|
|
spike "Sens blogowania widzę w mądrej krytyce tych, którym sprzyjam"
można również napisać:
"strzeż mnie Panie Boże, przed tymi, co "mądrze" "konstruktywnie" krytykują, z krytykantami sam sobie poradzę"
----------
Na Portalu S24 raczył Pan "konstruktywnie" odnieść się do słów Prezesa Kaczyńskiego:
"Dziś w trakcie sejmowej debaty nad odwołaniem marszałka Kuchcińskiego prezes Jarosław Kaczyński powiedział słynne już zdanie, cytuję: „Jesteśmy ludzkimi panami, bo jesteśmy panami, w przeciwieństwie do niektórych…”
Mam nadzieję, że się to panu Prezesowi niechcący wypsnęło. Jeśli zaś zrobił to z premedytacją, to przypomnę teraz, co pisałem przed sześciu laty o elektoracie Platformy Obywatelskiej w notce pt. „Nabrani przez redaktora”
Szukając jak zwykle dziury w całym, by mieć swoją kolejną okazję do zatroskania i "konstruktywnej krytyki", z tą różnicą ,że za grosz nie zrozumiał słów Prezesa, wyciągnął wnioski, jakie Mu pasują, lub co gorsza, podsunięto w TVN24, którego jest wiernym do Bólu widzem, ze Szkłem Kontaktowym w szczególności, a sprawa jest dziecinnie oczywista, ale do tego trzeb zrezygnować z własnych kompleksów i domniemanej nieomylności, a szczególnie obsesji o swojej misji dziejowej, wystarczy trochę empatii, a szczególnie skromności.
Kolejny raz przyłączył się Pan do jazgotu totalnej opozycji, uczciwie by było, tak par excellence wprost napisać, że jest w tej opozycji, co między wierszami i tak bez przerwy pisze, tylko czemu zacięcie zaprzecza?
Każdy ma prawo do krytyki, nawet do krytyki krytykującego, nawet konstruktywnie.
Teraz oczekuję na listę epitetów, od trolli, ortodoksów itp.
Pzdr.
PS
w jednej odpowiedzi już ulubionego przez Pana blogera Serwis (cośtam), zaparł się rękami i nogami od znajomości zacnego blogera Zygmunta Korusa, który raczył u Pana komentować, bo ja poznałem tego Pana właśnie tu, nie wiem z czego to wynika, bo Gość nietuzinkowy, szczególnie w porównaniu z Serwisem (cośtam), niepamięć czy chęć podlizania się temu trollowi, z którym znalazł wspólny język, szczególnie jeśli chodzi o "konstruktywną krytykę"
zabawne to wszystko i nie tylko :))))) |
|
|
Przejrzałem powyższy tekst pana Echo24 i dyskusję poniżej i nie mam dobrych wiadomości dla autora i dyskutantów.
Wszyscy ci skromnie żyjący Polacy, którzy od niedawna nie muszą już zastanawiać się jak nakarmić swoje dzieci, a żaden sąd im ich nie odbierze, ci, którzy prowadząc swoje małe firmy nie muszą już obawiać się samowoli urzędów skarbowych, jak i ci, którzy mogą wreszcie zacząć marzyć o niedrogim mieszkaniu i wielu innych, którzy jednocześnie widzą, jak kończy się bezkarne prosperity dla okradających Polskę i Polaków złodziei, oni wszyscy nie mają problemu z odróżnieniem dobra od zła, partii PiS od partii PO. A jest ich, i już na długo pozostanie, większość.
Ci zwykli Polacy doświadaczający codziennie dobrodziejstwa rządów PiS zachowują zdrowy rozum i nie zaprzątają sobie głowy paplaniną rozmaitych internetowych mędrków w rodzaju Echo24, Starych Blogerów itp.
|
|
|
Dark Regis Szanowny Panie, ta zagadka pochodzi z książki dla dzieci pt. "Lilavati". To imię córki hinduskiego matematyka z XII wieku. Jest w niej cała kolekcja "orzechów", którymi zarozumiali cwaniacy z korporacji karmią kandydatów do pracy. Ja Panu podsunę ciekawszą zagadkę:
Są trzy partie, PO, PIS i Kukiz'15. Wszyscy mówią w innym języku PPS - polskim politycznym slangu. Ostatnio Tomasz Lis z Onetu odkrył, że w zasadzie najczęściej w rozmowie z reporterami o nieznanych poglądach używają oni dwóch słów WYP i PAD, które niechybnie oznaczają TAK i NIE, ale nie wie które jest które. PIS zawsze chce dla nas dobrze, więc powie prawdę na pytanie. PO zawsze powie inaczej niż PIS, a więc zawsze skłamie. Zaś Kukiz'15 się waha i nigdy nie wiadomo co mówi, więc równie dobrze można rzucać monetą, bo mówi losowo.
