Otrzymane komantarze

Do wpisu: Krótki tekst o legalistycznym onanizowaniu
Data Autor
Zofia
Przecież ten "wszechmogący spec od interpretacji Konstytucji"kończy 67 lat i powinien być na emeryturze. Czy takich ludzi nie obowiązuje Kodeks Pracy? Przecież mędrcy w sejmie zadecydowali o pracy do 67 lat.
To co o tobie powiedzieć ?!. Umiesz tylko ... cyferki ?.
Krzysztof Pasierbiewicz
@marco.kon Tak jest. Ignorować i ośmieszać. Tego najbardziej się boją.
Krzysztof Pasierbiewicz
@ALTEREGON Wielokrotnie pisałem, że najskuteczniejszą bronią jest cięta satyra. Ich trzeba ośmieszyć nie wdając się z nimi w żadne pyskówki.
Krzysztof Pasierbiewicz
@bolesław "sprawiedliwość go dopadnie..." -------------- Czas pokaże. Pozdrawiam Pana, jak zawsze serdecznie
Krzysztof Pasierbiewicz
@Xena2012 "i po co takiemu Rzeplińskiemu wykształcenie prawnicze..." ------------------- Przecież napisałem w notce, że profesor to niekoniecznie mędrzec.
Krzysztof Pasierbiewicz
@Ptr "Wystarczyłoby , aby prezesem TK został jeden z dwóch nowych sędziów ..." ------------------- No właśnie.
Krzysztof Pasierbiewicz
@jdj Bardzo przykre.
Marian Konarski
Czy istnieje jakikolwiek przepis Konstytucyjny umożliwiający złożenie z urzędu sędziego Trybunału Konstytucyjnego ? Jeżeli nie to mamy problem. Nierozwiązywalny aż do czasu upływu kadencji Rzeplińskiego. I niech tak pozostanie, żadnych gwałtownych ruchów, ignorować "wyroki" TK, tak jak to robiła PO. Grać na czas z jewrejoeuropą i usraelem. A w międzyczasie wyciągnąć rękę do Narodowców RP Mariana Kowalskiego.
komentarz do felicjan: 0/100 Typowy cwiercinteligent felicjan........
Witam . Moim zdaniem konieczna jest zmiana języka wobec wroga na obrazowy - żartobliwy , błyskotliwy . Brak polotu z naszej strony jest odczuwalny , w czasach gdy opozycja składa się z idiotów nie wykorzystanie takiego atutu może się zemścić . Zauważyłem że opozycja skompromitowanych szczekaczy wycofywuje na tyły , a po zapomnieniu ich wygłupów znowu wracają na pierwszą linię np. Cezary Tomczyk , Ewa Kopacz , Stefan Osiołowski . Oznaczałoby to , że świadomie posługują się ludżmi bez twarzy , oraz zwracają uwagę na obraz w oczach opini publicznej . Na każdym kroku powinny widnieć karykatury każdej tłustej świni wraz z kabaretowym opisem . Ze śmiesznym wrogiem takim jak Rzępoliński należy walczyć śmiechem oraz drwiną co obnaży jego brak powagi i dostojeństwa , a po wygaśnięciu kadencji będzie miał problem ze znalezieniem roboty . Pozdrawiam .
Szanowny Panie Krzysztofie. "....tegoż przewodniczącego należało na zbity pysk z roboty wywalić". I tego się trzymajmy. "Kij ma dwa końce", sprawiedliwość go dopadnie. Pozdrawiam, bolesław.
xena2012
i po co takiemu Rzeplińskiemu wykształcenie prawnicze skoro jego rola ogranicza się do odczytania z kartki tekstu napisamego przez PO? jak widać niezawisłości sadowej ci u nas dostatek:mamy w Gdańsku sędziego na telefon,mamy sędziów rozgrzanych,sedziów spotykających sie po katach by ustalać wspólną walkę z PIS,a teraz sedzia niezłomny obrońca Konstytucji czytajacy z karteluszka co PO kazała.
