Otrzymane komantarze

Do wpisu: Spotkanie w tramwaju i spacer Plantami na Wawel
Data Autor
JJC
Cóż, pan dr inż. Krzysio nie ma nic do powiedzenia do rzeczy, więc mówi o nienawiści, chce wzbudzić w czytelnikach niechęć do swoich adwersarzy jako złych ludzi. A pan Krzysio jest dobry. I mądry, rzecz jasna.
Nagrody i wyróżnienia KP Nagroda za wybitne osiągnięcia naukowe (faktycznie za doktorat) 1983 Wyróżnienie skryptu do angielskiego (KP podaje, że prze UNESCO, ale faktycznie przez agendę UNESCO przy AGH); Udział „Epopei Helskiej Balangi” w konkursie na najlepiej wydaną książkę w 2006 r. (KP podaje, ze w finale, ale w finale znalazły się wszystkie (chyba z 30) książki, które nie odpadły w pierwszej kwalifikacji) ? JW (ważniejsze) Nagroda im T. Kotarbińskiego przyznawana przez Wydział I PAN,1988, nagrodzona ksiązka Filozoficzna szkoła lwowsko-warszawska, Warszawa 1985 została uznana w ankiecie czasopisma Znak za najważniejszą polską książkę filozoficzną w dekadzie 1976-1986; została wydana po angielsku (1989), rosyjsku (2004), francusku (2011; przekład czesciowy), przygotowywany jest przekład rumuński; Premium Triennale Towarzystwa Naukowego Warszawskiego 1994, Nagroda Naukowa m. Krakowa, 1996, Nagroda Naukowa Prezesa Rady Ministrów 2001, Laur Jagielloński 2009 Nagroda Fundacji na Rzecz Nauki Polskiej (tzw. polski Nobel) 2013 Członkostwo Akademii i Towarzystw Naukowych KP ? JW. Polska Akademia Nauk Polska Akademia Umiejętności Towarzystwo Naukowe Warszawskie Polskie Towarzystwo Filozoficzne Polskie Towarzystwo Logiki i Filozofii Nauki Polskie Towarzystwo Matematyczne Polskie Towarzystwo Semiotyczne Institute International de Philosophie Academia Europea American Mathematical Society European Society of Analytic Philosophy (President 2005-2007)
JJC
@janhenryk Tym razem pan Krzysio nieoczekiwanie zmienił front i przyznał nam prawo do samodzielnego bytowania. Trudno doprawdy racjonalnie to wytłumaczyć, to chyba jakiś cud jasnowidzenia. Co zaś do licznych talentów pana Krzysia, które sam opisuje w swojej blogowej wizytówce, żeby przypadkiem nie uszły niczyjej uwagi (a zwłaszcza pana Bolesława), to wydaje sie, że tylko przez nieuwagę nie dopisał sobie pan Krzysio, iż jest King Bruce Lee Karate Mistrz!
JJC
Ooo..., rewelacja! Pan Krzysio zmienił front! Okazuje się, że Felicjan nie jest już prof. Woleńskim!:)
Krzysztof Pasierbiewicz
@janhenryk W pańskim komentarzu jest co najmniej kilkanaście informacji nieprawdziwych. I to by było na tyle, Krzysztof Pasierbiewicz PS Moja śp. Mama często mi mówiła, że się modli, bym nie trafił w kiedyś życiu na mściwego Żyda, tak jak mój śp. Ojciec Akowiec wykończony przez oficerów UB żydowskiego pochodzenia. Miałem jej to za złe, lecz zmieniłem zdanie.
