|
|
terenia @felicjan
Szanowny Panie
Jestem pod wrażeniem,pięknie literacko i w stylu Pana Pasierbiewicza fantastyczny żart się Panu udał a autor bloga całkiem poważnie odniósł się do komentarza-pastiszu.
Posłużę się pańskim przykładem i zacytuję przysłowie "Dobry żart,tynfa wart" |
|
|
JJC Czyżby to jakaś insynuacja? Odpowiem krótko. Wśród polskich przysłów jest i takie: każdy sądzi po sobie. |
|
|
JJC Dobry pomysł. Dla zdrowotności, podniebienia i dobrego towarzystwa czemu nie? Trzeba by tylko Pana Krzysztofa namówić. A nie wiem co powie na to, bo jeśli nalewki są tak znakomite, to całe ich zapasy mogą być zagrożone. Pozdrawiam serdecznie.
Felicjan |
|
|
Szanowny Panie Felicjanie!
Wyrobił się Pan. Więcej: Zbliża się Pan do doskonałości.
Coś Panu powiem: Moja Babcia się na gagatkach takich jak Pan znała. Rozpoznawała ich po trzech zdaniach. Wymierająca umiejętność w dobie panoszących się stosunków wirtualnych. |
|
|
Szanowny Panie Krzysztofie!
Cukier podnosi poziom insuliny, a ta działa tak, że człowiek czuje się zmęczony i przestaje myśleć krytycznie.
Proszę uważać na ciastka ze zbyt dużą zawartością cukru.
Dam Panu radę; to już ostatnia. Słowo.
Proszę odpisywać / komentować/ reagować tylko na testy, które dotyczą sprawy, a nie pańskich zalet czy wad ( na jedno wychodzi)
Pozdrowienia. |
|
|
Felicjan,bolesław,pasiebiewicz - ależ się to chłopstwo szmaci.Takiej wazeliny nie uświadczy nawet w Korei.Mdłości,to najdelikatniejszy odruch ... |
|
|
:))... Pozdrowienia. |
|
|
felicjan 19:06
Pozdrowienia z nawiązką odwzajemniam.
Coś mi się zdaje, że dobrze było by do
Krakowa zawitać i nalewki u pana KP popróbować!! |
|
|
Zemdlilo mnie. |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz @bolesław --- "Na tę okoliczność choć południe biegnę do całonocnego..." --- Ja na szczęście nie muszę, bo mój przyjaciel ze Śląska, z którym zaprzyjaźniłem się za przyczyną mojego blogu, dba o mnie i od czasu do czasu podsyła mi przez kierowcę PKS-u kilku litrowy pakunek z przepysznymi nalewkami i wisienkami w spirytusie. A nasza przyjaźń tak się zaczęła, że odnalazł mnie przez internet i chciał kupić egzemplarz mojej książki pt. "Epopeja Helskiej Balangi - GRUPA". Powiedziałem mu, że niestety nakład już wyczerpany. A on na to: to proszę jutro w godzinach popołudniowych oczekiwać kuriera DHL-u. I Kurier przybył i wręczył przesyłkę, którą była 12-letnia whisky jednej z najprzedniejszych marek. No i oczywiście znalazł się dla niego egzemplarz. Świetny facet, arystokrata, który przeżył zsyłkę na Sybir, a obecnie już po 70-tce jak szczeniak szusuje na nartach po stokach alpejskich. Pozdrawiam Pana. Krzysztof |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz @felicjan --- "Przecież w tych trudnych dla naszej Ojczyzny czasach, gdy Pan na ulicach Nowej Huty i królewskiego miasta Krakowa z narażeniem swojego cennego życia walczył bohatersko z ZOMO oni nie robili nic. Siedzieli sobie cicho przy ciepłych kaloryferach w swoich M3, oglądali w telewizji kapitana Klossa i zajadali się peerelowską pasztetówką..." --- Myli się Pan, Panie Felicjanie. Oni, a przynajmniej jeden z nich nie siedział bezczynnie. Bo wtedy kiedy inni narażali życie, oni w zaciszu swoich gabinetów naukowych tworzyli na sępa obłudne pryncypia Trzeciej RP. --- "Gdyby nie Pan nie byłoby czego na tych rozmaitych forach czytać..." --- No to się Pan doigrał, Panie Felicjanie. Teraz już nie tylko na mnie, ale na Pana będą pluli. Lecz nic to. Damy radę. I jest jeszcze trochę ludzi, Pan Bolesław jest najlepszym przykładem, którzy nam pomogą. I ma Pan po stokroć rację: "kundelki szczekają, a karawana jedzie dalej!" Serdecznie Pana pozdrawiam i udanego weekendu życzę, Krzysztof Pasierbiewicz |
|
|
terenia @felicjan
Dla pana specjalna dedykacja youtube.com
Bardzo dziękuję Szanowny Panie Felicjanie,dawno nie czytałam tak pięknego komentarza w naszej blogosferze.