JJC
"Bombastyczna maniera ekshibicjonistycznego onanizmu konstytucyjnego..." Co za bełkot!:) I jeszcze jeden cytacik z pana Krzysia: "A ciemny lud siedzi przed telewizorami, pochłania chipsy i popcorn popijając piwkiem i kompletnie ogłupiały inwoluuje zwolna w biomasę organizmów o mózgach, coraz bardziej rozlasowanych, a nierzadko osobników całkowicie odmóżdżonych." To o sobie, panie Krzysiu? Łączę pozdrowienia!
Ptr
Wystarczyłoby , aby prezesem TK został jeden z dwóch nowych sądziów , ktorzy są naprawdę sensowni, a obecny prezes po prostu zwykłym sędzią TK, skoro wierność kadencji mu nie pozwala odejść. Pewnie nie ma takiej możliwości formalnej. Ale wtedy TK zacząłby PRACOWAĆ zgodnie z ustawą i miałby szanse na przywrócenie twarzy. Być może niektórzy sędziowie odeszliby na znak protestu , co zresztą świadczyłoby o politycznym charakterze ich zapatrywań. W przyszłości Sejm wybrany w wolych wyborach może umniejszyć wpływy tej czy innej korporacji. I pewnie tak się stanie. Chyba, że korporacja na to nie pozwoli, a to znaczyło będzie , że stoi ponad demokracją.
"I za Boga nie uwierzę, że Państwo naprawdę chcecie mieć takiego przewodniczącego" Ja też nie, wszakże kard. Metropolita warszawski ma inne zdanie i przyznał mu medal, który go rozbestwił i rozbezczelnił ... A Metropolita krakowski też się popisał "fociem", żeby poprawić notowania Kopaczki przed wyborami ... Co się przysłużyło tym, że PO znalazła tylu zwolenników, aby PIS nie miał większości konstytucyjnej. Faryzeusze pasą się sami, niestety. Ale to przykre.
Do wpisu: Czy nowa władza winna stać murem za Zelnikiem?
Data Autor
CD-2 Powtarzam jeszcze raz niewielu by sie oparlo o ile by sie choc jeden taki znalazl. To byli specjalisci i Pan wie ze jezeli kogos wytypowali do zwerbowania to nie bylo takiej sily ... no chyba ze samobojstwo albo oswiadczenie , grozba popelnienia. Dzis "mlodzi" tego nie wiedza bo i kto im o tym chce opowiedziec . Nie znaja jak mlodosc przebiegala w tamtym "ogrodzie". Nie znaja ze zylismy jak w kokonie pod kloszem. Cos jeszcze sie stalo . O czym nikt nie wspomina ta wspolpraca trwala zaledwie dwa lata. Nie bylo tam mowy o jakims wynagradzaniu wreczaniu pieniedzy ... Zapewne tak na probe na poczatek kazali mu kogos niby rozpracowac by poczul sie "agentem". To ich wredne metody. Po dwoch latach oprawcy sami zrezygnowali ... no popatrz Pan , nawet nie pobierali pieniedzy na konto Zelnika tak jak to tlumaczy swoje judaszowe srebrniki ta lachudra Walesa. Pomijam fakt oczywisty ze Zelniknie mial wplywu na nic ... Walesa natomiast ... skutki jego dzialalnosci to zbrodnia , tak tak zbrodnia. bedziemy dlugo sie z tej jego "walki" leczyc i jeszcze dluzej liczyc straty do ktorych sie przyczynil !!! Jestem przekonany ze Zelnik sie zorientowal ze cos tu nie hallo ... Oni bez ostrego oporu latwo nie rezygnowali. Niech to starczy. Byc moze jeszcze kiedys wroce do tego bardziej obszernie. Ilosc znakow w komentarzu to taki destruktor. Ale dobrem ,teraz !!! , jest to ze mozna pisac ... Przepraszam tylko jeszcze jedno ... czy nie lepiej sie rozgladnac , posluchac , przeanalizowac to co plynie od powaznych ludzi ... prosze zauwazyc "sprawa teczki Zelnika" , tak ja nazwijmy ... takim slangiem krakowskim Panu napisze ... to taka gwiazda nadela sie wzleciala pizdla i nima ... Serdecznosci Panie Zygmuncie i dobrej nocy zycze.