Krzysztof Pasierbiewicz
@HenrykHenry Szanowny Panie, Właśnie wróciłem ze wspaniałego koncertu z okazji 75 lecia urodzin pana Leszka Długosza, gdzie wielu z zaproszonych Gości gratulowało mi notki o spotkaniu z rodzicami Pana Prezydenta. I to by było na tyle. Krzysztof Pasierbiewicz
Krzysztof Pasierbiewicz
@janhenryk (prof. Jan Hertrich Woleński) Szanowny Panie Profesorze, Czekam kiedy Klub Jagielloński zwróci się do Pana o zaprzestanie kompromitowania Ich uczelni. Krzysztof Pasierbiewicz PS Nie ukrywam również, że dziwię się, iż Administrator Naszych Blogów zezwala Panu na dodawanie komentarzy: 1. Każdorazowo niezwiązanych z treścią notki 2. Powtarzających od kilku lat te same pomówienia i oszczerstwa pod moim adresem kierowane
A nie mówiłem, że p. dr inż. KP wylansuje nas przez identyfikację. Paradny gość, uważa, że jak ktoś natrząsa się z niego, to tego, powodu, że go nienawidzi. Jan Woleński
Cz II Publikacje KP 3 powieści, 2 skrypty z języka angielskiego, 20 artykułów, w tym 2 (jeden autorski, jeden wspólny) opublikowane w międzynarodowym czasopiśmie sedymentologicznym (figuruje na liście filadelfijskiej, stąd zabawna pomyłka)? JW 1988, w tym książki – 30, skrypty – 6, artykuły – 699, autoreferaty i abstrakty – 170, głosy w dyskusjach, polemiki, artykuły informacyjne, artykuły słownikowe, artykuły okolicznościowe, artykuły słownikowe, artykuły popularnonaukowe, przedmowy, posłowia, – 600, recenzje – 236, prace edytorskie – 47, przedruki i dalsze wydania – 229, tłumaczenia – 11; Publikacji w językach obcych – 706, –––– w tym: książki – 8, skrypty – 2, artykuły – 366 (89 – przedruki i tłumaczenia), abstrakty – 95, artykuły okolicznościowe, artykuły informacyjne, polemiki, głosy w dyskusjach, przedmowy i posłowia – 54 (2 – tłumaczenia, 1 przedruk), recenzje – 151, prace edytorskie – 29, prace translatorskie – 2. Uwaga: 6 artykułów zostało opublikowanych w czasopismach na liście filadelfijskiej (humanistom zdarza się to rzadko) Cytowania: KP 2 artykuły ? JW Wszystkie książki i 2 skrypty 401 artykułów (w tym 166 było cytowanych za granicą) Uwaga: cytowania, co najmniej raz Artykuły ukazały się w m. in. w czasopismach “Acta Philosophica Fennica”, “Analecta Husserliana”, “Archiv fur Rechts-und-Sozialphilosophie”, „Axiomathes”, “Dialectica”, „Erkenntnis”, “European Journal of the Philosophy of Religion”, “Foundations of Science”, “Fundamenta Informaticae”, “Grazer Philosophische Studien”, „History and Philosophy of Logic”, “Logica Universalis”, „Logique et Philosophie”, “Monist”, “Operations Research and Decisions”, “Ratio Juris”, “Rechtstheorie”, “Revue Internationale de Philosophie”, “Semiotica”, “Studies in East European Thought”, “Synthese” i “Topoi” oraz w ksiązkach wydanych przez takie oficyny jak Birkhauser, Brill, Cambridge University Press, College Publications, de Gruyter, Kluwer, Nijhoff, Olms, Ontos Verlag, Open Court, Oxford University Press, Philosophia Verlag, Rodopi, Springeri Vrin,
P. dr Krzysztof Pasierbiewicz (KP)ma poważny dorobek i KP słusznie czyni wystawiając sam sobie laurki. Aby to zobrazować pozwalam sobie dokonać porównania pomiędzy Jego znamienitymi osiągnięciami a moimi (JW), takimi sobie. Z uwagi na deklarowane przez niego kompetencje należy mu się pierwszeństwo (mogę popełnić niejakie nieścisłości, ale nie mają one większego znaczenia (znak ? znaczy „może coś więcej", np. w kwestii ilości publikacji). Porównanie dotyczą prawie wyłącznie kwestii akademickich. Dla porządku zaznaczam, że w latach 1965-1981 należałem do PZPR, a KP był zawsze bezpartyjny i, jak to wielokrotni stwierdzał, unikał kontaktów z komuchami. Część I Studia KP