Otrzymane komantarze

Do wpisu: Prezes Rzepliński od Pana Prezydenta (sic!) veta się domaga
Data Autor
Es: 100/100! Absolutnie PRAWDA. Najwyzszy czas "przewietrzyc Krakowek" i pogonic tych yntelekualistow w onucach tam skad przyszli. Juz wkrotce beda tam bardziej potrzebni, bo "bolszewicki kolos" niezbyt pewnie trzyma sie w swoich "fundamentach"....Najwyzszy czas odbudowac prestiz i poziom na polskich wyzszych uczelniach....wiem ze damy rade! Pozdrawiam pana Krzysztofa z USA
Czy nikt Panu jeszcze nie opowiedział bajki o przemądrzałym kretynie? -------------------------------------------------------------------- Panie dr inż. Krzysztofie Pasierbiewiczu, o Panu nikt nie opowiada kawałów. Wystarczy opowiadanie faktów. Jan Woleński
Nie ma sprawy. Oto stosowna informacja: Kandydatów do Nagrody FNP, zgodnie z jej regulaminem, zgłaszać mogą wybitni przedstawiciele nauki zaproszeni imiennie przez Zarząd i Radę Fundacji. Rolę Kapituły konkursu pełni Rada Fundacji, która dokonuje wyboru laureatów na podstawie opinii niezależnych recenzentów i ekspertów oceniających dorobek kandydatów. W skład Rady w obecnej kadencji wchodzą profesorowie: Andrzej Jerzmanowski (Wydział Biologii UW i Instytut Biochemii i Biofizyki PAN) – przewodniczący Rady, Irena E. Kotowska (Instytut Statystki i Demografii SGH) – wiceprzewodnicząca Rady, Leon Gradoń (Wydział Inżynierii Chemicznej i Procesowej Politechniki Warszawskiej), Henryk Koroniak (Wydział Chemii UAM), Marek Świtoński (Katedra Genetyki i Podstaw Hodowli Zwierząt Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu), Wojciech Tygielski (Instytut Historii Sztuki, Wydział Historyczny UW), Karol I. Wysokiński (Zakład Teorii Fazy Skondensowanej UMCS). Nagrody są przyznawane w czterech obszarach: nauk o życiu i o Ziemi, nauk chemicznych i o materiałach, nauk matematyczno-fizycznych i inżynierskich oraz nauk humanistycznych i społecznych. Ale jeszcze kilka dodatkowych uwag. Na razie chyba tylko Pan jest zainteresowany przedmiotową sprawę, wiec nie "czekamy", ale "czekam". Pańska reputacja naukowa, literacka, publicystyczna, tenisowa, narciarska i jako człowieka wolnego jest tak wielka w skali międzynarodowej, zwłaszcza w miejscach, gdzie Pan kosił trawę (Prowansja) i zbierał owoce (Szwecja, iż Rada Fundacji na rzecz Nauki Polskiej na pewno potraktuje Pańskie informacje z należna atencją, tj. rozbawieniem. Jest wszelako jeden problem polegający na tym, że Pańska nadzieja co do konsekwencji Pańskiej akcji, którą Pan zapowiada w sprawie cofnięcia mi wyróżnienia, o ktore chodzi, spełni znane powiedzenie "nadzieja matka głupia". Jan Woleński PS. O ile wiem, wśród kapituły było kilku agentów Mossadu, ale niestety nie znam ich personaliów.
