Otrzymane komantarze

Do wpisu: Niech mnie Pan nie rozśmiesza! Panie (sic!) profesorze!
Data Autor
xena2012
a jednak Rzepliński podobno profesor zrobił to umyślnie.Bo już na pozegnanie sędziego Granata zaprezentował się w stosownym do rangi imprezy garniturze i krawacie w stalowym kolorze.Czy miał trampki nie wiem,zdjęcie nie obejmowało dolnych kończyn.
Zofia
Panie Krzysztofie,pisze Pan "Wielce szanowny panie profesorze..."a ja na to odpisuję - "Na pana trzeba mieć wygląd". To i tak dobrze,że nie przyszedł w dresie ten wielce szanowny pan profesor. A młodzi patrzą i się uczą!
Szanowny Panie Krzysztofie. Oglądając wspomniany reportaż odniosłem takie samo wrażenie dotyczące pana rzeplińskiego (w tym przypadku klawiatura mego komputera nie przyjęła dużej litery). Zastanawiam się czy ten pan takie zachowanie wyniósł z domu czy są to cechy nabyte podczas zawiłej drogi życiowej.Smutne to, że tak ważne stanowiska pełnią tacy pr.... Serdecznie pozdrawiam, bolesław. ps. Myślałem, że tym razem trudno będzie skrytykować wpis nawet przez największych Pana wrogów. Jednak myliłem się.
Proszę o rozważne i rozsądne używanie - tytuowanie ludzi lekkich obyczajów ze względu na wrogi obyczaj narzucania społeczeństwu polskiemu fałszywych autorytetów w postaciach profesorów bydłoszewskich . Tytułowanie się między sobą świadczy o kompleksach . Próżności , niższości nie nadrobi się używaniem tytułów ani pochlebstw tylko ciężką pracą np. Bill Gates czy Elon Musk , o których nikt nie wyraża się per profesor . Według normalnych ludzi - wolnych , profesorem jest ktoś , kto na swoim wynalazku zarobił milion dollarów . Według nienormalnych ludzi - zniewolonych ( podobne zależności panują wśród osadzonych w zakładach karnych )profesorem jest ten , który na swoim cwaniactwie zarobi milion dollarów , lub najpierw zostanie mianowany profesorem żeby zarabiać te miliony dollarów . Podejrzewam , że na znakomitej większości Polaków tytuły naukowe nie są w stanie zrobić wrażenie jakiegokolwiek , ponieważ są odporni na tresurę lub nie zostali jej poddani , a z pana wręcz emanuje poddanie się tresurze pseudoautorytetów . U rzempolińskiego nie tylko brak krawata świadczy o fałszywej historii naukowej , gdyby nawet był odświętnie odziany w ubrania pod nadzorem Armani'ego , to tylko idioci nabraliby się na jego "mądrości" . Pozdrawiam . P.S. Wielki żużlowiec duński - Hans Nielsen nazywany za swój dorobek profesorem swoimi cechami umysłu przewyższa wielu lub bardzo wielu polskich profesorów o tępych nie tylko wyrazach twarzy .
JJC
No i jeszcze (ach, jakże mogłem nie wspomnieć!) ten panakrzysiowy szyk i wdzięk. I ta australijskość, którą rozpoznają nie wiedzieć po czym polskie, łase na napiwek kelnerki. I wreszcie te rozdawane wizytówki ... Tak, to ten pana Krzysia "światowy" styl, bon ton. A może raczej - prowincjonalny "bą tą"?
JJC
A jednak - nie ma to jak u pana Krzysia! Dziś nasz wybitny literat znów błysnął talentem, jak to było?, "momentami ocierającym się o geniusz": "Pan profesor, a zarazem przewodniczący Trybunału Konstytucyjnego wszedł na salę powłóczystym krokiem..." Niech nas Pan nadal rozśmiesza! Panie (sic!) doktorze! Życzę zdrówka!
mada
No i jak tu zaprzeczać, że są różne sorty ludzi. Również profesorów są dwa sorty.
gorylisko
jak zwykle, nie przepadam za panem a raczej za pańską działalnością ale trudno mi sie tutaj z panem nie zgodzić... ciekawi mnie kiedy profffff rzepliński przybędzie do pałacu prezydenckiego w trampkach i kalesonach... pocieszające jest to, że on widzi... był szach i teraz tylko kwestia niedługiego czasu, będzie mat...
xena2012
wykazuje się Pan głęboką nieznajomością nowych trendów w polskiej modzie dla panów.Nikt inny jak Aleksander Kwaśniewski wprowadził zwyczaj pokazywania się w wymiętoszonym garniturze,rozpiętej koszuli,z rozwichrzoną fryzurą a'la młody poeta i na chwiejących sie nogach.Rzeplińskiemu pomimo wysiłków trudno sprostać ideałowi.