geologia, 1962-1970 lub 1971; JW prawo 1958-1963, filozofia 1960-1964; Okoliczności przyjęcia do pracy KP za protekcją sekretarza KU PZPR w AGH, ? JW stypendium naukowe na prawie od III r. (można je było uzyskać po II r.); udział w posiedzeniach naukowych Katedry Teorii Państwa i Prawa UJ od III r. (na zaproszenie kierownika Katedry), działalność naukowa w Towarzystwie Biblioteki Słuchaczów Prawa, działalność naukowa w Kole Studentów Filozofii UJ, udział w kilku ogólnopolskich studenckich konferencjach naukowych, dwie publikacje przed ukończeniem studiów; Kariera akademicka KP Doktorat w 1982 r.; absurdalna informacja w książce „Epopeja Helskiej Balangi”, ze doktorat został opublikowany na liście filadelfijskiej (jest to lista czasopism a nie czasopismo); odejście na emeryturę w wieku przewidzianym przez prawo; KP twierdzi, że nie chciał robić habilitacji (czasem, że nie mógł z uwagi na obowiązki rodzinne) i zostać profesorem, nie chciał przedłużenia zatrudnienia, ale są to twierdzenia niesprawdzalne; JW. Praca od 1963 r., doktorat 1968, habilitacja 1972, profesura 1990, formalne przejście na emeryturę w UJ 2010, był zatrudnienie na pół etatu, kolejne 3 lata (maksymalny okres), obecnie pracuje w WSIZ w Rzeszowie i wykłada w UJ na tzw. pracach zleconych;
Pan dr inż. K. Pasierbiewicz 1. Czyżby nie został Pan zatrudniony na telefon od sekretarza KU PZPR AGH? 2. Czyżby nie jeździł Pan do Prowansji oglądać pejzaże inspirujące van Gogha i, tylko przy okazji kosić trawę? 3. A propos ethosu (jakiegokolwiek) pozwalam sobie zacytować pewien mail, jaki otrzymałem: Szanowni Państwo, 23 stycznia 2016 podczas imprezy z okazji moich osiemdziesiątych urodzin odwiedziliście stacjonarne studio fotograficzne, gdzie sportretował Was, indywidualnie lub grupowo, wybitny fotograf Adam Golec. Wraz z Adamem i Galerią Olympia szykujemy się do pokazania Wam dokumentacji z tego wieczoru, ale – by do tego doszło – potrzebujemy Waszej zgody. Proszę Was zatem o wyrażenie zgody na publikację Waszego wizerunku utrwalonego na załączonych do tego maila fotografiach.[...] Po uzyskaniu Waszej zgody będziemy mogli ruszyć z przygotowywaniem wystawy [...]. JV" A Pan ma moją zgodę na publikowanie zdjęcia z imprezy, którą Pan (współ)organizował? Ponieważ nie ma Pan, proszę nie truć o ethosie, jakimkolwiek, nie tylko akademickim. Jan Woleński
Co o panu pomyślą rodzice A.Dudy !!! ... czy powiadomił ich pan ze posłuży się zdjęciem z nimi ???!!!. Już raz pan lansowal się na ich tle w parku Jordana i szybko później się wycofywal . Zdjęcie na którym się pan ustawił obok nich znikło z Pana blogu po pół dnia. Tak samo dawano juz nieraz panu do zrozumienia by nie występował pan nigdzie w imieniu Klubu Ob.im. L.KACZYNSKIEGO bez zgody i uzgodnienia z ludźmi którym to reprezentowanie powierzono. Pan jest jak "szarancza" ... wszędzie się wciśnięciu , wlezie , pierś wypnie ... jak panu nie wstyd ... głosował pan na Kukiza o czym tu nas butnie pan poinformował. Panu tak życie minęło ... za PRL robił pan to samo. Teraz tworzy pan jakieś historie by móc uchodzić za "prawego" , antykomuniste ... patriota popierajacego "dobra zmiane" , PiS. Tylko ciągnie się za Panem "smród" przeszlosci ... to i tacy jak pan są tym co ludzi dużą część odpycha ... od wyborów , od poparcia prawdziwych prawych , od PiS przede wszystkim. Felicjan dobrze napisał ... pana zadaniem jest zrazanie ludzi do odnowy , naprawy Ojczyzny. Choć niechętnie to gwoli sprawiedliwości musze tu nadmienić o J.Wolenski. Pana kolega toż to , bliski znajomy z "tamtych" lat. On pana opisał naprawdę "akuratnie" ... choć nie wszystko napisał ... ale to chyba z litości.