Krzysztof Pasierbiewicz
@janhenryk (Jan Woleński) I jeszcze jedna prośba. Panie profesorze Woleński! Czy mógłby Pan podać skład jury, które przyznało Panu nagrodę "Polski Nobel Naukowy 2013"? Myślę, że nie tylko ja jestem Pańską odpowiedzią zainteresowany. A więc czekamy. PS A pytam dlatego, że chętnie uczonym wchodzącym w skład jury prześlę kilka kwiatuszków będących przykładem tego, co ich utytułowany faworyt u mnie na blogu wyczynia w nadziei, że ogarnięci wstydem i zażenowanie cofną to przyznane Panu nierozważnie wyróżnienie. Oczywiście kopię prześlę do Fundacji na rzecz Nauki Polskiej (FNP) A więc niecierpliwie czekamy na Pańską odpowiedź Krzysztof Pasierbiewicz
Krzysztof Pasierbiewicz
@hanhenryk "Inna korekta: nie "Pytam, bo sobie zadaję pytanie", ale "Pytam, bo zadaję sobie pytanie". Nadto, gdyby Pan chciał zachować w miarę logicznie transparentny tok swojego wywodu, to zdanie "Mam do Pana pytanie pełne troski" winien Pan umieścić po frazie "w cyklu całodobowym", ponieważ, w obecnej formie Pańskiego niemiłosiernie koślawego tekstu, znajduje się po nim zdanie oznajmujące (aczkolwiek fałszywe, ale to odrębna sprawa) a nie pytanie..." ------------ Czy nikt Panu jeszcze nie opowiedział bajki o przemądrzałym kretynie? I jeszcze jedno. Panie Woleński! Czy mógłby Pan podać skład jury, które przyznało Panu nagrodę "Polski Nobel Naukowy 2013"? Myślę, że nie tylko ja jestem Pańską odpowiedzią zainteresowany. A więc czekamy. PS A pytam dlatego, że chętnie uczonym wchodzącym w skład jury prześlę kilka kwiatuszków będących przykładem tego, co ich utytułowany faworyt u mnie na blogu wyczynia w nadziei, że ogarnięci wstydem i zażenowanie cofną to przyznane Panu nierozważnie wyróżnienie. Oczywiście kopię prześlę do Fundacji na rzecz Nauki Polskiej (FNP) Krzysztof Pasierbiewicz
Miano, które pan dr iż. Krzysztof Pasierbiewicz odnosi do felicjano przyznałbym niejakiemu ECHO24. Nie chodzi oczywiście o to, że pan dr inż. KP celowo kogoś nie wymienia. Jan Woleński
Dobre, felicjan wytężył swe mózgowe zwoje i zrobił swoje zwoje [domyślnie: mózgowe zwoje]. Pan dr inż. KP też zrobił swoje i nawet nie czuje, że rymuje. Jan Woleński
Być psy przestały szczekać a karawana zatrzymała się w związku z zamianą Es na Ws. Jan Woleński
Odpowiedź jest bardzo prosta panie doktorze inż. Krzysztofie Pasierbiewiczu i wcale nie potrzebuje skorzystania z teorii prawdy podług Wikipedii. Pańskie konstatacje o moim trybie (cyklu) całodobowym, oparte na danych spostrzeżeniowych wyprodukowanych przez Pański wzrok, są zwyczajnie błędne. Wystarczy w tym celu przejrzeć godziny moich wpisów, aby o tym przekonać się. Ponieważ dla kogoś, kto miał 8 lat przez 3 lata, a także, urodziwszy w 1944 r., liczył sobie 6 lub 7 lub 8 wiosen w 1952 r., operowanie kilkoma wartościami liczbowymi bywa trudne, informuję pana, że wczoraj poszedłem spać o 23 a obudziłem się dzisiaj o 8:30. Może ta informacja sprawi, że swoje katolickie miłosierdzie skieruje Pan w innym kierunku. Jan Woleński PS. Po starej znajomości, powinien Pan wiedzieć, że moje pełne imię nazwisko jest takie "Jan Hertrich-Woleński". Tal więc, jeśli już Pan decyduje się na powielanie mojego sposobu zwracania sie do Pana, poprawna forma jest taka "Panie Janie Hertrich-Woleński". Inna korekta: nie "Pytam, bo sobie zadaję pytanie", ale "Pytam, bo zadaję sobie pytanie". Nadto, gdyby Pan chciał zachować w miarę logicznie transparentny tok swojego wywodu, to zdanie "Mam do Pana pytanie pełne troski" winien Pan umieścić po frazie "w cyklu całodobowym", ponieważ, w obecnej formie Pańskiego niemiłosiernie koślawego tekstu, znajduje się po nim zdanie oznajmujące (aczkolwiek fałszywe, ale to odrębna sprawa) a nie pytanie.
Es
A nie przyszło felicjanowi do tego co tam pod czaszką się mieści,żeby nie wchodzić tam gdzie nie ma nic,według felicjana ,wartościowego?Wydaje się to prostym dosyć wnioskiem. "Polskiej prawicy" pan powiada?Nie chciałbym należeć do takiego jej nurtu-odłamu ,w której króluje idiotyzm i zapiekłość,"a kto nie z nami ten bolszewik". PS Zeby sprawdzić czy w redakcji wiedzą co się dzieje na NB nie trzeba organizować wielkiej wyprawy wołami do Warszawy.
