowszymi osiągnięciami współczesnej myśli politycznej, działalność, podkreślmy to, dla dobra Polski. Powiedzmy sobie szczerze: trudno nie dostrzec faktu, że jest Pan po prostu mężem opatrznościowym niezależnej publicystyki w całej polskiej blogosferze! Gdyby nie Pan nie byłoby czego na tych rozmaitych forach czytać. Tak, Szanowny Panie Krzysztofie, proszę nie być niepotrzebnie skromnym i przyjąć to do wiadomości. I tego oczywistego faktu te podłe, ultraprawicowe miernoty spod znaku Felka nie mogą znieść najbardziej! Ale, już kończąc moją wypowiedź, jest takie mądre przysłowie, a przysłowia są mądrościa narodu, jak Pan dobrze wie, Panie Krzysztofie: kundelki szczekają, a karawana jedzie dalej. I tego należy sie trzymać, Szanowny Panie Krzysztofie. Serdecznie Pana pozdrawiam. Felicjan PS.Załączam także uprzejme ukłony dla Szanownego Pana Bolesława.
emilek
Moja droga Tartanoga . Czyzby znowu tobie sie cos po-ebalos?
Do wpisu: W pierwszej
Data Autor
angela
, bo p.KP od jakiegoś czasu uskutecznia rozpierduche na pr.stronie politycznej. Prez.Komorowski będzie wygrywal w 1, a p.KP chce głosować w 2. Jak nie zbierzemy i nie uderzymy w pierwszej, to drugiej moze nie być.