|
|
paparazzi "no, jednego Pasierbiewicz już kupił" To nie prawda. |
|
|
Rozumu to pan ma wiele ... mnie nigdy do glowy by nie przyszlo by chciec zarobic na swoim opozycyjnym zyciorysie. |
|
|
Wrocław to jednak wiocha a Legnica miastem uczelniami słynąca.W bibliotekach to ja wiem co znajdę dlatego tam nie chadzam Może gdybym nawet się przemógł to moge trafić na półce coś od Korusa a to byłoby ostateczne pożegnanie a szok poznawczy na bank.
Panie Korus nie odpowiedział nie odniósł się pan ani słowem do tego co wcześniej napisałem a tylko leci pan erystyką ,ja jej zasady znam nawet na wyrywki i sam pan zdecydowałeś o formie dyskusji ,zobaczymy kto wyjdzie na głupka ,ja mam czas dla takich zawsze i wszędzie. |
|
|
..."że goni za nim jakaś sfora kundelków." ... no wlasnie goni pan , goni Korus |
|
|
O to chodzi Panie Korus ze nikt nic nie wie ... oprocz pana "bajdurzenia" i konfabulacji w stylu Pasierbiewicza |
|
|
Zygmunt Korus Żeby coś złożyć do kupy, to trzeba jednak zacząć nieco wcześniej (przed nauką pisania): dopasowywanie klocków, potem puzzle. Bo inaczej będzie w głowie sieczka.
W Marcu'68 była proporcja zbuntowanych studentów i zrewoltowanych robotników jak 30/70. Szczególnie tam były te Pańskie "ośrodki akademickie" i podpuszczona głupia młodzież: Legnica, Tarnów, Biała Podlaska, Bielsko Biała, Radom. Podobnie "syjonistycznych zagrywek", w jakie Pan wierzy, nie było w innych wielkich skupiskach miejskich, poza oczywiście partyjną rozgrywką frakcji w Warszawie (sterowaną z Kremla). "Zbieranie komunałów" to jednak nie chodzenie do bibliotek. |
|
|
W maju na podręcznym poligonie w Wałczu zginęło czterech studentów wcielonych do wojska po marcu .Zginęli i kilku zostało rannych bo kanalia trep załadował ich do Stara i pełny gaz po poliginie i skończyło się jak się skończy , musiało. Star się przewrócił ,jeden utopił się benzynie wylewającej się z baku prosto na twarz ,drugi udusił się od pasa kałacha ,dwaj przygnieceni .Pan się wycenił bardzo wysoko a ile jest warta ich śmierć bo przecież o to samo im chodziło,bronili michnika ,blumsztajna ,kuronia,no i wybroniliście nieprawdaż...mamy dlatego to co mamy!
Wyciąganie łapy bo się walczyło to est dopiero żenada i wykładanie się .Ciesz się gościu żeś zdrowy ale ci co naprawdę walczyli przez lata i poszli do piachu raczej się nie upomną o zwrot kosztów.
Hołota co się dorwała do władzy i kasy po 89 roku miała i ma w dupie tych co oddali życie albo odebrano im zdrowie,jeśli już to marne grosze.Na plecach trupów doszli do władzy na czele z bolkiem bo ten już nie musiał wygrywać w totka.Siedem cyferek miała wyliczona kwota jaką Polska ma wybulić za pana martyrologię...!
Pisze to co piszę a jak się panu nie podoba to nie zmuszam do czytania ale zawsze można poddać konstruktywnej krytyce [Echo 24}.ale też i nawet do tego nie zmuszam. |
|
|
Zygmunt Korus To trzeba było z Komuną walczyć, to by Pan coś wtedy zdziałał (także i dziś, po długoletnich procesach za ówczesne szykany). A nie zawiścić każdemu tego, czego Panu brak (wpisać wg uznania...). Doprawdy ma Pan nick stosowny. Przykro mi tak pisać, ale sam Pan się podstawia.
A z tą korowską narracją o Marcu'68 to niech się Pan naprawdę uda ze śmietniska (intelektualnego) na złomowiec! Zresztą wszystko, co Pan pisze na Naszych Blogach, to takie ble-ble, bla-bla. Fajtłapa myślowa, nieskładna językowo, pcha się na afisz. Zamiast zacząć od kaligrafii. |
|
|
Wredne insynuacje,to może pan sam przypomni ile pan się domagał za "krzywdy" czy głupotę własną od Polski...za marzec 68 !? |
|
|
Zygmunt Korus Panie Krzysztofie, nie ma sensu wprowadzać jakichś odautorskich blokad, skoro takie reguły tutaj są. Na "S(r)alonie24", gdzie Pan jesteś, moja noga (ręka/klawiatura) nie postoi, ponieważ wiem na własnej skórze, kim są i co tam wyprawiali ci dwaj zawiadowani zawiadowcy po Smoleńsku (jak mnie załatwiono po tekście "Trumny otwierać"!). A więc dla Pana to jakiś punkt odniesienia, dla mnie nie. Raczej niech Pan "swobodę wypowiedzi" traktuje jako dobro inwentarza naszego forum (Admin zresztą czuwa, gdy ktoś przegina; paru moich osobistych upierdów-przylepców, uprzykrzających mi życie insynuacjami, nagle gdzieś zniknęło...). Jak Pan walczy o licznik i frekwencję, i prowokuje, cel Pan osiąga. Gdy Panu zależy, żeby być JEDYNYM sprawiedliwym przy "orbicie PiS-u", proszę bardzo, ale tutaj się sam Pan wystawia na ostrze współzawodnictwa i krytyki z wielu stron, bo każdy uczciwy dziennikarz za takiego się winien uważać (albo sądzi, że jest). No i trzeci element w Pana przekazie/wykładni: przejaw stylistyki pisarskiej, faktografii, emocjonalnej oceny ludzi, relacji pomieszanej z gawędą. Mnie to akurat nie drażni, czasem się uśmiechnę w duchu, że Pan się tak niefortunnie wystawia na ostrzał, innym razem zazdroszczę Panu, że świetnie potrafi sportretować znanym mi krakowskich "wsobników" - ot, myślę sobie, jest taka postać jak Krzysztof Pasierbiewicz, która mnie do żadnych restrykcji czy afirmacji nie zobowiązuje. Tak jak mi nie przeszkadzał Coryllus, Fedorowicz, ksiądz Zaleski czy wcześniej Łysiak. Oni nadal przecież gdzieś tam są, jak ich widzę, to z chęcią przeczytam, co piszą lub robią. Nasze Blogi mają teraz dobry czas, dużo tematów się odkorkowało. Strefy Sakiewicza i Karnowskich (Macierewicz versus PAD) rozszczelniły na tyle przestrzeń polityczną na Prawicy - że nie tylko ja z tego korzystam bardziej, a Pan pewnie, jak zwykle, "jątrzy", czyli wg swego mniemania robi swoje.