Alez absoltnie nie ma Pan racji i nie zgadzam sie z takim tlumaczeniem. Odniose sie do tego nieco pozniej. Dzis juz jest nie pora. Powtarzem jeszcze raz Pan Prezydent dobrze zrobil zabierajac glos w tej sprawie. Pan Prezydent jasno sie okreslil co do swojej prezydentury. Swoich celow na tym urzedzie. Jednym z tych celow jest lagodzenie sporow miedzy Polakami. Sprawa Walesy a pana Zelnika jest nie do porownania i zestawianie ich z soba jest ogromnym naduzyciem. Pisalem dzis juz nie pora ale jednak male "zdanie odrebne" musze tu polozyc chocby dla wlasnego komfortu pozostalej czesci nocy. Lata 60-te epoka komunizmu ... czy znalizmy cos innego w tamtym czasie ?!. Czy mielismy jakies lepsze , glebsze wyobrazenie o tym ze gdzies tam istnieje lepszy wolny swiat. Naturalnie oprocz "RadiaLuxemburg" , oprocz tych plyt (chyba longplay , tak na nie mowilismy ?) ktore jakims cudem zdobywalo sie ... ja jeszcze mialem uklad z pania z kiosku ktora mi kolorowy magazyn "Brytania" odkladala a ktory przez wszystkich moich kolegow i kolezanki byl ogladany jak relikwia. Dlaczego to pisze ... bo mowienie i pisanie ze potrafilismy wtedy zdecydowanie stawac po tej wlasciwej stronie jest bujda. Potrafilismy tak stawac jak i dzisiejsza mlodziez staje , koniunkturalnie i byle "starzy" leb nie suszyli. Chcielismy wszystkiego tego co dzisiaj mlodzi chca , tylko mielismy o wiele gorsze mozliwosci. Ale jedno chcielismy tak samo ... cos znaczyc !!! Mam przed oczami tresc tego podpisanego "Oswiadczenia" o wspolpracy pana Zelnika ... stoi w nim jak byk i wol i co tam Pan jeszcze chce ... zgoda na wspolprace z kontrwywiadem !!! powtarzam z kontrwywiadem wojskowym . Nie ma tam slowa o policji politycznej jaka w tym czasie bylo UB czy juz SB. Mlody czlowiek 18 czy 19 lat ... czy Panu by to nie zaimponowalo?!!! , tak z czystym sumieniem i po prawdzie prosze odpowiedziec. Zostac wspolpracownikiem kontrwywiadu. Pomijam fakt ze ktos nad panem Zelnikiem wczesniej "popracowal" i musial miec wiedze ze okreslenie sie przed nim jako funkcjonariusz policji politycznej moglo spowodowac zdecydowana odmowe. Sam sie zastanawiam czy bym sie nie skusil. Szpieg , kontrwywiad ... wielki swiat ... A czym tamtymi czasy dzieci i mlodziez zyla (internetu nie bylo) , czymze ... pilka na podworku i potem ucieczka w swiat wyimaginowany ... ksiazki , ksiazki itd. kto nie czytal Szklarskiego , kto nie marzyl o takich podrozach jak tytulowy bohater tych opowiesci ... musi Pan pamietac CDN
Zygmunt Korus
Panie Henryku, ponieważ dwukrotnie (patrz poniżej) wywołał mnie Pan do tablicy ganiąc za mój jasno wyłożony pogląd o szpiclowaniu na rzecz komuny przez pana Zelnika, to muszę wyrazić się dobitniej: potępiam to stanowczo, a także sposób relatywizowania takiej przewiny przez prezydenta Dudę, bo sam doświadczyłem wieloletniego "wilczego biletu" wystawionego mi przez służby w PRL-u za niezłomną postawę, czyli stanowcze wielokrotne odrzucanie propozycji współpracy czy odmawianie podpisywania jakichś lojalek (zresztą do dziś mój proces o zadośćuczynienie za tamtejsze szykany nadal się toczy po kolejnej wygranej apelacji), i nie chciałbym się nagle znaleźć w sytuacji "z ręką w nocniku", jaka dla mnie wynika po takiej oto wypowiedzi głowy państwa: "Jaki był wpływ pana Jerzego Zelnika na rzeczywistość po 1989 roku? Bo nie o to chodzi, czy ktoś współpracował czy nie, bo było ich wielu. Można to spokojnie pominąć, ale problem polega na tym, jaki i który z nich miał wpływ na zmiany na polską rzeczywistość po 1989 roku i na ile przeszłość agenturalna była jawna. Na ile w związku z tym można było poprzez daną osobę wywierać wpływ na polską rzeczywistość polityczną?" Pan Zelnik mnie oszukał, tak jak kiedyś wykołował konkretnego rodaka biorąc udział w jakiejś "kombinacji operacyjnej" na rzecz utrwalaczy władzy ludowej, po 89 r. utajniając swoją brzydką przeszłość, gdy dawał rzekomo odważną twarz uciskanej prawicy. Jak widać to jego wieloletnie tchórzliwe zachowanie postawiło dziś w wątpliwym moralnie świetle "obronę" Prezydenta.
