|
|
Krzysztof Pasierbiewicz @Tarantoga
Szanowny Panie Profesorze,
Forma i styl Pańskiego komentarza to wręcz modelowy przykład donosu ubeckiego. Więcej nie napiszę z obawy o konsekwencje procesowe.
Krzysztof Pasierbiewicz |
|
|
Niestety ale to bardzo szkodliwa wypowiedz. Na szczescie to tylko od ... "ortodoksyjnego becwala"
Nalezy sluchac tego co PiS mowi i czy mowi. Pomijam cala wiedze , odtajniona , o dzialalnosci Pana Zelnika.
Po Panu Panie Zygmuncie nalezaloby sie spodziewac troche wiecej ...
Powtarzam jeszcze raz to bardzo szkodliwa wypowiedz. |
|
|
JJC Pan Krzysio, znaczy się, człowiek z marmuru.:) |
|
|
Smacznego panowie zatroskani moralizatorzy ... jflibicki.salon24.pl |
|
|
Zelnik to co powiedział dziś, powinien powiedzieć wtedy gdy stawał się głośnym pro- PiS-owcem, Porównywanie go z Bolkiem czy Bonim jest bez sensu. Boni się przyznał bo musiał. Nie mam pretensji do Zelnika, ze podpisał, współpracował. Taki tam 19-to letni James Bond, takie tam czasy. Żal natomiast,że nie napomknął o tym, nawet w formie żartu, kilka lat temu. Dziś? To już bukiet białych róż w wazonie, w cuchnącej nieco wodzie. Szkoda. Mocno zachwiany cokół. Będzie miał odwagę wystąpić z jakimś "czytaniem" przed Pis-owską,lub Radio-Maryjną publicznością? Niech nie przeprasza, niech nic nie mówi wystarczy, że skłoni głęboko głowę w milczeniu. Powinien wiedzieć jak to szczerze, przekonywująco zagrać/wyrazić, zawodowiec, i zacząć od nowa. Jestem go w stanie zrozumieć. A jego czeka premiera w "Smoleńsku" |
|
|
Zygmunt Korus Bardzo potrzebna taka wypowiedź i argumentacja, dziękuję! Sam byłem zdumiony sposobem obrony "Jaracza"-Zelnika przez pana Prezydenta RP: że liczy się to, co aktor robił ostatnio. To prawda, tylko rozumiane odwrotnie: że przemilczał swoją niechlubną przeszłość i wprowadził w błąd PiS i nas, zwolenników tej partii; że uwiódł Prawicę swoją odwagą pod rządami antyPOlaków oraz domniemywaną nieskazitelną - rzekomo - postawą... W tym miejscu przypomniały mi się przypadki z prokuratorem (osądzającym za PRL-u opozycjonistów) Kryże jako funkcjonariuszem w poprzednich rządach PiS-u, czy potem autorytetem w doradztwie ekonomicznym, prof. Kieżunem.
Do licha: czy każdy, co miał jakieś osiągnięcia za PRL-u, musiał się sprzedać komunie?
Jak tę Polskę zmieniać, i czy w ogóle jest to możliwe? Opór materii jest nie do ogarnięcia. Wciąż ten brak lustracji i dekomunizacji się kłania. |
|
|
Witam ponownie .
Pana wpis nie daje mnie spokoju , niepokoji mnie kwestia przymusowego "przyznania się do winy" po tak długim czasie milczenia i udawanie kogoś innego .
Jeśli dzisiejsza "skrucha" pana Jerzego Zelnika wynika z "mądrości talmudowych" ?
Obym ja przebaczając nie stanę się kolejnym głupim goimem .
Takie oto dylematy mam w głowie , nauczony doświadczeniem związanym z różnego rodzaju uśpionymi agentami .
Najgrsze jest w tym wszystkim to , że obraz postaći pana Jerzego Zelnika z perspektywy wygląda na podobieństwo do schematu agenta wpływu wciąż niezdekonspirowanego .
Zupełnie inaczej zachował się pan Piotr Fronczewski , którego SB próbowało nakłonić do współpracy bezskutecznie .
W tym przypadku dekonspiracja trwała błyskawicznie , bezzwłocznie , a jednak można było być porządnym .