Odnośnie nieprzychylnych Panu komentarzy... Obie drogi są nośne i fajne, chociaż "bijatyka na słowa/wolapik" frekwencyjnie bardziej wznosząca. Brak reakcji na komentarze nie jest mile widziany przez Czytelników. Można więc się "boksować" za pomocą inteligentnych pyskówek (polecam "Szpital" Szukszyna, gdzie jest takie zalecenie wyłożone filozoficznie) i ciągnąć wątki merytoryczne. Ja tam jestem świętokrzyski scyzoryk i potrafię, gdy trzeba, bez ogródek się odmachnąć; także dla poniesienia sobie adrenaliny, żeby nie zgnuśnieć. Tylko kto ma na to czas? Trolle/hasbara na pewno.
Aha, jeszcze na koniec: jak Pana pozdrowię, to mi przecież Pańscy wierni adwersarze tego nie wybaczą. Będzie się za mną ciągnął wstyd i hańba do końca moich nędznych (od tej chwili) dni. Salut! |
|
|
Zygmunt Korus O mojej roli i Marcu, to Pan tyle wie, co Pan napisał. A to już całkiem Pana dyskwalifikuje, nawet żeby podsrywać komuś/mnie jakieś wredne insynuacje. Trzeba i w tym zakresie (trollowania) trzymać poziom, żeby cosik wyglądało wiarygodnie. |
|
|
Zygmunt Korus "Więcej pokory i więcej sprawiedliwych ocen. Ja wiem, że ludziom bardzo ciężko przychodzi komuś innemu przyznać rację i przyznać się do błędu, i na tym polega "wielkość człowieka". Wielokrotnie na tym blogu zgadzałem się już z Panem, gdy uważałem, że Pan ma rację, i wyrażałem [wtedy aprobującą - ZK] swoją opinię. Ale musi Pan przyznać OBIEKTYWNIE, że nie zawsze ma Pan rację."
Pisze Pan jak polityk, a pisarz Krzysztof Pasierbiewicz wymyka się Panu, bo miesza konwencje. Oczywiście na poziomie literalnym zgoda, tylko co zrobić z osobowością (z przywarami, a jakże!), która ma ciągoty/predyspozycje literackie i miesza dokumentalistykę z beletrystyką? Ot, przyjąć taką, jaka jest, z nadzieją, że może coś kiedyś z owego FERMENTU się wykluje - jakieś artystyczne OPUS. Na razie jest zabawnie.
|
|
|
Siedzi pan na NB i zna pan pisaninę pasierbiewicza od lat a to ,że pan nie potrafi jej ocenić to wynika z łączności pokoleniowej albo z niemożności już jej prawidłowej oceny nie wspomnę ale to nie jest prawda pana z pasierbiewiczem łączy jedno ,nienawiść do tego rządu połączona z manią wielkości którą macie o sobie a tej wielkości PIS nie chce zagospodarować.Pasierbiewicz wie dlaczego nikt go dziś nie potrzebuje ale dalej łże opowieściami mitomana,pan też wie dlaczego i pana nie chcą.
Pasierbiewicz został z goła dupa gdy okazał sie niepotrzebny tym którym przez całe życie wiernie służył ,pan sie czegoś dorobił i bardzo dobrze ale i panu było mało i daletego za kundelka w marcu przypomnę!
|
|
|
Zygmunt Korus "[...] już od kilku lat śledzę portal wPolityce i nie mam wrażenia, żeby tamtejsze metody podawania informacji urągały istotnie jakimś zasadom, a na 100% nie są aż tak obleśne jak metody Onetu, WP, czy TVN. Te to są szczujnie."
Prawda. Zależy, kto co prowadzi i jak tym zawiaduje... Portal wPolityce trzyma poziom zarówno informacyjny jak i językowy. Toteż tyle faktów i cytatów z niego jest na tym forum. Dlatego trzeba patrzeć na różne wyimki z konstelacji medialnych, także wyłapywane słusznie lub niesłusznie przez Pana Pasierbiewicza, z dystansem i spokojem...
Kłaniam się. |
|
|
Zygmunt Korus Metoda zapędzania kogoś pod swoje insynuacje/mniemania ("no, jednego Pasierbiewicz już kupił") po mnie spływa. Faktycznie ma rację Autor bloga, że goni za nim jakaś sfora kundelków. |
|
|
Zygmunt Korus Życzę rozumu... Bo ze zdrowiem nigdy nie wiadomo - nie nasza wola, a przynajmniej w ograniczonym zakresie. |