Do wpisu: Sprostowanie
Data Autor
Profesor Jan Woleński : " KP napisał i jak zwykle przeianczył fakty: "Udało mi się sprawdzić, że internauta komentujący na moim blogu piszący pod nickiem @Tarantoga (et consortes) to jednak nie Jan Woleński". Pan KP niczego nie sprawdzał. Poinformowałem Admin o fantazmatach pana KP w sprawie mojej rzekomej identyczności z osobami piszącymi pod pseudonimami Tarantoga, Felicjan itd. To, a nie jakakolwiek inwigilacja, było podstawą dla interwencji Admin. Nadto pan KP otrzymał ode mnie list, w którym go ostrzegłem, że jeśli nie przestanie wypisywać głupot na temat kto, jest, kto, skorzystam z drogi przewidzianej przez prawo. Proszę to zamieścić w moim imieniu na blogu.
danuta
A nie! Tak łatwo to nie będzie! Swego czasu twierdził Pan, że profesor Woleński, "troll ubecki", część składowa "grupy terrorystycznej na NB" to ja. Proszę o sprostowanie. Mam nadzieję, że oszczędzi Pan Adminowi interwencji.
mada
Ja też.
Admin Naszeblogi.pl
Nie muszę nigdzie zaglądać. Widzę IP w czasie rzeczywistym z podglądem z kamerki notebooka/tabletu/smartfona włącznie i podsłuchem z mikrofonu.
Do wpisu: KOD pomaszeruje (sic!) z W. Bartoszewskim na sztandarach
Data Autor
antykacap
Jesteś głupi tak sam z siebie, czy to jakaś opłacona przypadłość?
JJC
"Więc uważam, że jako wyborca głosujący jesienią 2015 za władzą dobrej zmiany..." ............................................. Głosował Pan, zdaje się, na Kukiza? To jest, "k...", ta dobra zmiana? "nawet, jeśli moja notka dotyczy krytyki osoby nieżyjącej, co czynię w imię stanu wyższej konieczności." ................................. Czyń Pan, Panie Krzysiu, czyń! Ojczyzna w potrzebie, historia Pana rozgrzeszy!
Szanowny Panie Krzysztofie. "Tak, tak, tego samego gagatka, który protestujących pod Stocznią Polaków nazwał wyjącym bydłem." A ja tego pana za życia nazywałem W. Bydłoszewski. "Jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie". Serdecznie pozdrawiam, bolesław.
wpolityce.pl WARTO BYĆ PRZYZWOITYM? „Warto być przyzwoitym…” Rzekł starzec z Warszawy… „Bravissimo, profesor!” - tłum klakierów zawył… A wesoły staruszek podniósł dumnie głowę, I zaraz bydłem nazwał Narodu połowę… I (zasiadłszy wysoko, na rządowym stołku), Nawtykał oponentom od dyplomatołków… Potem poinformował – obcych i rodaków, Że najbardziej za Niemca to się bał … Polaków… Na koniec zacnych ludzi z wdziękiem zmieszał z błotem (Za co order otrzymał zaraz chwilę potem)… W zgiełku standing ovation, w jazgocie peanów, Cichną głosy skrzywdzonych, starych weteranów… Bo prawdziwi herosi (inaczej niż w mitach) Przegrywają z kretesem bitwę o zaszczyty… Tu konkluzję ostatnią wywieść mi wypada: „Trudniej być przyzwoitym, niźli o tym gadać…”… Niech więc drobna korekta nowy trend wyznacza: „Warto być przyzwoitym! Lecz się nie opłaca…”
Do wpisu: Kolesie z tytułami profesora
Data Autor
Oooooooo !!! To my już nie profesory tylko "felicjany" ??? Zdecydowanie przyznaję, że bycie "Felicjanem" bardzo mi pochlebia !!! Co do święta majowego: tadek pasierbiewicz, zapomniałeś o wyglancowaniu butów !!! A notka tak !!! Koniecznie !!! W maju ubiegłego roku były nad wyraz interesujące !!! Np. 2015-05-18 [17:36] Kukiz + Duda i Polsce się uda! 2015-05-14 [16:53] Psy szczekają, Kukiz robi swoje! 2015-05-11 [18:12] UWAGA STUDENCI I UCZNIOWIE!!! NIE DAJCIE SIĘ WYKOLEGOWAĆ!!! 2015-05-08 [17:51] Póki, co najwięksi wygrani I tak dalej i tak dalej peany na cześć grajka kukiza, który okazał się być -jak pisaliśmy- zwyczajną /.../ tadzio pasierbiewicz myśli, że każdy ma tak zaawansowaną sklerozę jak on i nie pamięta jego bl(a)gierskiej działalności.