Pozdrawiam . |
|
|
Widze ze "pozyteczni idioci" tancza na rurze ... np. "Panie Profesorze, szacunek, że nie dał się Pan złamać." . Samej ocenie , ocenie tych "rurkarzy" , postawy Pana Zelnika to szkoda dyskutowac . Jaki "kon" jest kazdy widzi. Jeszcze troche a padna sugestie dymisji PAD i PBSz i calego PiS. No to chyba takie zadanie ... |
|
|
Od gadania ze samym soba to pan jest specjalista. Rozsyla pan prosby do wszystkich mozliwych i nie by zrobili wpis na pana blogu. Nawet corke i jej chlopaka pan "zatrudnil". A ile pan ma kont na NB ?!!!. Czy ilu tu sie "zalacza od pana kumpla z KGP ?!. |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz @HenrykInny
Szanowny Panie Profesorze,
Wszyscy już się dawno kapnęli, że Pan na moim blogu pod różnymi nickami sam ze sobą gada. Nie rób Pan z siebie pośmiewiska. |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz @studentaka
"A skąd Pan wie ,że ukrył to przed Kaczyńskim? A może Kaczyński wie i widzi więcej i stoi ponad tymi "nieprzejednanymi"co to równą miarą, pod linijkę, chcą sądzić wszystko..."
------------------
Kogo jak kogo, ale konfidenta pan Prezes by w swojej stajni nie trzymał. |
|
|
Celarent Nie, no, bez przesady, Pan Profesor podniósł bardzo ważną i delikatną kwestię. nie jest ważne komu Zelnik donosił i kim był Zelnik - robił źle i kropka. A kwestia donosicielstwa Zelnika jest ważna dla nowej władzy dlatego, ze wielu ludzi identyfikuje ja z Zelnikiem. On był bardzo gorliwy w "krzewieniu kaczyzmu", jak mawiali Lemingi. Może więc Premier nie ma go w dowodzie, ale ma go na karku. I do tego jakoś musi się ustosunkować. Donosicielstwo trzeba potępić bez dwóch zdań a reszta moim zdaniem zależy od samego Zelnika. Może dopiero teraz narobić kłopotu a może z niego siebie i "nas" z nich wyciągnąć z podniesionym czołem. Już sama jego reakcja (rzeczywiście spóźniona) odróżnia do wyraźnie od Bolka. Zwróćcie uwagę, że nie bez przyczyny "jego" wyciągnięto akurat teraz... |
|
|
@studentka - pisze ... "A skąd Pan wie ," itd. Odpowiadam Pani w imieniu , bo gosc po wstrzasach elektrycznych ... dostal list od P.Prezesa. Napewno , w nastepnym odcinku tegoj tasiemca pt. "972 czesci Dziadow" to udowodni. |
|
|
Celarent Racja, zło jest złem, bez znaczenie, kto je czyni. Skutki jednak są różne, różna odpowiedzialność. Zelnik może tez właśnie przysłużyć się nowej władzy. Jeśli rzeczywiście naprawi krzywdę i uzyska przebaczenie swojej ofiary, jeśli pojedna się z tym człowiekiem, może stać się i symbolem postawy, którą powinien zająć każdy człowiek, który upadł a jednak chce umrzeć jako uczciwy człowiek. Oto nowa władza może powiedzieć: takich ludzi szanujemy, potrafimy wybaczać, nie chodzi o zemstę, o pogardę dla ludzi, o nieumiejętność wybaczania, o nienawiść. To wszystko zarzucają PiS-owi. Otóż nie, trzeba powiedzieć: mamy problem z Zelnikiem, potrzebujemy czasu, by nauczyć się z tym żyć, boli..., ale Pan Zelnik żałuje, przeprosił, zmienił się, dał tego dowody i chce naprawiać zło, które uczynił... Takich ludzi trzeba szanować.
