Otrzymane komantarze

Do wpisu: "Diabły pouciekały spod Wawelu"
Data Autor
JJC
Panie Krzysiu, pomogę Panu, by nie wystawiać Pańskiej cierpliwości na zbyt ciężką próbę. Wskazówka jak szukać odpowiedzi, której Pan oczekuje, jest pod poprzednią Pana notką. Pozwolę sobie zacytować: "janhenryk 2016-07-24 [12:41] Panie dr. (nauk technicznych, żeby było śmieszniej, co od dawna ma miejsce) Krzysztofie Pasierbiewiczu, Wystarczy spojrzeć na moją odpowiedź janhenryk, 2016-07-23 [19:26], zczynającej się od słów: "Nie ma sprawy. Oto stosowna informacja:", aby zaspokoić Pańskie niecierpliwe czekanie. Co za szkoda, że Pańska nieuwaga lu/i inne zaburzenia percepcyjne sprawiły, iż ludzkość będzie musiała czekać kilkanaście godzin dłużej na bukiecik kwiatuszków, który Pan przekaże Radzie FNP. Jan Woleński PS. To, ze Pan jest doktorem nauk technicznych jest rzeczywiście śmieszne, ale jeszcze śmieszniejsze jest Pańskie przekonanie, że Pańska paplanina ma jakiekolwiek znaczenie dla tego, co dzieje się w środowisku naukowym lub jakimkolwiek innym. Prosze jednak kontynuować, bo śmieszności, której Pan dostarcza, nigdy za wiele." Nie, nie, proszę mi nie dziękować, to drobiazg.
Krzysztof Pasierbiewicz
@tomo Nieprawdaż? Dziękuję za komentarz i serdecznie Pana pozdrawiam
Ma Pan zupełną rację, komuniści to teraz obciach, w młodych nadzieja nie tych owsikowych, powoli powoli wstajemy z kolan. Damy radę. Pozdrawiam.
Krzysztof Pasierbiewicz
@janhenryk (Jan Woleński) W poprzedniej notce nie odpowiedział mi Pan na poją prośbę skierowaną do Pana, więc jeszcze raz ją powtórzę: Panie profesorze Woleński! Czy mógłby Pan podać skład osobowy jury, które przyznało Panu prestiżową nagrodę "Polski Nobel Naukowy 2013"? Myślę, że nie tylko ja jestem zainteresowany Pańską odpowiedzią na to pytanie. PS A pytam dlatego, że uczonym wchodzącym w skład tego jury zamierzam przesłać kilka kwiatuszków będących przykładem tego, co ich utytułowany faworyt u mnie na blogu wypisuje, a tym samym w sposób zawstydzający kompromituje środowisko nauki polskiej. Mam też nadzieję, że ogarnięci wstydem i zażenowani uczeni cofną przyznane Panu nierozważnie wyróżnienie. A jeśli nie cofną, to będę próbował interweniować wyżej. Oczywiście kopię prześlę do Fundacji na rzecz Nauki Polskiej (FNP), która instytucję "Polskich Nobli Naukowych" firmuje. A więc nadal cierpliwie czekamy na Pańską odpowiedź dr inż Krzysztof Pasierbiewicz wraz z osobami zainteresowanymi
Wyznanie pana dr inż. Krzysztofa Pasierbiewicza: "Nie jestem profesorem, tylko doktorem, żeby było śmieszniej nauk technicznych". I jest śmieszniej. Jan Woleński
Jeśli myślimy o tej samej osobie, to jednak Pani nie ma racji, bo diabły są inteligentne. JW
Krzysztof Pasierbiewicz
@bolesław "Jakie to wielkie szczęście, że ŚDM odbywają się za obecnej władzy. Myślę, że w tym "palce maczał" Święty JPII już z innej rzeczywistości..." -------------------- Nie mam, co do tego wątpliwości. Jak by Pan widział, jak perfekcyjnie wszystko jet przygotowane. Sztyt NATO w Warszawie to betka. Serdeczności! Panie Bolesławie! Szczęść Boże!