Krzysztof Pasierbiewicz
@felicjan Muszę przyznać, że mocno Pan wytężył swe mózgowe zwoje i jak zwykle zrobił swoje.
Krzysztof Pasierbiewicz
@janhenryk (Jan Woleński) Panie Janie Hertrichu Woleński! Teoretyku prawdy podług Wikipedii! Mam do Pana pytanie pełne troski. Ilekroć coś piszę bądź komentuję na moim blogu, czy to o świcie, za dnia, porą popołudniową, wieczorem, czy w środku nocy, - prawie natychmiast jest Pańska odpowiedź, co wskazuje niezaprzeczalnie, że waruje Pan na moim blogu nieprzerwanie w cyklu całodobowym. Pytam, bo często sobie zadaję pytanie, czy i kiedy Pan je i śpi? Jako miłosierny katolik bardzo poważnie martwię się o Pańskie zdrowie i stąd to pytanie. Krzysztof Pasierbiewicz
Krzysztof Pasierbiewicz
@Tarantoga "Byłoby prawidłowo,gdyby (sic!) było postawione po całym zdaniu:"Prezes Rzepliński od Pana prezydenta veta się domaga...i teraz (sic!)..." ----------------- Pozwoli Pan, że jednak zostanie wersja oryginalna. A wie Pan dlaczego? Bo ja tę notkę dla kumatych napisałem.
Krzysztof Pasierbiewicz
@Ws "Panie Krzysztofie pozdrawiam i życzę wytrwałości w zmaganiach z ujadającymi pieskami..." ----------------- Psy szczekają, karawana jedzie dalej! Dziękuję za życzenia i merytoryczny komentarz, Krzysztof Pasierbiewicz
Krzysztof Pasierbiewicz
@andzia Dla przesympatycznej niewątpliwie pani Andzi z turnusu drugiego przesyłam piosenkę - youtube.com
"Czy Państwo nie widzicie, że nikt nie podejmuje z Wami dyskusji?" Ciekawe znaczenie słowa "nikt". Znaczy, ze nie widzimy (czytamy) pana dr inż Krzysztofa Pasierbiewicza, Esa, bolesława, xeni2012, Słonia Podwawelskiego czy ExWrocłąwianina. Ciekawe, który z czynników wymienionych przez pana dr inż. Krzysztofa Pasierbieweicza spowodował sprowadzenie całej grupy osób (łącznie z sobą samym) do zbioru pustego. Chyba problemy z samokontrolą i błędny wizerunek samego siebie. Jan Woleński PS. I jeszcze uwaga terminologiczna. Panie dr inż. Krzysztofie Pasierbiewiczu. Całe dziesięciolecia przebywał Pan w towarzystwie prawników (u niektórych Pan nawet antyszambrował przed kolegiami, o których Pan wspomina, zresztą w sposób przesadzony, co zresztą nie jest nowością w Pańskim przypadku) , a nie umie Pan się poprawnie posługiwać się słowem "zaskarżyć". Osobę oskarża się lub wnosi się przeciwko niej powództwo, natomiast zaskarża się wyrok, decyzję czy np. ustawę do Trybunału Konstytucyjnego.
Krzysztof Pasierbiewicz
@felicjan "I oto jakiś czas temu pojawił się tu Pan i zaczął zaśmiecać ten portal swoimi szkodliwymi dla prawicy w treści i fatalnymi w formie tekstami..." ------------------ Może mi Pan tedy wytłumaczyć, dlaczego ilość wejść na mój blog sięga już niespełna pięciu milionów, choć na Naszych Blogach działam dwa razy krócej od Pana? Czyżby wspomniana przez Pana prawica to sami maniakalni masochiści? Będę wdzięczny za odpowiedź. "Obiecuję sobie od pewnego czasu, że przy najbliższej okazji, będąc w Warszawie, spróbuję osobiście skontaktować się z redakcją "Niezależnej", bo nie chce mi się wierzyć, iż wiedzą w redakcji co dzieje się na NB..." ---------------- Sęk w tym, że nie ma pewności, czy redakcja "Niezależnej" wyrazi ochotę by spotkać się z Panem. Oni proszę Pana mają naprawdę poważne rzeczy na głowie. A może powinienem Pana zarekomendować??? PS Rozumiem Pańskie rozczarowanie i żal, ale pośród komentatorów paskudzących na moim blogu celowo Pana nie wymieniłem, bo z całym szacunkiem, ale Pan na takie wyróżnienie nie zasłużył, jako tępe echo niejakiego Woleńskiego.