Powiem coś, co jest trudne (dla mnie) i może nawet (dla innych) szokujące: gdyby Jaruzelski czy Kiszczak uczynił przed śmiercią wszystko, by prawda wyszła na jaw, gdyby przyznał się, przeprosił, oddal w ręce sprawiedliwości i dobrowolnie postawił się pod pręgierzem opinii społecznej, odkrywając absolutnie wszystkie mroczne karty... wybaczyłabym, wybaczyłabym z radością. Gdyby Wałęsa tak postąpił, broniłabym go. Problem dla mnie leży w braku skruchy i żalu oraz wycofania się z procederu, nie tylko wstydu i zahamowań. |
|
|
Prosze pana. Pana dbalosc o poziom i szarmanckosc tego bloga a tekze merytoryczne odpowiedzi na watpliwosci internautow , nie takie ad personam ... no nie. Upowazniaja mnie do opini ze pan juz jest po ... wstrzasach elektrycznych. |
|
|
Celarent Panie Profesorze, szacunek, że nie dał się Pan złamać. Co do Zelnika, mam trochę inne zdanie. Trochę, bo nie całkiem się różnimy. Uważam, że są zasadnicze różnice m-dzy nim a Wałęsą. Ja wiem, zło jest złem niezależnie, kto je czyni, ale jednak jest mniejsze i większe zło m. in. ze względu na to (m. in.) kto je czyni... Bolek był prezydentem i wszyscy uważają, że do dziś jest uwikłany w układ i na zawołanie wysługuje się Resortowi. Zelnik przeszedł na drugą stronę i sporo razów swojego środowiska ściągnął na siebie. Kiedy mleko się wylało, w przeciwieństwie do Wałęsy od razu przyznał się i przeprosił, zadeklarował naprawienie w miarę możliwości zła, które drugiemu człowiekowi uczynił. Co zaś Bolek uczynił i czyni ze swoimi ofiarami... Poza tym, jakim autorytetem był Bolek dla Polaków a jakim Zelnik. Zatem: zasięg, ilość, waga czynów, odpowiedzialność, skrucha, zadośćuczynienie... to płaszczyzny, na których różnią się te dwie postaci. Ba, Zelnik w całej tej sytuacji może być wzorem dla wszystkich, którym zdarzyło się upaść. On sam zaś powinien zejść ze świecznika na ten czas. I pewnie tak się stanie. To też różnica między nimi, jak sądzę.
A zgadzam się i nie, jeszcze i w tym: ta sprawa może zaszkodzić i z moralnych względów nie ma co gloryfikować upadku. Jednak styl powstania może być dla opozycji druzgocący. Wszystko zależy, co teraz zrobi Jerzy Zelnik ze swoim upadkiem - jak powstanie: zadośćuczyni czy nie. W tym jest potencjał. Nie tylko polityczny. Przede wszystkim społeczny i moralny - wspólnoto twórczy. W sam raz na Wielki Post i Zmartwychwstanie. Pozdrawiam. |
|
|
A skąd Pan wie ,że ukrył to przed Kaczyńskim? A może Kaczyński wie i widzi więcej i stoi ponad tymi "nieprzejednanymi"co to równą miarą, pod linijkę, chcą sądzić wszystko. |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz @kaczyKuper
Nie tłumaczmy Zelnika, bo to jest dla nowej władzy zabójcze. A bronienie pana Zelnika przez pana Prezydenta uważam za duży błąd polityczny, który się będzie na nim mścił do końca kadencji.
A poza tym nie Zelnik jest przesłaniem mojej notki, ale jak napisałem, cytuję: "Bo nie chodzi o konkretny przypadek Zelnika, ale o naczelne pryncypia moralno etyczne w świetle haseł, pod jakimi nowa władza szła do wyborów. I dlatego pan Zelnik powinien się moim zdaniem dyskretnie usunąć ze sceny politycznej, bo człowiek z taką skazą nie może grać w drużynie, która chce naprawić zdemoralizowaną Polskę...", koniec cytatu. |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz @Ewa G.
Indyk też myślał. Proszę mnie nie rozśmieszać. |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz @mmisiek
"Wystarczy porównać Zelnika z zachowaniem najbardziej znanych prawdziwych kanalii (nazwiska sobie daruję, chyba można zgadnąć) aby zobaczyć różnicę. Moim zdaniem te sprawy jednak trzeba nieco niuansować i nie wrzucać wszystkich do jednego wora..."
----------------
I dzięki takiemu niuansowaniu właśnie jesteśmy jedynym krajem byłych demoludów, gdzie do dzisiaj nie przeprowadzono lustracji. |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz @Galiński
"Z Zelnikiem, tak jak właściwie ze wszystkimi TW jest to samo, dopóki ich za rękę nie złapią..."