JJC
Taka sobie opowiastka z puentą. Był swego czasu w moim mieście pewien adwokat, na emeryturze, ale prowadzący wciąż praktykę adwokacką. Najwyraźniej nie czuł się jednak w swej działalności prawniczej spełniony, pisał bowiem również wiersze. A zgłaszający się do niego klienci oprócz kłopotów z prawem mieli także drugiego pecha. Zanim mianowicie mogli wyłuszczyć swoją sprawę musieli wysłuchać kilku, a czasem nawet kilkunastu wierszy w autorskiej recytacji pana mecenasa. Jak wieść niesie większość z nich po tym bolesnym doświadczeniu już do kancelarii nie wracała. Ów mecenas zasłynął także i tym, iż w pierwszych latach tzw. demokratycznej transformacji poczuł powołanie do piastowania najwyższego urzędu w państwie. Zawiązał jednoosobowy komitet wyborczy, ustawił stolik przy głównej ulicy miasta i nagabywał przechodniów zachęcając ich do złożenia podpisu na liście poparcia dla jego osoby. I znów, jak poprzednio, zwabione do stolika osoby musiały słuchać jego wierszy. Ta śmiała poetycko-wyborcza akcja nie dała jednak spodziewanego przez pana mecenasa rezultatu. Nie udało mu się zebrać wymaganej ilości podpisów i wejść na listę kandydatów. Wspomiałem tę historię sprzed lat dlatego, iż nasuwa mi ona pewne skojarzenie. Otóż autor tego blogu, szanowny pan dr inż. Krzysztof Pasierbiewicz, wydaje się być przypadkiem uderzająco podobnym do owego adwokata - poety.
Szanowny Panie Krzysztofie. " Kraków zrobił się jakiś taki dostojniejszy i lepszy.Szkoda, że tylko na tydzień." Pisze pan, szkoda, że tylko na tydzień. Panie Krzysztofie i tu się nie zgodzę. Wierzę i mam takie wewnętrzne przekonanie, że wartości przywiezione do NASZEGO KRAJU przez młodzież całego świata przyniosą efekty, dobre efekty. Jakie to wielkie szczęście, że ŚDM odbywają się za obecnej władzy. Myślę, że w tym "palce maczał" Święty JPII już z innej rzeczywistości. Aż strach pomyśleć jak wyglądały by te uroczystości za poprzedniego prezydenta i premiera/premierki jak i ministrów, którzy odpowiadają za przygotowanie takich uroczystości. Ja częściowo już ŚDM przeżyłem, mianowicie dziś po trzech dniach goszczenia w mojej parafii i domu pożegnaliśmy młodych Hiszpanów udających się do Krakowa. Muszę przyznać, że władze miasta (nowe), parafie i mieszkańcy stanęli na wysokości zadania. Z mego miasta też wszystkie diabły pouciekały. Kawiarnie i ogródki do późnych godzin nocnych żyły inaczej, żyły radością i miłością. Tym optymistycznym akcentem bardzo serdecznie pana pozdrawiam, bolesław.
angela
Niestety, nie wszystkie,bo przynajmniej jeden, pozostał.
Do wpisu: Prezes Rzepliński od Pana Prezydenta (sic!) veta się domaga
Data Autor
Panie dr inż. Krzysztofie Pasierbiewiczu, Odsyłam do mojej odpowiedzi datowanej 2016-07-23 [19:26] zaczynającej się od słów "Nie ma sprawy. Oto stosowna informacja:". Pańska nieuwaga lub/i inne zaburzenia percepcyjne sprawiają, że ludzkość, w szczególności, osoby zainteresowane, musi poczekać kilkanaście godzin dłużej na bukiecik kwiatuszków ułożony przez pana w sprawie przyznania mi tzw. polskiego Nobla (nie "Polskiego Nobla Naukowego"), oficjalnie nagrody Fundacji na rzecz Nauki Polskiej w dziedzinie nauk humanistycznych i społecznych. Jan Woleński PS. Jak Pan wyznał w innym miejscu "Nie jestem profesorem, ale doktorem, ze było śmieszniej nauk technicznych". Wszelako jeszcze śmieszniejsza jest Pańska wiara, ze to, co Pan pisze, ma jakiekolwiek znaczenie w środowisku naukowym.