JJC
Ocena jest prosta, Panie Pasierbiewicz. Pan sprowokował, przeciwnik ruszył do kontrataku, a Pan podkulił ogon i zrejterował. I to wszystko.
Es
Panie Krzysztofie zaglądam do Pana od czasu do czasu i wiem,że o ile notki są raz lepsze raz gorsze,to poziom komentatorów jest dosyć stabilny.Dominuje mianowicie sznyt bolszewika-miernoty próbującego łatać własne ego,zadręczając -za przeproszeniem -swoją "ofiarę",której nie potrafi w czymś dorównać.Przy czym wcale nie muszą to być jakieś wielkie rzeczy,ale niestety akurat będące przedmiotem ich chorych ambicji,a czasem wystarczy mieć "tylko"godniejszych przodków. Pan ma to wszystko "na codzień",ale mnie nachodzą pytania typu :jak nikczemnej trzeba być konstrukcji i podłego umysłu,żeby z upodobaniem łazić po blogach wylewając z siebie całe to -za przeproszeniem-łajno,ukrywając się za niby anonimowością.panie woleński,za przeproszeniem "profesorze" vel janie henryku czy jakoś tak-udowodnienie komuś tożsamości w sieci to nie jest jakaś wielka sztuka,a nękanie już opisane jest stosownymi paragrafami.Zbliża się czas,gdy elyty między innymi "krakówka",przywleczone w komsomolsko-NKWD-owskich onucach,sędziowie iprofesura po pólrocznych kursach -wliczając naukę pisania i ich wychowankowie przestaną nadawać intelektualny ton naszego kraju.I wtedy, bez "sędziego na telefon" na ugodę nie ma co liczyć. Osobną refleksją jest dramat tych paru zacnych ludzi godnie dzwigających tytuł profesora,patrzących na totalny upadek jego prestiżu wskutek "działalności "miernot,plasujących naszą naukę poza światowymi rankingami,a o jakiejś renomie uczelni to już zapominając. Jeszcze pytanie do administratora.Panie Adminie,zadam panu proste pytanie:co należałoby zrobić,jaką nikczemnością personalnych ataków się popisać,aby zostać pozbawionym możliwości komentowania na tym portalu? Panie Krzysztofie pozdrawiam i życzę wytrwałości w zmaganiach z ujadającymi pieskami
Es
Panie Krzysztofie zaglądam do Pana od czasu do czasu i wiem,że o ile notki są raz lepsze raz gorsze,to poziom komentatorów jest dosyć stabilny.Dominuje mianowicie sznyt bolszewika-miernoty próbującego łatać własne ego,zadręczając -za przeproszeniem -swoją "ofiarę",której nie potrafi w czymś dorównać.Przy czym wcale nie muszą to być jakieś wielkie rzeczy,ale niestety akurat będące przedmiotem ich chorych ambicji,a czasem wystarczy mieć "tylko"godniejszych przodków. Pan ma to wszystko "na codzień",ale mnie nachodzą pytania typu :jak nikczemnej trzeba być konstrukcji i podłego umysłu,żeby z upodobaniem łazić po blogach wylewając z siebie całe to -za przeproszeniem-łajno,ukrywając się za niby anonimowością.panie woleński,za przeproszeniem "profesorze" vel janie henryku czy jakoś tak-udowodnienie komuś tożsamości w sieci to nie jest jakaś wielka sztuka,a nękanie już opisane jest stosownymi paragrafami.Zbliża się czas,gdy elyty między innymi "krakówka",przywleczone w komsomolsko-NKWD-owskich onucach,sędziowie iprofesura po pólrocznych kursach -wliczając naukę pisania i ich wychowankowie przestaną nadawać intelektualny ton naszego kraju.I wtedy, bez "sędziego na telefon" na ugodę nie ma co liczyć. Osobną refleksją jest dramat tych paru zacnych ludzi godnie dzwigających tytuł profesora,patrzących na totalny upadek jego prestiżu wskutek "działalności "miernot,plasujących naszą naukę poza światowymi rankingami,a o jakiejś renomie uczelni to już zapominając. Jeszcze pytanie do administratora.Panie Adminie,zadam panu proste pytanie:co należałoby zrobić,jaką nikczemnością personalnych ataków się popisać,aby zostać pozbawionym możliwości komentowania na tym portalu? Panie Krzysztofie pozdrawiam i życzę wytrwałości w zmaganiach z ujadającymi pieskami