Na korytarzu sejmowym w ścisłym zwarciu walczą trzej panowie posłowie. Każdy z innej partii, spleceni kotarą niczym Grupa Laokoona. Lecą kłaki, kurz i sypie się tynk, lecz jeden jest wyraźnie w parterze, drugi zakłada mu nelsona, zaś trzeci poddusza drugiego od góry. Nie można zobaczyć ich twarzy, gdyż zgaszono światło, żeby reporterzy TVN nie sfilmowali zajścia i nie wysłali Ryśkiem kolejnych fantów dla Timmermansa. Ma Pan trzy pytania, po jednym do każdego posła. Ponieważ nie mają czasu, więc będą się streszczać i odpowiedzą krótko TAK lub NIE, ale w języku PPS. Musi Pan rozstrzygnąć, który należy do której partii, przypomnę: PO, PIS czy Kukiz'15.
Zagadka jest trudna, ponieważ nie jest z nią tak, jak z Einsteinem i kotem. Gdy poproszono kiedyś Einsteina o wyjaśnienie działania radia, to miał on odpowiedzieć mniej więcej tak: "Widzicie, telegraf jest rodzajem bardzo, bardzo długiego kota. Nadawca tarmosi jego ogon w Nowym Jorku, a odbiorca słyszy jak jego głowa miauczy w Los Angeles. Rozumiecie? I radio działa na tej samej zasadzie: wysyłacie sygnały stąd, a odbierają je tam. Jedyną różnicą jest to, że nie ma żadnego kota". W przypadku zagadki kotem jest logiczna zasada wyłączonego środka. Gdy kota nie ma, to zagadka jest nierozwiązalna. |
|
|
Przejrzałem powyższy tekst i dyskusję poniżej i nie mam dobrych wiadomości dla autora i dyskutantów. Wszyscy ci skromnie żyjacy Polacy, którzy od niedawna nie muszą już zastanawiać się jak nakarmić swoje dzieci, a żaden sąd im ich nie odbierze, ci, którzy prowadząc swoje małe firmy nie muszą już obawiać się samowoli urzędów skarbowych, jak i ci, którzy mogą wreszcie zacząć marzyć o niedrogim mieszkaniu, a jednocześnie widzą, jak kończy się bezkarne prosperity dla okradających Polskę i Polaków złodziei, oni wszyscy nie mają problemu z odróżnieniem partii PiS od PO, a jest ich większość. I nie zaprzątają sobie głowy paplaniną rozmaitych blogerów Echo24, ani "uczonych" mędrków w rodzaju Starych Blogerów.
Nic z tej waszej pisaniny nie będzie, szanowni panowie.
|
|
|
Stary Bloger To jest tak. Pewna psychologia w tym. Wkoło pełno emerytów - działkowców co każdy prowadzi stary rower i miota przeklaństwami na cały Świat oprócz PISu i Kościoła. I prowokuje każdego co go mija. I samo tak wychodzi eby starym durniom wypalić: "PISi Kościóœł to banda złodziei owładniętych przez diabła". Żeby zobaczyć jak rzucają się w pioekielnych konwulsjach, zaciskają pięści w kołak i trzęsą się ze złości. Komiczne to.
Jestem pewniem że PIS niebawem przegra totalnie i z kretesem. |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz @ALL
Wiedziałem, że się na tę notkę zlecą moje stare trolle, ale nie przypuszczałem, że w takiej ilości |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz @Wichren
"Doskonale Pana rozumiem, jednak w niektórych przypadkach wstrzymałbym się od krytyki...."
----------------------
Toteż się wstrzymuję, ale ostatnio PIS tak daje do wiwatu, że postanowiłem mimo wszystko napisać tę ostrzegawczą notkę.
"Czy dostał Pan mojego maila z 5 stycznia 2017 na adres z AGH?..."
----------------------
Nie. Ale być może omyłkowo skasowałem, bo codziennie dostaję kilkadziesiąt mejli i czyszczę skrzynkę.