Panie dr. (nauk technicznych, żeby było śmieszniej, co od dawna ma miejsce) Krzysztofie Pasierbiewiczu, Wystarczy spojrzeć na moją odpowiedź janhenryk, 2016-07-23 [19:26], zczynającej się od słów: "Nie ma sprawy. Oto stosowna informacja:", aby zaspokoić Pańskie niecierpliwe czekanie. Co za szkoda, że Pańska nieuwaga lu/i inne zaburzenia percepcyjne sprawiły, iż ludzkość będzie musiała czekać kilkanaście godzin dłużej na bukiecik kwiatuszków, który Pan przekaże Radzie FNP. Jan Woleński PS. To, ze Pan jest doktorem nauk technicznych jest rzeczywiście śmieszne, ale jeszcze śmieszniejsze jest Pańskie przekonanie, że Pańska paplanina ma jakiekolwiek znaczenie dla tego, co dzieje się w środowisku naukowym lub jakimkolwiek innym. Prosze jednak kontynuować, bo śmieszności, której Pan dostarcza, nigdy za wiele.
I to o nicku Jabe, Panie/Pani Jabe. JW
Krzysztof Pasierbiewicz
@janhenryk (prof. Jan Woleński) @janhenryk (Jan Woleński) Nie odpowiedział mi Pan, czy spełni moją prośbę, więc jeszcze raz ją powtórzę: Panie profesorze Woleński! Czy mógłby Pan podać skład osobowy jury, które przyznało Panu prestiżową nagrodę "Polski Nobel Naukowy 2013"? Myślę, że nie tylko ja jestem zainteresowany Pańską odpowiedzią na to pytanie. A więc czekamy. PS A pytam dlatego, że uczonym wchodzącym w skład tego jury zamierzam przesłać kilka kwiatuszków będących przykładem tego, co ich utytułowany faworyt u mnie na blogu wypisuje w sposób zawstydzający kompromitując środowisko nauki polskiej. Mam też nadzieję, że ogarnięci wstydem i zażenowani uczeni cofną przyznane Panu nierozważnie wyróżnienie. A jeśli nie cofną, to będę próbował interweniować wyżej. Oczywiście kopię prześlę do Fundacji na rzecz Nauki Polskiej (FNP), która instytucję "Polskich Nobli Naukowych" firmuje. A więc nadal cierpliwie czekamy na Pańską odpowiedź dr inż Krzysztof Pasierbiewicz wraz z osobami zainteresowanymi
Krzysztof Pasierbiewicz
@Tarantoga Żaden szanujący się krakowianin nie rozmawia z bajokami z Grzegórzek.
Jabe
Pan to już pypcia dostał, panie profesorze.
Pytanie postawione niezbyt jasno, bo nie wiadomo, czy chodzi o polskich naukowców, których prace sa rozpoznawane nie tylko w Polsce, ale i po nią czy też ExWrocławianizm pyta o prace jakiegoś nauowca, którego prace sa rozpoznawane w świecie poza Polską? Proszę o sprecyzowanie pytania. Jan Woleński
Pozdrawiam pana Krzysztofa z USA ------------------------------------- To pan Krzysztof bawi równocześnie w Krakowie i USA. Nie po raz pierwszy okazuje się, że pan Krzysztof bywa w tym samym czasie w dwóch różnych miejscach. Absolutnie PRAWDA. Jan Woleński
wstydzić się powinien pasierbiewicz za próbę żebrania na NB. Zajrzyj osobniku do jego tfuj, notek wcześniejszych, a ode mnie się odp.....l !!! Zrozumiano ?!!!
ExWrocławianin znowu strzelił kulą w płot, a właściwie daleko od niego. I trafił w pana dr inż. Krzysztofa Pasierbiewicza, sławnego naukowca, literata,. publicystę, tenisistę, narciarza i człowieka wolnego. Jednym słowem, wart Pac pałaca. Jan Woleński
andzia: 0/100! Typowy wpis cwiercinteligentki, wstyd!
felicjan: 0/100! Pan tez trafia w pudlo! Az mi sie wierzyc nie chce ze mozna upasc az tak nisko, i to ma byc elita Krakowa? A Uniwersytet Jagielonski ze swoim poziomem nauki wg rankingow swiatowych Anno Domini 2015 jest na 495 miejscu!!! Na Boga darujcie sobie juz te "przepychanki intelektualno-slowne".....pora juz odejsc!
janhenryk: 0/100! I znowu pudlo! Czy moge w zagranicznej literaturze naukowej znalezc choc jedno nazwisko z tych naukowcow, ktorych prace naukowe rozpoznaje swiat poza Polska? Prosze o przyklady.....
Krzysztof Pasierbiewicz: 100/100!
janhenryk: 0/100 Pudlo !!!