|
|
Taaa, żeby zrozumieć prymitywny paszkwil i manipulacje notkami, to w Krakowie trzeba mieć minimum doktorat? Może i tak, ale ja jestem z Łodzi.
Linkowana notka to nie ta z której pochodzą Pańskie chamskie (pardon - szarmanckie) porównania do chama Niesiołowskiego. Inkryminowana notka nie zawiera komentarza którego zrzut tu wkleiłam. To także Pana sposób na ślizganie się w tematach: różne notki na ten sam temat, a jak zachodzi potrzeba to się usuwa niewygodne fakty. Nie chce mi się szukać tej właściwej, a pani UU nie ma by zasięgnąć informacji. Nie dość że jest Pan kłamcą to i pospolitym chamem także. Zdążyłam przeczytać zanim Admin usunął, Pańską "szarmancką" wulgarną odpowiedź do Anglosasa. Pisanie paszkwili jak to określił jeden z Pana komentatorów pod tą notką, jest Pana domeną.
PS.
Nie jestem prof.Woleńskim. To tak na wszelki wypadek, gdyby Pan znów zamiast moherem zastawiał się profesorem.
EOT |
|
|
JJC Ma Pani rację. Właśnie z tego powodu pan KP zyskał miano bl(a)gera. Trudno by na tym blogu szukać tekstu bez mniejszych lub większych kłamstw, manipulacji, konfabulacji i nachalnego samochwalstwa.
Mnie osobiście dziwi fakt, iż tego rodzaju "publicystyka" znajduje gościnę na Niezależnej, pierwszym prawicowym portalu, na którym bywam od wielu lat i który darzę sentymentem. Niestety, za sprawą pana KP sentyment ten coraz bardziej ustępuje rozczarowaniu. |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz @Anna Borycka
"Bo średnio rozgarniętemu człowiekowi wystarczy ten zrzut..."
----------------
Średnio inteligentnemu tak, ale ja moje notki adresuję do kumatych.
A tu link do mojej notki:
naszeblogi.pl
i każdy może sobie wyrobić własne zdanie na ten temat. |
|
|
Treść Pańskiej notki i komentarze (także Pańskie) z której pochodzi ten w/w zrzut, świadczą o tym, że teraz rżnie Pan jeszcze głupa. Bo średnio rozgarniętemu człowiekowi wystarczy ten zrzut. Oczerniał Pan w tamtej notce przyzwoitą kobietę sugerując różne sprawy bezczelnie kłamiąc oraz porównując z łachudrami, a ten zrzut który wkleiłam jest najlepszym dowodem - reszta w Pańskiej notce - o ile jej Pan już nie poprawił.
Zamiast przeprosić, woli Pan rżnąć głupa. No cóż innego można się spodziewać po bezczelnym kłamcy którego wielokrotnie tu przyłapano na kłamstwach i manipulacjach faktami? |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz @Anna Borycka
"Przykładowo o profesor Pawłowicz, że ma konto na twitterze i wdaje się w słowne bijatyki..."
---------------------
Proszę z łaski swojej wskazać, w którym miejscu napisałem, że dr hab. Krystyna Pawłowicz wdaje się w słowne bijatyki na twitterze.
Zaś fragment, który Pani dołączyła bynajmniej tego nie potwierdza, a to, co Pani próbuje wsadzić w moje usta to są Pani życzeniowe imaginacje. I jeszcze dla Pani piosenka: youtube.com |
|
|
A nie pisałam wyżej że zacznie się Pan wypierać? Bo o demencję jeszcze Pana nie podejrzewam. Pan jest zwyczajnym kłamcą.
O tu jest dowód: naszeblogi.pl
Proszę zwrócić uwagę na daty.
Tego Pan nie usunie ze swojej notki i z dyskusji pod nią, bo inni to zapamiętali i opisali. I co? Jak Pan teraz wygląda - jak Tusk? |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz @Anna Borycka
Z największym szacunkiem, ale coś się Szanownej Pani pozajączkowało, gdyż zielonego pojęcia nie mam o tym, że prof. Pawłowicz w ogóle działa na Twitterze. Nie pomyliła Pani blogów? |
|
|
Łże Pan ciągle tak jak Tusk. Przykładowo o profesor Pawłowicz, że ma konto na twitterze i wdaje się w słowne bijatyki.
Coś jeszcze chce Pan dodać? Niewiele się Pan różni od Tuska. Jak go zapędzono w kąt to także zasłaniał się moherami. |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz @Słoń Podwawelski
Myślę, że to wynik fali upałów.
Serdeczności! |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz @angela
Witam Panią! Dawno Pani nie było na moim blogu! Dziękuję za docenienie mojej gorliwości. |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz @Anna Borycka
Przeczytałem, że pisze Pani o sobie, cytuję: "moherowa babcia trojga wnucząt"
----------------
Wielokrotnie krytykowałem Tuska za "moherowe berety". Ale w tym konkretnym przypadku muszę mu przyznać rację. |
|
|
Zaczyna się kolejne pasierbiewiczowskie wieszczenie. Jak zwykle psu na budę. Za rok będzie się wypierał i nocami korygował stare notki. |
|
|
Słoń Podwawelski Panie Krzysiu: Nie należny się przejmować. Antoś po prostu och...ał. To wszytko od wielkiego napięcia. Coś musiało pęknąć bo Antoś tak w ogóle to nie pęka. |
|
|
Panie doktorze inżynierze Krzysztofie Pasierbiewiczu. Dwa pierwsze zdania w Pańskim wpisie z g. 18:42 (jest to kalka wpisu z 12:47), tj. zaczynające się od słowa "Wiem" (drugie do "Kultury Żydowskiej" są na pewno fałszywe, gdyż tego Pan akurat wiedzieć nie może. Pan Makuch jest na pewno innym człowiekiem niż ja, gdyż nie jest mną, nie mówiąc już o tym, że ja nie jeżdżę na rowerze. Skutkiem tej ostatniej różnicy nie mogę się uśmiechać do Pana i pozdrawiać Pana, tak, jak to czyni p. Makuch. Nadto, Festiwal Kultury Zydowskiej nie jest świętem żydowskim, podobnie jak ŚDM nie są świętem katolickim.