Panie Felicjanie prawda o panu pasierbiewiczu jest o wiele "trudniejsza" ... tak bym to nazwal. Zbudowal sobie swoja i rodziny historie na "prawdzie" ... takiej samej jak ta "prawda" powstania IIIRP. Pelna klamstw , wymyslow i przeinaczen. Dobrze Pan zauwazyl pewne "niedogodnosci" w tych historyjkach. Jednak to nie wszystko. Jest tego duzo , duzo wiecej. Jest to problem ... tacy ludzie. To wlasnie te persony kojarzone z czasami minionymi a dzis usilnie probujacymi zaistniec czy probujacymi byc twarza tej odnowy , miec glos , wywierac swoja opinie ... itd. To jest problem to rzutuje , odciska sie na decyzjach innych Polakow . Polakow ktorzy pozostaja w domach. Nie uczestnicza w najwazniejszym swiecie demokracji jakim sa wybory. Znamy przeciez to slynne , wszedzie sie wydobywajace powiedzenie ... nie , dziekuje nie ide na wybory bo co to zmieni, oni (czyli politycy) wszyscy jednacy , ci sami. To wlasnie jest jedna z tych wielotorowych dzialan "ukladu" ktory rozbija nas i oslabia wyrazenie swej woli , woli suwerena jakim jest narod. Mnie chodzi o te 50% pozostajacych w domach. Walczymy o rozbicie klik i ukladow ktore jak rak niszcza nasz kraj. Pasierbiewicz jest "beneficjentem" tego starego ale i co grozne uczestnikiem nowego wykluwajacego sie , istniejacego w Krakowie.Prof.Terlecki doskonale to odczytal. Odrzucil w calosci ta osobe wraz z tymi jego wszedzie rozpowiadywanymi "zaslugami". Zostal za to w bezprzykladnie chamski sposob zaatakowany. Tu jest troche wiecej do przedstawienia ale ... moze kiedys ... Mamy zastepowac jednych "kolesi" drugimi. Pisalem juz - w Krakowie naprawde jest internet. Ludzie widza czytaja ... Prosze nie myslec ze do PiS nie sa podejmowane proby wprowadzenia "swoich" ze nie stosuje sie tez innych metod opracowanych (juz dawno temu) w Moskwie czy Berlinie i skutecznie juz stosowanych w naszym kraju. Rosja i Niemcy nam nigdy nie odpuszcza. Nigdy sie nie pogodza z nasza suwerennoscia. Ta wolnosc musimy dopiero wywalczyc a potem nieustannie ja bronic. O tym mowia , powtarzaja caly czas prof.Krasnodebski , prof.Legutko i wielu , wielu innych naprawde szczerych Patriotow. Zmartwil mnie komentarz Pana Korusa. Wiem , to czlowiek zasluzony , opozycjonista , szczery Patriota. Dlaczego sie tak pomylil w ocenie P.Zelnika ?! i jeszcze do tego na blogu ... to wyrazil. Nie wiem - doprawdy. Jezeli chodzi o pana Pasierbiewicza ... jego dorady , porady i wrozenia ... aaaaa psu na bude te jego "mundrosci".
pasiebiewicza s(r)alon to Wyższa Szkoła Dupowłazstwa !!! Zdobywa się tam szlify włażenia do doopy na najwyższym poziomie. Wystarczy jeden negatywnie postawiony przecinek i delikwent - komentator w ciągu sekundy wylatuje ze s(r)alonu pasierbiewicza. Fascynujące komentarze hahahahaha ... merytoryczne hahahahaha ...