Tadek
felicjan to chyba jakiś Dulski albo inszy frustrat.Bedąc tu po raz pierwszy, przelotem(głównie dla felicjana)witam wszystkich a w szczególności pana Pasierbiewicza.Święto 3-cio Majowe niebawem i bzy zakwitną.Czas wyprasować koszulę i coś stosownego napisać.felicjany nie omieszkają skomentować.
JJC
Nie wiem, czy wszyscy zauważyli, że ostatnio administracja portalu przycięła panu Krzysiowi stałe obwieszczenie o grasującym na jego blogu trollu pod wieloma nickami. I pan Krzysio najwyraźniej zmienił strategię - przestał odpowiadać na krytyczne komentarze. I oto widzimy, że w miejscu opuszczonym przez pana Krzysia pojawiła się natychmiast cała gromadka komentatorów popierających go. W większości nowych, albo dawno nie widzianych. No, może z wyjątkiem pana Bolesława, który jest wierny od zawsze i na zawsze. Ach, ten pan Krzysio to ma szczęście do spontanicznego i zachwyconego wolontariatu...
Szanowny Panie Krzysztofie. Widzę, że znawcy tematu (Jan Dobry) potwierdzają pana spostrzeżenia. Jest to dowód na to, że obecnie rządzący mają wiele pracy przed sobą aby doprowadzić kraj do praworządności po wielu latach bałaganu zaprowadzonego przez komunistów, ogrągostołowców i POpaprańców. A teraz jeszcze przeszkadzają KODowcy i zdrajcy. Serdecznie pozdrawiam, bolesław.
Robert Kościelny
Szanowny Panie, Ma Pan, niestety, rację. Zresztą, nie pisze Pan rzeczy nowych. O degrengoladzie na uczelniach, o patologiach systemu akademickiego mówi się od lat - vide, chociażby Pan dr Wieczorek oraz jego strona Niezależne Forum Akademickie. Ale nie ma woli politycznej, aby to zmienić. Dlaczego? Bo nastąpiło porozumienie ponad podziałami politycznymi. Przecież wszyscy doskonale wiedzą, że ten system trzeba gruntownie zmienić, przejść z systemu tytularnego na dorobkowy, usunąć poza nawias wszystkich tych profesorów od recenzji pisanych na zamówienie, uwalających, albo promujących zgodnie z wolą decydentów akademickich. Tylko kto to zrobi? Pan prof. Terlecki, który sam dobrze żyje dzięki temu, że w Polsce wszystko stoi na głowie: ma trzy etaty - jeden w sejmie, a dwa na prywatnych uczelniach. Plus emeryturę z UJ - bo chyba ją pobiera? Czy też inny rumak z tej prawicowej i patriotycznej stadniny - Włodzimierz Bernacki, który starał się o ekstra emerytury dla profesorów, czyli również dla siebie? A tak nawiasem, więcej konkretów i nazwisk - Pan już się nie musi niczego obawiać. Kłaniam się Robert Kościelny
Też byłem wykładowcą na uczelni i w sumie przepracowałem tam 20 lat - POTWIERDZAM, TO WSZYSTKO PRAWDA.
-- tak, to jest jedna z wad polskich uczelni, że absolwenci, doktoranci, doc.habilitowani zatrudniani są w tej samej uczelni/Zakładzie, gdzie otrzymali promocję; przeciwnie niż w Stanach, gdzie tego nie można. To sprzyja klikom, a jest łatwe do eliminacji prawnej. Zapaść polskiej nauki jest oczywista u samej góry (Sekr. PAN - mam naukową opinię taką, za jaką mi płacą, albo - badam to, co jest znane ?żeby się nie skompromitować oczywiście!).
JJC
" Więc jako nauczyciel akademicki z blisko czterdziestoletnim stażem...". Ilość nie przeszła Panu w jakość.