JJC
"To co Państwo robicie to ewidentna patologia, jakaś mania prześladowcza. Bo gdybyście Państwo byli zdrowi na umyśle już dawno by się to Państwu znudziło." ................................ Rzecz w tym, że jest dokładnie odwrotnie, Panie Pasierbiewicz. To Pan prześladuje nas swoim bl(a)gowaniem. Bywam na tym portalu od dziesięciu już lat, podarowałem mu wiele czasu także na pisanie komentarzy, przeżywałem tu wiele dobrych chwil czytając teksty wielu dobrych, a nawet świetnych autorów. Do dziś wspominam wspaniałego człowieka i blogera, kapitana żeglugi wielkiej Tomasza Mierzwińskiego - Seawolfa. Po prostu obdarzyłem to miejsce sentymentem i traktuję w pewnym sensie jak swoje, jak azyl w całkowicie zakłamanym do niedawna świecie mediów. I oto jakiś czas temu pojawił się tu Pan i zaczął zaśmiecać ten portal swoimi szkodliwymi dla prawicy w treści i fatalnymi w formie tekstami. Co wiecej, w tych swoich tekstach, a zwłaszcza w polemikach z komentatorami objawia Pan także wyjątkową brzydotę swojego charakteru, krętactwo, kłamstwo i często zwykłe chamstwo. Doprawdy trudno zrozumieć w imię czego administracja "Naszych Blogów" udostępnia Panu miejsce, Panie Pasierbiewicz, bo moim i wielu innych czytelnikow zdaniem Pan szkodzi ich reputacji, Pan je wręcz kompromituje. I to jest jedyny powód, Panie Pasierbiewicz, dla którego zwalcza tu Pana wielu komentatorów, którym zarówno reputacja tego miejsca, jak i przede wszystkim sprawa polskiej prawicy nie jest obojętna. PS. Obiecuję sobie od pewnego czasu, że przy najbliższej okazji, będąc w Warszawie, spróbuję osobiście skontaktować się z redakcją "Niezależnej", bo nie chce mi się wierzyć, iż wiedzą w redakcji co dzieje się na NB.
pasierbiewicz, być ojcem - ekskluzywnym bankomatem dla dorosłej córki, do tego próbującym naciągnąć na wrzuty do tegoż bankomatu czytelników NB to jednozdaniowe podsumowanie patologi.
Krzysztof Pasierbiewicz
@janhenryk (Jan Woleński) Niech Goście mojego blogu sami ocenią ten Pański komentarz
Krzysztof Pasierbiewicz
@HenrykHenry Pozwoli Pan, że będę podług własnej woli dysponował swoim dorobkiem blogerskim. Proszę także zważyć, że ten sam tekst może mieć skrajnie odmienną wymowę zależnie od kontekstu i bieżących okoliczności. Pan kuma? Czy mam bardziej obrazowo wyjaśnić?
Krzysztof Pasierbiewicz
@henrykHenry Od kilku miesięcy, ilekroć napiszę notkę, niezależnie od treści pierwsze trzy, zawsze nienawistnie agresywne i plugawe komentarze dodają: @janhenryk (Jan Woleński); @HenrykHenry; - oraz @angela plus kilku satelitów, których nicków nie warto wymieniać. Więc pytam z czystej ciekawości. Czy Państwo nie widzicie, że nikt nie podejmuje z Wami dyskusji? Że czytelnicy mojego blogu Państwa ignorują? Że staliście się Państwo czymś w rodzaju brzydko pachnącego szamba, które ludzie z daleka obchodzą, żeby sobie butów nie pobrudzić? To co Państwo robicie to ewidentna patologia, jakaś mania prześladowcza. Bo gdybyście Państwo byli zdrowi na umyśle już dawno by się to Państwu znudziło. To jakiś kazus psychologiczno socjologiczny. Temat na pracę magisterską z dziedziny patologii społecznej. Przyczyn może być wiele: niska samoocena błędny wizerunek poczucie braku kompetencji brak wsparcia i pomocy brak empatii problemy w małżeństwie problemy z samokontrolą depresja izolacja społeczna doświadczenie bycia krzywdzonym i zaniedbywanym w dzieciństwie