Krzysztof Pasierbiewicz
@janhenryk (prof. Jan Woleński) W imię obrony etosu Wszechnicy, która Pana wyedukowała, jeszcze raz Pana proszę by nie kompromitował Uniwersytetu Jagiellońskiego. Bez pozdrowień, Krzysztof Pasierbiewicz PS Tym razem nie zdążył mnie Pan nie opluć jako pierwszy, bo uprzedził Pana niejaki @felicjan. Więc na przyszłość proszę się poprawić
Krzysztof Pasierbiewicz
@bolesław Szanowny Panie Bolesławie, Ja tego jegomościa znam i jedno co nim kieruje to mania wielkości i zawiść. I na tym kończę, gdyż ten obsesjonat na więcej nie zasługuje. Pozdrawiam serdeczni, krzysztof
Krzysztof Pasierbiewicz
@felicjan Wielce Szanowny Panie Felicjanie, Już Panu pisałem. Pan jest chory z nienawiści. I to już ostatnia moja dla Pana odpowiedź.
Przyczynę trudno mi znaleźć, czasem zastanawiam się czy Pan Bóg tego Pana nie pokarał (ale za co?) i odebrał r..... Miłego dnia życzę, bolesław.
Krzysztof Pasierbiewicz
@bolesław "Dzisiejszy Pana wpis przeczytałem po kilku minutach od pojawienia się na blogu. Celowo nie zamieszczałem komentarza aby zobaczyć co napiszą krytykanci. Choć trudno tu coś skrytykować ..." ------------------ No i nie zawiódł się Pan, bo pierwszy komentarz dodał jak zwykle zawistnik @felicjan. Czasem się zastanawiam, skąd w jednym człowieku się tyle nienawiści bierze i tak sobie myślę czytając jego komentarze, że pan @felicjan, gdyby tylko mógł, wydłubał by mi żywcem oczy, jak to niegdyś Ukraińcy robili. Jak Pan myśli Panie Bilesławie, co jest tego przyczyną? Pozdrawiam Pana, jak zawsze serdecznie, Krzysztof
Krzysztof Pasierbiewicz
@mada Pan Prezydent jest najlepszym kontynuatorem prezydentury Pana Prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Podziękujmy za to Jego Rodzicom..." ---------------------- Podpisuję się pod tym stwierdzeniem i myślę, że Pańskie zdanie podziela znakomita większość czytelników Naszych Blogów. "Ja również chcę podziękować Panu za wyraźną nutę optymizmu w Pańskich wypowiedziach. Ja sam z siebie, niestety, tego optymizmu nie widzę, no, może troszeczkę..." ----------------- Dlatego między innymi napisałem tę notkę. Bo ludzi należy zarażać optymizmem, a nie defetyzmem, jak z uporem maniaka regularnie czyni niejaki @felicjan. "Nie mogę zapomnieć reakcji Polaków po 10.04.10., tak samo jak nie mogę zapomnieć Niemcom tego co wyczyniali w Polsce w latach okupacji. Obie te sytuacje są zaprzeczeniem człowieczeństwa..." -------------- Ja także nie mogę. Dziękuję Panu za komentarz i serdecznie pozdrawiam, Krzysztof Pasierbiewicz
Krzysztof Pasierbiewicz
@felicjan "Zapewne zaraz na mój blog zlecą się zawistni trolle i swoim zwyczajem będą szydzić, że znów Pasierbiewicz się lansuje i chwali znajomością z rodzicami prezydenta."..." ------------------- No i nie zawiodłem się na Panu. Krzysztof Pasierbiewicz PS Jak Pan myśli, co sobie o Panu pomyślą Rodzice pana Prezydenta, jak ten Pański komentarz przeczytają? A przeczyta na pewno Mama ana Andrzeja Dudy, bo mi wielokroć mówiła, że regularnie czyta mój blog. I wybaczy Pan, ale dla mnie ważna jest Jej opinia na temat notki, a nie Pańska. Ciekaw jestem także, co o Panu myślą czytelnicy Naszych Blogów?