JJC
Pan Krzysio z marmuru chwali się, jak się domyślam, bo czytuję pana Krzysia pobieżnie i linkow nie otwieram, że nie wstąpił do partii przewodniej. Otóż z mojego osobistego doświadczenia wiem, że raczej nie mozna było w PRL pracować na uczelni i do czegoś nie należeć, jeśli już nie do PZPR, to chociaż do SD lub ZSL. Ja nie należałem, więc popracowałem krótko. To po pierwsze. A jest i drugie. Pracowników naukowych obowiązywał na uczelniach limit czasu na uzyskanie doktoratu. W naukach społecznych było to lat 7. Nie sądzę, by w naukach technicznych było więcej. Natomiast nasz dzielny pan Krzysio walczył z doktoratem bodajże, uff..., lat 20. I nikt go wcześniej nie wywalił. A już obydwie te okoliczności łącznie były nie do przejścia, skazywały pracownika na zwolnienie. Panie Krzysiu, jak to się Panu udało, że dotrwał Pan na AGH do emerytury?
Krzysztof Pasierbiewicz
@ALL Szanowni Państwo! Gorąco Państwa namawiam do lektury ponad setki fascynujących merytorycznie komentarzy dodanych do mojej notki na Salonie24, gdzie ją również opublikowałem - vide: salonowcy.salon24.pl PS Moje komentarze na Naszych Blogach bywają faktycznie lapidarne, ale bardzo mnie zniechęca limit znaków uniemożliwiający pisanie merytorycznie wyczerpujących wypowiedzi. Natomiast na Salonie24 takich ograniczeń nie ma.
Celarent
Proszę się nie nakręcać. Obraża Pan ludzi, którzy wyrażają jedynie swoje zdanie. Dyskusja nie musi oznaczać obrzucania się błotem. Profesor jest tu gospodarzem, pisze i można z nim rozmawiać, można się nie zgadzać, można polemizować do skutku lub bez skutku, ale obrażanie i rzucanie kłamliwych sugestii odnośnie poglądów wrogich PiS i Prezydentowi jest wstrętne. Póki co właśnie tacy wichrzyciele burzą spokój NB, rzucają kalumnie i niszczą ludzi. Proszę wykazać, gdzie i kto konkretnie nastawał na Panią premier, Pana Prezydenta czy ich opcję polityczną? Cytuje Pan moją wypowiedź do niej odnosi sformułowanie "pożyteczny idiota" i sugeruje, iż jestem kimś w rodzaju kreta. Jest Pan kłamcą i sieje Pan tu zamęt. Osoba Zelnika - konia i jego przeszłość okazują się zaś świetną okazją do pokłócenia a przynajmniej obrażenia kilku osób. Tylko po co? No, właśnie...
Do wpisu: Shut up your bloody mouth! - list do ortodoksyjnych KOD-owcó
Data Autor
Ryszard Surmacz
Gratuluję, to głos Wolnej II RP. Pawełczyńska tę formację nazwała wprost: "lumpenelita". Tekst jest całością, ale ze swojej strony mogę dodać dwie rzeczy: 1. KOD ma PRL-owskie korzenie, ale poparcie ma na Zachodzie i Wschodzie, 2. trudno określić czego jest więcej w ich wystąpieniach: strachu przed odpowiedzialnością, czy nadziei na zagraniczne poparcie i oczekiwania na pomoc w przejęciu władzy. Stąd właśnie radość i zawód w komentarzach w spr. wypadku. Wracając do wypadku samochodowego, którym jechał Prezydent. Okazuje się, że i J. Kaczyński miał podobny przypadek. Te dwa zdarzenia tragedię smoleńska stawiają w zupełnie innym świetle. Pozdrawiam