---------------
No właśnie. |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz @Xena2012
"Jest Pan srogi jak zawsze dla prawej strony sceny politycznej..."
----------------
Owszem. Bo tej stronie sprzyjam. |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz @mada
"Zbłądzić może każdy. Ważne co zrobi później..."
---------------
Żeby mnie Pani nie posądziła o stronniczość, zacytuję Pani teraz komentarz pani Anny Hagurskiej, jaki dodała do tej notki na Salonie24:
Wreszcie głos rozsądku! Nagle okazało się, że ludziom, którym zależało na otwieraniu teczek, chodziło tak naprawdę o dokopanie drugiej stronie, a nie o prawdę. Kiedy okazuje się, że i "u nas" znajdują się kapusie, nagle pojawia się problem. Radocha, że "nasz" Zelnik jest mniej zły od ich Wałęsy to po prostu upadek. Nie mogę uwierzyć w to, co się dzieje. Zamiast cieszyć się, że lustracja pomaga nam wszystkim, z każdej partii, oddzielić ziarna od plew, to zaciekle broni się cwaniaka, który przez lata nas oszukiwał, zgrywał patriotyczny autorytet, na pytania o współpracę z SB z pełnym przekonaniem odpowiadał, że nigdy się czymś takim nie splamił. Och, pardon, on przecież "zapomniał"! Dopiero gdy ktoś złapał go za rękę, ten obejrzał się, spojrzał i stwierdził, że faktycznie, to jego ręka. A przez 53 lata myślał, że żył tylko z jedną. Odpowiedzi Zelnika w wywiadzie ze Stanisławem Żarynem są jedną z najpodlejszych wypowiedzi, jakie ostatnie czytałam. Udawana skrucha, a tak naprawdę pycha i zgrywanie męczennika. Patrzcie, PiS popierał i może go nawet z tej przyczyny role ominęły! W Polsce mu ciężko! Precz z takimi autorytetami, pozbywajmy się oszustów z naszych szeregów i nie dawajmy się im nabrać! Dlaczego większość okazała się tak naiwna? Co z postulatami, co z tym wszystkim, o co walczyliśmy?! Wybaczenie to jedno, ale dziś czytam komentarze o "szacunku, honorze, godności, wzorze do naśladowania", wszystko to o Zelniku, i płakać mi się chce, bo okazuje się, że dla społeczeństwa poświęcenie tych, którzy nigdy się nie ugięli, było zwykłym frajerstwem. Mogli przecież współpracować, byłoby im dobrze, po fakcie mogli powygłaszać przez parę lat trochę umoralniających mów, licząc na to, że prawda nie wyjdzie na jaw. A jak wyjdzie, to "zapomnieć", dostać rozdwojenia jaźni ("tamten Jerzy Zelnik" i "ten Jerzy Zelnik"), "przyznać się" kiedy i tak już wszystko wiadomo i przeprosić. Oto przepis na sukces i uznanie tych, którzy dawniej rzekomo walczyli o prawdę, a dziś tą prawdę relatywizują i cieszą się, że mamy takiego dobrego TW, nie to co Bolek. Dokąd zmierzamy?! |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz @Francik
"Ale dalibóg co ma z tym wspólnego premier i prezydent - czyli nowa władza..."
-----------------
To, że broniąc pana Zelnika, z którego uprzednio zrobili swoją "intelektualną wizytówkę" wystawili się na ostrzał opozycji, a ten smrodek będzie się za nimi ciągnął do końca kadencji - vide niejaki Grupiński, który dziś od rana nie schodzi z ekranów telewizji mainstreamowych
PS
A ta logika zdaje się wskazywać, że @Francik to nowy nick pana profesora od logiki i filozofii prawdy - vide: yelita.pl |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz @ALTEREGON
"Temu winny był system , którego w tamtych czasach władze pochodziły wyłącznie z diaspory , gdzie komunizm był i jest religią w której relatywizm jest wyznacznikiem honoru..."
--------------
Ja jednak myślę, że nie tyle system był winien, co te "Talmudowe mądrości", o których Pan wspomina. |