Proszę przyjąć wyrazy najszczerszego uznania oraz bardzo serdeczne pozdrowienia.
terenia (spod znaku wywrotowców niejakiego Felka) |
|
|
JJC Szanowny Panie Krzysztofie, widzę, że w ogniu walki politycznej zachowuje Pan dobry humor. I słusznie, niech Pan nie przejmuje się atakami tej zorganizowanej grupy wywrotowców spod znaku niejakiego Felka.
Bo co oni mają do powiedzenia poza wynaturzoną nienawiścią i sączeniem ortodoksyjnego, ultraprawicowego jadu? Nic, kompletnie nic. A niby jakie mają prawo moralne do krytykowania Pana? Żadne. Bo czym mogą się sami pochwalić? Dokładnie niczym. Przecież w tych trudnych dla naszej Ojczyzny czasach, gdy Pan na ulicach Nowej Huty i królewskiego miasta Krakowa z narażeniem swojego cennego życia walczył bohatersko z ZOMO oni nie robili nic. Siedzieli sobie cicho przy ciepłych kaloryferach w swoich M3, oglądali w telewizji kapitana Klossa i zajadali się peerelowską pasztetówką.
Co tu dużo mówić, powiedzmy sobie jasno. Tych "felkowych" terrorystów kłuje w oczy Pana nietuzinkowa, wręcz charyzmatyczna osobowość. I Pana życiowe osiągnięcia - od nauczyciela akademickiego poczynając, przez naukowca, autora powieści, tłumacza, niezależnego publicystę, a na człowieku wolnym, nie każdego na to stać!, kończąc. Ach, byłbym zapomniał o sukcesach sportowych - jest Pan przecież także narciarzem i tenisistą! Kto by nie wierzył to niech sobie przeczyta, co Pan napisał w swojej autorskiej notce na blogu.
Ja myślę, że tym okropnym ludziom z terrorystycznej grupy niejakiego Felka najbardziej nie podoba się Pana aktualna działalność na wielu blogach, jakże, de facto, kompatybilna z najnowszymi osiągnięciami współczesnej myśli politycznej, działalność, podkreślmy to, dla dobra Polski. Powiedzmy sobie szczerze: trudno nie dostrzec faktu, że jest Pan po prostu mężem opatrznościowym niezależnej publicystyki w całej polskiej blogosferze! Gdyby nie Pan nie byłoby czego na tych rozmaitych forach czytać.
Tak, Szanowny Panie Krzysztofie, proszę nie być niepotrzebnie skromnym i przyjąć to do wiadomości. I tego oczywistego faktu te podłe, ultraprawicowe miernoty spod znaku Felka nie mogą znieść najbardziej!
Ale, już kończąc moją wypowiedź, jest takie mądre przysłowie, a przysłowia są mądrościa narodu, jak Pan dobrze wie, Panie Krzysztofie: kundelki szczekają, a karawana jedzie dalej.
I tego należy sie trzymać, Szanowny Panie Krzysztofie.
Serdecznie Pana pozdrawiam.
Felicjan
PS.Załączam także uprzejme ukłony dla Szanownego Pana Bolesława. |
|
|
emilek Moja droga Tartanoga .
Czyzby znowu tobie sie cos po-ebalos? |