Pozdrawiam Pana, jak zawsze serdecznie |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz @MAUR
"Związek pojawił się w obrębie pojęć krytyka - bezrefleksyjne wspieranie. O to drugie Pana nie podejrzewam..."
--------------------
No, to wszystko się wyjaśniło. Dziękuję za komentarz i pozdrawiam |
|
|
To niekoniecznie była rada dla Pana.
Związek pojawił się w obrębie pojęć krytyka - bezrefleksyjne wspieranie. O to drugie Pana nie podejrzewam. Czego dowodzi choćby i ta notka.
Miałem zamiar na S24 od tego roku zacząć publikować notki w kilku cyklach tematycznych: sztuka dyplomacji (Brewiarz), rozumienie sztuki wojny (strategii Sun Tsu) w obecnej polityce i biznesie i , być może okazjonalnie gorące tematy w kontekście tego co wczesniej. Nie po to wyrzuciłem 2 x FB by zaś zakładać. Poczekam na inne okazje. Bo sens publikowania widzę jedynie wraz z aktywną polemiką z adersarzami.
Łącząc pozdrowienia życzę owocnej dyskusji pod niniejszym tematem :) |
|
|
Każdy ma swoich "Talibów". :)
Pamiętam dyskusję tamtych czasów na S24. Było wręcz niemożliwe wytłumaczenie prostych zależności. Hejt niemiłosierny, rzadko skrywany. Napisałem się komentów co niemiara. W każdym razie jedna Pani, 'PiS-ówka" lecz niekoniecznie ortodoksyjna poprosiła o spisanie uwag i przesłanie jej na priv. Chwilę po tym pochwaliła się przekazaniem ich do sztabu PAD na 2 dni przed ostateczną debatą TV. Wynik znamy. Dokumentacja u mnie na blogu :)
Pana własnie zauważyłem w tamtym czasie dokładnie w związku z podobnymi sugestiami co do tego jak rozjaśnić tę ciemność na horyzoncie. Bez nas podobnych dalej taplaliby się w wazelinie i szukali zakonnicy w ciąży do podstawienia naćpanej na przejście dla pieszych pod kawalkadę PBK... |
|
|
No tak ... zapomnialem ze to specjalista od sciemy |
|
|
Dark Regis Z tą nierozwiązywalnością nie jest tak prosto, panie profesorze :). Lecz trzeba się cofnąć do jakiegoś początku. Może zacznijmy od twórcy tej zagadki, a w zasadzie poważnego problemu logiki.
Raymond Smullyan w trakcie studiów utrzymywał się z pracy w nocnych klubach jako sztukmistrz, gdzie prezentował sztuczki magiczne. Jest autorem szeregu książek o łamigłówkach. Głównie były to w popularyzatorski sposób opowiedziane problemy logiczne (kombinatoryczne), lecz nie stronił też od odniesień do twardego jądra klasycznej matematyki, czyli tw. Godla o niezupełności systemu aksjomatycznego zawierającego arytmetykę Peano (Każdy niesprzeczny rozstrzygalny system formalny pierwszego rzędu, zawierający w sobie aksjomaty Peano, musi być niezupełny = dowodliwość twierdzeń jest słabsza od ich prawdziwości = istnieją twierdzenia prawdziwe, które nie mają dowodu ich prawdziwości, to ostatnie szczegółowo zbadał Gregory Chaitin). Fascynująca postać.
Doktoryzował się pod kierunkiem słynnego Alonzo Churcha, twórcy rachunku lambda (który stał się zaczątkiem języka programowania LISP, cudowna maszynka;). Jak spojrzy się na listę doktorantów Churcha, to włos siwieje z wrażenia: Leon Henkin (m.in. popularyzował teorię Einsteina i uczestniczył w projekcie Manhattan), Stephen Cole Kleene (klasyk matematyki intuicjonistycznej), Michael O. Rabin (złożoność obliczeniowa, niedeterministyczne maszyny Turinga), Alfred Foster (pierścienie i algebry Boolea), Dana Scott (logiki modalne i temporalne), J. Barkley Rosser, wreszcie sam słynny Alan Turing i wielu innych. Church pracował nad wieloma kłopotliwymi dla matematyki wynalazkami: słynna teza Churcha-Turinga, Entscheidungsproblem (pochodzący od Leibniza), ontologia Fregego-Churcha, własność Churcha-Rossera, wreszcie jego rezultaty podsunęły Turingowi myśl zbadania problemu stopu. Tego nie da się opisać na jednej kartce papieru.