Nie jestem przekonany, czy czytelnicy NB upoważnili Pana do formułowania jakichkolwiek próśb do mnie w ich imieniu, więc pozwoli Pan, że nie będę dalej kontynuował tego wątku, podobnie, jak pominę milczeniem ostatnie zdanie Pańskiego komentarza poza jedną uwagą. Otóż, Panie doktorze inż. Krzysztofie Pasierbiewiczu, chociaż nie mam zbyt wysokiego mniemania o Pańskiej pamięci, przypuszczam, że w tym wypadku wygra z niepamięcią, co zresztą już stało sie pomiędzy g. 12:47 i 18:42.
Jan Woleński |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz @janhenryk (Jan Woleński)
Jeszcze raz Panu powtórzę:
Panie Woleński! Wiem, że Światowe Dni Młodzieży Katolickiej doprowadziły Pana do szału.
Wiem także, iż Pan zapewne za jedyny godny uwagi krakowski event uważa odbywający się, co roku na Kazimierzu Festiwal Kultury Żydowskiej, którego dyrektorem nota bene jest mój sąsiad pan Janusz Makuch organizujący to piękne muzyczne żydowskie święto w perfekcyjny sposób. Żydowskie święto, które podziwiam i wielce szanuję.
Ten jakże inny od Pana człowiek ilekroć go widzę jadącego na rowerze przyjaźnie się do mnie uśmiecha i serdecznie pozdrawia.
Więc mam do Pana prośbę, Panie Woleński, nie tylko w imieniu własnym, ale przede wszystkim w imieniu czytelników portalu „Nasze Blogi”, by wziął Pan przykład z mojego sąsiada i chociaż przez te kilka dni święta katolickiej młodzieży nam katolikom na naszym portalu nie paskudził i nasze katolickie święto uszanował.
Rok 2016 jest dla katolików rokiem miłosierdzia, więc puszczam w niepamięć te wszystkie nikczemności, które Pan na moim blogu wyczyniał i pozdrawiam Pana,
Krzysztof Pasierbiewicz |
|
|
I jeszcze sekrety pana dr inż. KP dowodnie świadczące o jego roli w historii (z Salonu24):
"A w tajemnicy Pani zdradzę, że także wierny czytelnik mojego blogu".
Kto? Jarosław Szarek, nowy szef IPN. |
|
|
Wreszcie ktoś znalazł się, kto kieruje PiSem. Pan dr inż. Krzysztof Pasierbieweicz ujawnił na portalu Salon24:
"muszę sprawiedliwie przyznać, iż do trzeciego napomnienia mojego "dekalogu" [Po trzecie – bądź zawsze elegancki, nawet jeśli cię to mierzi albo śmieszy] politycy politycy PIS-u się zastosowali, łącznie z panem Prezesem, co mnie ogromnie cieszy".
Serdecznie gratuluję sympatykom PiS takiego wybitnego stratega. To jak w starej piosence "Ktoś czuwa, aby spać mógł ktoś".
Jan Woleński |
|
|
Panie doktorze inżynierze Krzysztofie Pasierbiewiczu,
Jakoś nie widzę Pańskiego tytułu do ustalania moralnego prawa do wymieniania przez kogokolwiek czyjegokolwiek nazwiska. Aby posłużyć się jakąś analogią, Pańskie kompetencje w tym względzie można porównać do Pańskich kompetencji matematycznych, które Pan ujawnił twierdząc, że miał Pan osiem lat przez trzy lata. I tak już jest Panie doktorze inżynierze Krzysztofie Pasierbiewiczu, że, przynajmniej wedle stanu prawnego na dzień dzisiejszy, każdy może pisać i wygadywać w mediach o czymkolwiek w sposób uznany przez siebie za stosowny pod warunkiem, że nie narusza pewnych zasad. Wszelako Pan nie jest od ich określania i stosowania poza czynieniem tego względem samego siebie.
Jan Woleński |
|
|
Panie doktorze inżynierze Krzysztofie Pasierbiewiczu. Dwa pierwsze zdania w Pańskim wpisie z g. 12:47, tj. zaczynające się od słowa "Wiem" (drugie do "Kultury Żydowskiej" są na pewno fałszywe, gdyż tego Pan akurat wiedzieć nie może. Pan Makuch jest na pewno innym człowiekiem niż ja, gdyż nie jest mną, nie mówiąc już o tym, że ja nie jeżdżę na rowerze.
Nie jestem przekonany, czy czytelnicy NB upoważnili Pana do formułowania jakichkolwiek próśb do mnie w ich imieniu, więc pozwoli Pan, że nie będę dalej kontynuował tego wątku, podobnie, jak pominę milczeniem ostatnie zdanie Pańskiego komentarza.
Jan Woleński |