@felicjan A jednak p. dr inż. Pasierbiewicz nie lansuje się. Jest altristą i lansuje innych, np. van Gogha. Wpadł na to, gdy kosił trawę u jednego Francuza w Prowansji. Sam (p. dr inż. Pasierbiewicz) został wylansowany na początku lat 1970tych przez pewnego sekretarza KU PZPR jako dobrze zapowiadający się uczony i potwierdził pokładane w nim nadzieje nie tylko w nauce, ale także literaturze, publicystyce i sporcie, a także jako człowiek wolny (nota bene, określenie "człowiek wolny" zapożyczył od swojego znajomego z W-wy, naturalnie bez pytania o zgodę. Tak właśnie czynią osobnicy wylansowani w sposób właściwy. Jan Woleński PS. Pan dr inż. Krzysztof Wojciech Pasierbiewicz pewnie nas wylansuje jako tę samą osobę.
Szanowny Panie Krzysztofie. "Wczorajsze wichury przepędziły smog z Krakowa i nad Królewskim Miastem rozpostarło się dzisiaj niebo tak błękitne, jakie tylko w Prowansji bywa, gdzie Van Gogh swoje słoneczniki namalował, a w promieniach wschodzącego słońca barwy stały się bardziej niż zwykle wyraziste, ostre i wysycone. Zaś budzące się do życia miasto zdawało się jakby czystsze, piękniejsze i jak w jakiejś zaczarowanej baśni kolorowe. Od kilku lat czegoś takiego w mieście Kraka nie widziałem. A opaska ze znakiem Polski Walczącej przybyłego dziś samotnie o kulach na Wawel sędziwego Akowca chyba nigdy nie była tak śnieżno biało czerwono krwista" Dzisiejszy Pana wpis przeczytałem po kilku minutach od pojawienia się na blogu. Celowo nie zamieszczałem komentarza aby zobaczyć co napiszą krytykanci. Choć trudno tu coś skrytykować ......... Nie kończę, bo całonocny dziś nieczynny!!!!! bolesław ps. przy następnej okazji proszę pozdrowić Rodziców Pana Prezydenta od szarego obywatela Bolesława i pogratulować, że mają takiego syna.
JJC
I jeszcze jedna sprawa. Pisze Pasierbiewicz: "I wtedy uwierzyłem, że otwiera się przed nami wielka szansa by Polacy przestali się wreszcie nienawidzić..." Otóż jest to retoryka propagandy PO, która ma przykrywać istotę walki PiS z POstkomuną. Czy mianowicie Polska ma być sowiecko-niemieckim kondominium z bogacącą się kosztem Polaków postkomunistyczną oligarchią, reprezentowaną politycznie przez PO i PSL, czy też ma być państwem suwerennym realizujacym interesy narodu, do czego dąży PiS. Retoryka operująca rzekomą "nienawiścią Polaków" i "kłótniami politykow" ma także zniechęcać ludzi do polityki w ogóle, podtrzymywać wyborczą bierność ponad połowy Polaków i utrzymywać ich w przeświadczeniu, że wszyscy politycy są tacy sami i chodzi im tylko o tzw. stołki. Jest to działanie przeciw państwu obywatelskiemu, przeciw demokracji. Takiej właśnie retoryki używa konsekwentnie tutejszy bloger, prawicowy, jak sam o sobie mówi, Pasierbiewicz.
mada
Pan Prezydent jest najlepszym kontynuatorem prezydentury Pana Prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Podziękujmy za to Jego Rodzicom. Ja również chcę podziękować Panu za wyraźną nutę optymizmu w Pańskich wypowiedziach. Ja sam z siebie, niestety, tego optymizmu nie widzę, no, może troszeczkę. Nie mogę zapomnieć reakcji Polaków po 10.04.10., tak samo jak nie mogę zapomnieć Niemcom tego co wyczyniali w Polsce w latach okupacji. Obie te sytuacje są zaprzeczeniem człowieczeństwa.