Tak więc, od samego zarania matematyki, zagadki i szarady szły w parze z twierdzeniami i teoriami. Zagadki były po prostu tworzone jako intuicyjne przykłady bądź kontrprzykłady rozmaitych twierdzeń i własności, którymi jedni szachowali drugich. Początkowo odbywało się to w atmosferze tajemniczości na dworach arystokratów, niczym seanse wywoływania duchów, a potem na oficjalnych wykładach i konferencjach. Dzięki temu w każdej matematycznej teorii znajdziemy dziś intrygujące pojęcia, jak choćby domek Binga, sfera rogata albo metryka Metropolis w topologii.
Zagadka Smullyana, zwana czasem najtrudniejszą zagadką świata, jest po prostu przykładem tego, co się stanie z logicznym rozumowaniem, kiedy zakwestionujemy zasadę wyłączonego środka (konkretnie, gdy nie będziemy mogli użyć w zdaniu operatora równoważności) - aksjomat kojarzony dziś z pojęciem "booleowski". Zasadę wyłączonego środka kwestionują właśnie matematyka intuicjonistyczna oraz logiki modalne. Nie tak dawno dowiedziono, że ta logiczna zasada jest równoważna aksjomatowi wyboru z teorii mnogości, a to już jest zbrodnia ;) |
|
|
mada Tak. Granica jest subtelna.
Przede wszystkim nie można przyłączać się do akcji hejtu PO. Przykład - Misiewicz. Przecież ten młody człowiek nie zrobił nic nagannego a został szyldem czegoś złego. Ja osobiście nie słyszałem ani jednego sensownego argumentu świadczącego przeciw niemu. Bo młody? Znam rzesze starych głupców. |
|
|
Uczyciela chcesz uczyć co daje posiadanie wielu kont i jak tfurczo je wykorzystać...!? |
|
|
Nadajesz sie jak nikt pasierbieicz aby cię żywcem porwano do piekiełka po zaliczeniu przejściowym szamb na czerskiej i wiertniczej ,ot narodził sie nowy świecki męczennik za "wiarę" a żródłem wiary jest przekaz codzienny z wymiotnej,ten pisany, ubogacony słowem mówionym z łże 24..
Nikt nigdy ciebie nie prosił o doradzanie PIS a codziennie proszą abyś sie odwalił od PIS i zwolenników. |
|
|
Jakie to zastanawiajace ... dyskusja trwa ale pomiedzy internautami ktorzy posiadaja konto od paru godzin , no paru dni maksymalnie i jakie to "Towarzystwo" zgodne ... no wrecz sielanka , a jak "ladnie" przekonuja ze nalezy im sie tylko chwalba i cmokanie. Taka to ich orka na ugorze. Biedaki , tak dobrze chca ... a tu bez zrozumienia . Zwyczajem Pana Pasierbiewicza do nocnego prosze ... bedzie sie lepiej bredzilo. |
|
|
wichren
„Sądzę, że ani PiS ani totalniacy nie zdają sobie sprawy, ile teraz znaczy internet.”
Chyba ma Pan rację. PiS nie zdaje sobie sprawy, totalniakom otwierają się oczy. Ja blogosferę widzę jako społeczność dość ukrytą, podskórną, żeby nie powiedzieć podziemną (w kontraście do mainstreamu), gdzie ludzie dzielą się między sobą swoimi spostrzeżeniami i wnioskami z ogólnie dostępnej wiedzy. Bo blogerzy zazwyczaj nie mają dostępu do nowych faktów. Mają za to dobrą pamięć, potrafią doskonale przypomnieć, to co zapomniane, zestawić z tym co nowe, wykazać fałsz lub niespójność, wyciągnąć genialne wnioski z tego co ogólnie dostępne, zarysować oryginalne koncepcje, objaśnić skomplikowaną rzeczywistość, jaka nas otacza. Doszukać się prawdy w informacyjnym chaosie. Dokonać rzetelnej analizy.