JJC
"Zapewne zaraz na mój blog zlecą się zawistni trolle i swoim zwyczajem będą szydzić, że znów Pasierbiewicz się lansuje i chwali znajomością z rodzicami prezydenta." ............................... A nie chwali się? No pewnie, że się chwali, chociaż znajomość ta to rezultat jedynego niewątpliwego talentu Pasierbiewicza, mianowicie talentu do przyklejania się do osób i miejsc, które dodają prestiżu. I cóż mogą zrobić z tym fantem rodzice prezydenta? Po prostu tolerują. Ale dajmy spokój szyderstwom, choć można by używać sobie do woli z tą panakrzysiową "literaturą", tą "schludnie, acz skromnie" ubraną parą seniorów, tymi "wysyconymi barwami w promieniach wschodzacego słońca i prowansalskim błękitem nieba z obrazu Van Gogha nad Królewskim miastem Krakowem". Przejdźmy do rzeczy. Otóż chadza Pasierbiewicz wraz z AKO na grób Prezydenta Kaczyńskiego w rocznicę Jego urodzin i nader chętnie się tam fotografuje. I to nie przeszkadza mu jednoczesnie kpić z ludzi spotykających się w każdą miesięcznicę Katastrofy Smoleńskiej na mszy i marszu, by domagać się uczciwego wyjaśnienia jej przyczyn. A tym samym ustalenia przyczyn śmierci Prezydenta. Od kilku miesiecy Pasierbiewicz bardzo chwali Jarosława Kaczyńskiego, nazywa go nawet mężem stanu. Co jednocześnie nie przeszkadza mu, by obwieszczać w komentarzu na innym blogu, jak to "wiotczeje" mu jego wiara w partię PiS i "dobrą zmianę". Podobnie było z Marszem PiS 13 grudnia 2014. Wpisał się wówczas Pasierbiewicz na Honorową Listę Poparcia Marszu, i chwalił się tym na swoim blgu, ale już wieczorem po marszu propagował w internecie materiały wyśmiewające ten Marsz. Oto, czym jest działalność blogerska Pasierbiewicza. To lans i fałsz.
Do wpisu: "Pora umierać!"
Data Autor
Fakt, siły nadprzyrodzone musiały mieć udział w tym zdarzeniu. Gdy p. dr KP był w tzw. sile wieku i wypił kilka(około 5) wódek, jego postura przybierała postać rzutu ukośnego, tj. znajdował się pomiędzy kierunkiem wertykalnym i horyzontalnym (bliżej tego drugiego). Tedy, to co opisuje w swojej relacji jest zdarzeniem nie z tego świata. Z drugiej strony, na pewno był postacią centralną na raucie z okazji 70-lecia wydziału, bo jakże inaczej poszłyby konie po betonie. Wygląda na to, że uroczystości zostały po to właśnie zorganizowane, aby p. dr KP mógł zaprezentować się, wspaniale, bo jakże inaczej. I tak dziw bierze, że tylko niektórzy uczestnicy recytowali tylko fragmenty jego poczytnych dzieł - każdy powinien umieć na pamięć wszystko, czym pan dr KP obdarzył ludzkość jako pisarz. Można wręcz odnieść wrażenie, że Wydział Geologii AGH został założony w 1946 r. przede wszystkim po to, aby Krzysztof Wojciech Pasierbiewicz, urodzony w roku, któremu pewien poeta nadał imię czterdzieści i cztery (taką interpretację podaje sam p. dr KP), mógł znaleźć się na tym fakultecie i go tak bardzo ozdobić. Jan Woleński