Mediom mainstreamowym nie zależy na rzetelnym informowaniu, ani tym bardziej na tym, by ludzie rozumieli właściwie otaczający nasz świat. Im zależy głównie na tym, by ukształtować jak w plastelinie spolegliwego konsumenta, który ma się trzymać z daleka od spraw ważnych. Od tego są bowiem starsi i mądrzejsi. To zjawisko dotyczy w większym lub mniejszym stopniu nie tylko Polski. Nie tylko w Polsce wybory przegrali, ci co mieli je wygrać. Nie pomogły sprawdzające się od lat metody manipulacji wyborcami. Coś w sprawnie od dziesięcioleci działającym mechanizmie kontroli demokracji zawiodło. Myślę, że jednak totalniacy zorientowali się, że to internet i blogosfera sprawiła, że sprawy wymknęły się spod kontroli. Tamta strona zaczęła mówić, że w internecie rozpanoszyła się fałszywa informacja, ruska propaganda i że trzeba rozpocząć z tym walkę. Merkel spotkała się dosyć niedawno z Zuckerbergerem w tej sprawie. Myślę, że ostatnie zmiany w S24 także służą blokowaniu przepływu wolnej myśli pomiędzy ludźmi.
Na koniec chciałbym Panu podziękować za świetny, chyba najlepszy w blogosferze artykuł dotyczący CETA.
15 lutego Parlament Europejski przegłosował wejście w życie tej umowy. W tym dniu obejrzałem wszystkie programy informacyjne w TVP. Ani słowem nie wspomniano o podpisaniu tej umowy. Niestety Kurski i Kaczyński chcą byśmy o tym jak najmniej wiedzieli. A potem cichaczem pod osłoną nocy przegłosują umowę fundamentalnie ważną dla Polski na dziesięciolecia. Polscy europarlamentarzyści z PiS (poza Czarneckim i Krasnodębskim) i PO głosowali jednakowo za przyjęciem CETA. Przyzna Pan, że to niezwykły sojusz? PiS nagle w tej sprawie głosuje tak samo jak totalna opozycja. W Polskim Sejmie za CETA są PiS, PO i Nowoczesna. Bez trudu zdobędą więcej niż 2/3 głosów potrzebnych do ratyfikacji umowy. Czy potrafi ktoś wyjaśnić tę egzotyczną koalicję w sprawie CETA?
Pozdrawiam Pana
|
|
|
wichren "I właśnie, dlatego z góry zapowiadam, że tej nowej władzy będę się przyglądał jeszcze baczniej niż się przypatrywałem tym, którzy władzę utracili i jeśli zajdzie ku temu potrzeba, jako niezależny i uczciwy bloger będę tę nową władzę konstruktywnie krytykował, stanowczo wytykał jej błędy i otwarcie tępił wszelakie objawy partyjniactwa, populizmu, demagogii, triumfalizmu, kumoterstwa, kunktatorstwa, klerykalizmu, bigoterii, samouwielbienia, konformizmu…"
***
Niby racja. Trudno jednak krytykować konstruktywnie swoich, gdy totalna opozycja wali nieustannie w rząd jak w bęben od ponad roku, niezależnie od tego czy słusznie czy nie. Trudno swoim głosem wzmacniać chór takich krzykaczy jak Schetyna, Kopacz, Budka, Petru, Niesiołowski, Pomaska. Ta sytuacja przypomina trochę wojnę, gdzie sianie defetyzmu lub nawet słuszne krytykowanie dowódcy, może rozproszyć siły. Wydaje mi się, że granica kiedy krytykować, a kiedy się powstrzymać jest dosyć subtelna i postrzegana bardzo indywidualnie, stąd zapewne tyle sporów dotyczących tej sprawy na Pana blogu. Doskonale Pana rozumiem, jednak w niektórych przypadkach wstrzymałbym się od krytyki. Sam krytykuję PiS za CETA w komentarzu do Pana Krzysztofa Jaworuckiego.
Pozdrawiam serdecznie
PS. Czy dostał Pan mojego maila z 5 stycznia 2017 na adres z AGH?
|
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz @MAUR
"Głosowanie na Kukiza w wyborach prezydenckich pozwoliło PAD wygrać te wybory..."
----------------------
Jak to kiedyś napisałem to myślałem, że mnie ortodoksyjni pisowcy na strzępy rozszarpią. |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz @Stary bloger
"I na to wszystko PISem w durnotę, czyli odmóżdżenie zupełne..."
-------------------
Chyba żeśmy się trochę za bardzo rozhuśtali. Nie sądzi Pan? |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz @Imć Waszeć
"to jest zagadka nierozwiązalna..."
--------------------
I tego należy się trzymać! |